 |
Kolor skóry a inteligencja Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-01-2010 17:03 | Marek222 (511 punktów) | Kolor skóry a inteligencja
2 na 2 | Świadomie nie napisałem rasa, ponieważ nie wiadomo jak to interpretować. Ale inteligencja też mi tu nie pasuje, ponieważ nie chodzi mi o np. zdolność do rozwiązywania zadań matematycznych. Tym czym różnią się populacje ludzkie i co moim zdaniem ma dużo większy wpływ na stany całych społeczeństw w tym ich zasobność ekonomiczną jest po pierwsze średni poziom agresji mężczyzn. A co mieści się w pojęciu średniej zdolności do przeciwstawiania się swoim pierwszym z brzegu popędom (chęciom) do robienia czegoś i umiejętność przefiltrowania ich przez doświadczenia życiowe i rzeczy nauczone/nakazane przez społeczność. A za to odpowiadają płaty czołowe. Tzn. chce się mi jeść ale nie zjem bo nie będę miał jutro. Chce mi się uprawiać seks ale nie zrobię tego bo nie mam środków do wychowania kolejnego dziecka. Tak rozumiem "inteligencję" tutaj czyli zdolność do ograniczania swoich popędów pod wpływem swojej wiedzy. I wszyscy się myślę zgodzą że osoba która ma to dobrze opanowane lepiej sobie radzi w życiu. Tak samo że dużą rolę gra w tym biologia, nie dość że z racji tego że osoby młode lub po uszkodzeniu płatów czołowych mają problemy w tym zakresie, poza tym to widać w budowie mózgu, mamy największe płaty czołowe ze wszystkich zwierząt, widać mają one dużo do roboty.
Teraz kwestia ewolucji tej naszej cechy, tzn. czy cecha ta osiągnęła punkt stabilności powyżej którego środowisko nie jest już w stanie istotnie jej zmienić we wszystkich populacjach, czy nie ? Czy są takie populacje które z powodu środowiska gdzie żyją, nie były poddane aż tak silnej presji ewolucyjnej na tą cechę ?
Moim zdaniem tak! Osoby żyjące w miejscu na Ziemi skąd pochodzi nasz własny gatunek zachowały większą różnorodność genetyczną od reszty ludzkości. Jest to zresztą prawdą w odniesieniu do wielu gatunków. Ewolucja działa tak że zmiany losowe i nie mające większego wpływu na los jednostek powstają w sposób prawie stały, jeśli dana populacja przemieści się na nowy obszar (wyjście z Afryki) gdzie środowisko jest inne, powstająca presja i zmniejszanie się ilości jednostek wymywa pewne genotypy z populacji.
Pytanie jaka była główna presja na nas po wyjściu z Afryki. Przede wszystkim na pewno klimat. Trzeba pamiętać że wtedy nie było Sahary, tzn. cały ten obszar był zielony i pokryty sawanną. Ale lądolód był wtedy bardzo blisko i bardzo szybko nawet po zbliżeniu się do wybrzeży Moża Śródziemnego a szczególnie po wkroczeniu na Półwysep Arabski ludzie doświadczyli czegoś dla nich niebywałego. Zaczęły się pojawiać noce gdzie ludzie umierali z zimna, pory roku gdzie było mniej roślin jadalnych niż zwykle, natomiast w innych porach człowiek mógł się najeść do syta co było niespotykane na terenach z których wyszli.
Oczywiście nie w takim stopniu, bo wiem że na Sawannie jest pora sucha i deszczowa. Mówię tu o pewnym zwiększeniu się presji środowiska. Ale presji której można zaradzić, ponieważ na porę suchą jedynym sposobem jest poszukanie innego ujęcia wody zdatnej do picia albo śmierć. W gorącym klimacie nie da się przechowywać wody nie mając odpowiednich nieprzepuszczalnych pojemników przez długi okres czasu. Przez porowate naczynia woda paruje. A i w takiej temperaturze jaka panuje podczas pory suchej może się po prostu "zaśmierdzieć" ulec zakarzeniu jakimiś drobnoustrojami i tyczy się to nie tylko tej wody przechowywanej, ale i tej w zbiornikach naturalnych ponieważ masowo padają ryby. Tak samo pożywienie bardzo szybko ulega zepsuciu w wysokiej temperaturze. Oczywiście można temu zapobiec do pewnego stopnia przez suszenie ale czas na to jest ograniczony, tylko tuż przed suszą, ponieważ wcześniej wystarczy kilka dni i np. mięso nie nadaje się do jedzenia. Więc mamy tu presję środowiska ale nie na intelekt ludzki ale bardziej na cechy organizmu takie jak odporność na brak wody, tolerancja wysokiej temperatury oznaczające mniejsze pocenie się, tolerancja niedożywienia, odporność na pasożyty. To jest coś czemu ludzie nie mający naukowego/dzisiejszego sposobu widzenia na świat nie są wstanie w sposób znaczny zaradzić. Po prostu z ich punktu widzenia pewni ludzie umierają a pewni nie. I jest to oczywistość której się nie zaradza bo tak jest.
Poza tym w klimacie ciepłym pożywienie jest i tak relatywnie stałe przez okres całego roku, nie ma takiej potrzeby jego magazynowania. Poza tym jest go zazwyczaj tyle aby utrzymać ludzi przy życiu przy minimalnej liczbie kalorii jaka jest człowiekowi potrzebna. Jest to nieprzypadkowe ponieważ zanim jeszcze staliśmy się Homo sapiens sapiens, przez setki tysięcy lat przebywaliśmy w tym środowisku z bardzo małą jeszcze wtedy inteligencją a więc presja szła na nasz metabolizm który się ukształtował tak aby przeżyć przy danej liczbie kalorii. Jest to normalne przy wielu gatunkach zwierząt, te które mają pożywienia w bród często marnują sporo kalorii w kale ponieważ wszelkie mutacje które powodują niemożliwość trawienia jakiejś substanji nie są śmiertelne. Tak samo było u ludzi presja na nasz układ trawienny i metabolizmu trwała bardzo długo do czasu aż umiał wykorzystać z tego co taka istota dwunożna ale jeszcze bez wielkiej inteligencji mogła wyzbierać na tyle aby przeżyć. Do dziś są ludzie którzy jedzą ogromne ilości fast-foodu i nie tyją przy relatywnie siedzącym trybie życia a są i tacy np. w społeczeństwach pierwotnych którzy jedzą bardzo mało jak na nasze warunki i są przy tym w stanie utrzymać pewną ilość tkanki tłuszczowej pracując fizycznie dużo bardziej niż obecnie my ludzie Zachodu. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | Ale taka równowaga jest delikatna, każde wyjście po pożywienie jest spaleniem kalorii, i nie zawsze gwarantuje ich odpowiedni zwrot w tym co się zje. Gorący klimat poza tym znacznie bardziej wyczerpuje przy jakiejkolwiek pracy fizycznej, ponieważ powoduje utratę wody (którą jest ryzyko pić) i podniesienie się temperatury ciała, utratę elektrolitów, poza tym wszelkie urazy, skaleczenia są dużo groźniejsze niż w zimniejszym klimacie. Przypomina mi się taka anegdota pewnego misjonarza z Afryki który opowiadał jak pełna entuzjazmu zakonnica przyjechała tam do jakiegoś plemienia uczyć ich pracy na roli. Pierwsze co ją zdziwiło i zdenerwowało było to że kobiety które uprawiały ziemie robiły to w sposób nadzwyczaj wolny i leniwy, więc sama wyrwała takiej jednej z nich tę motykę i przystąpiła do pracy aby pokazać jak się to u nas robi, efekt był taki że bardzo szybko się zmęczyła i nie miała siły pracować, podczas gdy tamtejsze kobiety powoli ale systematycznie były w stanie pracować. Obrazuje to jak silny efekt ma upał na zdolność do wykonywania pracy przez człowieka. Być może to że jesteśmy nieowłosieni jest konsekwencją wyjścia z cienia drzew i konieczności obniżania w ten sposób temperatury ciała. W każdym razie presja na osobnika żyjącego w wysokiej temperaturze powinna być taka aby nie miał on chęci na poruszanie się kiedy nie jest to konieczne. Musi być mu dobrze kiedy sieci w cieniu i nic nie robi a odczuwać dyskomfort kiedy się porusza, coś dźwiga itp. Chyba że pojawi się głód lub inne pragnienia jak np. stosunku seksualnego. Po prostu działanie w kierunku takiego zachowania ułatwia przeżycie. Ludy prowadzące najbardziej pierwotny styl życia w Afryce właśnie tak się zachowują, podobnie do innych dużych drapieżników sawanny (wielkich kotów), skoro już są najedzeni to większość czasu poświęcają na oszczędzanie energii.
Sytuacja dramatycznie odwraca się po przejściu w coraz zimniejszy klimat. Wyprawy w teren już nie dają codziennie takiej samej liczby kalorii. W pewnych porach roku trzeba uzbierać więcej aby mieć co jeść w innych porach. Chłodniejszy klimat ułatwia przechowywanie. Większy dostęp do lepszej jakości wody umożliwia bardziej wydajną pracę fizyczną nawet w upalne dni. Chłodne ranki i wieczory umożliwiają przełożenie na ten okres bardziej wymagającej pracy. Ekosystem uśpiony przez pewną część roku jest w stanie wydać plon który ludzie w odpowiednim czasie jeśli pomyślą są w stanie zebrać i który to plon jest w stanie utrzymać większą liczbę ludzi na danym terenie. Rośliny nie mogące rozwijać się nieprzerwanie cały rok budują większe zapasy itd... Natychmiast pojawiły się nowe wyzwania dla naszego intelektu, polegające głównie na zwiększeniu się liczby rzeczy o których trzeba myśleć wprzód, i gdzie trzeba działać w określony sposób w skali całego roku, tzn. określone prace trzeba wykonywać ściśle w danym okresie roku aby przeżyć. Ludzie u których instynkt oszczędzania energii był silny nie przeżywali, bo nie gromadzili zapasów. Jeśli zjedli swoje zapasy tak samo. To samo jeśli wymienili się kawałkiem skóry którym można się było okryć w mroźne noce na chwilową przyjemność jedzenia.
Po prostu doszło do tego że nasze odruchy które były korzystne w ciepłym klimacie stały się bezużyteczne. Na pierwszy plan wyrosła wiedza plemienna o szczególnych okolicznościach w których żyli dani ludzie i ci którzy mieli wystarczająco silne możliwości biologiczne przeciwstawić się własnej impulsywności i wykorzystać tą wiedzę, przeżywali.
Pierwsi ludzie o jaśniejszej karnacji zaczęli przeżywać, nie zabijało ich już tak słońce. Zwracali na siebie uwagę jako partnerzy seksualni. Tak jak każdy wyjątkowy człowiek, który jest zdrowy. Być może mechanizm był inny, tzn. człowiek o jasnej karnacji skoro żył to znaczy że nie musiał pracować, był majętny, miał ludzi pod sobą którzy za niego pracowali. Taki człowiek miał lepszą wartość jako partner seksualny. Skoro był bogaty to jego dzieci miały lepszą szansę przeżycia. Tak samo jak teraz atrakcyjni są ludzie o pociemnionej karnacji. Oznacza to że stać ich na wypoczynek, na dbanie o siebie.... Im bardziej na północ tym wymagania co do przeżycia były większe i wymagały coraz większej przemyślności i silniejszej struktury społecznej. Wystarczy sobie pomyśleć jak jeszcze przed niewiele ponad 100 laty wyglądało gospodarstwo rolne w naszej części Europy, ile przemyślności wymagało prowadzenie takiego 'przedsiębiorstwa'. Chodziło bardziej o samowystarczalność i czyste przeżycie niż o zyski. Ale ten przykład pokazuje jak wiele od naszej psychiki wymaga klimat umiarkowany. Nie oznacza to że tylko nasza linia która prowadzi do Europy przeszła przez ten schemat. Jak zwykle w takich przypadkach linii mogło być wiele i wiele mogło wyginąć nie pozostawiając śladu. Jeszcze bardziej w zimny klimat weszli ludzie skośnoocy, ta ich cecha i maskowate twarze. Może być konsekwencją wystawienia ich przodków na silny mróz. Tzn. twarz jest jedną z niewielu części ciała które ciężko osłonić przed mrozem. Być może liczne odmrożenia twarzy prowadzące przy braku medycyny do śmierci mogły spowodować wypłaszczenie się rysów i wytworzenie się skupisk tkanku tłuszczowej w powiekach. W jednej z książek Dawkinsa jest powołanie się na pewnego studenta który dostał zlecenie przeprowadzenia badań rozjaśniających temat dlaczego ludzie postrzegają Azjatów jako bardzo podobnych do siebie, no i okazało się że Azjaci są naprawdę fizycznie bardzo podobni do siebie a nie jest to tylko spowodowane naszym przyzwyczajenie się do rozróżniania twarzy z jakimi się najczęściej spotykamy. Sam dawkins postuluje tam że ta uniformizacja kształtów była spowodowana silną presją środowiska. Zresztą ja nie widzę co miałoby być takiego rasistowskiego w takim stwierdzeniu, przecież oczywiste wydaje się nam że ludzie pochodzący z jakiejś wyspy i kojarzący się tylko ze sobą są do siebie podobni niezależnie od 'rasy'.
|
|
 | 2 na 2 | Marek222 (511 punktów) | Pozostając przy Dawkinsie, w ostaniej książce (Greates Show...) stawia tezę (pytanie?) że eugenika (przy moralnej wątpliwości takiego działania) działała by na ludzi i że można by nie tylko zrobić wielkiego żołnieża czy sportowca jakiejś konkretnej dyscypliny, ale i osobę która by miała dobre predyspozycje do zostania artystą czy kompozytorem. Niedalego tego argumentu omawiany jest przykład udomowienia w ZSRR lisów srebrzystych i tego że dziwnym trafem stały się bardziej podobne do psów, na co wcale nie były selekcjonowane. Czy skoro tak szybko dało się wyselekcjonować lisy to tak samo środowisko nie może selekcjonować ludzi? Robić ich bardziej "udomowionymi" (łagodnie usposobionymi) wobec siebie, tzn. nie reagującymi agresją na siebie w zależności od tego jaki jest ich sposób na życie i jakie genotypy ten sposób promuje? Czy pewne cechy fizyczne niezwiązane bezpośrednio z łagodnością usposobienia też nie idą w tym w parze ? Np. neotenia, zachowywanie cech dziecinnych i niemowlęcych w dorosłość, co wykorzystali Chińczycy podczas olimpiady kiedy starali się dać do konkurencji gimnastycznych jak najmłodsze dziewczęta i udało im się to z tego powodu że Chińczycy właśnie zachowują dłużej w rozwoju cechy dziecinne ? Czy na ukształtowanie się tych cech trzeba tysięcy lat, czy może setek skoro tak szybko udało się udomowić lisy ? Chodzi tu właśnie o ten wpływ naszej biologii na kulturę i kultury na biologię, jak szybki i jak silny on jest.
Przecież nikt nie zaprzeczy że poszczególne populacje nie różnią się tylko kolorem skóry ale też i wzrostem. Średni wzrost może być kompromisem pomiędzy wieloma czynnikami. Głównym wydaje się brak pożywienia na wielu terenach główny czynnik limitujący. I chyba nikt nie zaprzeczy że wzrost i siła ficzyna człowieka w społeczeństwie pierwotnym limituje tak samo jak jego umysłowość to co dany człowiek a i zarazem całe społeczeństwo jest w stanie wybudować. Do tej samej czynności potrzeba więcej ludzi małych a mniej dużych. Mówię tutaj o takich rzeczach jak tworzenie rozmaitych budowli charakterystycznych dla starożytnych cywilizacji. Przy czym pewne czynności dla ludzi małych są niewykonalne. Chyba nikt nie wyobraża sobie Pigmejów budujących megalityczne budowle. Chodzi mi cały czas o to że ludzie w poszczególnych populacjach mają cechy które są limitujące względem danego celu lub też takie które ułatwiają dany cel osiągnąć. I kolejna ważna rzecz dotycząca wzrostu. Każdy wie że kobiety są niższe od mężczyzn, ale to nie przeszkadza być wielu kobietom wyższym od wielu mężczyzn, ale to nie oznacza też że nie są mniejsze. Po prostu każda nasza cecha ma pewien zakres w danej populacji i często cechy te zachodzą na siebie, ale nie oznacza to że posługiwanie się nimi jest bez sensu. Fakt istnienia wielu Japończyków którzy mają ponad 2m wzrostu nie powinien przeszkadzać w powiedzeniu że Japończycy są dużo niźsi od Norwegów. Pewnie nawet kilku Pigmejów o wzroście koszykarza istnieje. Tylko dlaczego 'inteligencja' tak jak ją na przykład mojego argumentu zdefiniowałem w tym poście nie może być takim czynnikiem ? Dlaczego nie może być rozłożona w populacjach ludzkich podobnie jak wzrost i być uzależniona od tych samych cech ? Jeśli tak nie ma to warte jest to zbadania i znalezienia czynników unifikujących.
Jak popatrzeć po świecie to widać że społeczeństwa 'czarne' mają najbardziej luźne i zdestabilizowane społeczeństwa. Przy czym zwykle tam gdzie zostali wciśnięci w organizm państwowy. Takie państwa mają ciągłe problemy z wyłonieniem ze swoich populacji w systemach wyborczych ludzi którzy by potrafili pokierować nimi. Bardzo szybko pojawiają się jakieś bojówki. Jakieś wojny, małe i duże. Właściwie wszystkie konflitkty wewnątrz tych społeczeństw podejmowane są siłą. Wygląda na to jakby społeczeństwa te miały bardzo dużą liczbę osobników agresywnych. Nieliczni inteligentni ludzie uciekają stamtąd. Odkryto wiele genów które w różnym stopniu wpływają na agresję. Skoro można wychodować agresywne rasy psów to dlaczego środowisko nie jest w stanie 'wyhodować' agresywnych populacji ludzkich ? Załóżmy że istnieje gen który powoduje większą agresywność u mężczyzny w ok 30%, tzn. że statystycznie będzie tyle agresywniejszy, ale przy dobrym wychowaniu itp... wiadomo. Chodzi o to że i tak w statystyce to wychodzi. Załóżmy że mamy 2 społeczeństwa w których w jednym posiada go 30% ludności, a w drugim 60%. Przecież łatwo sobie wyobrazić że będzie miało to wpływ na przebieg życia politycznego, ilość przestępstw, wielkość dzielnic biedoty itp. A przecież wiadomo że są geny które występują tylko w danej ludności. Np. 'czarni' mają znacznie lepiej rozwiązany metabolizm wapnia niż my i nikt nie będzie opowiadał że to jest kwestia wychowania. Tę kwestię regulują geny.
Teraz ważna jest taka sprawa jak odsiew genów, tzn. czy ci ludzie przewożeni na statkach przez Atlantyk do pracy niewolniczej z których wielu ginęło w czasie podróży i których wielu umierało z wycieńczenia przy pracy, nie byli tym samym selekcjonowani pod kątem określonych genotypów ? Pewnie chodziło o możliwość lepszego znoszenia odwodnienia, ale czy nie mogło to pociągnąć za sobą zmian zprzężonych w psychice tak jak w przypadku lisów ?
Natomiast jak się przyjrzymy Azjatom z Chin i okolic to buduje się zupełnie inny obraz. Ich państwa mają bardzo silną strukturę społeczną nawet w przypadku jakichś problemów są to sytemy autorytarne, z wyraźnym brakiem opozycji. Amerykanie wraz z Afrykanami sprowadzali także Chińczyków do pracy. Oglądałem taki dokument gdzie pokazali jak ci Chińczycy się nie dali, pomimo że byli biedni i traktowani tam jak podludzie to tak się potrafili ustawić aby nie być sprowadzonymi przez białych do poziomu niewolników. Po prostu potrafili się zorganizować. Ciekawym przykładem jest tu Korea Północna, gdzie pomimo biedy gdzie ludzie umierają z głodu i autorytarnych rządów struktura społeczna się nie załamuje.
|
|
|  | 2 na 2 | Marek222 (511 punktów) | Jeszcze ciekawiej wygląda to kiedy spojrzymy na Indian Amerykańskich. Oni przeszli najdłuższą drogę z całej ludzkości przez wszystkie strefy klimatyczne. Musiało mieć to ogromny wpływ na ich genotypy. Pomimo że trafili z powrotem do tej samej strefy klimatycznej w której powstał człowiek, to możemy teraz pomimo że zarośnięte dżunglą odkopywać wiele śladów starożytnych cywilizacji. Wygląda na to że ludzie ci byli już mentalnie zmienieni, pomimo nieprzyjaznego klimatu i presji powrotu do najpierwotniejszego stylu życia takiego jak w Afryce, które wiele plemion prowadzi; mimo wszystko jednak starali się organizować, budując miasta, co za tym idzie musieli mieć rozwiniętą strukturę społeczną. Praktycznie cała Ameryka Południowa pokryta jest śladami cywilizacji. Pomimo braku koni i tych samych problemów klimatycznych co mają ludzie w Afryce.
Dlatego uważam że są populacje ludzkie które z powodu nie tylko kultury ale i przede wszystkim genotypów ludzi je organizujących nie są w stanie rządzić się same. Nie są w stanie wyłowić z siebie odpowiednich ludzi którzy by nimi pokierowali. Co nie oznacza że ludzie czarni nie są w stanie radzić sobie w innych społeczeństwach. Jako dodatek do nich otoczeni stabilną strukturą społeczną radzą sobie całkiem nieźle, ale pozostawieni sami sobie w swoim środowisku już nie dają rady i wtedy dochodzi do nasilenia się pewnych niekorzystnych zjawisk.
Przypomniało mi się jeszcze to: Był taki dokument o dzieciach z Korei które przyjechały do Polski w czasie kiedy była tam wojna, większość z nich to sieroty. Jedna z osób która się nimi opiekowała opowiadała jak wszyscy byli zdziwieni tym jak te dzieci potrafiły się zorganizować, jak grzecznie się zachowywały i jak potrafiły zachować porządek. A przecież trafiły z kraju ogarniętego wojną i biedą. Powinny w/g rozmaitych teorii to odreagować, być nieznośne, wdawać się w bójki, manifestować rozmaite problemy psychiczne.
Moim zdaniem różnice 'rasowe' najlepiej widać w dzieciach, tzn. w tym krótkim okienku kiedy jeszcze kultura nie jest w stanie w drastyczny sposób zmienić ich zachowania. Ciekawe byłyby badania nad zdrowymi dziećmi adoptowanymi przez bogate rodziny z Europy Zachodniej. Czy w zależności od ''rasy'' ich zdolność do przeciwstawiania się własnym instynktom byłaby lepsza. Np. jakieś badania na odwlekanie nagrody, oszczędzanie itp.
|
|
| |  | 6 na 6 | rudyment (3233 punktów) | "Gdzie brak pojęcia o przedmiocie, tam właśnie słowa są w robocie" (Goethe) Proponuję zacząć edukację od słownika ortograficznego, a potem już jakoś pójdzie. Może...
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
| | |  | 1 na 3 | Marek222 (511 punktów) | >"Gdzie brak pojęcia o przedmiocie, tam właśnie słowa są w robocie" (Goethe) >Proponuję zacząć edukację od słownika ortograficznego, a potem już jakoś pójdzie. Może...
Słownik ortograficzny mam w przeglądarce, niestety strona nie pozwala mi edytować swoich postów, tzn. tych oprócz tego ostatniego. A wklejałem w kilku częściach bo inaczej się nie dało.
Poza tym atak na ortografię traktuje jako potwierdzenie tego że jednak celnie ubodłem.
Swoją drogą ortografia ma wiele wspólnego z religią. Zauważyłem że ortograficzni puryści mają skłonność bycia wierzącymi. Ew. posiadać nie bardzo racjonalne poglądy. Jedno i drugie to uwielbienie tradycji.
Poza tym mam dysleksję, potrafię mieć przed oczami dane słowo i przepisać je z błędem. Czy to musi rzutować na to co mam do powiedzenia ?
|
|
| | | |  | 7 na 7 | Adamiak (36436 punktów) | >Zauważyłem że ortograficzni puryści mają skłonność bycia wierzącymi. Ew. posiadać nie bardzo racjonalne poglądy. >Jedno i drugie to uwielbienie tradycji.
I pójdą za to do piekła.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Aaa... Czyli na dwa w jednym, jak w średniowieczu. > Gdy każdy mógł wybrać między dwiema "czarnymi zarazami" w tym każda improwizowana. Nie słuchaj go, Jacku. Historia to bujda (Henry Ford)  .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > > Gdy każdy mógł wybrać między dwiema "czarnymi zarazami" w tym każda improwizowana. > Nie słuchaj go, Jacku. Historia to bujda (Henry Ford) . Na Was też coś z "Marek222" znajdziemy - może ktoś ma nicka b'zyd'kiego...? Komuś innemu też coś czarnego w CV znajdziemy...
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Wiem, wiem. Poe to napisał i stało się historią...  .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Wiem, wiem. Poe to napisał i stało się historią... . Zerżnął ode mnie! Zerżnął, jak imię od polskiego Patrona Peronów Kolejowych! Ale po'co jemu, Poe'mu zerżnięte historie?- tylko grozę facio plagiatami szerzy.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Wiadomo  . Ale na przyszłość, gdy jesteś w Nowej Anglii, musisz uważać, z kim pijesz whisky...
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Wiadomo . Ale na przyszłość, gdy jesteś w Nowej Anglii, musisz uważać, z kim pijesz whisky... Nie wiem z kim się pije w Nowej Anglii, ale w takim towarzystwie może bym się skusił: Hej, na pogrzeb dzwonią dzwony, Żelazne dzwony! Jakąż pieśń nam uroczystą ich poważne wróżą tony, Śród nocnego, śród milczenia, Jakże huczą z przerażenia, Ach, bo każdy, każdy dźwięk Który drży, Śród ich rdzy, To śmiertelny jęk! A ci wszyscy śmiertelnicy, Co mieszkają w tej dzwonnicy, Samotnicy! Kiedy dzwonią straszne dzwony, W monotonii zakwefionej, Czują glorię, co na czoła Im nakłada biała, święta, Wniebowzięta dłoń anioła! To nie męże, ni kobiety - To nie ludzie, ni zwierzęta, To są duchy, to szkielety! A ich królem któż jest?... On! Ten co bije, bije w dzwon - W pogrzebowy bije dzwon; Zgon!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Krótko mówiąc kres i krach.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >Krótko mówiąc >kres i krach. Albo KRUS i ZUS
|
|
| | | |  | 12 na 12 | Myflowers (2721 punktów) | > >"Gdzie brak pojęcia o przedmiocie, tam właśnie słowa są w robocie" (Goethe)> >Proponuję zacząć edukację od słownika ortograficznego, a potem już jakoś pójdzie. Może...> Słownik ortograficzny mam w przeglądarce, niestety strona nie pozwala mi edytować swoich postów, tzn. tych oprócz tego ostatniego. A wklejałem w kilku częściach bo inaczej się nie dało.> Poza tym atak na ortografię traktuje jako potwierdzenie tego że jednak celnie ubodłem.> Swoją drogą ortografia ma wiele wspólnego z religią. Zauważyłem że ortograficzni puryści mają skłonność bycia wierzącymi. Ew. posiadać nie bardzo racjonalne poglądy.> Jedno i drugie to uwielbienie tradycji.> Poza tym mam dysleksję, potrafię mieć przed oczami dane słowo i przepisać je z błędem. Czy to musi rzutować na to co mam do powiedzenia ?Mówiąc językiem Cervantesa:1. Po "pierwsze primo": Gdybyś to umieścił na portalu np. w Kanadzie , to miałbyś proces o rasizm i to z hukiem do tego. 2.Po "drugie primo": Zawsze mnie zastanawia, że jak ktoś popełnia "błędy w rozumie " - to się tłumaczy dysleksją. Jakie to wdzięczne - jestem dyslektykiem i dlatego ...(piszę bzdury wierutne i smalone). Dlatego uważam że są populacje ludzkie które z powodu nie tylko kultury ale i przede wszystkim genotypów ludzi je organizujących nie są w stanie rządzić się same. Nie są w stanie wyłowić z siebie odpowiednich ludzi którzy by nimi pokierowali. Co nie oznacza że ludzie czarni nie są w stanie radzić sobie w innych społeczeństwach.Jakoś ten genotyp "rasy panów" niekoniecznie zadziałał w Twoim wypadku Poza tym atak na ortografię traktuje jako potwierdzenie tego że jednak celnie ubodłem.
Swoją drogą ortografia ma wiele wspólnego z religią. Zauważyłem że ortograficzni puryści mają skłonność bycia wierzącymi. Ew. posiadać nie bardzo racjonalne poglądy.P.S. Ludzie, toż to kabaret jakich mało, dajcie mu pisać! Kły mi wpadły w monitor ze śmiechu jak się dowiedziałam, dlaczego jestem ponoć osobĄ wierzącą! Od dzisiaj zaczynam propagować hasło: TYLKO ANALFABETA JEST PRAWDZIWYM ATEISTĄ!!!!!!!  M.
(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Marek222 (511 punktów) | > Mówiąc językiem Cervantesa:1. Po "pierwsze primo": Gdybyś to umieścił na portalu np. w Kanadzie , to miałbyś proces o rasizm i to z hukiem do tego.Na podstawie jakich argumentów ? Co to jest rasizm ? Gdzie ja tu powiedziałem że "czarni go gazu" czy coś takiego ? Taki proces o rasizm byłby w swojej wymowie identyczny jak procesy o obrazę uczuć religijnych których przykłady mieliśmy w Polsce. Komuś się coś nie podoba, nie lubi o tym słuchać, więc zakazać, niezależnie czy to jest prawda czy nie, ma być miło i pachnąca, a jak kupka jakaś to zaraz owiniemy w szmatkę politycznej poprawności. > 2.Po "drugie primo": Zawsze mnie zastanawia, że jak ktoś popełnia "błędy w rozumie " - to się tłumaczy dysleksją. Jakie to wdzięczne - jestem dyslektykiem i dlatego ...(piszę bzdury wierutne i smalone).Jeśli widzisz jakieś bzdury tutaj to mi je zaznacz. Tłumaczyłem się dysleksją odnośnie błędów w słowach (których by nie było gdyby forum dało mi możliwość edycji swoich postów) a nie błędów sensu tego co chcę powiedzieć. > Jakoś ten genotyp "rasy panów" niekoniecznie zadziałał w Twoim wypadku>  Ja nie użyłem tutaj tego terminu. Ale co do rasy panów to powiem tak że w historii ludzkości wiele razy powtarzało się tak że jakaś grupa ludzi panowała nad jakimś terytorium i uważała pewną inną żyjącą wśród nich grupę za podludzi. Rasizm i powiązane z nim niewolnictwo w takim klasycznym "hitlerowskim" znaczeniu jest stary jak ludzkość. Że wspomnę o starożytnej Grecji czy nie tak starożytnych Indiach. Po współczesne ludobójstwa takie jak Hutu-Tutsi. Czasami 'panowanie' jednych nad drugimi może być przyczyną jakiejś tam konstrukcji genetycznej grupy panującej. Jest taka grupa np. bardziej agresywna i ma silniejszą strukturę społeczną. To jest kwestia do badań. Natomiast rasizm... chociaż często nie mamy tu do czynienia z czymś co można nazwać rasami, często są to populacje blisko ze sobą spokrewnione, może zacząć się od czynników socjologicznych a potem mogą być określone genotypy odsiewane z danej populacji. No bo przecież historia Spartan i Helotów trwała wiele stuleci, być może przez ten czas pojawiły się wśród nich różnice w budowie fizycznej i psychice. No ale ten rasizm nieszczęsny... to byłoby wtedy jakbym powiedział że bardzo dobrze że tak się dzieje, i więcej jakbym chciał wprowadzić taki układ w życie społeczne, że istniałaby populacja panów i poddanych. Szczególnie wtedy kiedy starałbym się z grupą kolegów lub sam fizycznie i za pomocą pięści ew. rurki od gazu taki stan rzeczy wprowadzać, ew. namawiać innych do jego wprowadzania. Ale ja niczego tu takiego nie postulowałem. Ja stwierdzam fakty, prezentuje swoje przemyślenia, dlaczego uważam że jest tak a nie inaczej. > P.S. Ludzie, toż to kabaret jakich mało, dajcie mu pisać! Kły mi wpadły w monitor ze śmiechu jak się dowiedziałam, dlaczego jestem ponoć osobĄ wierzącą! Od dzisiaj zaczynam propagować hasło: TYLKO ANALFABETA JEST PRAWDZIWYM ATEISTĄ!!!!!!!  Analfabeta to jest osoba nieumiejąca pisać. W ogóle. Ew. w systemach ideograficznych znająca mniej jak 100 znaków. Ja napisałem trochę więc nie nazywaj mnie analfabetą. Poza tym powiedziałem że puryści ortograficzni mają skłonność, może powiem inaczej... skrzywienie psychiczne do adoracji tradycji. Nie wynika z tego koniecznie wiara religijna. Szczególnie w ostatnich latach, kiedy bycie ateistą nie jest już tak potępiane.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | >Ale co do rasy panów to powiem tak że w historii ludzkości wiele razy powtarzało się tak że jakaś grupa ludzi panowała nad jakimś terytorium i uważała pewną inną żyjącą wśród nich grupę za podludzi.
I poszli za to do piekła.
|
|
| | | | | |  | 10 na 10 | placownik (17853 punktów) |
>Na podstawie jakich argumentów ? Co to jest rasizm ? Gdzie ja tu powiedziałem że "czarni go gazu" czy coś takiego ?
Od stwierdzenia, że są pewne "populacje", które z przyczyn genetycznych nie są w stanie same się rządzić, do rasizmu już tylko jedno splunięcie. A może nawet i pluć już nie trzeba? Zwłaszcza kiedy przyjrzy się Twojej argumentacji na rzecz tej tezy:
>Nie są w stanie wyłowić z siebie odpowiednich ludzi którzy by nimi pokierowali.
Aż się prosi, aby podrzucić tym nieszczęśnikom paru głowaczy, najlepiej jasnoskórych - białych, lub żółtych - którzy nadaliby "właściwy" kierunek ich rozwojowi. Europejczycy wpadli na ten pomysł jako pierwsi. Efekty możemy obserwować. Moim zdaniem, nie są zachęcające.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | > Od stwierdzenia, że są pewne "populacje", które z przyczyn genetycznych nie są w stanie same się rządzić, do rasizmu już tylko jedno splunięcie.
A nie tak jest ? Widzimy czarne i mówimy białe bo inaczej to jest tabu i ktoś się może obrazić. Ja wiem że 95% pań z Gdańska nie widzi i nie chce widzieć różnicy. Ale ze zdziwieniem obserwuje że panie owe chętnie by ukamienowały każdego kto śmie im powiedzieć o tym.
> Aż się prosi, aby podrzucić tym nieszczęśnikom paru głowaczy, najlepiej jasnoskórych - białych, lub żółtych - którzy nadaliby "właściwy" kierunek ich rozwojowi. Europejczycy wpadli na ten pomysł jako pierwsi. Efekty możemy obserwować. Moim zdaniem, nie są zachęcające.
Zależy co chcieliby ci ludzie zrobić. Tzn. czy pomóc tym obszarom czy spowodować ich wyzysk. Taka była kiedyś polityka że przecież kolonie nie zakładało się aby tam mieszkać tylko aby przynosiły zyski macierzystemu krajowi. Stąd te konsekwencje.
Ja wcale nie twierdzę że ludzie ci muszą być jasnoskórzy. Nie muszą. Ale z pewnością gdy wiele rządów będzie przysyłać specjalistów do odbudowy Haiti to większość z tych osób będzie jaśniejsza niż w tej populacji. Tak jak się do dzieje w Afryce gdzie spora część elity intelektualnej to Europa, a i Azjaci pchają się jak mogą aby zdobyć tam wpływy i wykorzystują niewydolne społeczeństwa kiedy się da.
Ale naprawdę nie wiem jak zrobić aby wyprostować naprawić tamtejsze społeczeństwa. Może być to bardzo trudne, nawet niemożliwe bez ingerencji genetycznej za pomocą jakiejś przyszłej technologii.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | >Ale naprawdę nie wiem jak zrobić aby wyprostować naprawić tamtejsze społeczeństwa. Nie wiesz? Najszybciej i najtaniej prostuje AK-47.
>... niemożliwe bez ingerencji genetycznej za pomocą jakiejś przyszłej technologii. To na razie do piekła.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | >>Ale naprawdę nie wiem jak zrobić aby wyprostować naprawić tamtejsze społeczeństwa. > Nie wiesz? Najszybciej i najtaniej prostuje AK-47.
Sugerujesz zabijanie ludzkich istot tylko dlatego że mają inny kolor skóry niż tych , rasito ?
Tak jestem niepoważny jak większość z was tutaj. A że wylądowało w bazgrołach ? Misja spełniona, ubodłem (vel wbiłem kij w mrowisko) prawidłowo i skutecznie.
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > >>Ale naprawdę nie wiem jak zrobić aby wyprostować naprawić tamtejsze społeczeństwa.> > Nie wiesz? Najszybciej i najtaniej prostuje AK-47.> Sugerujesz zabijanie ludzkich istot tylko dlatego że mają inny kolor skóry niż tych , rasito ? No cóż, proponuję tylko bardziej humanitarne środki do osiągnięcia celu, niż Ty. No bo p co chcesz kogoś naprawiać i prostować? Raczej po to, by byli wyprostowani na wzór, jaki się Tobie w główce uroił, więc idąc dalej tym tropem chcesz zabić ich "tożsamość" - ja proponuję szybszy środek. Bo przecież nie myślisz serio, że chcesz tego prostowania dla "ich" dobra, jak tu, przy pomocy "pomocy obszarom", bredzisz? A do tej pomysłowej, przyznaję, główki Ci nie przyszło, że może mają inny gust, niż Twój? I, że mają prawo do realizowania swojego sposobu na życie, a Twój planik jest jedynie tęsknotą do roli Boga w "ich" życiu? > Tak jestem niepoważny jak większość z was tutaj. Grozą wieje właśnie z powodu Twojej powagi w zamiarach prostowania ludzi wg. swojej, ograniczonej sztancy, "Marek222". > A że wylądowało w bazgrołach ? Mnie zupełnie nie interesuje lokalizacja ciekawego wątku, sam najczęściej chyba w bazgrołach umieszczam wątki o różnym zabarwieniu, ale masz prawo do sądu, że miejsce dodaje ludziom znaczenia, jak kolor skóry. > Misja spełniona... Też masz prawo w ten sposób dodawać znaczenia swoim bzdetom. > ... ubodłem (vel wbiłem kij w mrowisko) prawidłowo i skutecznie. Jeśli już, to wykałaczkę, "Marek222", i nie w mrowisko, tylko sobie w dupcię. A po co Ci jest teraz robienie z tego patyczka kłody, to jedynie sam wiesz, a ja domyślam.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > No cóż, proponuję tylko bardziej humanitarne środki do osiągnięcia celu, niż Ty.Zabijanie ludzi lub pozwolenie zabijanie się im za pomocą AK-47 to ich suwerenny kulturalny wybór, a skoro ich kultura jest równa naszej to należy to uszanować i się nie wtrącać. Tak ? Bo to jest bardziej humanitarne niż próba skorygowana ich genotypów (gdyby była taka możliwość, np. w przyszłości za pomocą wektora wirusowego) ? > No bo p co chcesz kogoś naprawiać i prostować? Raczej po to, by byli wyprostowani na wzór, jaki się Tobie w główce uroił, więc idąc dalej tym tropem chcesz zabić ich "tożsamość" - ja proponuję szybszy środek.To nikt nie chce aby np. Haiti i wiele krajów afrykańskich dołączyło do krajów rozwiniętych ? Tylko mi się to uroiło ? > Bo przecież nie myślisz serio, że chcesz tego prostowania dla "ich" dobra, jak tu, przy pomocy "pomocy obszarom", bredzisz?Ty mówisz a ja bredzę, tak ? Gratuluję kulturalnego doboru słów. > A do tej pomysłowej, przyznaję, główki Ci nie przyszło, że może mają inny gust, niż Twój?No właśnie może oni wolą tak żyć ? Może bieda i przemoc to ich suwerenny wybór, i jak ja śmiem odbierać czarnym ich wolność wyboru. > I, że mają prawo do realizowania swojego sposobu na życie, a Twój planik jest jedynie tęsknotą do roli Boga w "ich" życiu?Powinien być portal Relatywista.pl dla takich jak ty. > >Tak jestem niepoważny jak większość z was tutaj.> Grozą wieje właśnie z powodu Twojej powagi w zamiarach prostowania ludzi wg. swojej, ograniczonej sztancy, "Marek222".Grozą wieje bo celnie uderzam w jedno z największych tabu w naszej kulturze. > >A że wylądowało w bazgrołach ?> Mnie zupełnie nie interesuje lokalizacja ciekawego wątku, sam najczęściej chyba w bazgrołach umieszczam wątki o różnym zabarwieniu, ale masz prawo do sądu, że miejsce dodaje ludziom znaczenia, jak kolor skóry.W jakim sensie znaczenia ? Gdzie ja nadawałem tutaj ludziom znaczenie ? Względem czego ? Mówiłem o inteligencji i stabilności społeczeństw a nie o jakimś tam wydumanym znaczeniu! > Jeśli już, to wykałaczkę, "Marek222", i nie w mrowisko, tylko sobie w dupcię.Gratuluję kultury, której tutaj mi się wmawia że nie mam.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Bo to jest bardziej humanitarne niż próba skorygowana ich genotypów (gdyby była taka możliwość, np. w przyszłości za pomocą wektora wirusowego) ? Wg. mnie - tak. > Grozą wieje bo celnie uderzam w jedno z największych tabu w naszej kulturze. Chcesz zobaczyć megalomana?- spójrz w lustro. > Mówiłem o inteligencji i stabilności społeczeństw a nie o jakimś tam wydumanym znaczeniu! Jeśli już, to piszesz o tym, że najlepiej wg. "Marka222" byłoby, gdyby wszyscy byli podobni do "Marka222", a ja ci piszę, że możesz ten pomysł wsadzić... > > ... nie w mrowisko, tylko sobie w dupcię.> Gratuluję kultury, której tutaj mi się wmawia że nie mam. Nie wiem kto i co ci wmawia, ale według mnie, to tylko samokrytycyzmu ci brak. Prócz rozumu.
|
|
| | | | | | | |  | 7 na 7 | placownik (17853 punktów) |
> > Od stwierdzenia, że są pewne "populacje", które z przyczyn genetycznych nie są w stanie same się rządzić, do rasizmu już tylko jedno splunięcie.> A nie tak jest ? Tak, czyli jak? Twoim zdaniem to genetyka decyduje o braku stabilności i niedorozwoju Czarnej Afryki? I to nie jest rasizm? Poczytaj sobie o historii Zulusów i powiedz mi w czym są oni gorsi od bielutkich Białorusinów? > Widzimy czarne i mówimy białe bo inaczej to jest tabu i ktoś się może obrazić. Najczęściej widzimy to, co chcemy (możemy) zobaczyć. > Ale naprawdę nie wiem jak zrobić aby wyprostować naprawić tamtejsze społeczeństwa. Może być to bardzo trudne, nawet niemożliwe bez ingerencji genetycznej za pomocą jakiejś przyszłej technologii. W dalszym ciągu nie dostrzegasz w tym, co piszesz, nawet cienia rasizmu? Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | |  | | Myflowers (2721 punktów) |
> W dalszym ciągu nie dostrzegasz w tym, co piszesz, nawet cienia rasizmu?> Pozdrawiam> Niech strój słów podkreśla urodę myśliPlacowniku szanowny, on tego nie zrozumie, dopóki mu tego nie narysujesz  Pozdrawiam serdecznie M.
(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | > Tak, czyli jak? Twoim zdaniem to genetyka decyduje o braku stabilności i niedorozwoju Czarnej Afryki?TAK. > I to nie jest rasizm?NIE. Rasizm to ideologia polityczna mająca swoje cele. > Poczytaj sobie o historii Zulusów i powiedz mi w czym są oni gorsi od bielutkich Białorusinów?Chcesz porównywać królestwo Zulusów z lat 1816-1897 ze współczesną białorusią ? Czy z Białorusią z tych lat ? > Najczęściej widzimy to, co chcemy (możemy) zobaczyć.Całkiem się zgodzę. Mam na myśli tu tzw. społeczne postrzeganie pewnych zjawisk. Społeczeństwo kanalizuje drogi argumentacji. > W dalszym ciągu nie dostrzegasz w tym, co piszesz, nawet cienia rasizmu?Cień dostrzegam. Tak jak dostrzegam cień filozofii usprawiedliwiającej ludobójstwo w ateizmie. Pytanie tylko czy ten cień oznacza coś rzeczywistego czy to tylko zjawa w naszym niedoskonałym umyśle.
|
|
| | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | >> Tak, czyli jak? Twoim zdaniem to genetyka decyduje o braku stabilności i niedorozwoju Czarnej Afryki? >TAK. >>I to nie jest rasizm? >NIE. Rasizm to ideologia polityczna mająca swoje cele. Od łyczka do rzemyczka, od rzemyczka do koniczka... I tak od stwierdzenia "ten człowiek nie jest mi równy" przez "ten człowiek jest ode mnie gorszy" dochodzimy do rasizmu par excellence.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Od łyczka do rzemyczka, od rzemyczka do koniczka... I tak od stwierdzenia "ten człowiek nie jest mi równy" przez "ten człowiek jest ode mnie gorszy" dochodzimy do rasizmu par excellence.
Ta sama argumentacja tyczy się ateizmu. Bo jak wiem że nie ma żadnego boga, który by widział co robię, a co za tym idzie nie ma sądu ostatecznego po śmierci i jakiejkolwiek formy kary. A będę miał tylko tyle co użyję sobie w tym życiu ?
(Nieprawda jak dotąd ?)
To mogę robić wiele rzeczy, jak z jakichś innych powodów korzystne było by dla mnie zabicie kogoś lub namawianie do zabicia jednej grupy ludzi przez inną, to fakt braku istnienia sądu ostatecznego po śmierci może mi iść na rękę. Nie będę miał takich oporów przed robieniem wiele rzeczy bo żadna boska kamera mnie nie obserwuje.
Taki tor myślenia prezentuje wielu ludzi. A i wielu innych obawia się rozprzestrzeniania się ateizmu właśnie z obawy przed tym że postępując tym torem myślenia ludzie zaczną sobie krzywdę wyrządzać.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Ta sama argumentacja tyczy się ateizmu. Bzdura. > Bo jak wiem że nie ma żadnego boga, który by widział co robię, a co za tym idzie nie ma sądu ostatecznego po śmierci i jakiejkolwiek formy kary. A będę miał tylko tyle co użyję sobie w tym życiu ?> (Nieprawda jak dotąd ?) Ewidentna nieprawda - każdy przestępca wierzący jest tej bzdury żywym dowodem. > Taki tor myślenia prezentuje wielu ludzi. No tak, ten argument jest przynajmniej konkretny... Całość: 
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Ewidentna nieprawda - każdy przestępca wierzący jest tej bzdury żywym dowodem.
Każdy niewierzący jest tej bzdury żywym przykładem. Stalin. Mao. Pol-pot. I inni im podobni. Do pewnego stopnia Hitler też, ale w jego przypadku to cholera wie w co on tam wierzył, pewnie w jakieś germańskie elementy przedchrześcijańskie.
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:a i Azjaci pchają się jak mogą aby zdobyć tam wpływy i wykorzystują niewydolne społeczeństwa kiedy się da. Nie ma czegoś takiego jak Azjaci, którzy się pchają. Mam przyjaciół z Indii. Nie nazywają się Ajata 1, Azjata 2, Azjata 3 etc. Nie - mają imiona. Dalchand, Gauri, Rajesh etc. Nie widziałem, żeby gdzieś się pchali. Mam przyjaciół z Izmiru (w azjatyckiej części Azji) - nie noszą imion Azjata 1, Azjata 2, ect. Ale Dżaner, Ali, Zejneb... Moim przyjaciele nigdzie się nie pchają. Turcy nie przypominają Hindusów, a Hindusi Chińczyków (co jakiś czas dyskutują o poezji z panią Yen, która mieszka we Wrocławiu, nigdzie się nie pcha, jest doktorem literatury). I tak dalej, i tak dalej...
|
|
| | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Nie ma czegoś takiego jak Azjaci
Nie ma czegoś takiego jak Polacy!
>Mam przyjaciół z Indii. Nie nazywają się Ajata 1, Azjata 2, Azjata 3 etc. Nie - mają imiona. Dalchand, Gauri, Rajesh etc.
Mają na imię Zdzisław, Zenek, Karol i Marian.
>Nie widziałem, żeby gdzieś się pchali.
Mam wrażenie jakbym dyskutował z obrońcą kreacjonizmu.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Posłuchaj. Polacy to istniejąca kategoria osób, które łączy język i do pewnego stopnia wspólne pochodzenie. Natomiast Azjaci nie. Wielu Hindusów jest bliższych genetycznie Polakom, niż Turkom, Chińczykom, Japończykom, Laotańczykom, czy wielu innym Hindusom. Z kolei Polacy są najprawdopodobniej dalsi genetycznie Francuzom i Hiszpanom, niż Hindusom mówiącym w hindi, czy Irańczykom. Polacy są dalsi genetycznie od większości Węgrów niż od wielu mieszkańców Azji. Mieszkańcy Tadżykistanu są nam blizsi genetycznie niż spora część Greków etc.
Dlaczego nazywasz mnie kreacjonistą? Czy powodem jest moja refleksja nad pochodzeniem etnicznym mieszkańców Azji? Ogromnej mieszanki łączącej ludy indoeropejskie (z tak zwanej grupy "sate", bardziej pokrewnej Słowianom niż ludom romańskim), ludy tureckie, ludy drawidyjskie, ludy kaukazkie, ludy chińsko mongolskie (wciąż nieprzebadane). Wyobraź sobie, że Japończycy, choć są żółci i mają skośne oczy, nie są wcale blisko spokrewnieni z ludami chińskimi. Całkiem możliwe, że częściowe pokrewieństwo łączy ich z ludami tureckimi. Język japoński ma końcówki i przedrostki, w czym jest dużo bliższy językom indoeuropejskim i semickim, niż językowi chińskiemu.
Język ewoluuje, nie jest wymyślany, więc obserwowanie genezy i przemian języków może dawać przesłanki do tworzenia opinii na temat pochodzenia różnych ludów, choć oczywiście niejednokrotnie zdarzały się wypadki przejęcia języka jednej grupy etnicznej przez drugą (mała ilość obcych zdobywców choćby). etc.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Posłuchaj. Polacy to istniejąca kategoria osób, które łączy język i do pewnego stopnia wspólne pochodzenie. Natomiast Azjaci nie. Wielu Hindusów jest bliższych genetycznie Polakom, niż Turkom, Chińczykom, Japończykom, Laotańczykom, czy wielu innym Hindusom. Z kolei Polacy są najprawdopodobniej dalsi genetycznie Francuzom i Hiszpanom, niż Hindusom mówiącym w hindi, czy Irańczykom. Polacy są dalsi genetycznie od większości Węgrów niż od wielu mieszkańców Azji. Mieszkańcy Tadżykistanu są nam blizsi genetycznie niż spora część Greków etc.Tak zgadzam się, użyłem nieprecyzyjnego terminu, miałem na myśli wschodnich Azjatów tzw. "skośnookich". Po angielsku określa się ich często terminem Asians, jest to skrót myślowy mający łączyć Chińczyków, Japończyków i pobliskie mongoloidalne narody. My bad. > Wyobraź sobie, że Japończycy, choć są żółci i mają skośne oczy, nie są wcale blisko spokrewnieni z ludami chińskimi. Całkiem możliwe, że częściowe pokrewieństwo łączy ich z ludami tureckimi. Język japoński ma końcówki i przedrostki, w czym jest dużo bliższy językom indoeuropejskim i semickim, niż językowi chińskiemu.Pochodzenie języka Japońskiego jest ztcw niezbadane, być może jest on mieszaniną wielu różnych i tak samo mieszkańcy tych wysp są mieszaniną różnych ludów. Ale pierwiastka afrykańskiego tam nie ma, wszystkie ludy wchodzące w skład tej mieszaniny miały wcześniej sporo przygód poza Afryką. > Język ewoluuje, nie jest wymyślany, więc obserwowanie genezy i przemian języków może dawać przesłanki do tworzenia opinii na temat pochodzenia różnych ludów, choć oczywiście niejednokrotnie zdarzały się wypadki przejęcia języka jednej grupy etnicznej przez drugą (mała ilość obcych zdobywców choćby). etc.No i to: anthropolo(*)rocephalin-on-linguistic-tone/Całościowe skanowanie genomu dopiero naświetli sprawę. Myślę że dla relatywistów nie będzie to przyjemny widok.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Zauważ jednak, patrząc na nasz kontynent, iż skłonność do życia w uporządkowanych państwach nie była stała u różnych nacji. Wygrali Anglicy, przez co ich lokalny dialekt stał się głównym językiem światowym. A Anglicy to mieszanka ludów celtyckich, germańskich i romańskich. Z kolei Niemcy, którzy w XIX wieku stworzyli sprawny państwowy organizm, przez większość swej historii istnieli w formie plejady słabych i rozbitych państw. Austria, zamieszkana przez tę samą nację, rozpadła się. Włosi dopiero niedawno utworzyli państwo włoskie. Hiszpania po okresie świetności przeżyła całkowity rozkład. Francja przeżywała cały czas wzloty i upadki. Sądząc po naszym kontynencie, najlepsze warunki do powstania silnego imperium zapewnia odizolowana, dużej wielkości wyspa, najeżdżana przez pewien czas przez ludy o różnym pochodzeniu. To samo można by odnieść do Japonii.
Jeśli chodzi o łączenie Japończyków i Chińczyków jest to dość powierzchowne. Owszem, Japonia w swoim pierwszym okresie była niemal echem Chin, ale szybko poszła swoją drogą. Gdy zaś rozpatrujesz ewentualny wpływ genetyki na zachowania danych nacji, to nie możesz wsadzać Chińczyków i Japończyków do jednego worka. Również podobieństwo ich kultur jest dość powierzchowne i stanowi bardziej nasz mit, niż coś rzeczywistego. Pod wieloma względami Chińczycy są równie chaotyczni jak Hindusi, zaś w ich kulturze zawsze istniał silny indywidualizm. Natomiast Japończycy byli przez większość swego istnienia plejadą małych, skłóconych państw, podobnie jak Niemcy. I podobnie jak oni, potrafili przejść ze stanu chaosu w nagłe, nieco mechaniczne, uporządkowanie. Całkiem możliwe, że pod wieloma względami, jeśli chodzi o statystyczne cechy narodowe, Chińczykom bliżej do Hindusów, zaś Japończykom do Niemców. Średnie pokrewieństwo genetyczne Japończyków z Chińczykami jest raczej niskie, być może dużo mniejsze, niż nasze z Arabami.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | Jest w tym sporo sensu. Nie zaprzeczam. Przypominam jednak o tym że ja nie jestem w stanie powiedzieć za ile zmian odpowiadają te procesy które tu przywołałem. Być może poziom mentalny zmieniony przez ewolucję jest u ludów które wyszyły z Afryki tak do siebie podobny że nie da się tu nic sensownego powiedzieć bo wszystko zamazuje kultura. Ew. nie manifestuje się to tak w przekładzie na zachowania społeczne. Być może to się tyczy tylko czarnych Afrykanów a i to też nie wszystkich ludów. Być może ludy które miały kontakt z tymi nowo wyewoluowanymi genami wchłonęły je do siebie, oczywiście jeśli były tam pozytywnie selekcjonowane.
Być może tylko niektóre i nieliczne nacje mają taką konstrukcję genetyczną że nie mogą się same rządzić, popadają we wsobną agresję i rozpad.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Wpływ genów na różnice w ludzkich zdolnościach i zachowaniach lepiej badać w bardziej podatnych na badanie zjawiskach. Sam widzisz, że historia jest jednym wielkim labiryntem, do tego znamy tylko jej bardzo subiektywne oblicze.
|
|
| | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Nie widziałem, żeby gdzieś się pchali.
Znowu moje niedopowiedzenie. Miałem na myśli wykorzystywanie ekonomiczne. Trzebienie surowców, jak np. Tantalu na tel. komórkowe itp. sprawy. Po prostu w tych państwach koncerny mają wolną amerykankę i nie przejmują się ludźmi, a cała elita pochodzi z Chin i Europy. Ludy te nie są w stanie wytworzyć znaczących klas wykształconych, chociaż (znowu muszę takie rzeczy przyznawać antyrasitowskim małpiatkom na tym forum) wybitne jednostki się zdarzają.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ale weź pod uwagę Afganistan, kraj białych ludzi, gdzie sianie chaosu było podobne jak w czarnej Afryce. Albo historię Arabów, którzy nie podnieśli się po klęskach późnego średniowiecza - dżumie, najazdach mogołów, etc. Turcy Otomańscy nie wykluczyli ich z życia społecznego, lecz po prostu mało było wśród Arabów wówczas elit intelektualnych. Te, które były, były na tyle nieliczne, że się sturczyły. To samo zresztą dotyczy Greków - całkiem możliwe, że potomkowie Homera i Ajschylosa mówią dziś po turecku i mieszkają w Ankarze. W czasach bizantyjskich kultura grecka zjadała samą siebie, czego smutnym monumentem jest zniszczenie Biblioteki Aleksandryjskiej i masakra przez fanatyków chrześcijańskich (albo po prostu przez zwykłych chrześcijan) ostatniej bibliotekarki.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Ale weź pod uwagę Afganistan, kraj białych ludzi, gdzie sianie chaosu było podobne jak w czarnej Afryce. >Albo historię Arabów, którzy nie podnieśli się po klęskach późnego średniowiecza - dżumie, najazdach mogołów, etc. Turcy Otomańscy nie wykluczyli ich z życia społecznego, lecz po prostu mało było wśród Arabów wówczas elit intelektualnych. Te, które były, były na tyle nieliczne, że się sturczyły.
Niekoniecznie aż tak białych, sfera wpływu Arabów i ludów zamieszkujących środkową Azję znajduje się na pograniczu sfer wielu kultur. Znajdują się na obszarze wielkiego przemieszania się ludności, w tym i przez wszystkie dzieje aż do teraz mieszali się z nimi Afrykanie subsaharysjcy. Ciężko o nich coś konkretnego powiedzieć. Rzeczywiście w toku swojej historii przeżywali spektakularne wzloty i upadki. Ale obecnie sytuacja ustaliła się tak że ich sytuacja jest skrajnie losowa. Co może świadczyć o losowym pochodzeniu ich genotypów.
bardzo wysoki (jako jedne z ostatnich miejsc) mają: 31. Kuwejt 33. Katar 35. Zjednoczone Emiraty Bardzo małe kraje, z gigantycznym bogactwem, które nie jest wynikiem ich pracy ale szczęścia że tak małe państwo siedzi na bogatych złożach. Wiele arabskich krajów ma tak samo, ale panuje tam ogromne rozwarstwienie społeczne i bieda. Nie potrafią zagospodarować tego bogactwa. Nie potrafią się aż tak bardzo wokół niego zorganizować. Potrzeba naprawdę ogromnego bogactwa na malutkim terenie aby zmusić tych ludzi do budowy sprawnego państwa. Wiele krajów północnej europy nie ma takiego szczęścia i doszło na szczyt możliwości jakie w dziedzinie cywilizacji w obecnych czasach kraj może dojść. Wyjątkiem jest tu np. Norwegia, która ma złoża ropy, nie tak wielkie jak kraje arabskie i z taką relatywnie niewielką pomocą zajmuje od wielu lat pierwsze miejsce na Ziemi. Natomiast kraje subsaharyjskie to już kompletna degrengolada, mają też złoża ale one w ogóle nie przekładają się na stan tych społeczeństw. Koncerny wydobywające złoża (nie tylko ropa ale i np. diamenty czy tantal) wchodzą tam na własny rachunek i często ssą surowce nie przejmując się ludźmi tam ani niewydolnymi państwami.
>To samo zresztą dotyczy Greków - całkiem możliwe, że potomkowie Homera i Ajschylosa mówią dziś po turecku i mieszkają w Ankarze.
Bardzo ciężko to powiedzieć, przecież przekazujemy każdemu ze swoich dzieci połowę genomu od nas, potem one połowę itp. Po iluś tam pokoleniach taki Homer ma potomków w sporej części ludności świata. Których podobieństwo genetyczne z nim samym jest takie samo jak każdego obcego człowieka. Jak się bez przerwy dzieli na 2 to w końcu zbliżamy się do zera.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >Jak się bez przerwy dzieli na 2 to w końcu zbliżamy się do zera. Ty dzielisz włos na czworo.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >>Jak się bez przerwy dzieli na 2 to w końcu zbliżamy się do zera. > Ty dzielisz włos na czworo.
I o to chodzi. Na tym polega dochodzenie do prawdy. Jakby wszyscy uważali wszystko za oczywiste to nauka nie miała by się jak rozwijać. Często jakiś szczególik przez nikogo przez długi czas niezauważany, w końcu spostrzeżony prowadzi do ważnych odkryć.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Jeśli chodzi o Arabów, to utracili swoją państwotwórczą elitę. Nie sądzę, aby badanie mieszanek krwi coś tu dało. Największy okres rozkwitu przeżywali za Kalifatu Bagdadzkiego, który był organizmem arabsko - perskim. A zauważ, że Irańczycy, dziedzice jednej z najwspanialszych cywilizacji, też mają mnóstwo problemów. Ze sobą i z otoczeniem (choć bycie wrogiem Imperium Dobra Stanów Zjednoczonych nie zależy od niczego. Ja się nie spodobasz - wojna. I już.).
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Jeśli chodzi o Arabów, to utracili swoją państwotwórczą elitę. Nie sądzę, aby badanie mieszanek krwi coś tu dało.
Jakie ja mieszanki krwi chcę badać ? Jezusicku! Że co, że będę mieszał krew jednego i drugiego araba i będę patrzył czy zmienia kolor? Ja uważam że Arabowie jako populacja są silnie zmieszani genetycznie z innymi populacjami. I z tą co nie wyszła z Afryki i z tą co wyszła, pewnie trochę wschodnioazjatyckiej linii na niektórych terenach też by się znalazło. To co chciałem powiedzieć to to że stopień wymieszania się tam może być tak wielki że ciężki do zbadania. Stąd też bardzo losowa historia krajów arabskich, północnoafrykańskich i centralnej Azji a także Indii.
>Największy okres rozkwitu przeżywali za Kalifatu Bagdadzkiego, który był organizmem arabsko - perskim. A zauważ, że Irańczycy, dziedzice jednej z najwspanialszych cywilizacji, też mają mnóstwo problemów. Ze sobą i z otoczeniem (choć bycie wrogiem Imperium Dobra Stanów Zjednoczonych nie zależy od niczego. Ja się nie spodobasz - wojna. I już.).
Z tego co ich obserwuję to raczej słabo zanarchizowany naród. Młodsze pokolenia chcą się wyrwać do zachodu ale zislamizowane elity nie pozwalają. Nowoczesność ładnie tam wkracza, a i sami mają nienajgorszą technikę wojskową. Są na 88 miejscu HDI, całkowicie w środku stawki co by zgadzało się z ich wymieszanym społeczeństwem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Trochę przesadzasz Marku. Z państw arabskich ogromnie cywilizowana była Andaluzja, którą częstokroć rządzili czarni Berberowie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Trochę przesadzasz Marku. Z państw arabskich ogromnie cywilizowana była Andaluzja, którą częstokroć rządzili czarni Berberowie.Berberowie są czarni ? en.wikipedia.org/wiki/File:Idir_Hamid_Cheriet.JPG - ja myślałem że są śniadzi, ale to mnie zatkało. As a result of these geographic influences, the genetic profile of Berber populations is a complex mosaic of European, Sub-Saharan African and West Asian influences. Though North Africa has experienced gene-flow from the surrounding regions, it has also experienced long periods of genetic isolation, allowing a distinctive genetic markers to evolve in Berber populations. - tak myślałem, Berberowie to mozaika en.wikipedia.org/wiki/File:Berber_tunisie_1910.jpg - widać azjatyckie rysy Ale jakoś mało tych negroidalnych rysów. Straszliwie mało. images.goo(*)title&resnum=4&ved=0CB8QsAQwAw - coś nie widzę tych czarnych Berberów www.lkedzi(*)jazdy/2008maroko/pliki/026.jpg - ten jest najciemniejszy, no taki ciemnośniady Czy ci o jakichś innych Berberów chodzi ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Berberowie odgrywali już sporą rolę w starożytności. Część z nich jest wymieszana. De facto mieszkańcy Maghrebu to mieszanka Arabów, Murzynów i innych. Z tym, że Berberowie są przede wszystkim czarni i spokojnie znajdziesz czarnych jak smoła Berberów. Mają ciekawą muzykę suficką, mbawę. Zdecydowanie brzmi jak muzyka murzyńska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Część z nich jest wymieszana. Wymieszani są wszyscy, jak część z nich może być wymieszana. Berberowie jako całość są mieszanką ludów i tyle. Fakt istnienia tak silnych różnic rasowych świadczy o relatywnym niedawnym wymieszaniu się populacji. Lub o istnieniu tabu dla mieszania się ludzi o różnym kolorze skóry. No ale w każdym razie fakt takiego silnego wymieszania powoduje że jeśli chodzi o rozpatrywane zdolności mogą być bardzo podobni do ludów północy, na pewno można stwierdzić że istnieje u nich znacznie większa domieszka genów z przygodami pozaafrykańskimi niż u ludów położonych dalej na południe. Więc to że mieli własne państwo i rozwijali cywilizację mnie zupełnie nie dziwi. Wręcz potwierdza to co mówię. Wynika z tego że nie decyduje bieżący klimat ale to gdzie byli i co robili przodkowie i jakie presje ewolucyjne na nich były wywierane.
Tak samo jeśli chodzi o Haiti i Dominikanę. Państwa kolonialne z większą domieszką ludności czarnej radzą sobie gorzej niż inne, pomimo że leżą w tym samym obszarze klimatycznym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | > Berberowie odgrywali już sporą rolę w starożytności. Część z nich jest wymieszana. De facto mieszkańcy Maghrebu to mieszanka Arabów, Murzynów i innych. Z tym, że Berberowie są przede wszystkim czarni i spokojnie znajdziesz czarnych jak smoła Berberów.Pewnie że spokojnie znajdę, ale w jakim procencie ? Ja na googlach jakoś ich malutko widzę. Ale jeden czarny Berber wiosny nie czyni. Jest też sporo białych i jasnowłosych. > Mają ciekawą muzykę suficką, mbawę. Zdecydowanie brzmi jak muzyka murzyńska  A co to ma do rzeczy. Zresztą muzyka murzyńska ma spore pole rażenia na cały świat. Większość nowych nurtów w muzyce i tego co się obecnie słucha jako pop jest wypchana po brzegi elementami przyniesionymi z Afryki. A np. muzyka Chińska i pokrewne poza Chinami w niewielu miejscach istnieje, pewnie głównie tylko wśród swoich. Ciekawa analogia... skoro pewne cechy mogą automatycznie zmieniać inne pozornie niezwiązane... więc może i poczucie rytmu tutaj się zmienia pomiędzy rasami.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | To prawda, że muzyka chińska i japońska są strasznie trudne dla innych nacji. A piękne są niesamowicie!  . Dodatkowo podziwiam ich za to, że umieją grać i komponować naszą muzykę klasyczną! To zupełnie niesamowite  A co do muzyki murzyńskiej masz rację - ogromnie wpłynęła na różne nurty muzyki europejskiej i wielu Europejczyków słucha częściej muzyki o genezie Afro - Amerykańskiej, niż tej wywodzącej się od Beethovena (choć tonalność musi być). Lecz, co ciekawe, najbardziej wyrafinowane style Czarnej Afryki (a są takie), są równie nieznane jak muzyka Chin. Też są trudne. Niestety, z uwagi na przeludnienie i wojny wiele z tych tradycji wymiera, wiele też się upraszcza.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) | > masakra przez fanatyków chrześcijańskich (albo po prostu przez zwykłych chrześcijan) ostatniej bibliotekarki.Przez podburzony tłum, zwany też niekiedy motłochem. Chrześcijanin Sokrates Scholastyk bardzo pięknie o niej pisał i bardzo ją chwalił. Hypatia, córka Teona z Aleksandrii, była filozofką i matematyczką, co się w końcu nie spodobało - bo jakże to, baba, a uczona i gada z mężczyznami jak z równymi, a od wielu z nich mądrzejsza. Było tam też tło polityczne - konflikt Orestesa z Cyrylem. W 2006 roku wznowiono przedwojenną książkę Marii Dzielskiej "Hypatia z Aleksandrii", autorka za jej śmierć wini politykę, z kolei Sokrates uważał, że głównym powodem była jej wiedza, bo "umiała mądrze występować także i wobec przedstawicieli władzy; i nie potrzebowała się wstydzić, kiedy się pojawiła wśród mężów: wszyscy nie tylko szanowali ją dla nieprzeciętnej roztropności, ale nawet czuli się onieśmieleni." (Sokrates Scholastyk, "Historia Kościoła"). www.inventions.org/culture/female/hypatia.htmlwww.agnesscott.edu/lriddle/women/hypatia.htm Ekhm... wiem, nie na temat...
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Smith (10069 punktów) | > Ekhm... wiem, nie na temat...Dużo milej przeczytać nawet jedno mądre zdanie nie na temat niż, szacunkowo jakąś połowę rozwlekle głupich wypowiedzi, na temat poruszany w tym wątku.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | > >Ekhm... wiem, nie na temat...> Dużo milej przeczytać nawet jedno mądre zdanie nie na temat niż, szacunkowo jakąś połowę rozwlekle głupich wypowiedzi, na temat poruszany w tym wątku.  Tak, tak, nie jesteś brzydkim rasistą, już wszyscy to wiedzą. Tak bardzo się boisz że ktoś pomyśli że się ze mną zgadzasz, że aż tyle razy edytowałeś to zdanie ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Smith (10069 punktów) | >Tak, tak, nie jesteś brzydkim rasistą, już wszyscy to wiedzą. Tak bardzo się boisz że ktoś pomyśli że się ze mną zgadzasz, że aż tyle razy edytowałeś to zdanie ? Dysleksja to nie rasizm a edytowanie to z szacunku dla czytających. Zgadzasz się?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Dysleksja to nie rasizm a edytowanie to z szacunku dla czytających. Nie zauważyłem. (Zwłaszcza w stosunku do mojej osoby.)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | >>Dysleksja to nie rasizm a edytowanie to z szacunku dla czytających. >Nie zauważyłem. (Zwłaszcza w stosunku do mojej osoby.) Mylisz osobę z poglądami skrzywionej osobowości. To, że mam do Ciebie szacunek jako do żywej istoty gatunku homo sapiens, ni jak nie oznacza, że mam aprobować bzdury, które wypisujesz. Nie masz co liczyć nawet na krztę tolerancji wobec twoich głupkowatych wynurzeń bo rasizm zwyczajnie tępię i to właśnie, głównie ze względu na szacunek dla życia przedstawicieli homo sapiens.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >>>Dysleksja to nie rasizm a edytowanie to z szacunku dla czytających. >>Nie zauważyłem. (Zwłaszcza w stosunku do mojej osoby.) >Mylisz osobę z poglądami skrzywionej osobowości.
No właśnie ty masz ten problem, bo jakbyś chciał mieć szacunek do mnie to z sensem byś dyskutował na ten temat. A ja tego do tej pory nie widziałem albo mam słabą pamięć. Skoro jesteś takim antyrasistą to zakładam że wiesz dlaczego nim jesteś. Powinieneś tym samym dokładnie wiedzieć gdzie się mylę i mi to wyjaśnić. Właśnie z szacunku dla mojej osoby. A jeśli nie to w ogóle nie zabierać głosu jeśli nie masz nic do powiedzenia oprócz występowania w roli takiego dopowiadacza co bez przerwy przypomina jakie głupie, jak mu się nie podoba i jak się on to nie zgadza i nic ponad to do czego można by się było odnieść.
>To, że mam do Ciebie szacunek jako do żywej istoty gatunku homo sapiens, ni jak nie oznacza, że mam aprobować bzdury, które wypisujesz.
A kto ci każe cokolwiek aprobować, tzn. zgadzać się z tym co napisałem ? Jak się nie zgadzasz to napisz dlaczego. Bo że coś jest głupie i bez sensu to każdy na wszystko może tak powiedzieć. (To nie jest odpowiedź tylko do ciebie.)
>Nie masz co liczyć nawet na krztę tolerancji wobec twoich głupkowatych wynurzeń bo rasizm zwyczajnie tępię i to właśnie, głównie ze względu na szacunek dla życia przedstawicieli homo sapiens.
Tępisz rasizm ? No powiedz mi na czym to tępienie polega ? Że mówisz innym jak ci się nie podoba to co napisałem i jakie to jest głupkowate ? I to jest tępienie ? Czy może masz na myśli jakieś rozwiązania siłowe, bo słowo tępienie oznacza wyrugowywanie czegoś siłą, jak np. jakichś zarazków itp. z którymi się nie dyskutuje ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | > >Mylisz osobę z poglądami skrzywionej osobowości.> No właśnie ty masz ten problem, bo jakbyś chciał mieć szacunek do mnie to z sensem byś dyskutował na ten temat.Jak można dyskutować z sensem o bezsensach, w dodatku z dyskutantem dla którego, jak widać, zrozumienie treści jest, mniej więcej, równoważne z poskładaniem liter w słowa? > A ja tego do tej pory nie widziałem albo mam słabą pamięć.Nie wiem czy to problem ze wzrokiem, pojętnością czy pamięcią. Nie mój problem to nie wnikam. > Skoro jesteś takim antyrasistą to zakładam że wiesz dlaczego nim jesteś.Jestem homo sapiens  > Powinieneś tym samym dokładnie wiedzieć gdzie się mylę i mi to wyjaśnić.Staram się jak mogę ale nauczanie początkowe ani pedagogika specjalna to nie moja branża.  > Właśnie z szacunku dla mojej osoby. A jeśli nie to w ogóle nie zabierać głosu jeśli nie masz nic do powiedzenia oprócz występowania w roli takiego dopowiadacza co bez przerwy przypomina jakie głupie, jak mu się nie podoba i jak się on to nie zgadza i nic ponad to do czego można by się było odnieść.Robię to z szacunku dla Twojej osoby, głównie po to byś szybciej przestał się ośmieszać. Spróbuj dzielić na sylaby. Trzeba mierzyć zamiary na siły np. lokomotywy na złom nie odniesiesz.  > A kto ci każe cokolwiek aprobować, tzn. zgadzać się z tym co napisałem ? Jak się nie zgadzasz to napisz dlaczego.Towarzysz Adamiak próbuje w ten sposób. Podziwiam jego cierpliwość i nie mam zamiaru dublować.  > Bo że coś jest głupie i bez sensu to każdy na wszystko może tak powiedzieć. (To nie jest odpowiedź tylko do ciebie.)Może ale po co ma powtarzać to samo w wypadku Twoich wypowiedzi.  > Tępisz rasizm ? No powiedz mi na czym to tępienie polega ? Że mówisz innym jak ci się nie podoba to co napisałem i jakie to jest głupkowate ? I to jest tępienie ?Tak metodą Pawłowa. Wyśmianie idiotycznych poglądów boleśnie uderza w zakompleksione ego głosicieli, jak zresztą widać Twoim przykładzie.  > Czy może masz na myśli jakieś rozwiązania siłowe, bo słowo tępienie oznacza wyrugowywanie czegoś siłą, jak np. jakichś zarazków itp. z którymi się nie dyskutuje ?Za stary już jestem na zabawy w Anty Nazi Front i Sharp, ale jak najbardziej popieram działania młodszych kolegów, ze względu na najwyższą skuteczność, przez użycie podstawowych argumentów przeciwnika, co powoduje najczęściej ich dogłębne "zrozumienie".  Nie można uderzyć w intelekt, bo nie specjalnie jest w co, to trzeba polegać na wykształceniu odruchów warunkowych.  W tym konkretnym wypadku cel uświęca środki i jest to wyjątek potwierdzający regułę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > w dodatku z dyskutantem dla którego, jak widać, zrozumienie treści jest, mniej więcej, równoważne z poskładaniem liter w słowa?Dokładnie mam takie samo zdanie o tobie. > Nie wiem czy to problem ze wzrokiem, pojętnością czy pamięcią. Nie mój problem to nie wnikam.Wnikasz, jakbyś nie wnikał to byś nie dyskutował tutaj i dał sobie spokój. > Robię to z szacunku dla Twojej osoby, głównie po to byś szybciej przestał się ośmieszać.No właśnie kto tu się ośmiesza... > Towarzysz Adamiak próbuje w ten sposób. Podziwiam jego cierpliwość i nie mam zamiaru dublować.  To się nie dubluj, bo już to robisz. > >Tępisz rasizm ? No powiedz mi na czym to tępienie polega ? Że mówisz innym jak ci się nie podoba to co napisałem i jakie to jest głupkowate ? I to jest tępienie ?> Tak metodą Pawłowa. Wyśmianie idiotycznych poglądów boleśnie uderza w zakompleksione ego głosicieli, jak zresztą widać Twoim przykładzie.  Jak chcesz zobaczyć efekt metody Pawłowa na osobnika Homo sapiens to tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,292095#w295191 - masz kolegę co pomyślnie przeszedł całą procedurę. Jak widzisz tą metodą można 'przekazać' każdą bzdurę wystarczy ją systematycznie stosować. Jakoś mnie ego nie boli od twojego uderzania, zresztą ja nawet nie wiem czy mam coś takiego jak ego. Poza tym widzę dziwną analogię, bo jak wchodzę na fora katolickie i innych wyznań i widzę wątki o tym że nie ma Boga, to zawsze w nich królują tacy prześmiewcy jak ty. Robią dokładnie to samo i w takim samym celu. Na wszystko odpowiadają głupkowato, bawią się słówkami, robią wycieczki osobiste, tak jakby ta osoba która im mówi że nie ma Boga nie stanowiła dla nich żadnego intelektualnego zagrożenia. Podobnie jest jak się dyskutuje na forach kreacjonistów o ewolucji. Oni już wszystko wiedzą nic nie trzeba im wyjaśniać a takie ewolucjonistyczne poglądy to tylko przyciągają tam takich prześmiewców jak ty. Więc skoro znowu ja dostaję takimi poglądami to naturalnie przyjmuję że mam rację, tak samo jak osoby wyśmiewane na tamtych forach. > Za stary już jestem na zabawy w Anty Nazi Front i Sharp, ale jak najbardziej popieram działania młodszych kolegów, ze względu na najwyższą skuteczność, przez użycie podstawowych argumentów przeciwnika, co powoduje najczęściej ich dogłębne "zrozumienie".  No i proszę. Antyrasita. Wiedziałem. Nie ma sensu dyskutować skoro i tak liczy się prawo pięści, lepiej iść na siłownię i zgadać sobie paru kolegów stamtąd. > Nie można uderzyć w intelekt, bo nie specjalnie jest w co, to trzeba polegać na wykształceniu odruchów warunkowych.  Życzę miłego celowania w moje ego. Będzie to przypominało szanse trafienia prostą w punkt. > W tym konkretnym wypadku cel uświęca środki i jest to wyjątek potwierdzający regułę.Wyjątek zaprzecza regule a nie ją potwierdza. A dlaczego w przypadku Islamu nie ma być tak samo ? Przecież cel uświęca środki, po co mają dyskutować, dobrze skurczybyki kombinują. Powinniście się nauczyć od nich trochę metod działania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | > >w dodatku z dyskutantem dla którego, jak widać, zrozumienie treści jest, mniej więcej, równoważne z poskładaniem liter w słowa?> Dokładnie mam takie samo zdanie o tobie.Tylko, że mi twoje zdanie na mój temat wisi i powiewa. A Ty skomlesz o jakimś braku szacunku.  > Wnikasz, jakbyś nie wnikał to byś nie dyskutował tutaj i dał sobie spokój.Nie wnikam dlaczego wymyślasz sobie znowu powód, skoro napisałem Ci już dlaczego to robię.  > >Robię to z szacunku dla Twojej osoby, głównie po to byś szybciej przestał się ośmieszać.> No właśnie kto tu się ośmiesza...Zależy od poczucia humoru ale to też Twój problem.  > >Towarzysz Adamiak próbuje w ten sposób. Podziwiam jego cierpliwość i nie mam zamiaru dublować.  > To się nie dubluj, bo już to robisz.Nie myl dubla z deblem bo pomyślę, że mam do czynienia z prawdziwym też na d.  > Jak chcesz zobaczyć efekt metody Pawłowa na osobnika Homo sapiens to tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,292095#w295191 - masz kolegę co pomyślnie przeszedł całą procedurę. Jak widzisz tą metodą można 'przekazać' każdą bzdurę wystarczy ją systematycznie stosować.Mylisz znowu, tym razem Prof. Pawłowa z Dr. Goebbelsem.  > Jakoś mnie ego nie boli od twojego uderzania, zresztą ja nawet nie wiem czy mam coś takiego jak ego.To jedna z bardzo wielu rzeczy o których nie wiesz, za to jedna z niewielu cząstek Twojej niewiedzy do której się przyznajesz. > Poza tym widzę dziwną analogię, bo jak wchodzę na fora katolickie (...) Więc skoro znowu ja dostaję takimi poglądami to naturalnie przyjmuję że mam rację, tak samo jak osoby wyśmiewane na tamtych forach.Logika iście policyjna. Akwarium->homoseksualizm  > No i proszę. Antyrasita. Wiedziałem. Nie ma sensu dyskutować skoro i tak liczy się prawo pięści, lepiej iść na siłownię i zgadać sobie paru kolegów stamtąd.Nie zwalaj na pięści. Tak tam może nie będą się śmiać, tylko podobnie jak wygłaszający będą udawać, że rozumieją. > >Nie można uderzyć w intelekt, bo nie specjalnie jest w co, to trzeba polegać na wykształceniu odruchów warunkowych.  > Życzę miłego celowania w moje ego. Będzie to przypominało szanse trafienia prostą w punkt.Strzałą w dziesiątkę znaczy. Już boli przecież tylko Ty znowu nazwać nie potrafisz co > >W tym konkretnym wypadku cel uświęca środki i jest to wyjątek potwierdzający regułę.> Wyjątek zaprzecza regule a nie ją potwierdza.Tak a jakiej? > A dlaczego (...)Powinniście się nauczyć od nich trochę metod działania.Nie pisz do mnie w liczbie mnogiej bo się czuję jakby mi poddany raport ze szkody składał.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Tylko, że mi twoje zdanie na mój temat wisi i powiewa.Nie powiewa bo byś durnie nie odpowiadał tylko żeby twoje było na wierzchu. > A Ty skomlesz o jakimś braku szacunku.  Od niektórych debili szacunku nie wymagam. > >>Robię to z szacunku dla Twojej osoby, głównie po to byś szybciej przestał się ośmieszać.> >>W tym konkretnym wypadku cel uświęca środki i jest to wyjątek potwierdzający regułę.> >Wyjątek zaprzecza regule a nie ją potwierdza.> Tak a jakiej?Każdej. Jedna czarna owca zaprzecza regule że wszystkie są białe.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | > Nie powiewa bo byś durnie nie odpowiadał tylko żeby twoje było na wierzchu.Co do durnie to nie będę się powtarzał, co do motywów też.  > Od niektórych debili szacunku nie wymagam.Uuu.. Insynuujesz mi debilizm? Co do wymogów to przynajmniej tutaj zamiary na siły mierzysz.  Ale siłownia albo piaskownica, myślę, że tam mogłoby Ci się udać, jakbyś się mocno postarał.  > Każdej. Jedna czarna owca zaprzecza regule że wszystkie są białe.Witamy w świecie bez reguł
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > >Każdej. Jedna czarna owca zaprzecza regule że wszystkie są białe.> Witamy w świecie bez reguł No witamy. Jeśli taki jest świat to trudno. Jedyne reguły jakie są przypisane światu to prawa fizyki. Do innych tak się składa musimy wymyślać sobie bajki że wynikają one z rzeczywistości, aby osunąć tą myśl że mogą być tylko naszym wymysłem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | > >Witamy w świecie bez reguł > No witamy. Jeśli taki jest świat to trudno.A kto Ci obiecał, że łatwo będzie? > Jedyne reguły jakie są przypisane światu to prawa fizyki.Jak chłop do ziemi.  > Do innych tak się składa musimy wymyślać sobie bajki że wynikają one z rzeczywistości, aby osunąć tą myśl że mogą być tylko naszym wymysłem.Kontynuuj wymyślanie bajek gdzie indziej. Grzecznie, bez chamstwa i uniżenie proszę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > >>Witamy w świecie bez reguł > >No witamy. Jeśli taki jest świat to trudno.> A kto Ci obiecał, że łatwo będzie?No właśnie kto tobie obiecał ? Przecież to właśnie ci którzy się ze mną nie zgadzają nie chcą przyjąć do wiadomości rzeczy które są konsekwencją pewnych faktów dotyczących każdego gatunku na planecie. Jeśli zgadzamy się na ewolucję to musimy się również zgodzić, a przynajmniej merytorycznie podejść do tego co ja tu twierdzę. Bo to właśnie z faktu ewolucji wyciągam te wnioski a nie z faktu że taki czy inny świat mi się podoba. Co jest niestety praktyką większości ludzi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Smith (10069 punktów) | > >>>Witamy w świecie bez reguł > >>No witamy. Jeśli taki jest świat to trudno.> >A kto Ci obiecał, że łatwo będzie?> No właśnie kto tobie obiecał ?> Przecież to właśnie ci którzy się ze mną nie zgadzają nie chcą przyjąć do wiadomości rzeczy które są konsekwencją pewnych faktów dotyczących każdego gatunku na planecie.Tato przestań uszczęśliwiać ludzi na siłę swoimi bzdurnymi interpretacjami. > Jeśli zgadzamy się na ewolucję to musimy się również zgodzić, a przynajmniej merytorycznie podejść do tego co ja tu twierdzę.Merytorycznie do absurdu. > Bo to właśnie z faktu ewolucji wyciągam te wnioski a nie z faktu że taki czy inny świat mi się podoba. Co jest niestety praktyką większości ludzi.A z faktu sznurka przy szafie, że to winda.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Justynian oczyszczał państwo z herezji, choć oczywiście jakaś historia kościoła może pokazać, że wskrzeszał zabitych niewiernych.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Nie są w stanie wyłowić z siebie odpowiednich ludzi którzy by nimi pokierowali.> Aż się prosi, aby podrzucić tym nieszczęśnikom paru głowaczy, najlepiej jasnoskórych - białychKulą w płot ta riposta, placowniku. Przecie jasne, że Marek222 pisze właśnie o Polakach  .
|
|
| | | | | | | |  | -2 na 2 | Marek222 (511 punktów) | > Kulą w płot ta riposta, placowniku. Przecie jasne, że Marek222 pisze właśnie o Polakach .Oj wy wiecie o czym ja piszę. Z waszych prześmiewczych postów wynika że nie jesteście w stanie przeczytać z tego co napisałem więcej jak jedno zdanie z początku i 2 ze środka.
|
|
| | | | | | | | |  | 11 na 11 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Kulą w płot ta riposta, placowniku. Przecie jasne, że Marek222 pisze właśnie o Polakach .> Oj wy wiecie o czym ja piszę. Z waszych prześmiewczych postów wynika że nie jesteście w stanie przeczytać z tego co napisałem więcej jak jedno zdanie z początku i 2 ze środka.Przeczytaj sobie, co sam napisałeś (jakość polszczyzny bez komentarza pozostawię): > Jak popatrzeć po świecie to widać że społeczeństwa 'czarne' mają najbardziej luźne i zdestabilizowane społeczeństwa. Przy czym zwykle tam gdzie zostali wciśnięci w organizm państwowy. Takie państwa mają ciągłe problemy z wyłonieniem ze swoich populacji w systemach wyborczych ludzi którzy by potrafili pokierować nimi. Bardzo szybko pojawiają się jakieś bojówki. Jakieś wojny małe i duże. Właściwie wszystkie konflikty wewnątrz tych społeczeństw podejmowane są siłą. Wygląda na to jakby te społeczeństwa miały bardzo dużą liczbę osobników agresywnych. Nieliczni inteligentni ludzie uciekają stamtąd.Wystarczy podmienić słówko 'czarne' na 'wschodnioeuropejskie' a cała reszta będzie pasować jak ulał. Ale równie dobrze na 'latynoamerykańskie' podmienić mógłbyś - i też by się malowniczo zgodziło  . A jeszcze 70 lat temu na 'zachodnioeuropejskie' (o Chinach to nawet nie wspomnę) - wypisz, wymaluj!  Krótko - uporczywie a skutecznie kultura z naturą Ci się pieprzy po zęby.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > >Wystarczy podmienić słówko 'czarne' na 'wschodnioeuropejskie' a cała reszta będzie pasować jak ulał. Ale równie dobrze na 'latynoamerykańskie' podmienić mógłbyś - i też by się malowniczo zgodziło . A jeszcze 70 lat temu na 'zachodnioeuropejskie' (o Chinach to nawet nie wspomnę) - wypisz, wymaluj!  Jeśli chodzi o Amerykę Łacińską, Kaukaz i parę innych terenów to rzeczywiście można zauważyć pewne cechy które występują także w społeczeństwach które nie przeszły drogą wyjścia z Afryki. Jeżeli uzbiera się dużo takich przykładów tak że nie będzie korelacji. To znaczy że tego mechanizmu co zaproponowałem nie ma. Ale żadną miarą nie zgodzę się z tym że o jakimś temacie na forum publicznym nie wolno dyskutować bo 'baba jaga' wyjdzie. Najlepiej było by zaprojektować badanie wśród adoptowanych do krajów wysokorozwiniętych zdrowych dzieci które są z różnych populacji i na tej podstawie dało by się coś ustalić. Bo inaczej to kultura może nam zaciemniać obraz. > Krótko - uporczywie a skutecznie kultura z naturą Ci się pieprzy po zęby.  A bo to jedynie kultura ma prawo nas kształtować. Natura niech się nie wtrąca bo my tego nie chcemy tak ?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 7 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Jeśli chodzi o Amerykę Łacińską, Kaukaz i parę innych terenów to rzeczywiście można zauważyć pewne cechy które występują także w społeczeństwachPodałem przykłady pierwsze z brzegu, ale równie dobrze mogłem przywołać jakiekolwiek inne. Istota rzeczy w tym, że podajesz dzisiejszą niestabilność polityczną i społeczną niektórych państw afrykańskich jako argument na rzecz tezy o "gorszości" czarnych pod względem umiejętności społecznych. Otóż nic prostszego, jak znaleźć dla dowolnego rejonu świata przykłady całych epok anarchii i prawa pięści. Cóż powiedzieć o starożytnych Grekach przez całe stulecia raźno a bezlitośnie wojujących ze sobą, póki ich Macedończycy nie pogodzili? Polskiej szlachcie? Francji doby wojny stuletniej? XVII-wiecznej Anglii? Chinach warlordów w pierwszej połowie XX wieku? Dzikim Zachodzie? Wyciąganie wniosków na temat wrodzonych cech całych populacji na podstawie aktualnej sytuacji politycznej wydaje mi się głupotą tak rozbrajającą, że niewartą dalszego komentowania. > które nie przeszły drogą wyjścia z Afryki.??? Prawdopodobnie chodziło Ci o to, że po prostu "nie wyszły z Afryki"? Piszże po ludzku, jeśli łaska. > Jeżeli uzbiera się dużo takich przykładów tak że nie będzie korelacji. To znaczy że tego mechanizmu co zaproponowałem nie ma.Takimi przykładami mogę sypać do świtu. To znaczy, że tego mechanizmu, który zaproponowałeś, nie ma. > Ale żadną miarą nie zgodzę się z tym że o jakimś temacie na forum publicznym nie wolno dyskutować bo 'baba jaga' wyjdzie.Jasne, ale to zarzut nie do mnie, a do Autografki. W tej sprawie całkowicie zgadzam się z Adamiakiem i z jego Autografce odpowiedziami. > Najlepiej było by zaprojektować badanie wśród adoptowanych do krajów wysokorozwiniętych zdrowych dzieci które są z różnych populacji i na tej podstawie dało by się coś ustalić. Bo inaczej to kultura może nam zaciemniać obraz.Kwestii wpływu kultury nie pozbędziesz się i tak. A stan rzeczy da się ustalić znacznie prościej. Porównaj choćby natężenie przemocy w stosunkach międzyludzkich u Irakijczyków na emigracji a u siebie w domu. Wyjdzie Ci prosta prawda, że o skłonności do rozstrzygania konfliktów przemocą nie decydują żadne cechy wrodzone, a - mówiąc najkrócej - kontekst społeczny, dający się sprowadzić do oczekiwanej opłacalności decyzji o użyciu bądź nieużyciu przemocy. > >Krótko - uporczywie a skutecznie kultura z naturą Ci się pieprzy po zęby.  > A bo to jedynie kultura ma prawo nas kształtować. Natura niech się nie wtrąca bo my tego nie chcemy tak ?Ogólnie biorąc - "naturalne" różnice między ludźmi są doprawdy znikome w porównaniu z tymi, jakie ustanawia kultura. Dowcip w tym, że Ci, którzy na różnicach kulturowo ustanowionych wygrywają, z reguły - chcąc trwałość swej wygranej zabezpieczyć - z lubością różnice ustanowione przez taki a nie inny doraźny układ sił przedstawiają jako różnice "naturalnie" wrodzone, a więc w domyśle: niezmienne. Czy będą to biali właściciele czarnych niewolników, czy "szlachetnie urodzeni" właściciele pańszczyźnianych chłopów, czy wreszcie patriarchalni konserwatyści, którym na rękę podporządkowanie kobiet.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Cóż powiedzieć o starożytnych Grekach przez całe stulecia raźno a bezlitośnie wojujących ze sobą, póki ich Macedończycy nie pogodzili? Polskiej szlachcie? Francji doby wojny stuletniej? XVII-wiecznej Anglii? Chinach warlordów w pierwszej połowie XX wieku? Dzikim Zachodzie? Wyciąganie wniosków na temat wrodzonych cech całych populacji na podstawie aktualnej sytuacji politycznej wydaje mi się głupotą tak rozbrajającą, że niewartą dalszego komentowania.
Bardzo chętnie zapoznałbym się z opracowaniem na temat rozwoju cywilizacyjnego ludów świata w historii. Na podstawie aktualnej sytuacji wnioskuję, bo teraz mamy najdokładniejsze dane. O większości starożytnych ludów nic nie wiemy. A przynajmniej nie wiemy na tyle aby skutecznie wnioskować.
>Takimi przykładami mogę sypać do świtu. To znaczy, że tego mechanizmu, który zaproponowałeś, nie ma.
Zasyp mnie proszę. Jak nie zasypiesz to uznam to za figurę retoryczną. Przecież możesz dać linka. Ktoś może taką listę zrobił.
>Kwestii wpływu kultury nie pozbędziesz się i tak. A stan rzeczy da się ustalić znacznie prościej. Porównaj choćby natężenie przemocy w stosunkach międzyludzkich u Irakijczyków na emigracji a u siebie w domu.
No ale do czego miałoby służyć to badanie ? Przecież ja się chcę pozbyć wpływu kultury a ty mi serwujesz tutaj badanie pokazujące wpływ kultury. Przecież biologia Irakijczyków się nie zmienia tam gdzie mieszkają i na emigracji. A ja nie twierdzę że wpływ kultury jest zerowy.
>Wyjdzie Ci prosta prawda, że o skłonności do rozstrzygania konfliktów przemocą nie decydują żadne cechy wrodzone, a - mówiąc najkrócej - kontekst społeczny, dający się sprowadzić do oczekiwanej opłacalności decyzji o użyciu bądź nieużyciu przemocy.
Nic mi nie wyjdzie bo to badanie nie jest przeznaczone dla tej cechy. Aby pozbyć się kultury trzeba robić badania na dzieciach. Ponieważ w ich przypadku kultura nie była w stanie tak radykalnie zmienić zachowania jak u dorosłych. I tu nie mam na myśli dzieci już od kilku lat wychowywanych z natywnej kulturze. Ale niemowlaki adoptowane przez pewien zakres socjoekonomiczny rodziców. Są prowadzone adopcje międzynarodowe, część dzieci jest chorych, z jakimiś zaburzeniami. Ale część jest zdrowych i może stanowić grupę kontrolną przy jakimś tam badaniu psychologicznym dzieci z zaburzeniami. Bo nie sądzę aby rodzice ci udostępnili swoje dzieci do badań wiedząc jaka może być ich tematyka. Oczywiście nawet badania te (testy psychologiczne) nie musiałyby być prowadzone pod jakimś sekretnym płaszczykiem przez ludzi którzy by starali się udowodnić daną sprawę. To mogłoby wprowadzać skrzywienie w wynikach. Wystarczy że dane zgromadzone analizowałby kto inny.
Baza takich badań, zorientowanych na inne nie-rasowe przyczyny na pewno istnieje. Jeżeli ci którzy zbierali informację zapisywali kraj pochodzenia dziecka to już może być ciekawie. A najciekawiej by było przy testach genetycznych kiedy byłyby robione profile całościowe. Ale to jest drogie i kwestią przyszłości.
>Ogólnie biorąc - "naturalne" różnice między ludźmi są doprawdy znikome w porównaniu z tymi, jakie ustanawia kultura. Dowcip w tym, że Ci, którzy na różnicach kulturowo ustanowionych wygrywają, z reguły - chcąc trwałość swej wygranej zabezpieczyć - z lubością różnice ustanowione przez taki a nie inny doraźny układ sił przedstawiają jako różnice "naturalnie" wrodzone, a więc w domyśle: niezmienne. Czy będą to biali właściciele czarnych niewolników, czy "szlachetnie urodzeni" właściciele pańszczyźnianych chłopów, czy wreszcie patriarchalni konserwatyści, którym na rękę podporządkowanie kobiet.
Ciekawe jest tylko do że czarne kultury jakoś tak przypadkowo są takie dziwne że przypadkowo spadają na dół HDI... To pewnie czysty przypadek. Move along people. There's nothing to see here.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Czasu nie mam, więc krótko. > Bardzo chętnie zapoznał bym się z opracowaniem na temat rozwoju cywilizacyjnego ludów świata w historii.Księgarnie i biblioteki od takowych w szwach pękają. > Na podstawie aktualnej sytuacji wnioskuję, bo teraz mamy najdokładniejsze dane. O większości starożytnych ludów nic nie wiemy. A przynajmniej nie wiemy na tyle aby skutecznie wnioskować.Bzdura. Danych jest dosyć. Niewiele widziałem w życiu absurdów większych od Twojej próby odczytywania koniunktur politycznych trwających najwyżej dziesięciolecia poprzez czynniki ewolucyjne, działające w skalach dziesiątek tysięcy lat. Twą koronną "koncepcję" ( w ty Afryce to, panie, ino przemoc i ruina, bo one, te Murzyny, to pewnikiem z urodzenia przygłupie jakieś) zastosuj sobie do Europy lat 1914-1945 i popatrz, co Ci wyjdzie. > >Takimi przykładami mogę sypać do świtu. To znaczy, że tego mechanizmu, który zaproponowałeś, nie ma.> Zasyp mnie proszę. Jak nie zasypiesz to uznam to za figurę retoryczną. Przecież możesz dać linka. Ktoś może taką listę zrobił.Przykłady zjawisk, które występują "Ameryce Łacińskiej, na Kaukazie i paru innych terenach" i w Afryce też: język, rodzina, pieniądz, piłka nożna, przestępczość, lotnictwo, guma do żucia... ad mortem defecatam pociągnij już sobie samodzielnie. > >Kwestii wpływu kultury nie pozbędziesz się i tak. A stan rzeczy da się ustalić znacznie prościej. Porównaj choćby natężenie przemocy w stosunkach międzyludzkich u Irakijczyków na emigracji a u siebie w domu.> No ale do czego miało by służyć to badanie ? Przecież ja się chcę pozbyć wpływu kultury a ty mi serwujesz tutaj badanie pokazujące wpływ kultury. Przecież biologia Irakijczyków się nie zmienia tam gdzie mieszkają i na emigracji. A ja nie twierdzę że wpływ kultury jest zerowy.Przecież wyraźnie piszę, że nie chodzi o eliminację wpływu kultury, a o eliminację kwestii wpływu kultury. Pewnego problemu poznawczego, innymi słowy. > >Wyjdzie Ci prosta prawda, że o skłonności do rozstrzygania konfliktów przemocą nie decydują żadne cechy wrodzone, a - mówiąc najkrócej - kontekst społeczny, dający się sprowadzić do oczekiwanej opłacalności decyzji o użyciu bądź nieużyciu przemocy.> Nic mi nie wyjdzie bo to badanie nie jest przeznaczone dla tej cechy. Aby pozbyć się kultury trzeba robić badania na dzieciach.A dzieci to naturalnie na drzewach rosną, czy co? Tu obejrzyj sobie wpływ kultury na dziecko. > Ponieważ w ich przypadku kultura nie była w stanie tak radykalnie zmienić zachowania jak u dorosłych.He, he, he. > I tu nie mam na myśli dzieci już od kilku lat wychowywanych z natywnej kulturze. Ale niemowlaki adoptowane przez pewien zakres socjoekonomiczny rodziców.Nie po polsku. Mniejsza o to - co niby istotnego dla Twych tez miałoby wyjść z badań na niemowlakach? > Oczywiście nawet badania te (testy psychologiczne) nie musiały by być prowadzone pod jakimś sekretnym płaszczykiem przez ludzi którzy by starali się udowodnić daną sprawę. To mogło by wprowadzać skrzywienie w wynikach. Wystarczy że dane zgromadzone analizował by kto inny.Jakie testy psychologiczne chcesz robić niemowlakom? > Ciekawe jest tylko do że czarne kultury jakoś tak przypadkowo są takie dziwne że przypadkowo spadają na dół HDI... To pewnie czysty przypadek. Move along people. There's nothing to see here.W dwóch słowach: historia i koniunktura. Za pięćdziesiąt lat będzie inaczej. Jeszcze inaczej za sto.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Księgarnie i biblioteki od takowych w szwach pękają.Mówiłem opracowanie w miarę opisujące wszystko. Wiem że pękają ale ja czytać nie nadążam, życia mi nie starczy. > Twą koronną "koncepcję" (w ty Afryce to, panie, ino przemoc i ruina, bo one, te Murzyny, to pewnikiem z urodzenia przygłupie jakieś) zastosuj sobie do Europy lat 1914-1945 i popatrz, co Ci wyjdzie.Bardzo bym był ciekawy jak wyglądał HDI w tych latach, są takie dane ? Bo z tego co wiem to że pomimo w europie wtedy nieciekawie było to i na całym świecie też, ale różnice w rozwoju cywilizacyjnym były podobne jak teraz. Tzn. u nas były tąpnięcia w rozwoju, ale wszystko szybko potem wracało do góry, tam nie. > Przykłady zjawisk, które występują "Ameryce Łacińskiej, na Kaukazie i paru innych terenach" i w Afryce też: język, rodzina, pieniądz, piłka nożna, przestępczość, lotnictwo, guma do żucia... ad mortem defecatam pociągnij już sobie samodzielnie.Ale broń nieistniejący Boże geny! Wszystko łącznie z kolorem stolca, ale nie geny, nie geny, nie ewolucja człowieka, bo ona się już dawno zakończyła i dawno nieprawda, tak ? > Przecież wyraźnie piszę, że nie chodzi o eliminację wpływu kultury, a o eliminację kwestii wpływu kultury.No tak. > Pewnego problemu poznawczego, innymi słowy.Co? > A dzieci to naturalnie na drzewach rosną, czy co? Tu obejrzyj sobie wpływ kultury na dziecko.Ale to już jest kompletna skrajność. Poza tym zauważ że ta dziewczynka nie była pewna tego co mówi. Widać jak ktoś nauczył ją tak odpowiadać na pytania, kto wie czy nie biciem i siłą. A czy wpływ kultury na dorosłego będzie mniejszy ? Poza tym małe dzieci wyrastając w obcej kulturze bardzo szybko nabierają jej nawyków. Dlatego napisałem że trzeba się tu starać jak można aby wpływ różnic kulturowych zmniejszyć. Chyba nie będziesz mi wmawiał że dziecko po urodzeniu zaraz już ma jakąś kulturę ? A przecież na całym świecie matki zostawiają dzieci w szpitalach po urodzeniu i potem dzieci te adoptowane są przez rodziców nawet na całym świecie. > >Ponieważ w ich przypadku kultura nie była w stanie tak radykalnie zmienić zachowania jak u dorosłych.> He, he, he.Jeszcze jakiś argument ? > >I tu nie mam na myśli dzieci już od kilku lat wychowywanych z natywnej kulturze. Ale niemowlaki adoptowane przez pewien zakres socjoekonomiczny rodziców.Czytałeś to co tu napisałem zanim zapodałeś tego linka z tą już *kilkuletnią* dziewczynką ? > Nie po polsku. Mniejsza o to - co niby istotnego dla Twych tez miałoby wyjść z badań na niemowlakach?Dlaczego na niemowlakach ? Takie dzieci rosną potem w jednej kulturze, np. w Holandii u bogatych rodziców zastępczych, więc u białych ludzi, więc jeżeli istnieją jakieś czynniki kulturowe które które mają biali, bogaci ludzie, to będą one wpajane w te dzieci niezależnie czy będzie ono z Polski, Rosji, Niemiec, czy Nigeru, Haiti. A jeśli badania będą pokazywać różnicę w fenotypie psychiczym i to taką którą da się połączyć z określoną kombinacją genów, to już wtedy będzie można o tym coś powiedzieć. A choćby nawet i na niemowlakach, bo robi się takie badania też. Np. różnice płciowe w zdobywaniu języka w zależności od płci, i wiele wiele innych na dzieciach które mają mniej niż rok. To jest normalna procedura pozbywania się czynników na które nie możemy mieć wpływu. > Jakie testy psychologiczne chcesz robić niemowlakom?To nie takie proste. Lepiej kilkuletnim dzieciom które wy w takich rodzinach wyrosły. > W dwóch słowach: historia i koniunktura. Za pięćdziesiąt lat będzie inaczej. Jeszcze inaczej za sto.(no właśnie nie ma tam nic ciekawego, jakoś tak przypadkowo ta historia i koniunktura nie lubi czarnego koloru) A skąd ty możesz wiedzieć co będzie za 100 lat ? To nie jest żaden argument że za 100 lat jakoś tam będzie.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | awitu (7627 punktów) | > >Krótko - uporczywie a skutecznie kultura z naturą Ci się pieprzy po zęby.  > A bo to jedynie kultura ma prawo nas kształtować. Natura niech się nie wtrąca bo my tego nie chcemy tak ?Nie, bo jak dowodzą badania kultura jest jednym z najważniejszych paradygmatów kształtujących społeczny i gospodarczy rozwój ludzkości. Wystarczy poczytać np: zestaw esejów pod redakcją Harrisona i Huntingtona pt."Kultura ma znaczenie". Szczególnie polecam esej Orlando Pattersona "Kultura na poważnie: rama pojęciowa i przypadek Afroamerykanów", a także T.S. Weisnera "Kultura, dzieciństwo i postęp na obszarze Afryki Subsaharyjskiej" warto też zajrzeć na stronę projektu poznania ludzkiego genomui poczytać. Można tam znaleźć takie zdania: "DNA studies do not indicate that separate classifiable subspecies (races) exist within modern humans. While different genes for physical traits such as skin and hair color can be identified between individuals, no consistent patterns of genes across the human genome exist to distinguish one race from another. There also is no genetic basis for divisions of human ethnicity. People who have lived in the same geographic region for many generations may have some alleles in common, but no allele will be found in all members of one population and in no members of any other. "
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Nie, bo jak dowodzą badania kultura jest jednym z najważniejszych paradygmatów kształtujących społeczny i gospodarczy rozwój ludzkości. Wystarczy poczytać np: zestaw esejów pod redakcją Harrisona i Huntingtona pt."Kultura ma znaczenie". Szczególnie polecam esej Orlando Pattersona "Kultura na poważnie: rama pojęciowa i przypadek Afroamerykanów", a także T.S. Weisnera "Kultura, dzieciństwo i postęp na obszarze Afryki Subsaharyjskiej""Culture Matters: How Values Shape Human Progress" - kolejna książka do przeczytania przeze mnie. > "DNA studies do not indicate that separate classifiable subspecies (races) exist within modern humans. While different genes for physical traits such as skin and hair color can be identified between individuals, no consistent patterns of genes across the human genome exist to distinguish one race from another. There also is no genetic basis for divisions of human ethnicity. People who have lived in the same geographic region for many generations may have some alleles in common, but no allele will be found in all members of one population and in no members of any other. "A to jest ciekawe. Znam to stanowisko. Wydaje mi się że musieli tak napisać, aby zatkać ludziom usta w oskarżaniu ich o to że propagują takie widzenie tej sprawy jak ja tutaj. Np. gdybyśmy znaleźli populację salamander gdzie różnice byłyby takie same jak u ludzi, czyli w wielkości ciała dorosłych osobników, i nie tak drobne już różnice w ubarwieniu, i pomimo że bez problemów by się mogły ze sobą krzyżować dając płodne potomstwo, to i tak te osobne warianty byłyby uhonorowane łacińskimi nazwami. Inaczej się spytam. Czy robiono całościowe skanowania genomów psów, kotów, papużek falistych, kanarków itp. ? Czy to stwierdzenie nie pasowałoby i do nich ? Przecież to jest oczywiste że po pierwsze same geny nie tworzą jeszcze fenotypu tylko ich kombinacje. I że te same geny mogą występować z różną częstością u różnych ludzi. Ale skoro produkują rozpoznawalny fenotyp który utrzymuje się geograficznie i wpływa na fizyczność (a ja tu postuluję i na umysłowość) człowieka, to musi być jakaś tego przyczyna. Po prostu chcę wiedzieć czy tak samo czy inaczej jest np. u psów ? Tzn. że częstym zjawiskiem jest występowanie danych alleli u wszystkich osobników danej rasy psiej i tylko u tej rasy. albo np. tutaj, bo jednak psy hodujemy tak aby zabraniać im się parzyć, tym salamandrom nic nie zabrania oprócz odległości je dzielących, tak samo jak to było u ludzi: www.santarosa.edu/lifesciences2/ensatina2.htmIch opis jest w książce "Ancestor's Tale" Dawkinsa (cały rozdział temu poświęcony), czy i do nich nie miałoby zastosowania to stwierdzenie ? przecież one przechodzą płynnie z jednego gatunku do drugiego. I są opisane przez multum nazw, pomimo że sąsiednie populacje z łatwością się ze sobą krzyżują. Przecież my różnimy się między sobą z tego samego powodu co te salamandry. Tylko że u nas nie doszło do takiej skrajnej sytuacji że np. Indianin, mieszkaniec Ziemii Ognistej nie mógłby wydać płodnego potomstwa z Zuluską z RPA. Nie doszło do przekroczenia tego kroku ku specjacji.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | awitu (7627 punktów) |
> "Culture Matters: How Values Shape Human Progress" - kolejna książka do przeczytania przeze mnie.Skoro wolisz czytać w języku angielskim. Choć patrząc na to, że masz problem w odróżnianiu tego, co jest genetyczne, a co jest następstwem socjalizacji, może lepiej żebyś zaczął, od Webera, Tocqueville i np. Banfielda, bo może się okazać, że lektura książek Dawkinsa nie wystarczy, by zrozumieć treści zawarte w owych esejach. > A to jest ciekawe. Znam to stanowisko. Wydaje mi się, że musieli tak napisać, aby zatkać ludziom usta w oskarżaniu ich o to, że propagują takie widzenie tej sprawy jak ja tutaj. Jak coś nie pasuje do koncepcji to musi być spisek, manipulacja, poprawność polityczna ;-P Ciekawe, że nikt nie zmusza naukowców zajmujących się badaniem zaburzeń takich jak np. dysleksja do pisania podobnych rzeczy, by nie urazić dyslektyków, tylko pozwala się im tak brutalnie pisać, że mamy problemy z nauką, z czytaniem, z pisaniem, z koncentracją itd. To jawna dyskryminacja, domagam się identycznej ochrony! > Np. gdybyśmy znaleźli populację salamander gdzie różnice były by takie same jak u ludzi,A gdybyśmy znaleźli salamandry posiadające umiejętność pisania i czytania, lub takie, które potrafią zorganizować wybory demokratyczne lub tworzące kulturę??? To by dopiero było coś. Rozumiem, że wymyśliłeś sobie coś i teraz uparcie starasz się bronić stanowiska, które nauka już obaliła, jednakże przy takich próbach przydaje się umiejętność czytania i zrozumienia informacji zawartych w tekście. Jako dyslektyk udzielę Ci rady, jako że jesteś też dyslektykiem: czytaj jednak w języku ojczystym skoro pozycje są w nim dostępne i czytaj na głos, bardzo wolno i najlepiej każdy ustęp kilkakrotnie. Skoro nie ma jednoznacznego szablonu genetycznego pozwalającego na odróżnienie jednej rasy od innej, to nie można owej rasie przypisać jakiś cech kształtujących dany model zachowań czy to politycznych czy gospodarczych czy społecznych. Cały czas posiłkując się przykładami zwierząt pokazujesz różnice fizyczne, a nie intelektualne. Próbujesz udowodnić, że jeśli jest różnica fizyczna (wzrost, ubarwienie) to musi występować różnica umysłowa, intelektualna. Niestety nijak nie potrafisz wykazać, że istnieje różnica wynikająca z genetyki, a nie uwarunkowań kulturowych. Najprostszym sposobem na zauważenie, jaki wpływ ma kultura na rodzaj życia społecznego, gospodarczego czy politycznego są badania historyczne, nie trzeba prowadzić badań na noworodkach i dzieciach. Wystarczy np. porównać występowanie pewnych cech przed i po reformacji. Okaże się, że cechy takie jak przedsiębiorczość, skrupulatność, punktualność, sumienność i inne stanowiące podstawę systemu kapitalistycznego przed reformacją występowały u niewielkiej liczby członków społeczności, natomiast po reformacji stały się powszechne i nie było to zasługą mutacji i zmian genetycznych, a tego, że protestanci kształcili dzieci obu płci ( by samodzielnie czytały Biblię) wpajano im wartości cenione w protestantyzmie: oszczędność, pracowitość, szacunek dla czasu, zlikwidowano pewne ograniczenia kulturowe, którymi był obciążony katolicyzm oraz wprowadzono doktrynę predestynacji. To wszystko doprowadziło do wytworzenia się kapitalizmu, a nie genetyka. Banał, który zauważył już Weber jakieś sto lat temu. Tak samo można znaleźć wytłumaczenie dlaczego to w cywilizacji łacińskiej upowszechniła się demokracja, dlaczego w kręgu oddziaływania kultury hiszpańskiej ludność łatwiej przyjmuje rządy totalitarne, a trudniej demokratyczne. To samo jak spojrzymy na daleki wschód, wszak to nie geny czy mutacje spowodowały, że w wyniku restauracji Meiji społeczeństwo zmieniło się z zacofanego szogunatu w nowoczesne postępowe społeczeństwo z ekspansywną gospodarką. Przykłady można mnożyć, mnożyć i mnożyć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Skoro wolisz czytać w języku angielskim. Choć patrząc na to, że masz problem w odróżnianiu tego, co jest genetyczne, a co jest następstwem socjalizacji, może lepiej żebyś zaczął, od Webera, Tocqueville i np. Banfielda, bo może się okazać, że lektura książek Dawkinsa nie wystarczy, by zrozumieć treści zawarte w owych esejach.Po angielsku czytam, bo tym językiem mówi znacznie więcej ludzi niż po polsku. Żałuję że nie znam go w drugą stronę tak dobrze aby poprowadzić ten wątek na jakimś angielskim forum. Tam bym się spotkał na pewno z większą agresją. Ale było by ciekawiej. Które książki tych autorów polecasz w pierwszej kolejności ? > Jak coś nie pasuje do koncepcji to musi być spisek, manipulacja, poprawność polityczna ;-PJa głosuję tylko na to ostanie. > Ciekawe, że nikt nie zmusza naukowców zajmujących się badaniem zaburzeń takich jak np. dysleksja do pisania podobnych rzeczy, by nie urazić dyslektyków, tylko pozwala się im tak brutalnie pisać, że mamy problemy z nauką, z czytaniem, z pisaniem, z koncentracją itd. To jawna dyskryminacja, domagam się identycznej ochrony!Rzeczywiście ciekawe. Być może dlatego że dyslektycy nie stanowią takiej spójnej grupy jak grupy oparte na rasie. Dysleksja nie jest tak dziedziczna znowu. Są rozpuszczeni w innych ludziach. Ale już np. ludzie z innymi zaburzeniami takimi jak te z grupy autyzmów bardzo podobnie by reagowali na takie treści jak ty to mówisz. Np.: www.aspiesforfreedom.com - powiedz im że to co mają to choroba. Dostaniesz podobne odpowiedzi jak ja tutaj. > A gdybyśmy znaleźli salamandry posiadające umiejętność pisania i czytania, lub takie, które potrafią zorganizować wybory demokratyczne lub tworzące kulturę??? To by dopiero było coś.Tak, bo wtedy by się poobrażały. Więc ten gatunek byłby wyjątkiem. Ale czy to jest naukowe podejście ? Robić takie wyjątki ? Fakt tworzenia kultury nie zmienia faktu bycia zwierzęciem i podlegania takim samym prawom ewolucji i selekcji naturalnej jak inne organizmy żywe. > Rozumiem, że wymyśliłeś sobie coś i teraz uparcie starasz się bronić stanowiska, które nauka już obaliła, jednakże przy takich próbach przydaje się umiejętność czytania i zrozumienia informacji zawartych w tekście. Jako dyslektyk udzielę Ci rady, jako że jesteś też dyslektykiem: czytaj jednak w języku ojczystym skoro pozycje są w nim dostępne i czytaj na głos, bardzo wolno i najlepiej każdy ustęp kilkakrotnie.W języku polskim z powodu małej liczby ludzi się nim posługujących jest za mało idei i są one za płytko przedstawiane. Poza tym tłumaczenie nigdy nie odda znaczenia oryginału. Już się wiele razy o tym przekonałem. Właśnie obawiam się że nauka tu niczego nie obaliła. Żaden naukowiec nie ośmieli się nic powiedzieć przeciwko temu bo by ryzykował wywalenie z uczelni przez politycznie poprawnych i często antyracjonalistycznych polityków, którzy przecież naukę finansują. Ja chcę wiedzieć czy podobne zjawisko zniesienia dzielenia na rasy z tego powodu miało miejsce w innym gatunku jak Homo sapiens. Dziwnie to się widzi, kiedy ludzie dają nazwy gatunkowe fragmentom ludzkich czaszek które różnią się tak nie wiele od siebie jak dzisiejsze czaszki ludzi z różnych ras. > Skoro nie ma jednoznacznego szablonu genetycznego pozwalającego na odróżnienie jednej rasy od innej, to nie można owej rasie przypisać jakiś cech kształtujących dany model zachowań czy to politycznych czy gospodarczych czy społecznych.A szablon fenotypowy ? To dziwne że losowe geny dają w efekcie zupełnie nie losowy rozkład fenotypów. Coś tu nie gra. > Cały czas posiłkując się przykładami zwierzątA jakimi przykładami ? Roślin ? Człowiek to nie zwierzę ? > pokazujesz różnice fizyczne, a nie intelektualne. Próbujesz udowodnić, że jeśli jest różnica fizyczna (wzrost, ubarwienie) to musi występować różnica umysłowa, intelektualna.Raczej powinno być wyjaśnione dlaczego miała by nie występować. Dlaczego ta sfera fenotypowa jest wyjęta spod zasad rządzących sferą ogólnej budowy ciała. To tak jak na wierzących w Boga spoczywa ciężar podania takich argumentów aby udowodnić jego istnienie. Zawsze powinno być tak że to ciężar istnienia wyjątku od reguły powinien leżeć po stronie go proponującego. > Niestety nijak nie potrafisz wykazać, że istnieje różnica wynikająca z genetyki, a nie uwarunkowań kulturowych.Już potrafię: esciencene(*)ive.behavior.after.provocationesciencene(*)ene.gang.membership.weapon.useI nie mówcie mi więcej że biosocjologia nie ma podstaw naukowych! > Najprostszym sposobem na zauważenie, jaki wpływ ma kultura na rodzaj życia społecznego, gospodarczego czy politycznego są badania historyczne, nie trzeba prowadzić badań na noworodkach i dzieciach.Badania historyczne są najbardziej skomplikowanym sposobem badania tego, ponieważ nie mamy wystarczającej ilości danych. Historia polega na układaniu obrazu przeszłości ze skrawków informacji, i sama w sobie jest wrażliwa na poważne błędy. Pewnie że takie badanie będzie najprostsze w sensie *najtańsze*. Ale i porównywalne wyniki da jak pieniądze w niego włożone. > Wystarczy np. porównać występowanie pewnych cech przed i po reformacji. Okaże się, że cechy takie jak przedsiębiorczość, skrupulatność, punktualność, sumienność i inne stanowiące podstawę systemu kapitalistycznego przed reformacją występowały u niewielkiej liczby członków społeczności, natomiast po reformacji stały się powszechneJak ty to jesteś w stanie to ocenić ? Kto gromadził wtedy takie statystyki ? [cdn]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | awitu (7627 punktów) | > Po angielsku czytam, bo tym językiem mówi znacznie więcej ludzi niż po polsku. Żałuję że nie znam go w drugą stronę tak dobrze aby poprowadzić ten wątek na jakimś angielskim forum. Tam bym się spotkał na pewno z większą agresją. Ale było by ciekawiej.Czyli Ty na męczennika się kreujesz  > Które książki tych autorów polecasz w pierwszej kolejności ?Czytasz po angielsku masz aspirację do tworzenia teorii naukowych, a klasycznych pozycji nie znasz. Nie wiem czy się śmiać czy załamywać ręce. Tobie wszystkie i dorzuciłabym jeszcze z tuzin nazwisk  > Ja głosuję tylko na to ostanie.Kurcze jak to się dzieje, że przy pisaniu pracy nikt na mnie nie naciskał i nie kazał być poprawną politycznie, a zajmowałam się nie mniej kontrowersyjną tematyką. > Rzeczywiście ciekawe. Być może dlatego że...Byś może, w galaktyce Kasjopei żyją dwugłowe słonie. Wybacz gdybanie mało mnie pociąga. > Fakt tworzenia kultury nie zmienia faktu bycia zwierzęciem i podlegania takim samym prawom ewolucji i selekcji naturalnej jak inne organizmy żywe.Gdyby nie zmieniał to długość i jakość życia Homo sapiens nie uległby tak ogromnej zmianie. > W języku polskim z powodu małej liczby ludzi się nim posługujących jest za mało idei i są one za płytko przedstawiane. Poza tym tłumaczenie nigdy nie odda znaczenia oryginału. Już się wiele razy o tym przekonałem.Na poziomie wiedzy jakim operujesz różnic między oryginalnymi pracami Huntingtona a ich tłumaczeniami nie zauważysz.  Ja pracowałam zarówno na angielskich jak i ich tłumaczeniach i nie zauważyłam merytorycznych przekłamań. > Właśnie obawiam się że nauka tu niczego nie obaliła. Żaden naukowiec nie ośmieli się nic powiedzieć przeciwko temu bo by ryzykował wywalenie z uczelni przez politycznie poprawnych i często antyracjonalistycznych polityków, którzy przecież naukę finansują.Trochę mało wiadomości masz na ten temat. Przy Twoich poglądach przydałoby się znać choćby dorobek James D. Watsona. > Ja chcę wiedzieć czy podobne zjawisko zniesienia dzielenia na rasy z tego powodu miało miejsce w innym gatunku jak Homo sapiens.To czytaj, czytaj, czytaj, a nie gdybaj. > Dziwnie to się widzi, kiedy ludzie dają nazwy gatunkowe fragmentom ludzkich czaszek które różnią się tak nie wiele od siebie jak dzisiejsze czaszki ludzi z różnych ras.Mnie zaskakuje, jak nazewnictwo i metody badawcze między innymi antropologii fizycznej w Twojej głowie zamieniają się w dowody świadczące o zupełnie innych niepotwierdzonych cechach. > A jakimi przykładami ? Roślin ? Człowiek to nie zwierzę ?Uśmiałam się, rozumiem że analizując wpływ czynników na życie termitów, będziesz bazował na badaniach budowy pingwinów? > Raczej powinno być wyjaśnione dlaczego miała by nie występować.Ale po co wyjaśniać coś co nie występuje? > To tak jak na wierzących w Boga spoczywa ciężar podania takich argumentów aby udowodnić jego istnienie. Zawsze powinno być tak że to ciężar istnienia wyjątku od reguły powinien leżeć po stronie go proponującego.Chyba nie trafny przykład dałeś, wszak to Ty postulujesz, by badać coś czego nie ma. > >Niestety nijak nie potrafisz wykazać, że istnieje różnica wynikająca z genetyki, a nie uwarunkowań kulturowych.> Już potrafię:> esciencene(*)ive.behavior.after.provocation> esciencene(*)ene.gang.membership.weapon.useAh mój dyżurny doktor nauk medycznych znowu się uśmiecha i wzdycha " kiedy ludzie nauczą się czytać teksty naukowe". Jako że już na tym forum raz pisałam na ten temat post, tu ograniczę się do zwrócenia Ci uwagi na zawarte w tych artykułach słowa : - prawdopodobnie, wydaje się itd. Znalezienie związku nie udowadnia jeszcze, że stanowi on przyczynę zjawiska. > I nie mówcie mi więcej że biosocjologia nie ma podstaw naukowych!Chyba nie rozumiesz o czym tutaj dyskutujemy. Próbujesz w tej chwili bronić swoich chybionych poglądów zasłaniając się gałęzią nauki. Ja nie neguję faktu, że biologia ma wpływ na człowieka ( za często sama ulegam działaniu instynktów  ) ja neguję Twoją tezę o różnicach intelektualnych między danymi grupami ludzkimi. Gdyby to było takie proste to byśmy książek nie pisali a oddawali się jedynie aktom prokreacji. > Badania historyczne są najbardziej skomplikowanym sposobem badania tego, ponieważ nie mamy wystarczającej ilości danych. Historia polega na układaniu obrazu przeszłości ze skrawków informacji, i sama w sobie jest wrażliwa na poważne błędy. Pewnie że takie badanie będzie najprostsze w sensie *najtańsze*. Ale i porównywalne wyniki da jak pieniądze w niego włożone.Na jakiej podstawie uważasz, że nie mamy wystarczającej ilości danych? Danych najczęściej jest tyle, że trudno je przerobić. Zapominasz o jednym, że badania historyczne to nie tylko siedzenie nad książkami, ale cały wachlarz nauk na które i Ty się powołujesz ( antropologia fizyczna). Nagle na Twój użytek te wyimaginowane błędy znikają? > Jak ty to jesteś w stanie to ocenić ? Kto gromadził wtedy takie statystyki ?Poczytaj odrobinę klasyki, odrobinę z zakresu metodologii nauk społecznych a się dowiesz. Zdziwiłbyś się ile jest użytecznych np. spisów powszechnych czy innych dokumentów stanowiących materiał do porównań.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Czyli Ty na męczennika się kreujesz  Kreował bym się jakbym chciał to publicznie gdzieś na ulicy wygłaszać. Tak samo jak by się kreował gej/pedał/homoseksualista jakby sam wyszedł sobie na miasto w jednoosobowej paradzie, czy jakby ktoś np. wychodził naprzeciw pielgrzymkom mówiąc że nie ma żadnego boga, więc po co oni do tej Częstochowy tak buty marnują. > Czytasz po angielsku masz aspirację do tworzenia teorii naukowych, a klasycznych pozycji nie znasz. Nie wiem czy się śmiać czy załamywać ręce. Tobie wszystkie i dorzuciłabym jeszcze z tuzin nazwisk  Ja mam alergię do klasycznych pozycji. Żyjemy wczasach gdzie nic nie śmierdzi tak starością jak klasyki. Ale czasami czytam, "On the Origin of Species" czytałem np. > Kurcze jak to się dzieje, że przy pisaniu pracy nikt na mnie nie naciskał i nie kazał być poprawną politycznie, a zajmowałam się nie mniej kontrowersyjną tematyką.Nie wiem jaką tematyką się zajmowałaś. Poza tym i tak nikt by cię nie naciskał, po prostu byś nie zdała i tyle. Rewolucji byś nie wywołała, po prostu nikt nie słyszy studencika. Poza tym samo zajmowanie się kontrowersyjną tematyką jeszcze nic nie zmienia, trzeba mieć to (nie)szczęście znaleźć rzeczy lub/i wyciągnąć wnioski niezgodne z aktualnie obowiązującą poprawnością polityczną. archiwum.wiz.pl/1996/96102200.asp - jak np. tutaj sprawa z doktorem Frederickiem Goodwinem - no, on to się na męczennika wykreował. > Byś może, w galaktyce Kasjopei żyją dwugłowe słonie. Wybacz gdybanie mało mnie pociąga.Jeśli gdybanie mało cię pociąga to co robisz na racjonaliście ? Gdybanologii ci tutaj dostatek, tylko moja jakoś się wam nie podoba. > > Fakt tworzenia kultury nie zmienia faktu bycia zwierzęciem i podlegania takim samym prawom ewolucji i selekcji naturalnej jak inne organizmy żywe.> Gdyby nie zmieniał to długość i jakość życia Homo sapiens nie uległby tak ogromnej zmianie.Ja mówiłem o wpływie na podleganie ewolucji, takiej jak inne organizmy. Tzn. że kultura nie powoduje automatycznie braku presji selekcyjnej na populację. Ona te presje zmienia, ale ewolucja trwa dalej. > Trochę mało wiadomości masz na ten temat. Przy Twoich poglądach przydałoby się znać choćby dorobek James D. Watsona.Tak, to jest wyjątek. Ale wszędzie dookoła widzę cytaty, przydał by się link gdzie on się bezpośrednio wypowiada wtedy się odniosę dokładnie o co mu chodziło. Nie można się odnosić do jednego zdania nie znając całości poglądów na ten temat człowieka. Jego dorobek jest w zasadzie jak czytam piesków taki że on coś tam powiedział, i to było bubu. Nie będę odszczekiwał się politycznie poprawnym pieskom. > >Ja chcę wiedzieć czy podobne zjawisko zniesienia dzielenia na rasy z tego powodu miało miejsce w innym gatunku jak Homo sapiens.> To czytaj, czytaj, czytaj, a nie gdybaj.A np. rasy psów, czy kotów, czy jakiegokolwiek innego hodowlanego zwierzęcia - mają swoją podstawę genetyczną ? U wszystkich ? Może tam by się coś ciekawego znalazło. > Mnie zaskakuje, jak nazewnictwo i metody badawcze między innymi antropologii fizycznej w Twojej głowie zamieniają się w dowody świadczące o zupełnie innych niepotwierdzonych cechach.Ja się tylko dziwię że dlaczego przy tych wszystkich zmiennościach anatomicznych człowieka nie miały by być w podobnej skali też zmienności właściwości psychicznych mających swoją podstawę w genetyce, dlaczego ? > Uśmiałam się, rozumiem że analizując wpływ czynników na życie termitów, będziesz bazował na badaniach budowy pingwinów?Nie rozumiem do czego to jest. > Ale po co wyjaśniać coś co nie występuje?A skąd wiesz że nie występuje ? Psychiki nie widać tak dobrze, bo występuje w konkretnych zachowaniach i nie wiemy do tego jak poszczególne drobne różnice w zachowaniu ludzi mogą się eskalować na całe kultury. > Chyba nie trafny przykład dałeś, wszak to Ty postulujesz, by badać coś czego nie ma.Dla wierzących to co postulujecie na tym portalu to są śmieszne bzdurki, przecież Bóg jest i to jest oczywiste. Jest chyba rzeczą oczywistą że bada się rzeczy które nie wiadomo czy są, a nawet jest spore prawdopodobieństwo że ich nie ma. Szczególnie w fizyce to widać gdzie np. bada się siłę grawitacji na coraz mniejszych odległościach w nadziei że się coś ciekawego znajdzie. A przecież wszystkie uznane teorie mówią że tam nic nie ma, tzn. anomalie zaczynają się na odległościach planckowskich a nie na 1mm, ale mimo to się bada. Wiadomo że w 99% nic się nie znajduje ale się bada. Tak samo powinno być i tutaj, w miarę udoskonalania się metod powinniśmy sprawdzać rzeczy w coraz to większych przybliżeniach, to jest nauka. > Ah mój dyżurny doktor nauk medycznych znowu się uśmiecha i wzdycha " kiedy ludzie nauczą się czytać teksty naukowe". Jako że już na tym forum raz pisałam na ten temat post, tu ograniczę się do zwrócenia Ci uwagi na zawarte w tych artykułach słowa :> - prawdopodobnie, wydaje się itd.A co w tym śmiesznego. Wiele takich słów jest w pracach na inne tematy i nikt się nie śmieje. No dokładnie co pisze "prawdopodobnie" i "wydaje się", te słowa nie znaczą że czegoś nie ma, ich znaczenie wskazuje na to że coś jest. > Znalezienie związku nie udowadnia jeszcze, że stanowi on przyczynę zjawiska.Ja rozumiem. Ale związek a przyczyna to też inna bajka. Na razie ciekawa kwestia jest taka czy ludzie z różnych ras i grup etnicznych mają takie czy inne cechy psychiczne które mogły by im ułatwiać bądź utrudniać budowanie nowoczesnego społeczeństwa, i w jakim stopniu te cechy mają umocowanie w ich genach. > Chyba nie rozumiesz o czym tutaj dyskutujemy. Próbujesz w tej chwili bronić swoich chybionych poglądów zasłaniając się gałęzią nauki. Ja nie neguję faktu, że biologia ma wpływ na człowieka ( za często sama ulegam działaniu instynktów ) ja neguję Twoją tezę o różnicach intelektualnych między danymi grupami ludzkimi.Na jakiej podstawie ? Że tak być nie ma prawa ? Że tak jest nieładnie ? Że rozpowszechnianie takiej wiedzy może prowadzić do złych społecznych kon
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Na jakiej podstawie uważasz, że nie mamy wystarczającej ilości danych? Danych najczęściej jest tyle, że trudno je przerobić. Zapominasz o jednym, że badania historyczne to nie tylko siedzenie nad książkami, ale cały wachlarz nauk na które i Ty się powołujesz ( antropologia fizyczna). Nagle na Twój użytek te wyimaginowane błędy znikają?Antropologia fizyczna! Nic nie wiemy o psychice ludzi żyjących w dawnych czasach, wiemy tylko ogólnie o ich pojemności mózgu, czy mówili czy nie itp. Ale o bardzo wielu cechach nie mamy pojęcia. > Poczytaj odrobinę klasyki, odrobinę z zakresu metodologii nauk społecznych a się dowiesz. Zdziwiłbyś się ile jest użytecznych np. spisów powszechnych czy innych dokumentów stanowiących materiał do porównań.Ale co ty chcesz porównywać spisami powszechnymi ? I jakiej klasyki mam się naczytać , Homera ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Ah mój dyżurny doktor nauk medycznych znowu się uśmiecha i wzdycha " kiedy ludzie nauczą się czytać teksty naukowe". Jako że już na tym forum raz pisałam na ten temat post, tu ograniczę się do zwrócenia Ci uwagi na zawarte w tych artykułach słowa :> - prawdopodobnie, wydaje się itd.> Znalezienie związku nie udowadnia jeszcze, że stanowi on przyczynę zjawiska.1. ja nie mówię tu o przyczynie, tylko o związku, to jest mam nadzieję jasne. 2. przyczyna dla której odpowiadam bo nie mogłem się powstrzymać: www.wykop.(*)-na-800-brytyjskich-autobusach - chodzi mi o tą akcję, ciekawy jestem czy ci co ją wymyślili nie mieli pojęcie co znaczy słowo prawdopodobnie ? Kiedy ludzie się nauczą czytać slogany reklamowe ? No to w końcu jak, jest ten Bóg czy go nie ma ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | awitu (7627 punktów) | > 1. ja nie mówię tu o przyczynie, tylko o związku, to jest mam nadzieję jasne.> 2. przyczyna dla której odpowiadam bo nie mogłem się powstrzymać:> www.wykop.(*)-na-800-brytyjskich-autobusach - chodzi mi o tą akcję, ciekawy jestem czy ci co ją wymyślili nie mieli pojęcie co znaczy słowo prawdopodobnie ?> Kiedy ludzie się nauczą czytać slogany reklamowe ?> No to w końcu jak, jest ten Bóg czy go nie ma ?Marku jeśli nie zauważyłeś to Twoje odpowiedzi jakoś nie zainteresowały mnie na tyle, by kontynuować dyskusję z Tobą. Jeśli łudzisz się, że dopisywanie kolejnych postów w odstępie miesiąca, sprowokuje mnie do kontynuowania z Tobą dyskusji to się mylisz. Kręcisz się wokół tego samego, powielasz treści na które już Ci dałam odpowiedź. Ilość niestety nie przechodzi w jakość, a powtarzanie nie tworzy ze słowa faktu. Mnie nudzi taplanie się ciągle w tej samej kałuży. Znajdź mocniejsze argumenty, zamiast powielać to co już napisałeś to pogadamy. > No to w końcu jak, jest ten Bóg czy go nie ma ?Szczerze mam to gdzieś. Szkoda mi czasu na rozważania na temat bytów, zjawisk hipotetycznych, mam tyle fajnych książek do przeczytania, tyle fajnych tez do obgadania. Życzę miłych rozważań.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >i nie było to zasługą mutacji i zmian genetycznych, a tego, że protestanci kształcili dzieci obu płci ( by samodzielnie czytały Biblię) wpajano im wartości cenione w protestantyzmie: oszczędność, pracowitość, szacunek dla czasu, zlikwidowano pewne ograniczenia kulturowe, którymi był obciążony katolicyzm oraz wprowadzono doktrynę predestynacji. To wszystko doprowadziło do wytworzenia się kapitalizmu, a nie genetyka.
Nie twierdzę że genetyka przyczyniła się do wytworzenia kapitalizmu. Kapitalizm tak naprawdę z przerwami był zawsze. Tak można nazwać nawet najpierwotniejszą wymianę towarów. Którą jeszcze widać pomiędzy dzisiejszymi plemionami. Gdzie produkty naszej cywilizacji trafiają do nich dużo wcześniej niż jej przedstawiciele.
Poza tym skąd wiesz jaki wpływ na procent 'genów wojownika' miała wojna trzydziestoletnia ? Przecież spora część mężczyzn wtedy zginęła, i to raczej ci bardziej wojowniczy. Ci co siedzieli cicho i nie przejmowali się takimi pierdołami jak religia ale starali się wiązać codzienny koniec z końcem i opiekowali się dziećmi przeżywali bardziej niż ci co się z mieczem rozstać nie mogli.
>Banał, który zauważył już Weber jakieś sto lat temu. Mam czasami opory w wiarę w rzeczy które zostały zauważone 100 lat temu.
>Tak samo można znaleźć wytłumaczenie dlaczego to w cywilizacji łacińskiej upowszechniła się demokracja, dlaczego w kręgu oddziaływania kultury hiszpańskiej ludność łatwiej przyjmuje rządy totalitarne, a trudniej demokratyczne.
No można. Pytanie jakie czynniki to wytłumaczenie będzie brało pod uwagę, a jakie z definicji odrzucało.
>To samo jak spojrzymy na daleki wschód, wszak to nie geny czy mutacje spowodowały, że w wyniku restauracji Meiji społeczeństwo zmieniło się z zacofanego szogunatu w nowoczesne postępowe społeczeństwo z ekspansywną gospodarką. Przykłady można mnożyć, mnożyć i mnożyć.
Dlaczego takich restauracji nie było w państwach Afrykańskich, które nie budziły się z odrętwienia ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | awitu (7627 punktów) | > Nie twierdzę że genetyka przyczyniła się do wytworzenia kapitalizmu.Twierdzisz że genetyka ma wpływ na różnice w organizowaniu życia społecznego. kapitalizm jest jednym z nich. > Kapitalizm tak naprawdę z przerwami był zawsze. Tak można nazwać nawet najpierwotniejszą wymianę towarów.Niestety nie można nazwać. > Poza tym skąd wiesz jaki wpływ na procent 'genów wojownika' miała wojna trzydziestoletnia ? Przecież spora część mężczyzn wtedy zginęła, i to raczej ci bardziej wojowniczy. Ci co siedzieli cicho i nie przejmowali się takimi pierdołami jak religia ale starali się wiązać codzienny koniec z końcem i opiekowali się dziećmi przeżywali bardziej niż ci co się z mieczem rozstać nie mogli.I to jest dowód że to geny są za to odpowiedzialne, a nie kultura i sposób wychowania? Aż mnie korci by tutaj wejść na poletko Biga i podrzucić Ci do przeczytania "Teorię klasy próżniaczej "  > >Banał, który zauważył już Weber jakieś sto lat temu.> Mam czasami opory w wiarę w rzeczy które zostały zauważone 100 lat temu.wow, ja z zasady nie wierzę, ale sprawdzam. Jednakże nie neguję dorobku Newtona, Darwina czy Ohma tylko dlatego że żyli ponad 100 lat temu. > No można. Pytanie jakie czynniki to wytłumaczenie będzie brało pod uwagę, a jakie z definicji odrzucało.Fajna metoda, nie znać dokonań i negować je. Co prawda zgadzam się z Popperem, że krytyka to podstawowy system operacyjny nauki, ale w Twoim wypadku chyba i Popper miałby wątpliwości. > Dlaczego takich restauracji nie było w państwach Afrykańskich, które nie budziły się z odrętwienia ?To w państwach afrykańskich był szogunat? Widzę że mało znasz historię Afryki skoro uważasz, że na kontynencie tym nie istniały dynamicznie rozwijające się społeczności takie jak: Songhaj, Mali czy Suahili. Powtórzę jeszcze raz czytać, czytać , czytać. I dalej czekam na jakikolwiek dowód na poparcie Twoich tez, bo jak na razie kołyszemy się na poziomie co mógłbyś przeczytać by się dowiedzieć, że jesteś w błędzie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > I to jest dowód że to geny są za to odpowiedzialne, a nie kultura i sposób wychowania?Nie, to jest przypuszczenie działania pewnego mechanizmu. Nie twierdzę że da się to zbadać. > Aż mnie korci by tutaj wejść na poletko Biga i podrzucić Ci do przeczytania "Teorię klasy próżniaczej "  Książka sprzed ponad 100 lat i to w takim temacie ? Nie rób sobie żartów. > wow, ja z zasady nie wierzę, ale sprawdzam. Jednakże nie neguję dorobku Newtona, Darwina czy Ohma tylko dlatego że żyli ponad 100 lat temu.Tu nie chodzi o negowanie, tylko o tony tego co zostało napisane później. Lepiej przeczytać interpretację tej teorii z 2000 roku niż oryginalną książkę. Kto ma na to czas? To tak jakbym czytał Kopernika w oryginale. Albo rzeczonego Darwina, co zrobiłem bo akurat Dawkins nagrał... tylko dlatego. (Lubię go słuchać, nieważne co mówi.  ) > Fajna metoda, nie znać dokonań i negować je.Żeby to wszystko poznać trzeba lat. Ty czytasz sobie książkę webera, a tymczasem publikowane są wynika badań genetycznych. Co nie znaczy że nie czytam książek, ja się po prostu z czasem nie wyrabiam w tym czytaniu a i tak wiem że wszystkiego nie przeczytam. > To w państwach afrykańskich był szogunat? Widzę że mało znasz historię Afryki skoro uważasz, że na kontynencie tym nie istniały dynamicznie rozwijające się społeczności takie jak: Songhaj, Mali czy Suahili.No i jakoś wszystko w zetknięciu się z Europejczykami się rozpierdzieliło w drobny mak. A takie Chiny czy Japonia i wiele innych krajów azjatyckich wytrzymało. > Powtórzę jeszcze raz czytać, czytać , czytać. I dalej czekam na jakikolwiek dowód na poparcie Twoich tez"gen wojownika" ?
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Myflowers (2721 punktów) | > >Mówiąc językiem Cervantesa:1. Po "pierwsze primo": Gdybyś to umieścił na portalu np. w Kanadzie , to miałbyś proces o rasizm i to z hukiem do tego.> Na podstawie jakich argumentów ? Co to jest rasizm ? Gdzie ja tu powiedziałem że "czarni go gazu" czy coś takiego ?> >2.Po "drugie primo": Zawsze mnie zastanawia, że jak ktoś popełnia "błędy w rozumie " - to się tłumaczy dysleksją. Jakie to wdzięczne - jestem dyslektykiem i dlatego ...(piszę bzdury wierutne i smalone).> Jeśli widzisz jakieś bzdury tutaj to mi je zaznacz. Tłumaczyłem się dysleksją odnośnie błędów w słowach (których by nie było gdyby forum dało mi możliwość edycji swoich postów) a nie błędów sensu tego co chcę powiedzieć.Nie umiesz czytać ze zrozumieniem ani tego co sam piszesz, ani tego co ktoś Ci odpisuje? Przykro mi, ale niestety, nie umiem Ci tego narysować M.
(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | >Przykro mi, ale niestety, nie umiem Ci tego narysować Przykro mi ale niestety nie przekonałeś mnie do swojego punku widzenia.
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | awitu (7627 punktów) | >>Przykro mi, ale niestety, nie umiem Ci tego narysować >Przykro mi ale niestety nie przekonałeś mnie do swojego punku widzenia.
Rozumiem, że z faktu że Myflowers nie potrafi Ci tego narysować wywnioskowałeś, że Myflowers jest mężczyną. Na to też jakieś dowody w genetyce znajdziesz? Coraz ciekawsze stają się Twoje poglądy...
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Myflowers (2721 punktów) | > >>Przykro mi, ale niestety, nie umiem Ci tego narysować> >Przykro mi ale niestety nie przekonałeś mnie do swojego punku widzenia.> Rozumiem, że z faktu że Myflowers nie potrafi Ci tego narysować wywnioskowałeś, że Myflowers jest mężczyną. Na to też jakieś dowody w genetyce znajdziesz? Coraz ciekawsze stają się Twoje poglądy...No widzisz Awitu, czego to się człowiek o sobie nie dowie....  P.S. Jestem kobitką, rysować potrafię a nawet malować i to całkiem niezgorzej,ale "tego" niestety nie umiem  Szkoda, bo rysowane może by zrozumiał  Pozdrawiam serdecznie M.
(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | >Rozumiem, że z faktu że Myflowers nie potrafi Ci tego narysować wywnioskowałeś, że Myflowers jest mężczyną.
Nie. Nawet nie wiem co on chciał by mi narysować. Chyba że guza pięścią na czole (jeśli jest mężczyzną, ale i to niekoniecznie) za moje poglądy. Oj, niejednemu z was się chce. Takie mam przeczucie.
>Na to też jakieś dowody w genetyce znajdziesz? Coraz ciekawsze stają się Twoje poglądy...
Tak. Można po kodzie genetycznym stwierdzić czy ma się do czynienia z mężczyzną czy nie.
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | awitu (7627 punktów) |
> Nie. Nawet nie wiem co on chciał by mi narysować. Chyba że guza pięścią na czole (jeśli jest mężczyzną, ale i to niekoniecznie) za moje poglądy. Oj, niejednemu z was się chce. Takie mam przeczucie.Zarówno Myflowers jak i ja jesteśmy kobietami, więc wedle Twojej teorii nie jesteśmy agresywne, dlatego nie musisz się obawiać. Gorzej jak teoria ta jednak jest błędna  > Tak. Można po kodzie genetycznym stwierdzić czy ma się do czynienia z mężczyzną czy nie.Znam prostsze metody, np czytanie tego co rozmówca pisze  Ale życzę powodzenia w szukaniu naszego DNA. Swoją drogą szukanie partnerki w Twoim wypadku musi być nie tylko koszmarnie pracochłonne ale i kosztowne.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> > Można po kodzie genetycznym stwierdzić czy ma się do czynienia z mężczyzną czy nie.> Znam prostsze metody, np czytanie tego co rozmówca pisze  A w moim przypadku ta Twoja prostsza metoda się to sprawdza, czy nie?
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Marek222 (511 punktów) | > Zarówno Myflowers jak i ja jesteśmy kobietami, więc wedle Twojej teorii nie jesteśmy agresywne, dlatego nie musisz się obawiać. Gorzej jak teoria ta jednak jest błędna >Tak. Wcale.... ręce opadają. Przecież wy się tu wszyscy ze mnie wyśmiewacie i tyle. > Znam prostsze metody, np czytanie tego co rozmówca pisze Ale życzę powodzenia w szukaniu naszego DNA.Po co ? > Swoją drogą szukanie partnerki w Twoim wypadku musi być nie tylko koszmarnie pracochłonne ale i kosztowne.Tak jest to trudne, bo kobiety są mniej racjonalne i częściej wierzą jak nie w boga to coś podobnego co kultura nakazuje i im się nie chce tego kwestionować.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | > Wcale.... ręce opadają. Przecież wy się tu wszyscy ze mnie wyśmiewacie i tyle.Plus za spostrzegawczość. > Po co ?Dla białej aryjskiej łezki celem odreagowania bezsilnej impulsywności powodowanej niedyspozycją płatów czołowych. > >Swoją drogą szukanie partnerki w Twoim wypadku musi być nie tylko koszmarnie pracochłonne ale i kosztowne.> Tak jest to trudne, bo kobiety są mniej racjonalne i częściej wierzą jak nie w boga to coś podobnego co kultura nakazuje i im się nie chce tego kwestionować.Mniej racjonalne? To w Twoim przypadku znalezienie partnerki nie jest trudne, tylko nie możliwe.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Mniej racjonalne? To w Twoim przypadku znalezienie partnerki nie jest trudne, tylko nie możliwe.  Wiesz jak się pisze 'nie' z imiesłowami ? (ja też mogę od święta św. Trolla zwrócić uwagę na ortografię )
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Smith (10069 punktów) | > >Mniej racjonalne? To w Twoim przypadku znalezienie partnerki nie jest trudne, tylko nie możliwe. Wiesz jak się pisze 'nie' z imiesłowami ? (ja też mogę od święta św. Trolla zwrócić uwagę na ortografię )To zwracaj ja ma dysleksję przecież a Ty kłamałeś
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:Tak. Wcale.... ręce opadają. Przecież wy się tu wszyscy ze mnie wyśmiewacie i tyle. Nie wszyscy. Trwa na przykład moja masakra (to znaczy mnie) i, jeśli gdzieś pisałeś, że kobiety są mniej agresywne, to należałoby zweryfikować ten pogląd. Dziś (to znaczy wczoraj) nie omówiłem z żoną planu zajęć, tylko go wysłałem, żeby mieć z głowy (a to robimy razem) i co się działo... Ufff... A tak w ogóle, to porusz inny temat. Tak naprawdę nie wiadomo jeszcze, na czym polega inteligencja. Pisałeś, że kolor skóry wpływa na agresję. Ja na bazie twoich rozmyślań doszedłem do wniosku, że chodzi raczej o zdolności do zarządzania i wypełniania zarządzeń (co nie znaczy, że wpływa, ale chyba tylko to można by było wyciągnąć z twoich refleksji historycznych). Nie sądzę, aby brak agresji wpływał na większą inteligencję i miał związek z zarządzaniem. Pomyśl o takim Cortezie. Z garścią psychopatów zniszczył całą cywilizację. Był skrajnie agresywny (szedł po trupach do zwycięstwa w najbardziej dosłownym sensie tego słowa), miał niezwykłą zdolność do zarządzania (jego psychopaci byli mu posłuszni) i był inteligentny (umiał natychmiast wpisać się w cywilizację, którą miał zamiar zniszczyć). Był też skrajnie głupi (nie wyciągnął ile się da od metropolii, w zasadzie mógł zostać królem Ameryki).
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > jeśli gdzieś pisałeś, że kobiety są mniej agresywne, to należałoby zweryfikować ten pogląd.To że pisałem że mniej to była ironia. Chciałem wyśmiać tą obsesję równości tam gdzie ma najbardziej czuły punkt. No czasami nie wytrzymuję nerwowo odpowiadając na bzdurne zarzuty. a tutaj jest badanie potwierdzające to że mężczyźni są bardziej agresywni niż kobiety: jrscience.(*)FinalPaper.MenWomenandAgg.html> A tak w ogóle, to porusz inny temat. Tak naprawdę nie wiadomo jeszcze, na czym polega inteligencja. Pisałeś, że kolor skóry wpływa na agresję.Być może, nie wykluczam że wpływa plejotropowo zwłaszcza że i mózg i skóra to ektoderma, może mieć wiele wspólnych mechanizmów molekularnych, kiedyś to wykluczałem całkowicie. > Ja na bazie twoich rozmyślań doszedłem do wniosku, że chodzi raczej o zdolności do zarządzania i wypełniania zarządzeń (co nie znaczy, że wpływa, ale chyba tylko to można by było wyciągnąć z twoich refleksji historycznych).Też, bo nie jest tak że się uczepiłem jednej rzeczy która by tylko ona miała różnić się pomiędzy 'rasami'. Presja środowiska naturalnego i kulturowego działa wielorako, na bardzo wiele cech i wiele cech też plejotropowo na tym koniu jedzie. Ja argumentuje za różnicami w ogóle, w tym daje przykłady konkretnych które uważam mają miejsce. Argumentowanie za jakąś różnicą nie znaczy że inne natychmiast uważam za nie byłe. One wszystkie mogą się procentowo dokładać do stanu który widzimy. > Nie sądzę, aby brak agresji wpływał na większą inteligencję i miał związek z zarządzaniem.Tak agresja a inteligencja nie są ze sobą ściśle zkorelowane. > Pomyśl o takim Cortezie. Z garścią psychopatów zniszczył całą cywilizację.Bo miał technikę i broń. Poza tym w całym imperium tamtejszym ludzie nie czuli aż takiego związku z przywódcą. Po prostu uznali białych za nowego wodza. A on poszedł prosto zaatakować szczyty władzy i w ten sposób uciął głowę imperium, które się absolutnie przed nim nie broniło. To tak jak można małym szpikulcem zabić ogromnego byka, wystarczy że się wbije w odpowiednie miejsce na karku. > Był skrajnie agresywny (szedł po trupach do zwycięstwa w najbardziej dosłownym sensie tego słowa), miał niezwykłą zdolność do zarządzania (jego psychopaci byli mu posłuszni) i był inteligentny (umiał natychmiast wpisać się w cywilizację, którą miał zamiar zniszczyć). Był też skrajnie głupi (nie wyciągnął ile się da od metropolii, w zasadzie mógł zostać królem Ameryki).No tak, był agresywny ale zorganizowany. Czyli był zorganizowanie agresywny, tylko wtedy kiedy ta agresja służyła celowi przez niego założonemu. Oczywiście do pewnego stopnia, potem skala tego co zrobił zaskoczyła jego samego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Więc może byś pomyślał nie tyle o genach wpływających na agresję, co na zdolności organizacyjne i do słuchania rozporządzeń. Gatunek ludzki istnieje od 100 tys do 60 tys lat. Pierwsze przejawy zorganizowanego rolnictwa mają być może 20 tys lat historii. Jest wielce prawdopodobne, że w obrębie ludów rolniczych ewoluowały cechy wspierające karność społeczną. Ale - masz ludy Afrykańskie, które rozwinęły swoje rolnictwo, najpewniej niezależne od tego mezopotamskiego i staroegipskiego. Powinnieneś się z tym zapoznać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Więc może byś pomyślał nie tyle o genach wpływających na agresję, co na zdolności organizacyjne i do słuchania rozporządzeń. Gatunek ludzki istnieje od 100 tys do 60 tys lat. Pierwsze przejawy zorganizowanego rolnictwa mają być może 20 tys lat historii. Jest wielce prawdopodobne, że w obrębie ludów rolniczych ewoluowały cechy wspierające karność społeczną. Ale - masz ludy Afrykańskie, które rozwinęły swoje rolnictwo, najpewniej niezależne od tego mezopotamskiego i staroegipskiego. Powinnieneś się z tym zapoznać.Jeszcze inaczej, skasowałem poprzednią odpowiedź bo się z tym powyżej zgadzam. Po prostu przyzwyczajony od odpowiadania tutaj na ciągłe niezrozumienie o co mi chodzi zapędziłem się tym razem i zacząłem polemizować z czymś z czym się zgadzam nawet nie zauważając tego... no nieźle.
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
> odnośnie błędów w słowach (których by nie było gdyby forum dało mi możliwość edycji swoich postów) Forum daje możliwość skorzystania z funkcji "Podgląd" przed wysłaniem posta. Warto korzystać.
|
|
| | | | | | |  | 8 na 8 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > > odnośnie błędów w słowach (których by nie było gdyby forum dało mi możliwość edycji swoich postów)> Forum daje możliwość skorzystania z funkcji "Podgląd" przed wysłaniem posta. Warto korzystać.Dodajmy, że i po wysłaniu posta takoż edytować można, póki kto nie odpowie (nawet specjalny napis to sugerujący pod postem widnieje...). Może on jest jakiś, hm, ciemny i się dotąd nie zorientował?
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | > Dodajmy, że i po wysłaniu posta takoż edytować można, póki kto nie odpowie (nawet specjalny napis to sugerujący pod postem widnieje...).Ale ja musiałem to sobie i szybko odpowiadać aby mi się ktoś nie wtrącił pomiędzy mój tekst, bo miała być to całość. Poza tym - no właśnie dopóki ktoś nie odpowie. (Zresztą, starał się już będę nie odpowiadać na te głupawki) > Może on jest jakiś, hm, ciemny i się dotąd nie zorientował?  Swoją drogą ciekawe jest jak większość ludzi tutaj za wszelką cenę stara się takimi komentarzami przekonać innych że jest po ich stronie barykady, że nie są takimi "ciemnymi rasistami" jak ja. Instynkt stadny działa.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Autografka (10638 punktów) |
>Swoją drogą ciekawe jest jak większość ludzi tutaj za wszelką cenę stara się takimi komentarzami przekonać innych że jest po ich stronie barykady, że nie są takimi "ciemnymi rasistami" jak ja. Instynkt stadny działa.
Mam wrażenie, że są tematy, których nie należy roztrząsać. I uważam to za racjonalne. Zasiewanie myśli o tym, że ktoś jest gorszy, może dać niespodziewane plony. Niekoniecznie pożywne.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Mam wrażenie, że są tematy, których nie należy roztrząsać. Możesz podać przykłady? Bo dla mnie każdy temat jest dobry, jeśli mam chęć o tym pogadać, a jeśli jeszcze znajdę chętnych do rozmowy, to już mam komplet. > I uważam to za racjonalne. A na tym, to się nie znam, ale wewnętrznym chichotem mnie wstrząsło.  > Zasiewanie myśli o tym, że ktoś jest gorszy, może dać niespodziewane plony. >Niekoniecznie pożywne. Nie bardzo wiem z czym tu dyskutować, bo nie wiem, co myślałaś pisząc "zasiewanie", ale jeśli chodzi Ci o propagowanie rasizmu, to jest ( z tego co wiem) prawnie zabronione, co wcale nie wyklucza dyskusji o nim, bo czym innym jest rozmowa na temat czyichś wad, a zupełnie czym innym robienie z tego ideologii. Podobnie jest z poczuciem wyższości - mogę uważać się za lepszego od innych, choć dla mnie to głupi pomysł, gdyż uważam, że każdy jest inny co właściwie (wg. mnie) wartościowanie wyklucza, ale nie zabraniam wartościowania komuś innemu, bo może mieć inny gust i do czegoś mu to potrzebne. Dla takich gości mam ironiczne współczucie z powodu ich domniemanego kompleksu niższości, rekompensowanego myślami o cudzych, mnie lub bardziej wydumanych, ułomnościach. Lecz znowu zdecydowanie odróżniam myśli czy dyskusje o czyjejś gorszości, od pomysłów na tych "gorszych" naprawę. Gdyż takie podejście implikuje u niektórych domysł o "prawie" lepszego do naprawy gorszego, bo przecie on głupi nie ze swojej winy, a że głupi, to nawet nie wie, iż wyremontować go trza, a "Marek222" i s-ka mają dla nich wzorzec "dobroci" - tym wzorcem są "Marki222" A wiadomo ogólnie, że hasło "od pomysłu do przemysłu" już ktoś realizował, i ja go za to nie lubię.  Od tego krok do naprawy całych populacji i to chyba ktoś nazwał rasizmem. I myślę, że słusznie umieścił na liście zabronionych.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | Cóż, Twój wewnętrzny chichot mnie nie wzrusza i zdania nie zmieniam. Ja też rozróżniam rozmowy o gorszości od prób jej naprawy, ale możemy mówić tylko za siebie. Historia daje nam sporo przykładów tego, że było wielu ludzi, dla których takie rozróżnienie istotne nie było.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >Cóż, Twój wewnętrzny chichot mnie nie wzrusza i zdania nie zmieniam.
Twoje wzruszenia są mi na równi obojętne, więc uzasadnij swój pogląd, "że są tematy, których nie należy roztrząsać", oraz dlaczego "uważasz to za racjonalne."
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) |
> Twoje wzruszenia są mi na równi obojętne, więc uzasadnij swój pogląd, "że są tematy, których nie należy roztrząsać", oraz dlaczego "uważasz to za racjonalne."
Wiesz, myślę, że wyraziłam sie dostatecznie jasno i nie wierzę, że nie rozumiesz. Ale dobrze. Obawiam się, że zawsze znajda się ludzie, którzy taką statystycznie wykazaną gorszość będą chcieli przekuć na swój polityczny, czy finansowy kapitał. I nie będą sobie zawracali głowy, tym, że przy okazji kogoś krzywdzą. A jeżeli pogląd o czyjejś gorszości będzie odpowiednio rozpropagowany wśród ogółu odbiorców informacji - będzie im tym łatwiej. Ja cenię sobie pokój i zgodną kooperację pomiędzy ludźmi. Dążenie do tego uważam za racjonalne. Głoszenie poglądów, które ludzi dzielą temu nie sprzyja.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Wiesz, myślę, że wyraziłam sie dostatecznie jasno i nie wierzę, że nie rozumiesz. Ale dobrze. Obawiam się, że zawsze znajda się ludzie, którzy taką statystycznie wykazaną gorszość będą chcieli przekuć na swój polityczny, czy finansowy kapitał.
Każdą rzecz można próbować na to przekuć. Więc nie dziwił bym się jak i tą.
>I nie będą sobie zawracali głowy, tym, że przy okazji kogoś krzywdzą. A jeżeli pogląd o czyjejś gorszości będzie odpowiednio rozpropagowany wśród ogółu odbiorców informacji - będzie im tym łatwiej.
Tak samo jak sprzedawcy fast-foodu mają gdzieś że krzywdzą i doprowadzają do choroby i śmierci tysiące ludzi. Pogląd jeśli ma być znany to powinien mieć podstawę, czyli badania naukowe i konkrety. Też jestem przeciwny wyznawaniu poglądów dla samej ich eleganckości.
>Ja cenię sobie pokój i zgodną kooperację pomiędzy ludźmi.
A ja cenie sobie prawdę opartą o rzetelne badania. Niezależnie czy my jako ludzkość jesteśmy w stanie taką prawdę przetrawić.
>Dążenie do tego uważam za racjonalne. Głoszenie poglądów, które ludzi dzielą temu nie sprzyja.
Ja na razie nic nie głoszę, ja proponuje pewien mechanizm zjawisk które mogły by się dziać na podstawie tego co wiem. Jest to dla mnie jak na razie hipoteza która pozostaje w zawieszeniu do czasu jednoznacznego zapoznania się z czymś co mnie albo w niej utwierdzi albo nie. Tak jak proponuję wcale nie musi być. Tak samo nie myślę o tej hipotezie w kategoriach zerojedynkowych bo mogła by ona odpowiadać za np. 5% lub 95% zmienności tych cech.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) |
> Każdą rzecz można próbować na to przekuć. Więc nie dziwił bym się jak i tą.Tę już nieraz próbowano. Skutki były zgoła tragiczne. > Tak samo jak sprzedawcy fast-foodu mają gdzieś że krzywdzą i doprowadzają do choroby i śmierci tysiące ludzi.Sprzedawcy fast-foodu? Raczysz żartować, prawda? To ludzie są genetycznie zaprogramowani na jedzenie fast-foodu? Nie widzisz różnicy pomiędzy kimś, kto może podjąć decyzję, a kimś innym, kto nie ma na to szans, bo mu nie pozwalają geny? > A ja cenie sobie prawdę opartą o rzetelne badania. Niezależnie czy my jako ludzkość jesteśmy w stanie taką prawdę przetrawić.To sobie ceń. W cichości ducha.  > Ja na razie nic nie głoszę, ja proponuje pewien mechanizm zjawisk które mogły by się dziać na podstawie tego co wiem. Jest to dla mnie jak na razie hipoteza która pozostaje w zawieszeniu do czasu jednoznacznego zapoznania się z czymś co mnie albo w niej utwierdzi albo nie. Tak jak proponuję wcale nie musi być. Tak samo nie myślę o tej hipotezie w kategoriach zerojedynkowych bo mogła by ona odpowiadać za np. 5% lub 95% zmienności tych cech.A ja uważam Twoje dywagacje za szkodliwe.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Sprzedawcy fast-foodu? Raczysz żartować, prawda? To ludzie są genetycznie zaprogramowani na jedzenie fast-foodu? Nie widzisz różnicy pomiędzy kimś, kto może podjąć decyzję, a kimś innym, kto nie ma na to szans, bo mu nie pozwalają geny?
Tak są zaprogramowani. Instynkt który na sawannie wyszukiwał pewne smaki tak aby było tam dużo tłuszczu, soli i cukru, o co nie było łatwo wtedy - teraz jest wykorzystywany przez wiele firm po to aby ludzie kupowali jedzenie które im szkodzi. Jesteśmy genetycznie zaprogramowani na wiele rzeczy. Co z tego że indywidualny człowiek jest w stanie podjąć decyzję skoro całe populacje jej nie podejmują i tyją w zastraszającym tempie. Jest nawet propozycja opodatkowania takiej żywności. Sprawa którą bardzo popieram.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) |
>Tak są zaprogramowani. Instynkt który na sawannie wyszukiwał pewne smaki tak aby było tam dużo tłuszczu, soli i cukru, o co nie było łatwo wtedy - teraz jest wykorzystywany przez wiele firm po to aby ludzie kupowali jedzenie które im szkodzi. Jesteśmy genetycznie zaprogramowani na wiele rzeczy. Co z tego że indywidualny człowiek jest w stanie podjąć decyzję skoro całe populacje jej nie podejmują i tyją w zastraszającym tempie. Jest nawet propozycja opodatkowania takiej żywności. Sprawa którą bardzo popieram.
To wskaż grupę, która jest bardziej zaprogramowana od innych.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >To wskaż grupę, która jest bardziej zaprogramowana od innych. > Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
Bardziej wrażliwi na te smaki są ludzie których przodkowie aż do niedawna nie jedli przetworzonej żywności. Wszelkie społeczeństwa pierwotne. Zresztą, alkoholizm też jest tam problemem.
Pewne grupy Indian z południowego krańca Ameryki Północnej. Pogranicze Meksyku i USA. Kiedy wybudowali im McDonaldy i temu podobne sprawy doszło do tego u niektórych ludzi poziom cholesterolu stawał się tak wysoki że gromadził im się pod skórą. Oni naturalnie przez wiele stuleci żywili się głównie bardzo chudymi produktami z kaktusów tam występujących.
W ogóle Indianie mają bardzo słabą wolę oporze przed jedzeniem tych rzeczy. Np. wszelkiego rodzaju słodkości itp.
Natomiast ludzie którzy przez stulecia magazynowali i wysoko przetwarzali żywność potrafią wytworzyć mutacje która ułatwia radzenie sobie organizmu z nią. Przykładem może być pewne miasteczko we Włoszech gdzie jest mutacja umożliwiająca wysoką tolerancję cholesterolu. Ludzie ci mogą jeść tłusto i nie zapadają na choroby serca. Ale tam się od stuleci tłusto jadało.
Kolejny raz pokazuję że ewolucja człowieka trwa. Nie jesteśmy dla niej żadną świętością ani ukoronowaniem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) |
>W ogóle Indianie mają bardzo słabą wolę oporze przed jedzeniem tych rzeczy.
Czyli problem otyłości spowodowanej jedzeniem fast-foodu jest największy wśród Indian?
>Natomiast ludzie którzy przez stulecia magazynowali i wysoko przetwarzali żywność potrafią wytworzyć mutacje która ułatwia radzenie sobie organizmu z nią. Przykładem może być pewne miasteczko we Włoszech gdzie jest mutacja umożliwiająca wysoką tolerancję cholesterolu. Ludzie ci mogą jeść tłusto i nie zapadają na choroby serca. Ale tam się od stuleci tłusto jadało.
OK, ale wiesz, że to nie jest problem takiego kalibru, jak niższa inteligencja? W dzisiejszych czasach wytknięcie tego jakiejś populacji działa bardziej deprecjacyjnie na wizerunek tej grupy, niż posądzenie o genetyczną skłonność do tłustego jedzenia.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Czyli problem otyłości spowodowanej jedzeniem fast-foodu jest największy wśród Indian?
Tak. Jeśli mają do niego dostęp. Czyli jeśli okolica gdzie występują została 'ucywilizowana' takimi przybytkami. Lub jeśli oni sami przechodzą do miast.
>OK, ale wiesz, że to nie jest problem takiego kalibru, jak niższa inteligencja?
Nie jest to problem takiego kalibru. Inteligencja też nie. Zachowania agresywne to jest już to problem dużego kalibru.
>W dzisiejszych czasach wytknięcie tego jakiejś populacji działa bardziej deprecjacyjnie na wizerunek tej grupy, niż posądzenie o genetyczną skłonność do tłustego jedzenia.
Mówimy o wizerunku czy o prawdzie ? Co ma być celem naszego odkrywania rzeczywistości ? Sprawienie aby wszyscy się dobrze czuli, czy sprawienie tego abyśmy wiedzieli prawdę ?
Czy fakt że w co drugim słowie o Haitańczykach czy Murzynach ktoś (czy ja) będę mówił 'rispekt' i 'rispekt' i że 'cool' i cacy, i że oni dobrze by się czuli słysząc coś takiego (bo kogo miło nie łechce jak się go tak kiziamizia) sprawi że naprawdę będą lepiej się czuli będąc atakowani fizycznie i sprowadzani do degrengolady społecznej przez swoich własnych ziomków ? Moim zdaniem rzeczywistość jest jaka jest nieważne jak o niej mówimy. Ale musimy znać prawdę aby umieć zaradzić takim czy innym czynnikom. Inaczej do niczego nie dojdziemy tylko będziemy się sami oszukiwać.
(Czym dla ciebie jest prawda ?)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) |
> Moim zdaniem rzeczywistość jest jaka jest nieważne jak o niej mówimy.Mylisz się. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > >Moim zdaniem rzeczywistość jest jaka jest nieważne jak o niej mówimy.> Mylisz się.  Więc nie jesteś racjonalistką tylko relatywistką. Tak ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | > >>Moim zdaniem rzeczywistość jest jaka jest nieważne jak o niej mówimy.> >Mylisz się.  > Więc nie jesteś racjonalistką tylko relatywistką. Tak ?Jestem tylko sobą. I nie muszę się etykietkować.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Jestem tylko sobą. I nie muszę się etykietkować.
Co nie oznacza że nie będziesz. I że ludzie będą mieli daleko w... twoje dumne bycie sobą.
Tak jak ja nie etykietowałem się jako rasista, ale i tak dostałem pieczątką między oczy.
Więc też powiem że mam ogromną wrogość do relatywistów i uważam to za postawę niebezpieczną.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) |
> Co nie oznacza że nie będziesz. I że ludzie będą mieli daleko w... twoje dumne bycie sobą.A niech mają.  > Tak jak ja nie etykietowałem się jako rasista, ale i tak dostałem pieczątką między oczy.Myślisz, że ja nieraz nie dostałam? Nawet nie tak dawno w tymże wątku. > Więc też powiem że mam ogromną wrogość do relatywistów i uważam to za postawę niebezpieczną.A w czym widzisz niebezpieczeństwo?
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >A w czym widzisz niebezpieczeństwo? W oderwaniu się od rzeczywistości. Tak jak w wielu innych światopoglądach, i wiarach religijnych. Naszym zadaniem moim zdaniem jest doprowadzanie do sytuacji kiedy będziemy widzieć pewne rzeczy jasno i wyraźnie takie jakimi one są a nie ćwiczyć się w przyrodzonych nam błędach w jej postrzeganiu tylko dla poprawienia sobie samopoczucia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Autografka (10638 punktów) |
> W oderwaniu się od rzeczywistości.Ale my ją przecież aktywnie kreujemy. Mam wrażenie, że nie doceniasz potęgi słowa. A to błąd. Umieść swoje przemyślenia na forum nacjonalista.pl, a zobaczysz, że znajdziesz wielu zwolenników poglądu głoszącego, że czarni są gorsi (zresztą nie tylko oni). Wielu ludzi chce się czuć lepszymi od innych. Twoje dywagacje trafią u nich na podatny grunt. Przekaż ten tekst rasistom, a oni będą się nim posiłkować w sianiu nienawiści i pogardy wobec innych. Słowo ma wielką moc. Nie bagatelizuj tego. I jak napisał tajemniczy ofiarodawca peleryny niewidki w Harrym Potterze - używaj mądrze. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Ale my ją przecież aktywnie kreujemy. Mam wrażenie, że nie doceniasz potęgi słowa.
Otóż nie kreujemy. Opisujemy. Za pomocą słów. Nieudolnie. Bardzo. Mam wrażenie że nie masz pojęcia czym tak naprawdę rzeczywistość jest.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) |
>Otóż nie kreujemy. Opisujemy.
Ale opis żyje własnym życiem. W naszych głowach (a w związku z tym i w czynach). To co do nich włożysz, tam będzie. Ty chcesz włożyć rasizm.
>Mam wrażenie że nie masz pojęcia czym tak naprawdę rzeczywistość jest.
Za to Ty, jak widzę, wiesz to doskonale. Chcesz wyciągnąć z rzeczywistości jej najgorsze cechy i postawić na piedestale. Po co?
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >>Otóż nie kreujemy. Opisujemy. >Ale opis żyje własnym życiem. W naszych głowach (a w związku z tym i w czynach). To co do nich włożysz, tam będzie. Ty chcesz włożyć rasizm.
Nie myl reprezentacji obiektu w naszych mózgach z samym obiektem.
>>Mam wrażenie że nie masz pojęcia czym tak naprawdę rzeczywistość jest. >Za to Ty, jak widzę, wiesz to doskonale. Chcesz wyciągnąć z rzeczywistości jej najgorsze cechy i postawić na piedestale. Po co?
Aby sobie poradzić z tym fragmentem rzeczywistości, aby tak nie było. Bo ty zakładasz że sobie z tym poradzić nie można i najlepiej zapomnieć ? Skoro można pomagać tym ludziom dając im jakieś dary, zakładając różne organizacje międzynarodowe (a może oni tego nie chcą ?), to dlaczego nie można działać też na inne sposoby. Dlaczego nasza konstrukcja genetyczna jest święta. Dlaczego nie wolno jej poprawiać ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Wiesz, myślę, że wyraziłam sie dostatecznie jasno i nie wierzę, że nie rozumiesz. Wyraziłaś się bardzo jasno pisząc, że "Mam wrażenie, że są tematy, których nie należy roztrząsać.", tylko jakoś uzasadnienia nie dostrzegłem, prócz "uważam to za racjonalne" - o tym piszemy? > Obawiam się, że zawsze znajda się ludzie, którzy taką statystycznie wykazaną gorszość będą chcieli przekuć na swój polityczny, czy finansowy kapitał. I jeśli nie będzie się o tym mówić, to tacy się nie znajdą? > I nie będą sobie zawracali głowy, tym, że przy okazji kogoś krzywdzą. A milczeniem w tych tabu-tematach sprawisz, że oni znikną? > A jeżeli pogląd o czyjejś gorszości będzie odpowiednio rozpropagowany wśród ogółu odbiorców informacji - będzie im tym łatwiej. Więc utożsamiasz dyskusję o rasizmie z propagowaniem rasizmu? > Ja cenię sobie pokój i zgodną kooperację pomiędzy ludźmi. Dążenie do tego uważam za racjonalne. Głoszenie poglądów, które ludzi dzielą temu nie sprzyja. I mówienie na niewygodne tematy spokój Ci zakłóca, pani Dulsk..., ups, Autografko? To może takich, jak "Marek222" rozstrzelać? Później przestaniemy mówić o tym przykrym incydencie, zapomnimy i będziemy mieli święty, anielski, kooperacyjny spokój.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) |
> I jeśli nie będzie się o tym mówić, to tacy się nie znajdą?Zawsze się znajdą. Ale może będą mieć mniejsze poparcie wśród "rozumiejącego" ich społeczeństwa. > A milczeniem w tych tabu-tematach sprawisz, że oni znikną?j.w. > Więc utożsamiasz dyskusję o rasizmie z propagowaniem rasizmu?Sugerowanie, że ktoś jest gorszy z uwagi na kolor skóry jest propagowaniem rasizmu. > I mówienie na niewygodne tematy spokój Ci zakłóca, pani Dulsk..., ups, Autografko?Jakoś mówienia o pozytywnych aspektach pedofilii nie popierałeś. Choć też do pedofilii nikt nie zachęcał, Panie Miłujący Prawdę Adamiaku.  > To może takich, jak "Marek222" rozstrzelać?A skąd ten pomysł? Czy napisałam coś takiego?
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Zawsze się znajdą. Ale może będą mieć mniejsze poparcie wśród "rozumiejącego" ich społeczeństwa.
Czyli inżynieria społeczna ? Świadome niemówienie o pewnych tematach aby odpowiednio kształtować opinię społeczną. I to można tak ?
A manipulacja w genach to nununu ?
>Sugerowanie, że ktoś jest gorszy z uwagi na kolor skóry jest propagowaniem rasizmu.
Jest rasistowskie mogła byś powiedzieć. Propagowanie rasizmu to już coś poważniejszego to zachęcanie do uwierzenia w pewną ideologię i powzięcia pewnych działań.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Zawsze się znajdą. Ale może będą mieć mniejsze poparcie wśród "rozumiejącego" ich społeczeństwa. Czyli na poparcie swojej tezy o racjonalizmie nieroztrząsania takich tematów masz gdybanie, że może tak będzie lepiej. Faktycznie, argument racjonalistyczny pełną gębą. > > A milczeniem w tych tabu-tematach sprawisz, że oni znikną?> j.w. Jw. > > Więc utożsamiasz dyskusję o rasizmie z propagowaniem rasizmu?> Sugerowanie, że ktoś jest gorszy z uwagi na kolor skóry jest propagowaniem rasizmu. Czyli uważasz, że o rasizmie nie wolno gadać w ogóle? > Jakoś mówienia o pozytywnych aspektach pedofilii nie popierałeś. Proszę o przykład. > Choć też do pedofilii nikt nie zachęcał, Panie Miłujący Prawdę Adamiaku.  Przypomnij mi, gdzie byłem przeciwny dyskusji o pedofilii, może mi umknęło. > > To może takich, jak "Marek222" rozstrzelać?> A skąd ten pomysł? Czy napisałam coś takiego? Więc co z takimi typami zrobić?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) |
> Czyli na poparcie swojej tezy o racjonalizmie nieroztrząsania takich tematów masz gdybanie, że może tak będzie lepiej.> Faktycznie, argument racjonalistyczny pełną gębą. Będą mieć mniejsze poparcie, jeśli nikt nie będzie ludziom siał zamętu w głowach. > Czyli uważasz, że o rasizmie nie wolno gadać w ogóle?Można. > >Jakoś mówienia o pozytywnych aspektach pedofilii nie popierałeś.> Proszę o przykład.Jakiegokolwiek przykładu bym Ci nie podała, i tak się wykręcisz, sugerując, że nie zrozumiałam Twoich intencji. Szkoda mojej fatygi.  > Przypomnij mi, gdzie byłem przeciwny dyskusji o pedofilii, może mi umknęło.j.w. > Więc co z takimi typami zrobić?Uświadamiać.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >> Więc co z takimi typami zrobić? >Uświadamiać.
Np. tak jak tutaj ? Prosiłem o merytoryczne argumenty, a dostałem pierdołami i niezrozumieniem. Tak rozumiesz uświadamianie ?
Bo mnie taka odpowiedź przekonała że coś na rzeczy jednak jest i ludzie to widzą, ale że nie chcą przyznać mi racji lub nie mogą z powodu znalezienia się po mojej stronie barykady przeciwko innym lub wreszcie widzą że coś jest na rzeczy ale przyjęcie podobnych poglądów spowodowało by pojawienie się rys na ich pięknym i wypolerowanym światopoglądzie - to właśnie aby sobie ulżyć rzucają tu głupotami, lub jakimiś utartymi stwierdzeniami o rasizmie bez bezpośredniego odniesienia się do moich argumentów. (Z nielicznymi wyjątkami które wziąłem pod uwagę i jestem w trakcie ich przemyśliwania, ale nie sądzę aby jak na razie odwiodły mnie od głównego nurtu mojego przekonania.)
Podobnie jak w tym eksperymencie kiedy zwierzęciu daje się wybór a ono nie mogąc się zdecydować lub odważyć przejść przez jakąś przeszkodę, wybiera trzecie, bezsensowne z punktu widzenia sytuacji działanie tylko po to aby rozładować napięcie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) |
>Bo mnie taka odpowiedź przekonała że coś na rzeczy jednak jest i ludzie to widzą, ale że nie chcą przyznać mi racji lub nie mogą z powodu znalezienia się po mojej stronie barykady przeciwko innym lub wreszcie widzą że coś jest na rzeczy ale przyjęcie podobnych poglądów spowodowało by pojawienie się rys na ich pięknym i wypolerowanym światopoglądzie
Nie na światopoglądzie, ale na kruchej powierzchni naczynia z napisem: "Ludzie rodzą się równi".
>- to właśnie aby sobie ulżyć rzucają tu głupotami, lub jakimiś utartymi stwierdzeniami o rasizmie bez bezpośredniego odniesienia się do moich argumentów.
Bo Twoje rozważania, to niebezpieczne społecznie tezy. Sprawa nie jest prosta. I lepiej dmuchać na zimne (moim zdaniem).
>Podobnie jak w tym eksperymencie kiedy zwierzęciu daje się wybór a ono nie mogąc się zdecydować lub odważyć przejść przez jakąś przeszkodę, wybiera trzecie, bezsensowne z punktu widzenia sytuacji działanie tylko po to aby rozładować napięcie.
No tak. To chyba byłoby na tyle.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Nie na światopoglądzie, ale na kruchej powierzchni naczynia z napisem: "Ludzie rodzą się równi".
Może ta powierzchnia nie jest krucha bez przyczyny ? Może pod nią nic nie ma ? Może to tylko atrapa ? Może tak naprawdę ludzie nie rodzą się równi, tylko trzeba im sprzedawać tę bajkę bo bez niej by się pozabijali ?
Nie potrafiliby szanować siebie nawzajem wiedząc że nie są równi, że są lepsi i gorsi, mądrzejsi i głupsi ? Może nasz mózg nie jest w stanie znieść prawdziwego obrazu świata gdzie nie ma rzeczy idealnych, gdzie nie ma doskonałej równości a jest wręcz przeciwnie.
Może by tak puk puk puk, i sru!!! w to naczynie z jednej strony młotkiem nauki a z drugiej filozofii ? Jak będzie nadal całe to znaczy że jest dobrą reprezentacją rzeczywistości. Jak nie to kolejna bajka do kosza na śmieci.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) |
> Może by tak puk puk puk, i sru!!! w to naczynie z jednej strony młotkiem nauki a z drugiej filozofii ? Jak będzie nadal całe to znaczy że jest dobrą reprezentacją rzeczywistości. Jak nie to kolejna bajka do kosza na śmieci.Tak pójść va banque proponujesz?  A co, jeśli nie wytrzyma? Co wtedy zrobimy?
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Tak pójść va banque proponujesz? A co, jeśli nie wytrzyma? Co wtedy zrobimy?Wymyślimy coś innego. Tak jak napisałem, może uda się przekonać ludzi aby się nie zabijali pomimo tego że nie są równi i równi się nie rodzą. Zresztą każdy kto proponuje taką linię działania jak ty w rzeczywistości wie że te wszystkie rzeczy w które się karze ludziom wierzyć i w które wierzy poniekąd on sam mogą być nieprawdą. Więc czym to się różni od przyznania się że są ? To tak jak ktoś kto nie wierzy w boga ale wierzy we wiarę w tegoż. I argumentuje to że jakby ludziom mówić o ateizmie to przestali by mieć kręgosłup moralny i było by bardzo nieciekawie. I właśnie z tego kierunku przeciwstawiają się propagowaniu ateizmu. Ale taka postawa sama świadczy o tym że oni sami tak naprawdę wiedzą że jest to konstrukcja budowana na niby która nie ma poparcia w zaświatach. (To jest w ogóle bardzo ciekawy temat filozoficzny.)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | >Wymyślimy coś innego. Tak jak napisałem, może uda się przekonać ludzi aby się nie zabijali pomimo tego że nie są równi i równi się nie rodzą.
Nie jestem taką optymistką.
>Zresztą każdy kto proponuje taką linię działania jak ty w rzeczywistości wie że te wszystkie rzeczy w które się karze ludziom wierzyć i w które wierzy poniekąd on sam mogą być nieprawdą. Więc czym to się różni od przyznania się że są ?
A zastanowiłeś sie nad tym, jak znaczące sa te różnice, o których piszesz. Czy bardzo znaczące, czy wręcz przeciwnie? Może są na tyle małe, że nie warto ich podkreślać?
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >A zastanowiłeś sie nad tym, jak znaczące sa te różnice, o których piszesz. Czy bardzo znaczące, czy wręcz przeciwnie? Może są na tyle małe, że nie warto ich podkreślać?
Spektrum może być ogromne, od nic nie znaczących, ew. tylko w wyjątkowych przypadkach - do mających wpływ na bogactwo i poziom życia na ogromnych obszarach kuli ziemskiej. Nie mnie oceniać, zaproponowałem pewien mechanizm. Ocena siły jego działania to musiałaby być potężna praca naukowa poparta badaniami.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) |
>Spektrum może być ogromne, od nic nie znaczących, ew. tylko w wyjątkowych przypadkach - do mających wpływ na bogactwo i poziom życia na ogromnych obszarach kuli ziemskiej. Nie mnie oceniać, zaproponowałem pewien mechanizm. Ocena siły jego działania to musiałaby być potężna praca naukowa poparta badaniami.
To może poczekajmy na wyniki badań (jeśli ktoś je w ogóle prowadzi).
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >To może poczekajmy na wyniki badań (jeśli ktoś je w ogóle prowadzi). Niniejszym czekamy. Cały czas to staram się powiedzieć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | > >To może poczekajmy na wyniki badań (jeśli ktoś je w ogóle prowadzi).> Niniejszym czekamy. Cały czas to staram się powiedzieć.No to uzbrójmy się w cierpliwość. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | placownik (17853 punktów) |
>Nie na światopoglądzie, ale na kruchej powierzchni naczynia z napisem: "Ludzie rodzą się równi".
Równi wobec prawa. Równi, to nie znaczy tacy sami. A dopóki najgłupszy biały będzie głupszy od najmądrzejszego czarnego, rozważania Marka222 trzeba odłożyć na tę samą półkę, co bajędy o dobrych pedofilach.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Autografka (10638 punktów) |
> Równi wobec prawa.
Tak, i moim zdaniem, nieroztropnym jest podważanie tej zasady. Nawet, jeżeli podważa się ją wyłącznie bajędami.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) | >> Równi wobec prawa. >Tak, i moim zdaniem, nieroztropnym jest podważanie tej zasady.
Zauważ, że Marek222 o prawie nawet się nie zająknął. Jeszcze. Na razie jest przekonany, że zmiany są konieczne i rozgląda się (nie on pierwszy) za naukowymi argumentami mającymi uzasadnić jego przekonanie.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Zauważ, że Marek222 o prawie nawet się nie zająknął. Jeszcze. Na razie jest przekonany, że zmiany są konieczne i rozgląda się (nie on pierwszy) za naukowymi argumentami mającymi uzasadnić jego przekonanie.
Prawo i rzeczywistość to osobna para kaloszy. Można ustanowić że rak to ryba. I tak będzie ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
>Prawo i rzeczywistość to osobna para kaloszy. Można ustanowić że rak to ryba. I tak będzie ?
Twoja sugestia jest bardzo przejrzysta. Równość wszystkich ludzi wobec prawa, to zrównanie raków z rybami. Tylko po co Ci badania naukowe, skoro Ty i bez tego już wiesz, że rak to rak i nigdy rybą nie będzie?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > >Prawo i rzeczywistość to osobna para kaloszy. Można ustanowić że rak to ryba. I tak będzie ?> Twoja sugestia jest bardzo przejrzysta. Dla mnie też. > Równość wszystkich ludzi wobec prawa, to zrównanie raków z rybami. Już takie sztuczki gdzieś widziałem, a zaczęło się od równie "rzetelnych badań naukowych", o jakich smęci autor wątku. > Tylko po co Ci badania naukowe, skoro Ty i bez tego już wiesz, że rak to rak i nigdy rybą nie będzie? A gdyby tak dorzucić jakiegoś wielbłąda, to sugestia "Marka222" może nabrać innej przejrzystości, nie sądzisz? Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Twoja sugestia jest bardzo przejrzysta. Równość wszystkich ludzi wobec prawa, to zrównanie raków z rybami. Tylko po co Ci badania naukowe, skoro Ty i bez tego już wiesz, że rak to rak i nigdy rybą nie będzie?
Nie będzie. Wszystkie raki i ryby mają wspólnego przodka, który nie wyglądał ani jak rak ani jak ryba. Ale to była przeszłość. Te dwie linie już się nie połączą. Niezależnie czy ustanowimy taki paragraf czy nie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) |
> Zauważ, że Marek222 o prawie nawet się nie zająknął. Jeszcze.
Teraz już się zająknął. Pod płaszczykiem "prawdy", zanegował równość ludzi wobec prawa. Tylko, że płaszczyk trochę przykrótki.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >> Zauważ, że Marek222 o prawie nawet się nie zająknął. Jeszcze.Teraz już się zająknął. Pod płaszczykiem "prawdy", zanegował równość ludzi wobec prawa. Tylko, że płaszczyk trochę przykrótki.
Zanegowałem równość ludzi, jako cechę im przypisaną. Jednocześnie powiedziałem że nie przeszkadza to w tym abyśmy się umówili że nie będziemy ludzi pomimo że nie są równi zabijać itp.... Siła i chęć zamknięcia mnie w schemat jest wyjątkowo wielka. Wiem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) | >powiedziałem że nie przeszkadza to w tym abyśmy się umówili że nie będziemy ludzi pomimo że nie są równi zabijać itp....
Łaskawca.
>Siła i chęć zamknięcia mnie w schemat jest wyjątkowo wielka. Wiem.
Sam się w tym schemacie zamykasz. Zresztą, jak wszyscy przeciwnicy relatywizmu (jak to nazywasz). Wbrew temu, czego byś chciał, świat nie jest czarno-biały.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
>Siła i chęć zamknięcia mnie w schemat jest wyjątkowo wielka. Wiem.
Łudzisz się, że wymykasz się schematom? Mylisz się. Jesteś schematyczny aż do bólu.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Łudzisz się, że wymykasz się schematom? Mylisz się. Jesteś schematyczny aż do bólu.
Jakbym był schematyczny (czyli nieciekawy) do bólu to ten wątek został by kompletnie zignorowany, a ja odpowiadałbym sam sobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >> Równi wobec prawa. >Tak, i moim zdaniem, nieroztropnym jest podważanie tej zasady. Nawet, jeżeli podważa się ją wyłącznie bajędami.
Udawać, że ich nie ma? Zamieść pod dywan i spokojnie spać? Minus.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | > Udawać, że ich nie ma? Zamieść pod dywan i spokojnie spać?
Że czego nie ma, Adamiaku?
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Że czego nie ma, Adamiaku?Piękne. Cytat:Doublethink is a form of trained, willful intellectual blindness to contradictions in a belief system. Doublethink differs from ordinary hypocrisy in that the "doublethinking" person deliberately had to forget the contradiction between his two opposing beliefs-and then deliberately forget that he had forgotten the contradiction. He then had to forget the forgetting of the forgetting, and so on; this intentional forgetting, once begun, continues indefinitely. In the novel's notes, Orwell describes it as "controlled insanity".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Autografka (10638 punktów) |
> Piękne.> Cytat:Doublethink is a form of trained, willful intellectual blindness to contradictions in a belief system. Doublethink differs from ordinary hypocrisy in that the "doublethinking" person deliberately had to forget the contradiction between his two opposing beliefs-and then deliberately forget that he had forgotten the contradiction. He then had to forget the forgetting of the forgetting, and so on; this intentional forgetting, once begun, continues indefinitely. In the novel's notes, Orwell describes it as "controlled insanity". Naiwny jesteś jak dziecko, Marku222. Myślisz, że Twoje rewelacje nie będą oddziaływać na ludzi? Że to nie socjotechnika? Ludzie widzą rzeczywistość zniekształconą przez swoje umysły. Zawsze. Możesz dalej sączyć swój rasistowski jad. A ja będę temu sączeniu przeciwna. A Adamiak, niech Ci przyklaskuje, jeżeli chce. Święta wolność nade wszystko.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > A Adamiak, niech Ci przyklaskuje, jeżeli chce. Święta wolność nade wszystko.Ponosi Cię, Autografko. Twój spór z Adamiakiem, z którym się zresztą w dyskutowanej przez Was kwestii zgadzam, całkiem czego innego dotyczy. Imputowanie Jurkowi rasizmu jest tu: 1. absurdem, 2. nieuczciwością. Ochłoń  . Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) |
> Ponosi Cię, Autografko. Twój spór z Adamiakiem, z którym się zresztą w dyskutowanej przez Was kwestii zgadzam, całkiem czego innego dotyczy. Imputowanie Jurkowi rasizmu jest tu: 1. absurdem, 2. nieuczciwością. Ochłoń .Nie masz racji. To jest tylko pospolicie wredna manipulacja. I zgadzaj się dalej. Niech Wam będzie na zdrowie.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Ponosi Cię, Autografko. Twój spór z Adamiakiem, z którym się zresztą w dyskutowanej przez Was kwestii zgadzam, całkiem czego innego dotyczy. Imputowanie Jurkowi rasizmu jest tu: 1. absurdem, 2. nieuczciwością. Ochłoń .> Nie masz racji.A właśnie, że mam  . Pomalutku: zaczęło się od Twej wypowiedzi: > Mam wrażenie, że są tematy, których nie należy roztrząsać. I uważam to za racjonalne. Zasiewanie myśli o tym, że ktoś jest gorszy, może dać niespodziewane plony. Niekoniecznie pozytywne.Takie stawianie sprawy kojarzy mi się jak najgorzej. Deklarujesz, iż przez wzgląd na ustanowienie/utrzymanie pewnego stanu stosunków politycznych, radabyś pewne tematy spod debat i dociekań wyłączyć. Intencje masz oczywiście jak Najszlachetniejsze (wszyscy tabuizatorzy i autorzy indeksów takie, jak świat światem, mieli) na pewno jednak trudno to uznać za racjonalne w sensie: poznawania tego, jak jest. Można by od biedy uznać to za racjonalne jako instrument utrzymywania władzy (w sensie minimum: możności wpływania na ład społeczny), ale: -Po pierwsze: i tak jej nie masz, więc czym się martwisz? -Po drugie: władza, która sama sobie odmawia poznawania rzeczywistości, prędzej czy później zostanie obalona przez tych, którzy sobie takich krępujących ograniczeń nie nakładają. -Po trzecie: ludzie, którym rasizm, z jakichkolwiek powodów, na rękę, na pewno Cię nie posłuchają i swoje będą robić zyskując przy tym aureolę męczenników walki o prawdę. -Po czwarte: mimowiednie przyznajesz rację rasistom, bo tabuizując pewien obszar dociekań niechcący ujawniasz swą obawę, że "coś jednak jest/mogłoby być na rzeczy". -Po piąte: przyznajesz rasistom rację także i w tym sensie, że przyznajesz się do podzielania ich podstawowego założenia, że dostęp do praw politycznych winien być uzależniony od biologicznej "jakości" grupy do jakiej osobnik należy. Czyli, że np. gdyby badania wykazały, że Huculi paragwajscy mają przeciętnie 3 procent mniej ilorazu, to coś z tego dla ładu prawno-politycznego powinno wynikać. -Po szóste: ujawniasz brak zaufania do rozumu, jako instrumentu poznawania i opanowywania świata, skoro bardziej polegasz na środkach administracyjnych. Tak jakby nie było miliona racjonalnych argumentów przeciw rasizmowi, zarówno na poziomie faktów (bo bzdurne są wywody o "wyższości" jednych grup nad drugimi i wiadomo to na pewno), jak i postulatów (bo bzdurne jest założenie, że z tytułu przynależności do jakiejkolwiek ludzkiej grupy "biologicznie" definiowanej jednym należy się więcej praw niż innym - i to też wiadomo na pewno). > To jest tylko pospolicie wredna manipulacja. I zgadzaj się dalej. Niech Wam będzie na zdrowie.Pozostaje mi tylko, z prawdziwą przykrością, przyznać Ci rację (po części przynajmniej - przymiotnik "wredna" nie pasuje o tyle, że nie posądzam Cię o złą wolę, a tylko o uleganie emocjom). Łączenie Adamiaka (a teraz już i mnie) w jedną malowniczą trupę rasistów z Markiem222, tylko dlatego, że nie zgadzamy się z Tobą w całkiem innej sprawie, naprawdę nie da się w żaden sposób racjonalnie uzasadnić. Dowodów na to masz w tym wątku, ile dusza zapragnie. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | >Intencje masz oczywiście jak Najszlachetniejsze
Ciekawe jakie intencje mieli ci, którzy nie mieli oporów przed rozważaniem gorszości Murzynów, Żydów, Cyganów, Indian i wielu innych?
>-Po drugie: władza, która sama sobie odmawia poznawania rzeczywistości, prędzej czy później zostanie obalona przez tych, którzy sobie takich krępujących ograniczeń nie nakładają.
O to, że znalazłaby się władza, która podobne rewelacje chętnie wykorzysta, rzeczywiście nie należy się martwić. Ona przeważnie się znajduje.
>-Po czwarte: mimowiednie przyznajesz rację rasistom, bo tabuizując pewien obszar dociekań niechcący ujawniasz swą obawę, że "coś jednak jest/mogłoby być na rzeczy". >-Po piąte: przyznajesz rasistom rację także i w tym sensie, że przyznajesz się do podzielania ich podstawowego założenia, że dostęp do praw politycznych winien być uzależniony od biologicznej "jakości" grupy do jakiej osobnik należy. Czyli, że np. gdyby badania wykazały, że Huculi paragwajscy mają przeciętnie 3 procent mniej ilorazu, to coś z tego dla ładu prawno-politycznego powinno wynikać. >-Po szóste: ujawniasz brak zaufania do rozumu, jako instrumentu poznawania i opanowywania świata, skoro bardziej polegasz na środkach administracyjnych. Tak jakby nie było miliona racjonalnych argumentów przeciw rasizmowi, zarówno na poziomie faktów (bo bzdurne są wywody o "wyższości" jednych grup nad drugimi i wiadomo to na pewno), jak i postulatów (bo bzdurne jest założenie, że z tytułu przynależności do jakiejkolwiek ludzkiej grupy "biologicznie" definiowanej jednym należy się więcej praw niż innym - i to też wiadomo na pewno).
Mnie zarzucasz manipulację, a sam co robisz? Sugerujesz w zupełnie nieuprawniony sposób, moje kryptopoparcie dla rasizmu. Brawo. Rzecz w tym, że nie o powyższe mi szło (z czego zapewne zdajesz sobie sprawę). Problem polega na tym, że największa nawet bzdura, powtarzana wiele razy, w końcu znajdzie dla siebie podatny grunt. Uważam więc, że jej powtarzanie, dowartościowywanie poważną dyskusją nie jest konieczne.
>przymiotnik "wredna" nie pasuje
Ależ pasuje, nie żałuj sobie.
>Łączenie Adamiaka (a teraz już i mnie) w jedną malowniczą trupę rasistów z Markiem222, tylko dlatego, że nie zgadzamy się z Tobą w całkiem innej sprawie, naprawdę nie da się w żaden sposób racjonalnie uzasadnić.
Przesadziłam, to prawda.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >O to, że znalazłaby się władza, która podobne rewelacje chętnie wykorzysta, rzeczywiście nie należy się martwić. Ona przeważnie się znajduje.
Np. w przypadku ateizmu wiele takich władz się znalazło. Owszem one zastąpiły czysty ateizm swoimi ideologiami, które były często tak samo nienaukowe jak wiara religijna. Ale ateizm był im w tym pomocny aby wykosić pierwotne tradycje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | . >Np. w przypadku ateizmu wiele takich władz się znalazło. Owszem one zastąpiły czysty ateizm swoimi ideologiami, które były często tak samo nienaukowe jak wiara religijna.
Czyli te ideologie to po prostu zmodyfikowany ateizm? Daruj.
>Ale ateizm był im w tym pomocny aby wykosić pierwotne tradycje.
Rasizm zaś jest samą esencją. A może to też tylko zmodyfikowany ateizm?
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Czyli te ideologie to po prostu zmodyfikowany ateizm? Daruj.
Ateizm w przypadku nich to przydatny dodatek który wykorzystała główna ideologia. Ateizm nic nie mówi np. o walce klas. Ateizm mówi tylko tyle że nie ma Boga, a co za tym idzie sądu ostatecznego i kary za grzechy.... Jest w tym bardzo przydatny dla kogoś kto chce zabijać i nie bać się że go po śmierci pan bozia prądem popieści albo zagazuje tak jak on swoje ofiary. Wiara w sąd ostateczny może trzymać wielu ludzi w ryzach.
>Rasizm zaś jest samą esencją. A może to też tylko zmodyfikowany ateizm?
Rasizm wykorzystuje fakt nierówności intelektualnej ludzi jako powód do tego aby ich zabijać i powód aby grupa która go propaguje uzyskała dzięki zabiciu danych ludzi i przejęciu ich majątku i ziemi korzyści ekonomiczne.
Rasizm naciąga rzeczywistość pod swoje cele, jak w przypadku Żydów którzy tak naprawdę nie byli osobną rasą w stosunku do Niemców. Byli po prostu osobnym memem kulturowym rozpuszczonym w generalnie tej samej zupie genetycznej. Wyszli oczywiście z określonych plemion bliskowschodnich, ale ich konstytucja genetyczna przez wieki mieszania się w małżeństwach i przechodzenia tam i z powrotem ludzi z zewnątrz na Judaizm na przestrzeni dziejów, zatraciła swój unikalny genetyczny ślad. Natomiast wygodnie było dla nazistów traktować ich jako rasę poprzez niezbyt inteligentne fałszowanie historii na temat pochodzenia ich i rozmaitych innych ludów europejskich.
Tzn. oni traktowali cechy fizyczne jako równoznaczne z psychicznymi. Tzn. jak ktoś będzie miał żydowski nos to i żydowską psychikę, automatycznie. Zresztą fakt że nie lubili Żydów miał podłoże ekonomiczne, tylko na siłę próbowali w to wepchać biologię. Jakby już się jej trzymać to mogło by się okazać że żydzi jako grupa etniczna byli bardziej inteligentni od Niemców. W każdym razie wielu wybitnych ludzi wydali, i zajmowali się zawodami mającymi dużo wspólnego i potrzebą bycia inteligentnym.
Natomiast ja uważam że nie ma tutaj automatyki, ale jest korelacja, kwestia tylko jej znaczności, na pewno wśród ludów (indo)europejskich nie jest tak znaczna jak naziści to postulowali.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) |
> Ateizm w przypadku nich to przydatny dodatek który wykorzystała główna ideologia. Ateizm nic nie mówi np. o walce klas. Ateizm mówi tylko tyle że nie ma Boga, a co za tym idzie sądu ostatecznego i kary za grzechy.... Jest w tym bardzo przydatny dla kogoś kto chce zabijać i nie bać się że go po śmierci pan bozia prądem popieści albo zagazuje tak jak on swoje ofiary. Wiara w sąd ostateczny może trzymać wielu ludzi w ryzach.Religie mówią, że są bogowie. I to religie dzielą ludzi na lepszych i gorszych. Tych, którzy dostąpią zbawienia i tych, którzy nie mają szans. Aby "dostąpić", nie wahają nawet zabić. Kapłani nieistniejących bogów mogą ich przecież łatwo skusić obietnicą raju i skłonić do zabijania w imię bogów. I robią to, robili i zapewne robić będą. Ateizm jest w gruncie rzeczy bardzo neutralnym poglądem. Niczego nie obiecuje, niczym nie kusi. Gdzież mu tam do siły rażenia religii. > Rasizm wykorzystuje fakt nierówności intelektualnej ludzi jako powód do tego aby ich zabijać i powód aby grupa która go propaguje uzyskała dzięki zabiciu danych ludzi i przejęciu ich majątku i ziemi korzyści ekonomiczne. Fakt  nierówności intelektualnej? Owszem, wykorzystuje, ale wyłącznie małość ludzi, którzy muszą gardzić kimś innym, żeby poczuć się w miarę dobrze. > Tzn. oni traktowali cechy fizyczne jako równoznaczne z psychicznymi.A Ty jesteś lepszy. Twoje metody są doskonalsze. Taki rasizm na miarę naszych czasów. > Natomiast ja uważam że nie ma tutaj automatyki, ale jest korelacja, kwestia tylko jej znaczności, na pewno wśród ludów (indo)europejskich nie jest tak znaczna jak naziści to postulowali.Ale uważasz, że warto było poszukiwać dowodów na gorszość Żydów? Czyż nie?
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | >Religie mówią, że są bogowie. Religie nie mówią.
>I to religie dzielą ludzi na lepszych i gorszych. Religie niczego nie dzielą.
>Aby "dostąpić", nie wahają nawet zabić. Religie nikogo nie zabijają.
To ludzie mówią, dzielą i zabijają.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | Oczywiście, że masz rację. Przyjęłam z pokorą.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >Oczywiście, że masz rację. Przyjęłam z pokorą.
Nie o rację czy pokorę mi chodziło, tylko o związek z naszą rozmową.
Uważam, że myślenie ogólnymi kategoriami w dyskusji z pojedynczym człowiekiem źle wpływa na samą rozmowę, oraz implikuje uogólnienia zaciemniając problem, albo skutkuje niechęcią do samych rozmów - uważam, że miało to miejsce w twoim przypadku.
Za każdą ideologią stoi konkretny jej wyznawca. Człowieka przekonać mogę i sam coś z rozmowy wyciągnę (jeśli chcę), a ideologię mogę olać, bo nie sama ideologia jest winna, jak- zdaje mi się- potraktowałaś temat rasizmu.
Rasizm nigdy nikomu żadnej szkody nie wyrządził - jest tylko transparentnie pustym hasłem w Wiki.
Ale może się mylę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) |
> Rasizm nigdy nikomu żadnej szkody nie wyrządził
Sama broń jądrowa też nie. Ani narkotyki. Najpierw musiał byc człowiek, który ich użył. A jednak są to reglamentowane "dobra". Nie uświadczysz w szkołach pogadanek na temat korzyści z zażywania narkotyków. Możesz uważać, że to źle. Przyjmę do wiadomości taką opinię, choć ja mam inną. Odmienne od Twojego, jest moje zdanie na temat sensowności rozmów o ewentualnym rasowym zróżnicowaniu poziomu inteligencji. Przyjmij to do wiadomości.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Nie masz jeszcze dość?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | > Nie masz jeszcze dość?Jak by Ci to powiedzieć? 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Nie mów... Chyba rozumiem. Tylko, czy nie szkoda Ci zdrowia? Tak tylko pytam...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | > Nie mów... Chyba rozumiem.> Tylko, czy nie szkoda Ci zdrowia? Tak tylko pytam...I to jak!  Ale za to czegoś się nauczyłam.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | > Rozumiem. Mnie pewna nauka kosztowała dużo zdrowia. Co tam - nadal kosztuje  > Jednak nie żałuję. Mądrość warta jest każdej ceny  Tylko wiesz, nie tak dawno, miałam ją za darmo. Ale nie chciałam przyjąć. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Moja mądra babcia mawiała, że "uczymy się całe życie, a i tak głupi umieramy". Co nam zostaje? Umrzeć mniej głupimi
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | > Moja mądra babcia mawiała, że "uczymy się całe życie, a i tak głupi umieramy".> Co nam zostaje? Umrzeć mniej głupimi>  No to jest po co żyć! 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | > Dla szczęścia głupoty, moja droga  To pewnie dlatego jestem taka szczęśliwa. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Głupota, tudzież wiara w ludzi, raczej nie boli, gdy nie patrzy się krytycznie, bo im się ufa... Też jestem (jakoś tam) szczęśliwa
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | > Głupota, tudzież wiara w ludzi, raczej nie boli, gdy nie patrzy się krytycznie, bo im się ufa...> Też jestem (jakoś tam) szczęśliwa  Każdy jest "jakoś tam". Po swojemu. Szczęśliwy. I tego trzeba się trzymać. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Każdy jest "jakoś tam". Po swojemu. Szczęśliwy. I tego trzeba się trzymać.  I nie weryfikować swojego szczęścia z rzeczywistością ? Nie wyglądać za okno ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | > >Każdy jest "jakoś tam". Po swojemu. Szczęśliwy. I tego trzeba się trzymać.  > I nie weryfikować swojego szczęścia z rzeczywistością ? Nie wyglądać za okno ?Akurat nie o tym była mowa Marku. Chodzi o to, żeby pomimo tego, co widać za oknem, spróbować znaleźć jakiś punkt zaczepienia dla swojego własnego szczęścia. Bez tego można by sfiksować. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Chodzi o to, żeby pomimo tego, co widać za oknem, spróbować znaleźć jakiś punkt zaczepienia dla swojego własnego szczęścia. Bez tego można by sfiksować. Z tego co widzę większość ludzi znajduje taki punkt zaczepienia w bajkach, nie tylko religijnych. Jakoś te punkty zaczepienia takie nierzeczywiste są, jak te haki w powietrzu. (Ten argument z crane - skyhook.)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) |
>Z tego co widzę większość ludzi znajduje taki punkt zaczepienia w bajkach, nie tylko religijnych. Jakoś te punkty zaczepienia takie nierzeczywiste są, jak te haki w powietrzu. (Ten argument z crane - skyhook.)
Dlaczego uważasz, że są nierzeczywiste? Jest wiele małych (niekoniecznie niskiego wzrostu) rzeczy, które mogą cieszyć. I są całkiem realne.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Dlaczego uważasz, że są nierzeczywiste? Jest wiele małych (niekoniecznie niskiego wzrostu) rzeczy, które mogą cieszyć. I są całkiem realne.
Mała rzecz która mnie cieszy to np. taki łańcuszek który mam przy sobie i którym się bawię jak nie mam co zrobić z palcami, no i cieszy mnie to jak się tak bawię... O to chodzi ? Jest całkiem realny.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | >O to chodzi ? Jest całkiem realny.
Jeśli dzięki niemu czujesz się szczęśliwy, to tak.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Nie uświadczysz w szkołach pogadanek na temat korzyści z zażywania narkotyków. Jasne, bo są pogadanki na temat narkotyków, jak tu chodziło o rozmowy o pedofilii, a nie o korzyściach z niej, jak łaskawie przekręciłaś. > Możesz uważać, że to źle. Uważam, że nie wiesz o czym gadasz. > ... moje zdanie na temat sensowności rozmów o ewentualnym rasowym zróżnicowaniu poziomu inteligencji. Co ty wiesz o inteligencji. > Przyjmij to do wiadomości. Ja ciebie też.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Religie mówią, że są bogowie.Nie wszystkie - Buddyzm. > I to religie dzielą ludzi na lepszych i gorszych. Tych, którzy dostąpią zbawienia i tych, którzy nie mają szans. Aby "dostąpić", nie wahają nawet zabić. Kapłani nieistniejących bogów mogą ich przecież łatwo skusić obietnicą raju i skłonić do zabijania w imię bogów. I robią to, robili i zapewne robić będą.W nie we wszystkich religiach chodzi o zbawienie. W 'naszej' chodzi, i tak odpowiada ona ze wiele ofiar dawniej i w całkiem współczesnych czasach. Ale ateizm *też*, chociaż nigdy jako sama czysta ideologia, która mówi tylko co jest a nie to co mamy robić. Zabijają tylko ideologię które mówią co mamy robić. Natomiast te mówiące co jest mają moc sprawczą w połączeniu z tymi pierwszymi. Tak samo fakt że podobno istniał jakiś Jezus który poniósł grzechy za nas przez męczeńską śmierć sam w sobie nic nie sugeruje i przez to ludzie nie ginęli. Ginęli przez to że w skład chrześcijaństwa istnieje dodatkowo nakaz nawracania. I to ten nakaz zabijał, a nie historyjka za nim stojąca. Np. religie ograniczające się do konkretnych grup etnicznych jak en.wikipedia.org/wiki/Druze czy inne nie mające nakazów bezwzględnego nawracania, nie mają ofiar po swojej stronie, chociaż same często ofiarami były. Tak samo samo uznanie faktu że ludzie mogą się różnić intelektualnie z przyczyn biologicznych i te różnice są różne w różnych rasach co wynika z ewolucji też nikogo nie zabiło. Zabije wtedy kiedy ktoś dołoży do tego: Więc należy ich wszystkich pozabijać. > Ateizm jest w gruncie rzeczy bardzo neutralnym poglądem. Niczego nie obiecuje, niczym nie kusi. Gdzież mu tam do siły rażenia religii.Kusi obietnicą bezkarności za czyny popełnione w tym życiu. Straszy nieskończoną nicością po śmierci. > Fakt nierówności intelektualnej? Owszem, wykorzystuje, ale wyłącznie małość ludzi, którzy muszą gardzić kimś innym, żeby poczuć się w miarę dobrze.Co to jest małość ? Niski wzrost ? Ludzie nie robią czegoś takiego jak zabijanie ot tak sobie, bo jak się zabija to i zabitym być można. Nie trzeba gardzić, to idzie później wystarczy mieć ochotę na pewne dobra które ma określona grupa. Pogarda wobec tamtej grupy jest to sposób komunikacji pomiędzy potencjalnymi sprzymierzeńcami aby wytworzyć wspólność interesów i działań. Poza tym pogarda nie zawsze była zła, ona często daje siłę do działania. Np. taki artysta czy naukowiec gardzi drugim i to mu daje siłę do pracy i pokazywania się mu i innym jaki jest on lepszy. > >Tzn. oni traktowali cechy fizyczne jako równoznaczne z psychicznymi.> A Ty jesteś lepszy. Twoje metody są doskonalsze. Taki rasizm na miarę naszych czasów.Jakie metody ? Ja mówiłem o ich metodach wyławiania Żydów z populacji. A ja mam metodę do czego ? Kogo ja mam wyławiać ? > Ale uważasz, że warto było poszukiwać dowodów na gorszość Żydów? Czyż nie?Poszukiwać dowodów zawsze warto i na wszystko. Prawda jest najważniejsza. Kwestia robienia tego sumiennie i potem uznania wyników swojej pracy niezależnie od tego jak chcielibyśmy aby było.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | > Nie wszystkie - Buddyzm.Racja. > W nie we wszystkich religiach chodzi o zbawienie. W 'naszej' chodzi, i tak odpowiada ona ze wiele ofiar dawniej i w całkiem współczesnych czasach. Ale ateizm *też*, chociaż nigdy jako sama czysta ideologia, która mówi tylko co jest a nie to co mamy robić. Zabijają tylko ideologię które mówią co mamy robić. Natomiast te mówiące co jest mają moc sprawczą w połączeniu z tymi pierwszymi.Ateizm, jako ideologia niczego nie każe. I to nie ateizm nazwałabym zbrodniczą ideologią, ale na przykład komunizm - bo to z pomocą tej ideologii starano się o wprowadzenie nowego społecznego "ładu". W tym kontekście, rolę jaką pełniły i pełnią religie, przyrównałabym raczej do roli komunizmu, niż ateizmu, bo systemy religijne również (podobnie jak komunizm) opisują pożądany stan konstrukcji społecznych, poprawności zachowań a nawet myślenia. > Tak samo fakt że podobno istniał jakiś Jezus który poniósł grzechy za nas przez męczeńską śmierć sam w sobie nic nie sugeruje i przez to ludzie nie ginęli. Ginęli przez to że w skład chrześcijaństwa istnieje dodatkowo nakaz nawracania. I to ten nakaz zabijał, a nie historyjka za nim stojąca.A elementem tej historyjki są słowa Jezusa "Idźcie i nauczajcie wszystkie narody". Nie widzę w tym nakazie nic "dodatkowego". Obowiązek ewangelizacji jest wręcz immanentną cechą chrześcijaństwa wywodzącą się od samego mistrza. Zresztą z Jezusem, to jest trochę tak, jak z Leninem. On też uchodził za tego dobrego ducha, którego światła myśl została przeinaczona. Lenin został już zdemaskowany. Mam nadzieję, że na Jezusa też przyjdzie czas. A czy zdajesz sobie sprawę z tego, że gdyby Jezus pojawił się dzisiaj wśród nas, wraz ze swoją ideologią, to zapewne zostałby uznany za przywódcę niebezpiecznej sekty?  > Tak samo samo uznanie faktu że ludzie mogą się różnić intelektualnie z przyczyn biologicznych i te różnice są różne w różnych rasach co wynika z ewolucji też nikogo nie zabiło. Zabije wtedy kiedy ktoś dołoży do tego: Więc należy ich wszystkich pozabijać.Ale gdyby nie miał do czego dołożyć, to może by nie nawoływał do zabijania. Ale to przecież tylko gdybanie. > >Ateizm jest w gruncie rzeczy bardzo neutralnym poglądem. Niczego nie obiecuje, niczym nie kusi. Gdzież mu tam do siły rażenia religii.> Kusi obietnicą bezkarności za czyny popełnione w tym życiu.Od tego jest prawo stanowione, żeby bezkarność nie kusiła co słabszych moralnie osobników. Biorąc jednak pod uwagę nikły odsetek ateistów w społeczeństwach, dyscyplinuje ono głównie (o ironio) ludzi wierzących, których żadna bezkarność przecież Twoim zdaniem nie kusi. > Straszy nieskończoną nicością po śmierci.Raczej końcem wszystkiego. Ale ty podobno jesteś miłośnikiem prawdy. Dlaczego więc prawda o końcu Cię przeraża? > Co to jest małość ?Nie rozśmieszaj mnie i nie wstawiaj spacji przed pytajnikiem.  > Ludzie nie robią czegoś takiego jak zabijanie ot tak sobie, bo jak się zabija to i zabitym być można. Nie trzeba gardzić, to idzie później wystarczy mieć ochotę na pewne dobra które ma określona grupa. Pogarda wobec tamtej grupy jest to sposób komunikacji pomiędzy potencjalnymi sprzymierzeńcami aby wytworzyć wspólność interesów i działań.No właśnie. Im więcej podziałów, tym więcej okazji do odczuwania pogardy. > Poza tym pogarda nie zawsze była zła, ona często daje siłę do działania. Np. taki artysta czy naukowiec gardzi drugim i to mu daje siłę do pracy i pokazywania się mu i innym jaki jest on lepszy.Zaprawdę budująca motywacja. > >A Ty jesteś lepszy. Twoje metody są doskonalsze. Taki rasizm na miarę naszych czasów.> Jakie metody ? Ja mówiłem o ich metodach wyławiania Żydów z populacji. A ja mam metodę do czego ? Kogo ja mam wyławiać ?Chyba nie sądzisz, że będę Ci podpowiadała, kogo masz wyławiać. Twoja metoda jest lepsza, bo pod pozorem niewinnych rozważań, sugerujesz gorszość pewnej grupy ludzi. > Prawda jest najważniejsza.Prawda o bezkresnej nicości (o ile nicość może być bezkresna) również? 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Ateizm, jako ideologia niczego nie każe.No przecież to powiedziałem. Sam ateizm niczego nie każe, dopiero w połączeniu z innymi niektórymi ideologiami dać im może turbodoładowanie. Tak samo jak jeszcze innym ideologiom takiego doładowania może dać wiedza o różnicach rasowych człowieka. > I to nie ateizm nazwałabym zbrodniczą ideologią, ale na przykład komunizm - bo to z pomocą tej ideologii starano się o wprowadzenie nowego społecznego "ładu".Ateizm był częścią komunizmu. > W tym kontekście, rolę jaką pełniły i pełnią religie, przyrównałabym raczej do roli komunizmu, niż ateizmu, bo systemy religijne również (podobnie jak komunizm) opisują pożądany stan konstrukcji społecznych, poprawności zachowań a nawet myślenia.No tak. Wszystkie ideologie które zakładają działanie w jakimś kierunku mogą być niebezpieczne. Tak samo może być niebezpieczna ideologia która zakłada narzucanie ateizmu siłą. Taka ideologia nie będzie tożsama z samym ateizmem tak samo jak KK nie jest tożsamy z nauczaniem Jezusa z Nazaretu, ale posługuje się tym nauczaniem jako powodem dla swoich działań. > A elementem tej historyjki są słowa Jezusa "Idźcie i nauczajcie wszystkie narody".Tak. Ale nauczajcie. Czy nauczanie to znaczy zabijanie ? Przecież można sobie wyobrazić jakiegoś szaleńca-ateistę który by strzelał do ludzi aby uświadomić im że nie ma Boga - w jego rozumowaniu aby pokazać innym że żadna boska ręka mu w tym nie przeszkadza. > Nie widzę w tym nakazie nic "dodatkowego". Obowiązek ewangelizacji jest wręcz immanentną cechą chrześcijaństwa wywodzącą się od samego mistrza.Są nurty, które całkowicie odrzucają ewangelizowanie poprzez siłę. > A czy zdajesz sobie sprawę z tego, że gdyby Jezus pojawił się dzisiaj wśród nas, wraz ze swoją ideologią, to zapewne zostałby uznany za przywódcę niebezpiecznej sekty?  Wtedy mieli byśmy z pierwszej ręki obserwacje ginekologiczne podczas porodu jak przenika przez błonę dziewiczą matki a ta pozostaje nienaruszona.  (zakładam narodziny w szpitalu) > Ale gdyby nie miał do czego dołożyć, to może by nie nawoływał do zabijania. Ale to przecież tylko gdybanie.Już nie gdybanie: esciencene(*)ene.gang.membership.weapon.useesciencene(*)ive.behavior.after.provocationMaszyna ruszyła po szynach.... a ileż oburzenia... jak tak można.... mniodzio  > Od tego jest prawo stanowione, żeby bezkarność nie kusiła co słabszych moralnie osobników.Tak. Ale zauważ że przez wieki nie było na tyle silnych systemów prawnych aby prawo skutecznie w życie w prowadzać, nie było monitoringu itp. Teraz nieistniejącego Boga zastępują istniejące kamery monitoringu. Ja się z tobą zgadzam że prawda o świecie może być niebezpieczna dla nieprzygotowanych na nią ludzi, ale mnie to absolutnie nie przestrasza w dążeniu do niej. Choćby miało to doprowadzić do katastrofy. > Biorąc jednak pod uwagę nikły odsetek ateistów w społeczeństwach, dyscyplinuje ono głównie (o ironio) ludzi wierzących, których żadna bezkarność przecież Twoim zdaniem nie kusi.No bo trzeba wierzyć że tak jest aby w to wierzyć. No masło maślane. > Raczej końcem wszystkiego. Ale ty podobno jesteś miłośnikiem prawdy. Dlaczego więc prawda o końcu Cię przeraża?Bo wiem że to prawda, a nie taka zabawka w myślenie. Ja bardzo nie lubię nie istnieć. Chciałbym istnieć wiecznie. > >Co to jest małość ?> Nie rozśmieszaj mnie i nie wstawiaj spacji przed pytajnikiem.  Dla mnie małość to niski wzrost. Innego znaczenie w moim słowniku to słowo nie ma. > No właśnie. Im więcej podziałów, tym więcej okazji do odczuwania pogardy.Oczywiście. Nie zmienia to jednak prawdy o różnicach międzyrasowych u ludzi. > >Poza tym pogarda nie zawsze była zła, ona często daje siłę do działania. Np. taki artysta czy naukowiec gardzi drugim i to mu daje siłę do pracy i pokazywania się mu i innym jaki jest on lepszy.> Zaprawdę budująca motywacja.A to ma budować Ja się pytam czy zgodna z prawdą! Czy rzeczywistość musi być z definicji wspaniała i piękna ? Była by tylko taka wtedy gdyby ją stworzył dobry bóg pod nasze upodobania. > Chyba nie sądzisz, że będę Ci podpowiadała, kogo masz wyławiać.Przecież zakładasz że wiem ? Tylko że ja ciebie nie rozumiem. > Twoja metoda jest lepsza, bo pod pozorem niewinnych rozważań, sugerujesz gorszość pewnej grupy ludzi.Tak sugeruję, pod względem pewnych cech. I to nie są niewinne rozważania. Moim zdaniem jest to prawda. > >Prawda jest najważniejsza.> Prawda o bezkresnej nicości (o ile nicość może być bezkresna) również?  TAK TAK TAK i jeszcze po trzykroć tak. Prawda z wszystkimi jej konsekwencjami choćbym miał mieć gigantyczną depresję do końca życia która by mnie zabiła swoją siłą.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) |
> No tak. Wszystkie ideologie które zakładają działanie w jakimś kierunku mogą być niebezpieczne. Tak samo może być niebezpieczna ideologia która zakłada narzucanie ateizmu siłą. Taka ideologia nie będzie tożsama z samym ateizmem tak samo jak KK nie jest tożsamy z nauczaniem Jezusa z Nazaretu, ale posługuje się tym nauczaniem jako powodem dla swoich działań.Tak, taka ideologia może być niebezpieczna. Ale zauważ, że narzucać siłą można cokolwiek. Na przykład chodzenie w drewniakach. Uznasz drewniaki za element zbrodniczej ideologii, bo ktoś chory na władzę wykorzystał je do swoich celów? Ateizm w swoim meritum jest neutralny. Religie nie są, bo tworzą "przepis na życie". Ateiście nikt drogowskazów nie ustawia. > >A elementem tej historyjki są słowa Jezusa "Idźcie i nauczajcie wszystkie narody".> Tak. Ale nauczajcie. Czy nauczanie to znaczy zabijanie ?Ale pisałeś o ewangelizacji, czy mi się wydawało? Zresztą, nie powiedział przecież "Nauczajcie, ale jeśli nie będą Was chcieli słuchać, to zostawcie ich w spokoju".  Żarliwi wyznawcy, chcieli się z obowiązku wywiązać jak najlepiej. Jak najbardziej można ich winić, ale tego, kto im zatruł umysły również. Oczywiście w znacznej części przypadków, religia była tylko pretekstem do podejmowania zbrodniczych działań. Ale za to takim, który skutecznie uspokajał sumienia. > Przecież można sobie wyobrazić jakiegoś szaleńca-ateistę który by strzelał do ludzi aby uświadomić im że nie ma Boga - w jego rozumowaniu aby pokazać innym że żadna boska ręka mu w tym nie przeszkadza.Szaleńcy mogą być związani z każdym poglądem. > Są nurty, które całkowicie odrzucają ewangelizowanie poprzez siłę.I chwała im za to. > Wtedy mieli byśmy z pierwszej ręki obserwacje ginekologiczne podczas porodu jak przenika przez błonę dziewiczą matki a ta pozostaje nienaruszona. (zakładam narodziny w szpitalu)Zupełnie nie o to chodzi. Ale, jeżeli już, to przy obecnych możliwościach weryfikacji powyższego, wymyśliłby pewnie inny rodzaj cudu. > >Ale gdyby nie miał do czego dołożyć, to może by nie nawoływał do zabijania. Ale to przecież tylko gdybanie.> Już nie gdybanie:> esciencene(*)ene.gang.membership.weapon.use> esciencene(*)ive.behavior.after.provocationCóż, Kayah śpiewała taką piosenkę pt. "Testosteron". Widać, miała rację, choć nie do końca dokładnie wskazała winowajcę.  A poważnie, to czy genetyczne uwarunkowania determinują nasze zachowania tak bardzo, że w każdych warunkach dadzą destrukcyjne efekty? To bardzo szeroki temat, a problem nie jest do końca zbadany. Jak pewnie czytałeś, agresywne zachowania wywodzone są od zaistnienia dwóch czynników: genów i środowiska, a nawet sprowokowania takich zachowań. Pytanie, czy zaszczepienie komuś rasistowskiej pogardy dla innych, może siłę takiej prowokacji zwiększyć. To taki trochę obosieczny miecz, te linki, wiesz? > Tak. Ale zauważ że przez wieki nie było na tyle silnych systemów prawnych aby prawo skutecznie w życie w prowadzać, nie było monitoringu itp. Teraz nieistniejącego Boga zastępują istniejące kamery monitoringu.Owszem. Bóg jest doskonałym straszakiem dla ludzi, którzy w niego wierzą. Lepszym niż jakakolwiek ziemska władza. > Ja się z tobą zgadzam że prawda o świecie może być niebezpieczna dla nieprzygotowanych na nią ludzi, ale mnie to absolutnie nie przestrasza w dążeniu do niej. Choćby miało to doprowadzić do katastrofy.A ja wolę katastrof unikać. Ciekawe, czy ta odmienność jest uwarunkowana genetycznie?  > No bo trzeba wierzyć że tak jest aby w to wierzyć. No masło maślane.Chyba się nie zrozumieliśmy. W zasadzie wierzący nie powinni potrzebować prawa stanowionego. Ja w tym, że potrzebują, widzę pewien paradoks. To tyle. > Bo wiem że to prawda, a nie taka zabawka w myślenie. Ja bardzo nie lubię nie istnieć. Chciałbym istnieć wiecznie.Rozumiem. > Dla mnie małość to niski wzrost. Innego znaczenie w moim słowniku to słowo nie ma.Nie mam ochoty na dywagacje na temat Twojego słownika. > Oczywiście. Nie zmienia to jednak prawdy o różnicach międzyrasowych u ludzi.Dla Ciebie nie, bo Ty się nie boisz katastrof. > A to ma budować Ja się pytam czy zgodna z prawdą!Przyznam, że nie rozumiem tego pytania, niepytania. A może dwóch pytań, niepytań? > Czy rzeczywistość musi być z definicji wspaniała i piękna ? Była by tylko taka wtedy gdyby ją stworzył dobry bóg pod nasze upodobania.Nie musi. Ale możemy dążyć do tego, żeby była lepsza. Pogarda nie jest chyba optymalnym motywatorem. > Przecież zakładasz że wiem ? Tylko że ja ciebie nie rozumiem.Czego nie rozumiesz? > I to nie są niewinne rozważania. Moim zdaniem jest to prawda.> >>Prawda jest najważniejsza.Nawet za cenę katastrofy. Rozumiem. Do tej pory sądziłam, że nie zdajesz sobie z tego sprawy. > >Prawda o bezkresnej nicości (o ile nicość może być bezkresna) również?  > TAK TAK TAK i jeszcze po trzykroć tak. Prawda z wszystkimi jej konsekwencjami choćbym miał mieć gigantyczną depresję do końca życia która by mnie zabiła swoją siłą.A wiesz, że to trochę nierozsądne? Po co Ci prawda, jeżeli Cię nie będzie? Wtedy nie będzie komu jej doświadczać. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Tak, taka ideologia może być niebezpieczna. Ale zauważ, że narzucać siłą można cokolwiek.Otóż to chcę powiedzieć. > Na przykład chodzenie w drewniakach. Uznasz drewniaki za element zbrodniczej ideologii, bo ktoś chory na władzę wykorzystał je do swoich celów?Jakby żył sobie niedawno taki Adolf Drewniak co by uważał że najlepszym sposobem na poprawienie świata jest zabicie wszystkich zielonookich ludzi za pomącą uderzenia drewniakiem w głowę to teraz za chodzenie w drewniakach można by było iść siedzieć. Sprzedawanie drewniaków było by nielegalne, tak samo jak zachwalanie ich zdrowotnych właściwości, niezależnie od tego czy były by zdrowe do chodzenia czy nie. Z filmów natomiast skrupulatnie wycinano by wszystkie sceny gdzie ktokolwiek w drewniakach chodzi albo o drewniakach wspomina. A co chwila w mediach było by straszne doniesienie jak po donosie od słyszących złowieszcze stuki sąsiadów policja zapałała człowieka przechowującego takie w swoim domu. Bardzo szybko mówiący rzecznik policji chwalił by się z ekranu telewizora jak niebezpiecznego i siejącego zgorszenie bandytę złapano. > Ateizm w swoim meritum jest neutralny. Religie nie są, bo tworzą "przepis na życie". Ateiście nikt drogowskazów nie ustawia.Każdy opis rzeczywistości jest w swoim meritum neutralny jeśli chodzi o nakazywanie robienia jakichś rzeczy. Opis to opis. > Ale pisałeś o ewangelizacji, czy mi się wydawało? Zresztą, nie powiedział przecież "Nauczajcie, ale jeśli nie będą Was chcieli słuchać, to zostawcie ich w spokoju". Żarliwi wyznawcy, chcieli się z obowiązku wywiązać jak najlepiej.No nie powiedział. A musiał ? Czy to znaczyło że jeśli nie będą chcieli was słuchać to... i tu opis wielu wymyślnych tortur ? > Jak najbardziej można ich winić, ale tego, kto im zatruł umysły również.A cholera wie czy ten co zatruwał wiedział że zatruwa ? Kto inny mówi, kto inny spisuje, kto inny przepisuje, a jeszcze kto inny interpretuje, a potem jeszcze kto inny wyciąga pożądane zachowania z interpretacji. > Szaleńcy mogą być związani z każdym poglądem.Otóż to.> I chwała im za to.Jaka chwała, przecież i tak to co opowiadają to jest nieprawda. > Cóż, Kayah śpiewała taką piosenkę pt. "Testosteron". Widać, miała rację, choć nie do końca dokładnie wskazała winowajcę.  Kayah nie jest moim autorytetem jeśli chodzi o naukę. Ale tutaj nie chodzi o testosteron. Przyczyna że mężczyźni są bardziej agresywni od kobiet okazuje się raczej w tym przypadku taka że u kobiety występują 2 kopie tego genu, które paradoksalnie znoszą swoje działanie. U mężczyzny jest jedna niesparowana. > A poważnie, to czy genetyczne uwarunkowania determinują nasze zachowania tak bardzo, że w każdych warunkach dadzą destrukcyjne efekty?Nie. Jak było w tym badaniu, tylko po prowokacji. Nie sprowokowana do agresji osoba z 'agresywnym' allelem będzie się zachowywać tak samo jak bez niego. > To bardzo szeroki temat, a problem nie jest do końca zbadany.Oczywiście. Dlatego trzeba badać, a nie chować głowy w piasek że to tak skomplikowane że nic się nie da o tym dowiedzieć. > Jak pewnie czytałeś, agresywne zachowania wywodzone są od zaistnienia dwóch czynników: genów i środowiska, a nawet sprowokowania takich zachowań.Dokładnie się zgadzam. Geny + środowisko. (ta 'prowokacja' to przecież środowisko) Stawiasz na 50% dla każdego z nich ? > Pytanie, czy zaszczepienie komuś rasistowskiej pogardy dla innych, może siłę takiej prowokacji zwiększyć.Prowokacji do czego ? Ja tu mówię o prowokacji w przypadku osoby z tym genem do zachowania agresywnego. > To taki trochę obosieczny miecz, te linki, wiesz?Nie rozumiem. To są linki do badań naukowych starających się opisać rzeczywistość. > Owszem. Bóg jest doskonałym straszakiem dla ludzi, którzy w niego wierzą. Lepszym niż jakakolwiek ziemska władza.Tak. A nawet dla tych którzy już nie wierzą, ponieważ pewne głupoty wpojone w dzieciństwie ,pomimo że się już w nie nie wierzy dalej straszą i rządzić emocjami potrafią. > A ja wolę katastrof unikać. Ciekawe, czy ta odmienność jest uwarunkowana genetycznie?  Nie wiem. > Chyba się nie zrozumieliśmy. W zasadzie wierzący nie powinni potrzebować prawa stanowionego. Ja w tym, że potrzebują, widzę pewien paradoks. To tyle.Rozumiem. Nie mam zastrzeżeń. > >Oczywiście. Nie zmienia to jednak prawdy o różnicach międzyrasowych u ludzi.> Dla Ciebie nie, bo Ty się nie boisz katastrof.Prawda jest niezmienna niezależnie od jej konsekwencji. Popełniasz tu ten błąd logiczny: en.wikipedia.org/wiki/Appeal_to_consequences> >A to ma budować Ja się pytam czy zgodna z prawdą!> Przyznam, że nie rozumiem tego pytania, niepytania. A może dwóch pytań, niepytań?Bo mnie interesuje w tym temacie prawda a nie konsekwencje tego że ludzie będą tą prawdę za prawdę uznawać. > Nie musi. Ale możemy dążyć do tego, żeby była lepsza. Pogarda nie jest chyba optymalnym motywatorem.Możemy dążyć - i czy nie była by lepsza gdyby zlikwidowano z ludzkiej populacji najbardziej agresywne wersje genu wojownika ? Gdzie tu widzisz pogardę ? > Nawet za cenę katastrofy. Rozumiem. Do tej pory sądziłam, że nie zdajesz sobie z tego sprawy.TAK. - Dokładnie tego jak to przedstawiłaś boją się kreacjoniści w USA, którzy uważają że nauczanie dzieci o ewolucji spowoduje to że jak powie się im że są zwierzętami tak samo jak małpy to będą się później zabijać i cywilizacja i praworządność upadną. Tzn. że masowa wiedza o ewolucji wśród ludzi to spowoduje. Tak samo jak masowa wiedza o różnicach międzyrasowych ma spowodować to samo w twojej argumentacji. > A wiesz, że to trochę nierozsądne? Po co Ci prawda, jeżeli Cię nie będzie? Wtedy nie będzie komu jej doświadczać.  Uważasz że skoro mnie nie będzie to myślę że i cały świat ze mną zniknie ? To co było przez te miliardy lat jak mnie nie było ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | . > Jakby żył sobie niedawno taki Adolf Drewniak co by uważał że najlepszym sposobem na poprawienie świata jest zabicie wszystkich zielonookich ludzi za pomącą uderzenia drewniakiem w głowę to teraz za chodzenie w drewniakach można by było iść siedzieć. Sprzedawanie drewniaków było by nielegalne, tak samo jak zachwalanie ich zdrowotnych właściwości, niezależnie od tego czy były by zdrowe do chodzenia czy nie. Z filmów natomiast skrupulatnie wycinano by wszystkie sceny gdzie ktokolwiek w drewniakach chodzi albo o drewniakach wspomina. A co chwila w mediach było by straszne doniesienie jak po donosie od słyszących złowieszcze stuki sąsiadów policja zapałała człowieka przechowującego takie w swoim domu. Bardzo szybko mówiący rzecznik policji chwalił by się z ekranu telewizora jak niebezpiecznego i siejącego zgorszenie bandytę złapano.To obwinisz te drewniaki, czy nie? > >Ateizm w swoim meritum jest neutralny. Religie nie są, bo tworzą "przepis na życie". Ateiście nikt drogowskazów nie ustawia.> Każdy opis rzeczywistości jest w swoim meritum neutralny jeśli chodzi o nakazywanie robienia jakichś rzeczy. Opis to opis.Ale ateizm nie jest opisem rzeczywistości. Raczej jest powstrzymaniem się od opisu. > A musiał ?A mógł? > >Jak najbardziej można ich winić, ale tego, kto im zatruł umysły również.> A cholera wie czy ten co zatruwał wiedział że zatruwa ? Kto inny mówi, kto inny spisuje, kto inny przepisuje, a jeszcze kto inny interpretuje, a potem jeszcze kto inny wyciąga pożądane zachowania z interpretacji.Ale zatruwał, a Ty go bronisz (a przynajmniej tak to wygląda). > >Szaleńcy mogą być związani z każdym poglądem.> Otóż to.>I chwała im za to.> Jaka chwała, przecież i tak to co opowiadają to jest nieprawda.Tak jak Stalinowi, że nie zabił.  > Ale tutaj nie chodzi o testosteron. Przyczyna że mężczyźni są bardziej agresywni od kobiet okazuje się raczej w tym przypadku taka że u kobiety występują 2 kopie tego genu, które paradoksalnie znoszą swoje działanie. U mężczyzny jest jedna niesparowana.Toż napisałam, że nie wskazała dokładnie. > Oczywiście. Dlatego trzeba badać, a nie chować głowy w piasek że to tak skomplikowane że nic się nie da o tym dowiedzieć.Tylko, że tu analogią byłby raczej badania nad rasizmem. Skąd się bierze i czy jest uwarunkowany genetycznie. > Dokładnie się zgadzam. Geny + środowisko. (ta 'prowokacja' to przecież środowisko) Stawiasz na 50% dla każdego z nich ?Na nic nie stawiam. Skąd mam wiedzieć? > Nie rozumiem. To są linki do badań naukowych starających się opisać rzeczywistość.Jak sam przyznałeś, opisywane w podlinkowanych artykułach geny, niekoniecznie nieuchronnie ujawnia swoje niepożądane społecznie działanie, jeśli nie natrafią na sprzyjające im czynniki środowiskowe. jak się do tego ma Twoje stwierdzenie, że niektóre populacje nigdy nie będą mogły wyłonić liderów, którzy poprowadzą je do dobrobytu. Wybacz, że nie jest to dosłowne przytoczenie Twoich słów. > Tak. A nawet dla tych którzy już nie wierzą, ponieważ pewne głupoty wpojone w dzieciństwie ,pomimo że się już w nie nie wierzy dalej straszą i rządzić emocjami potrafią.Na przykład jakie głupoty? > >Przyznam, że nie rozumiem tego pytania, niepytania. A może dwóch pytań, niepytań?> Bo mnie interesuje w tym temacie prawda a nie konsekwencje tego że ludzie będą tą prawdę za prawdę uznawać.> >Nie musi. Ale możemy dążyć do tego, żeby była lepsza. Pogarda nie jest chyba optymalnym motywatorem.> Możemy dążyć - i czy nie była by lepsza gdyby zlikwidowano z ludzkiej populacji najbardziej agresywne wersje genu wojownika ? Gdzie tu widzisz pogardę ?To Ty przywołałeś przykład pogardy, jako motywacji artystów. Ja się tylko odniosłam do twojego pomysłu. > TAK. - Dokładnie tego jak to przedstawiłaś boją się kreacjoniści w USA, którzy uważają że nauczanie dzieci o ewolucji spowoduje to że jak powie się im że są zwierzętami tak samo jak małpy to będą się później zabijać i cywilizacja i praworządność upadną. Tzn. że masowa wiedza o ewolucji wśród ludzi to spowoduje.> Tak samo jak masowa wiedza o różnicach międzyrasowych ma spowodować to samo w twojej argumentacji.> >A wiesz, że to trochę nierozsądne? Po co Ci prawda, jeżeli Cię nie będzie? Wtedy nie będzie komu jej doświadczać.  Myślisz, że mnie przestraszysz porównaniem do kreacjonistów?  Uważasz, że wszystko co robią kreacjoniści jest głupie? > Uważasz że skoro mnie nie będzie to myślę że i cały świat ze mną zniknie ? To co było przez te miliardy lat jak mnie nie było ?Dla Ciebie nic nie było. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > To obwinisz te drewniaki, czy nie?Ja nie. Ale są ludzie (większość?) dla których w takiej sytuacji drewniaki były by synonimem czystego zła. > Ale ateizm nie jest opisem rzeczywistości. Raczej jest powstrzymaniem się od opisu.Agnostycyzm jest wstrzymaniem się od opisu. Wtedy nie wiesz czy Bóg istnieje. Ateizm wynika z całej nauki, z całego opisu rzeczywistości jakim dysponujemy. > >A musiał ?> A mógł?A cholera wie czy nie powiedział a potem ktoś 'zapomniał' przepisać. > Ale zatruwał, a Ty go bronisz (a przynajmniej tak to wygląda).Nie wiem, nie wiem czy w ogóle istniał. > >Jaka chwała, przecież i tak to co opowiadają to jest nieprawda.> Tak jak Stalinowi, że nie zabił.  Co ? > Tylko, że tu analogią byłby raczej badania nad rasizmem. Skąd się bierze i czy jest uwarunkowany genetycznie.Rasizm też można badać. Tak jak wszystko. I uwarunkowania genetyczne tego też. Były takie badania robione nad postrzeganiem polityków o białych i czarnych twarzach. Można było by też robić profile genetyczne ludziom badanym i zobaczyć. Dla mnie było by to ciekawe. Poza tym oni chyba pominęli tam w tym badaniu opisanym w nowinkach tutaj fakt że ludzie mogą też wartościować innych pod względem rysów twarzy. Przykład kiedy Dawkins chce powiedzieć w the Ancestor's Tale że nie ma sensu nazywać Colina Powella czarnym skoro jego skóra jest biała tak jak europejczyków. Ja uważam że w takich przypadkach ludzie zwracają właśnie uwagę na rysy twarzy, jak ktoś będzie miał negroidalne przy białej skórze też opisywany jako czarny często bez świadomości decyzji na jakiej to się dzieje. Myślę że Obamę wybrali dlatego że pomimo sporego poziomu melaniny w skórze jego rysy są zaskakująco europejskie. > >Dokładnie się zgadzam. Geny + środowisko. (ta 'prowokacja' to przecież środowisko) Stawiasz na 50% dla każdego z nich ?> Na nic nie stawiam. Skąd mam wiedzieć?A no widzisz. A tu niektórzy się skłaniają że 0% geny 100% kultura. Dlaczego ? Bo chcemy mieć na tych ludzi wpływ przez geny nie mamy wpływu ale mamy wpływ przez politykę i ekonomię, więc bzdurujemy sobie że są to jedyne przyczyny. A to na co nie mamy wpływu wolimy aby nie istniało. > Jak sam przyznałeś, opisywane w podlinkowanych artykułach geny, niekoniecznie nieuchronnie ujawnia swoje niepożądane społecznie działanie, jeśli nie natrafią na sprzyjające im czynniki środowiskowe.Oczywiście że niekoniecznie, jeśli chodzi o danego indywidualnego człowieka. Ciekawie się robi dopiero kiedy badamy większą ilość ludzi pod tym względem. I jakoś tak się składa że te czynniki środowiskowe umówiły się ujawniać w państwach z czarną ludnością. > jak się do tego ma Twoje stwierdzenie, że niektóre populacje nigdy nie będą mogły wyłonić liderów, którzy poprowadzą je do dobrobytu.Nie wiem czy nie będą w stanie, wiem że jak pokazuje historia miały z tym ogromne trudności jak do teraz i mają nadal. Poza tym z tym przywództwem tyczyć się to może tylko niektórych państw gdzie są największe problemy w tym temacie. Ale co się stanie w przyszłości to ja nie wiem. Ja mówię o obecnym fakcie. > Wybacz, że nie jest to dosłowne przytoczenie Twoich słów.Ale ty nie czytasz co ja piszę, bo już mi wiele razy na ten temat uwagę zwracano i wielokrotnie wyjaśniałem o co mi chodzi z tymi przywódcami. > Na przykład jakie głupoty?O piekle i niebie i Bogu który za dobre nagradza a za złe karze, a przynajmniej wszystko widzi co robimy i myślimy. Takie rzeczy wpojone w dzieciństwie, straszą potem całe życie. Jaki skutek społeczny tego... ja nie wiem, ale może wielu ludzi którzy religię traktują obojętnie, tzn. wielu ludzi którzy tak naprawdę wierzą socjologicznie ale nic o prawdach wiary nie wiedzą i nie wiedzą w co tak naprawdę wierzą to jednak boją się zrobić źle i bozię obrazić. > >>Nie musi. Ale możemy dążyć do tego, żeby była lepsza. Pogarda nie jest chyba optymalnym motywatorem.> >Możemy dążyć - i czy nie była by lepsza gdyby zlikwidowano z ludzkiej populacji najbardziej agresywne wersje genu wojownika ? Gdzie tu widzisz pogardę ?> To Ty przywołałeś przykład pogardy, jako motywacji artystów. Ja się tylko odniosłam do twojego pomysłu.Nie wiem czy jest optymalnym czy nie. Co do ma do rzeczy. Jako zjawisko występuje i kropka. > Myślisz, że mnie przestraszysz porównaniem do kreacjonistów? Uważasz, że wszystko co robią kreacjoniści jest głupie?Ja nie wiem czy cię przestraszę czymkolwiek. Skąd w ogóle taki argument odwołujący się do emocji z twojej strony ? Ja uważam że mogą mieć w tym trochę racji, ale to nie zmienia ani o jotę faktu ewolucji. Twoja argumentacja przypomina jakby np. w obawie że ludzie pozabijają się bronią nuklearną uparcie twierdzić że rozszczepienie atomu nie jest możliwe, że w ogóle broń atomowa nie ma prawa działać. > Dla Ciebie nic nie było.  Wiesz, już tak było że dla mnie nic nie było i jakoś jestem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >Ciekawe jakie intencje mieli ci, którzy nie mieli oporów przed rozważaniem gorszości Murzynów, Żydów, Cyganów, Indian i wielu innych?
Rozważać niczego nie musieli, boż swoje wiedzieli z góry. A zaczęli właśnie od likwidacji możliwości swobodnych rozważań - te bowiem z konieczności szybko prowadzą do wniosków sprzecznych z całą ich teorią i praktyką.
>>-Po drugie: władza, która sama sobie odmawia poznawania rzeczywistości, prędzej czy później zostanie obalona przez tych, którzy sobie takich krępujących ograniczeń nie nakładają. >O to, że znalazłaby się władza, która podobne rewelacje chętnie wykorzysta, rzeczywiście nie należy się martwić. Ona przeważnie się znajduje.
Nie na temat, Autografko.
>Mnie zarzucasz manipulację, a sam co robisz? Sugerujesz w zupełnie nieuprawniony sposób, moje kryptopoparcie dla rasizmu. Brawo.
Broń Boże. Chciałem tylko wskazać słabości Twego stanowiska.
>Problem polega na tym, że największa nawet bzdura,
Jeżeli jakiegoś poglądu nie pozwala się nawet artykułować, jak można przekonać się o jego bzdurności?
>powtarzana wiele razy, w końcu znajdzie dla siebie podatny grunt.
I tak już dawno znalazła.
>Uważam więc, że jej powtarzanie, dowartościowywanie poważną dyskusją nie jest konieczne.
Uważam przeciwnie. Właśnie poważna dyskusja pozwala wykazać idiotyzm rasizmu jasno i bez wątpliwości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) |
>Rozważać niczego nie musieli, boż swoje wiedzieli z góry.
Rozumiem, że już się z tą wiedzą urodzili.
>A zaczęli właśnie od likwidacji możliwości swobodnych rozważań
Może dlatego, że wcześniej ktoś im z kolei, pozwolił swobodnie rozważać.
>Nie na temat, Autografko.
Jasne
>Broń Boże. Chciałem tylko wskazać słabości Twego stanowiska.
Eufemizm zawsze dobrze brzmi, ale to mnie zarzuca się hipokryzję.
>I tak już dawno znalazła.
Ale chodzi o to, żeby się zanadto nie rozlazła po ludziach.
>Uważam przeciwnie.
Uważam przeciwnie. Moim zdaniem, lepiej propagować pozytywne wzorce, niż odpierać te złe. Napiszę Ci to samo, co Adamiakowi. Mamy odmienne zdania. Mnie to nie boli.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >>Rozważać niczego nie musieli, boż swoje wiedzieli z góry. >Rozumiem, że już się z tą wiedzą urodzili.
Niestety, ale wszystko wskazuje na to, że ksenofobia należy do wrodzonego wyposażenia ludzkiego. Stąd...
>Może dlatego, że wcześniej ktoś im z kolei, pozwolił swobodnie rozważać.
...z rozważań się ona nie bierze. Sama rośnie - niekiedy tylko szukając sobie wtórnych racjonalizacji.
>>Broń Boże. Chciałem tylko wskazać słabości Twego stanowiska. >Eufemizm zawsze dobrze brzmi, ale to mnie zarzuca się hipokryzję.
Nie zarzucałem Ci hipokryzji, a nieprzemyślenie podstaw Twego stanowiska.
>>I tak już dawno znalazła. >Ale chodzi o to, żeby się zanadto nie rozlazła po ludziach.
Rozłazi się sama - ale można ją powściągać przez odwołanie do rozumu. Jednak to odwołanie winno być wiarygodne, a takie nie będzie, jeśli z góry założymy blokadę pewnych tematów, bo tabu, i już!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Niestety, ale wszystko wskazuje na to, że ksenofobia należy do wrodzonego wyposażenia ludzkiego. Stąd...
Tak, należy. Do tego stopnia że ludzie boją się obudzić tej ksenofobii tak że nie da się sensownie rozmawiać o pewnych faktach. Nie tylko nie da się sensownie rozmawiać, ale też mieć wielu znajomych jak się rozważa te tematy. A i w buzię można zarobić profilaktycznie poruszając ten temat w realu od nadgorliwego obrońcy ogólnoludzkiej tolerancji. A rzeczywistość i tak sobie siedzi obok i się z nas śmieje.
>...z rozważań się ona nie bierze. Sama rośnie - niekiedy tylko szukając sobie wtórnych racjonalizacji. Tak. Tak samo jak życzliwość czy uprzejmość do innych ludzi.
>Rozłazi się sama - ale można ją powściągać przez odwołanie do rozumu. Obawiam się że odwołanie się do rozumu może bardziej zaognić sytuację. My nie wyewoluowaliśmy po to aby racjonalnie oglądać każdy kąt rzeczywistości.
>Jednak to odwołanie winno być wiarygodne, a takie nie będzie, jeśli z góry założymy blokadę pewnych tematów, bo tabu, i już! Bravissimo grande. Szukam takiego odwołania się w słowach moich oponentów i ciężko cokolwiek wyłuskać z ciastkarskich wycieczek osobistych, żartowania, i zwykłego obrażania mnie co by wpłynęło na mój światopogląd. Natomiast dziwnym trafem znajduję argumenty za...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | >>>Rozważać niczego nie musieli, boż swoje wiedzieli z góry. >>Rozumiem, że już się z tą wiedzą urodzili. >Niestety, ale wszystko wskazuje na to, że ksenofobia należy do wrodzonego wyposażenia ludzkiego. Stąd...
Stąd, może nie warto jej podsycać.
>>Może dlatego, że wcześniej ktoś im z kolei, pozwolił swobodnie rozważać. >...z rozważań się ona nie bierze. Sama rośnie - niekiedy tylko szukając sobie wtórnych racjonalizacji.
A te wtórne racjonalizacje nie biorą się aby z głowy i z tego, co dokoła niej?
>>Ale chodzi o to, żeby się zanadto nie rozlazła po ludziach. >Rozłazi się sama - ale można ją powściągać przez odwołanie do rozumu. Jednak to odwołanie winno być wiarygodne, a takie nie będzie, jeśli z góry założymy blokadę pewnych tematów, bo tabu, i już!
Do rozumu? Większość ludzi na świecie wierzy w bajki, a Ty w ich rozum.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >>Niestety, ale wszystko wskazuje na to, że ksenofobia należy do wrodzonego wyposażenia ludzkiego. Stąd... >Stąd, może nie warto jej podsycać.
Ksenofobia też może mieć podłoże genetyczne, jest to bardzo pewne. Wszystkie ludzkie kultury ją mają. Kto wie, jak będziemy więcej wiedzieli czy nie będzie i to celem eugeniki. Np. może się okazać że ludzie posiadający jakiś gen są bardziej skłonni do wrogości wobec tych których postrzegają jako innych od siebie.
>A te wtórne racjonalizacje nie biorą się aby z głowy i z tego, co dokoła niej? Uciąć? No.. głowę ? Taka głowa. Cóż. To chyba dobrze że racjonalizujemy, że dociekamy ? Ty jesteś z tych co chcieliby aby tajemnica została na zawsze tajemnicą.
>Do rozumu? Większość ludzi na świecie wierzy w bajki, a Ty w ich rozum. Tu się zgodzę jak nigdy z tobą.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Może dlatego, że wcześniej ktoś im z kolei, pozwolił swobodnie rozważać. Kto ? Tak naprawdę w historii wiele razy na wierzch wychodziły idee uciśnione. Właśnie dlatego że były cenzurowane i uważane przez to za atrakcyjne. Jak można zabronić ludziom rozmawiać o czymś ? Technicznie się po prostu nie da. Musiało by być na świecie miliard Autografek które by chodziły za każdym i spisywały co on mówi i potem decydowały co może być niebezpieczne.
>Uważam przeciwnie. Moim zdaniem, lepiej propagować pozytywne wzorce, niż odpierać te złe.
Np. totalnie antyracjonalistyczną i relatywistyczną poprawność polityczną ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | >Rozważać niczego nie musieli, boż swoje wiedzieli z góry. A zaczęli właśnie od likwidacji możliwości swobodnych rozważań - te bowiem z konieczności szybko prowadzą do wniosków sprzecznych z całą ich teorią i praktyką.
Jeśli chodzi o praktykę to się szczególnie zgadzam. Wybicie Żydów było strzeleniem sobie w stopę. Wybili ludzi którzy stanowili w sporej części elitę intelektualną i naukową, a także finansową europy. To było głupie posunięcie, zostawiając na boku wszelką ocenę moralną. Nawet jeśli chcieli wybić takich czy innych ludzi mogli zostawić tych którzy byli by dla nich przydatni z punktu widzenia ich wiedzy i inteligencji. Nie mówiąc już o domniemanej przez nich historii pochodzenia narodu niemieckiego i innych, która była wzięta z kosmosu.
>Jeżeli jakiegoś poglądu nie pozwala się nawet artykułować, jak można przekonać się o jego bzdurności? O! >Uważam przeciwnie. Właśnie poważna dyskusja pozwala wykazać idiotyzm rasizmu jasno i bez wątpliwości.
Tak jak ta? I jak, wykazuje ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Tak jakby nie było miliona racjonalnych argumentów przeciw rasizmowi, zarówno na poziomie faktów
1'000'000 racjonalnych argumentów w liczbie 2. To się dopiero nazywa figura retoryczna. I jeszcze pogrubione dla zaznaczenia pewnie zgodności z prawdą
>bo bzdurne są wywody o "wyższości" jednych grup nad drugimi i wiadomo to na pewno), jak i postulatów (bo bzdurne jest założenie, że z tytułu przynależności do jakiejkolwiek ludzkiej grupy "biologicznie" definiowanej jednym należy się więcej praw niż innym - i to też wiadomo na pewno).
Bo bzdura i bzdura. Oto jest milion racjonalnych argumentów.
Teraz co do treści: 1. Wyższość można tylko zdefiniować względem czegoś. Nie ma wyższości samej w sobie. A ja a i owszem uważam że niektóre odmiany ludzkie mają pewne cechy bardziej a pewne mniej. Ale teraz to musimy przyłożyć systemu określającego co i dlaczego uważamy za 'wyższe' a co za 'niższe' aby było sens o tym mówić.
2. A to komu i ile się praw należy to kwestia umowy społecznej. Np. niektóre kraje zabraniają, biologicznie zdefiniowanej (a jakże by inaczej) grupie osób zarażonych HIV wjazdu na ich terytorium. USA złagodziły tą politykę ostatnio. Ale to jest kwestia prawa.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | >Naiwny jesteś jak dziecko, Marku222. Myślisz, że Twoje rewelacje nie będą oddziaływać na ludzi? Że to nie socjotechnika? Ludzie widzą rzeczywistość zniekształconą przez swoje umysły. Zawsze. Możesz dalej sączyć swój rasistowski jad. A ja będę temu sączeniu przeciwna. A Adamiak, niech Ci przyklaskuje, jeżeli chce. Święta wolność nade wszystko.
Ja tak samo sączę tutaj "rasistowski jad". Jak inny jad tylko ateistyczny jest sączony w wielu innych wątkach na tym forum. I myślisz że ten ateistyczny jad nie będzie oddziaływał na ludzi ? Że nie było takiej sytuacji w historii że nie oddziaływał ? Przecież ateizm był jedną z części filozofii Marxa. A ta filozofia po wielu przekształceniach i interpretacjach doprowadziła do śmierci wielu milionów ludzi.
Tak samo to co ja tu mówię może zostać włączone do jakiejś innej filozofii i potem służyć zabijaniu. Taki los może spotkać wiele idei, nie tylko te dwie.
Ale z tego co widzę ty chcesz traktować ludzkość jak dzieci. Nie dość że zabraniać jej widzieć i rozmyślać o pewnych sprawach. To jeszcze chcesz ich pocieszać aby sztucznie i w oderwaniu się od rzeczywistości czuli się dumni z tego kim są. Chcesz być jak opiekuńcza matka dla niedojrzałej ludzkości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >>> Nawet, jeżeli podważa się ją wyłącznie bajędami. >> Udawać, że ich nie ma? Zamieść pod dywan i spokojnie spać? >Że czego nie ma, Adamiaku?
Bajęd. Z twoimi włącznie. Twoimi bajędami.
Z czytaniem też masz kłopoty?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) |
>Z czytaniem też masz kłopoty?
Tak, od zawsze. Czy to znaczy, że jestem gorsza, jak czarni? Trzeba mnie rozstrzelać?
Nie udawać, że ich nie ma. Tylko nie kolportować, bo to głupie i szkodliwe bajędy są. Nie te moje, jeżeli chodzi o ścisłość.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Tak, od zawsze. Czy to znaczy, że jestem gorsza, jak czarni? Trzeba mnie rozstrzelać? Ano widzisz. A ja mam dysleksję. Też należy mnie rozstrzelać ? (Gdzie tak postulowałem ?)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) |
>Ano widzisz. A ja mam dysleksję. Też należy mnie rozstrzelać ? (Gdzie tak postulowałem ?)
Nigdzie. To przecież nie była odpowiedź na Twój post.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > (Z nielicznymi wyjątkami które wziąłem pod uwagę i jestem w trakcie ich przemyśliwania, ale nie sądzę aby jak na razie odwiodły mnie od głównego nurtu mojego przekonania.) Liczę na to, że moje argumenty o innym guście innych ludzi weźmiesz pod uwagę. Polecam łaskawej uwdze także akapity o wpisaniu ras, które się tobie nie podobają, na listę chorób i niektóre- konsekwentnie- do spisu przestępstw. > Podobnie jak w tym eksperymencie kiedy zwierzęciu daje się wybór a ono nie mogąc się zdecydować lub odważyć przejść przez jakąś przeszkodę, wybiera trzecie, bezsensowne z punktu widzenia sytuacji działanie tylko po to aby rozładować napięcie Podtrzymuję propozycję używania kałacha w przypadkach silnego niezdecydowania. W sytuacjach niezdecydowania grupowego tańszy jest granat.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Liczę na to, że moje argumenty o innym guście innych ludzi weźmiesz pod uwagę.> Polecam łaskawej uwdze także akapity o wpisaniu ras, które się tobie nie podobają, na listę chorób i niektóre- konsekwentnie- do spisu przestępstw.Rasy nie podobają mi się tak samo jak to że światło zielone ma 550 nm. Po prostu staram się na podstawie znanych mi faktów oceniać rzeczywistość. Wnioskować skąd się pewne rzeczy mogą brać. A nie układać sobie listę rzeczy które mi się podobają a które nie. Nie jestem nastolatką która zachwyca się że podoba jej się kolor różowy a żółty nie. > Podtrzymuję propozycję używania kałacha w przypadkach silnego niezdecydowania.> W sytuacjach niezdecydowania grupowego tańszy jest granat.Fajna jest scena w dokumencie Root of All Evil? gdzie pewien facet w USA mówi całkiem spokojnie i do kamery że ludzie nie wyznający jego wiary (jakiś konserwatyzm protestancki tamtejszy) powinni być zabijani. Jest to całkiem ok itd... Fajnie kontrastowało jego schludne ubranie i dobrze zaprojektowana okolica z tym co on mówił. Ciekawe czy też zostaniesz oskarżony o propagowanie treści społecznie niebezpiecznych przez pewną użytkowniczkę tutaj....
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Autografka (10638 punktów) |
> Ciekawe czy też zostaniesz oskarżony o propagowanie treści społecznie niebezpiecznych przez pewną użytkowniczkę tutaj....Na to bym się nie odważyła. Adamiak rozjechałby mnie niechybnie, potęgą swojej elokwencji.  Nawet pyłek by po mnie nie pozostał. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | >Po prostu staram się na podstawie znanych mi faktów oceniać rzeczywistość. Wnioskować skąd się pewne rzeczy mogą brać. Po prostu kłamiesz nie mówiąc całej prawdy, user. Nie widzę niczego złego w ocenie i wyciąganiu wniosków, ale ty prócz oceny rzeczywistości i wniosków (nieważne, czy i jak udokumentowanych), co do przyczyn zjawisk, proponujesz recepty na zmianę ludzi, którzy wcale mogą na takie zmiany nie mieć chęci. A nawet wręcz przeciwnie.
A jak ci jakiś Murzyn udowodni, że twoja megalomania + rasistowskie poglądy są szkodliwe dla otoczenia i mają związek z kolorem skóry, to dasz siebie i swoje dzieci ufarbować genetycznie?
>Ciekawe czy też zostaniesz oskarżony o propagowanie treści społecznie niebezpiecznych przez pewną użytkowniczkę tutaj.... Nie biorę pod uwagę lamentów "racjonalistów" z hipokryzją wylewającą się z pseudo-argumentów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) |
> Nie biorę pod uwagę lamentów "racjonalistów" z hipokryzją wylewającą się z pseudo-argumentów.
Moją hipokryzję widzisz w braku zamiłowania do fundamentalistycznego oglądu rzeczywistości?
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 |
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Nie widzę niczego złego w ocenie i wyciąganiu wniosków, ale ty prócz oceny rzeczywistości i wniosków (nieważne, czy i jak udokumentowanych), co do przyczyn zjawisk, proponujesz recepty na zmianę ludzi, którzy wcale mogą na takie zmiany nie mieć chęci.
Tak, pociągnięty za język zaproponowałem takie hipotetyczne recepty. Ale nie bój się nie będę ich wprowadzał w życie, nie mam takich możliwości. Inni to zrobią. Pro prostu tak oceniam do czego może zmierzać rozwiązanie tej sprawy. Robić tą będą jeśli już to naukowcy i ludzie mający władzę, a chyba nie sądzisz że myślę że mam jakikolwiek wpływ na ich poglądy ?
> A nawet wręcz przeciwnie. > A jak ci jakiś Murzyn udowodni, że twoja megalomania + rasistowskie poglądy są szkodliwe dla otoczenia i mają związek z kolorem skóry, to dasz siebie i swoje dzieci ufarbować genetycznie?
Jeśli mi udowodni że moje poglądy są niezgodne z rzeczywistością, to moje farbowanie genetyczne nie będzie miało wtedy sensu, bo to ja je zakładam, a skoro nie miałbym racji to i farbowanie genetyczne nie byłoby rozwiązaniem w takiej sytuacji.
Jeszcze raz powtarzam, niezgodne z rzeczywistością, a nie społecznie niebezpieczne, to dwie osobne sprawy (znowu relatywista?). Poza tym nie musiałby być to koniecznie Murzyn. Prawda to prawda, niezależnie przez kogo odkryta zostanie, liczy się tylko dobre jej udowodnienie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >> ... proponujesz recepty na zmianę ludzi, którzy wcale mogą na takie zmiany nie mieć chęci.
>Tak, pociągnięty za język zaproponowałem takie hipotetyczne recepty. Żartujesz? I ktoś także z gnatem przy uchu kazał ci je napisać? I jak to powiążesz z z tytułowym "kolorem skóry"?
>Ale nie bój się nie będę ich wprowadzał w życie... Nie rozpłakałem się z wdzięczności...
>... nie mam takich możliwości. ... i nie skaczę z radości.
>Inni to zrobią. Nie manipuluj - inni robią coś innego; nóż służy głównie do krojenia chleba, user.
>Jeszcze raz powtarzam, niezgodne z rzeczywistością, a nie społecznie niebezpieczne, to dwie osobne sprawy (znowu relatywista?). Co jest niezgodne z rzeczywistością? Że każdy z 6 miliardów osobników jest zupełnie oryginalnym tworem, a niektóre z ich wspólnych cech, uznanych przez ciebie arbitralnie za brzydkie, chcesz zmienić? Albo chcesz zmutować całą populację np. czarnych, bo czarni brzydko ci pachną? I z inteligencją u nich, wg. ciebie, krucho?
Założę się, że ty im śmierdzisz, user.
>Poza tym nie musiałby być to koniecznie Murzyn. Prawda to prawda, niezależnie przez kogo odkryta zostanie, liczy się tylko dobre jej udowodnienie. A nie wydaje ci się, że każdy ma prawo być sobie taki, jaki jest lub chce być, dopóki jakaś społeczność nie uzna jakichś jego indywidualnych cech za niebezpieczne dla otoczenia i nie sprecyzuje tego w odpowiednich przepisać?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Żartujesz? I ktoś także z gnatem przy uchu kazał ci je napisać? No właśnie widzę że żartujesz. > I jak to powiążesz z z tytułowym "kolorem skóry"? To czyli co ? Jaśniej!
> Nie manipuluj - inni robią coś innego; nóż służy głównie do krojenia chleba, user. co ? mów z sensem! > Co jest niezgodne z rzeczywistością? Że każdy z 6 miliardów osobników jest zupełnie oryginalnym tworem, a niektóre z ich wspólnych cech, uznanych przez ciebie arbitralnie za brzydkie, chcesz zmienić?
Niezgodne z rzeczywistością jest to że każdy z 6,8 miliardów ludzi jest *zupełnie* oryginalnym tworem. Nie różnimy się znakomitą większością genów pomiędzy sobą a te którymi się różnimy układają się w sposób zupełnie nie losowy, ale bardzo bardzo przewidywalny.
Tak. Niektóre cechy uznane przeze mnie za brzydkie chcę zmienić. Cechą taką która bardzo mi się nie podoba i jest dla mnie bardzo brzydka jest małpia agresja i nie radzenie sobie w rzeczywistości wykazywana przez niektóre populacje, które tak się składa są w większości o czarnym kolorze skóry. Który to kolor nigdzie nie powiedziałem że mi się nie podoba, tylko że zaskakująco dobrze (przypadkowo?) charakteryzuje ludzi których inne cechy mi się nie podobają.
> Albo chcesz zmutować całą populację np. czarnych, bo czarni brzydko ci pachną? I z inteligencją u nich, wg. ciebie, krucho?
Nie wiem jaki ma zapach czarny człowiek jak się spoci ? Inny ? W/g mnie nie za dobrze u nich z inteligencją. Można powiedzieć krucho. Inteligencją rozumianą jako zdolność do powstrzymywania impulsywności.
> Założę się, że ty im śmierdzisz, user.
Jak się nie umyję to tak, ty też czasami śmierdzisz.
> A nie wydaje ci się, że każdy ma prawo być sobie taki, jaki jest lub chce być, dopóki jakaś społeczność nie uzna jakichś jego indywidualnych cech za niebezpieczne dla otoczenia i nie sprecyzuje tego w odpowiednich przepisać?
Czasami społeczność taka jest do tego stopnia niewydolna że żadne precyzowanie przepisów nie pomaga. Pomagają tylko zrzuty pomocy humanitarnej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > > Żartujesz? I ktoś także z gnatem przy uchu kazał ci je napisać?> No właśnie widzę że żartujesz. Nie, nie żartuję tylko stwierdzam, że nikt na tobie żadnych słów ni poglądów nie wymusił. > > I jak to powiążesz z z tytułowym "kolorem skóry"?> To czyli co ? Jaśniej! Rasistowskich poglądów też nikt na tobie nie wymuszał, sam sobie je w główce sprokurowałeś, więc i sam wiesz po co. > > Nie manipuluj - inni robią coś innego; nóż służy głównie do krojenia chleba, user.> co ? mów z sensem! Czytać nie umisz, bidoku? Ano, eugenika nie została wymyślona dla twoich, rasistowskich celów. > Niezgodne z rzeczywistością jest to że każdy z 6,8 miliardów ludzi jest *zupełnie* oryginalnym tworem. To oryginalny pogląd - mam inny, dla ciebie niemniej oryginalny. > Nie różnimy się znakomitą większością genów pomiędzy sobą a te którymi się różnimy układają się w sposób zupełnie nie losowy, ale bardzo bardzo przewidywalny. I dlatego mój ojciec tak często kłócił się ze swym bratem? Byli bliźniakami jednojajowymi. > Tak. Niektóre cechy uznane przeze mnie za brzydkie chcę zmienić. U siebie? Też myślę, że już czas. > Cechą taką która bardzo mi się nie podoba i jest dla mnie bardzo brzydka jest małpia agresja i nie radzenie sobie w rzeczywistości... Więc popracuj nad sobą. > ... wykazywana przez niektóre populacje, które tak się składa są w większości o czarnym kolorze skóry. Masz czarnego brata-bliźniaka i cię tłucze po główce? Biedactwo. > Który to kolor nigdzie nie powiedziałem że mi się nie podoba, tylko że zaskakująco dobrze (przypadkowo?) charakteryzuje ludzi których inne cechy mi się nie podobają. To zamknij oczka, albo jeszcze lepiej zamknij agresywnego braciszka w piwnicy. Możecie też ustalić, który z was głupszy i niech wylosowany(!) się zamknie sam. > W/g mnie nie za dobrze u nich z inteligencją. Można powiedzieć krucho. I dobrze im tak. Wcale mi ich nie żal  A ty ich tak żałujesz, czy tak kochasz bardzo, że chcesz zmienić, jak braciszka? > Jak się nie umyję to tak... Przyjąłem do wiadomości. > ... ty też czasami śmierdzisz. A skąd wiesz? Lubisz sobie pokonfabulować? > Czasami społeczność taka jest do tego stopnia niewydolna że żadne precyzowanie przepisów nie pomaga. Dobrze im tak. > Pomagają tylko zrzuty pomocy humanitarnej. Zupełnie przypadkiem trafiłeś w sedno sprawy. Teraz skup się i pomyśl: komu są te zrzuty potrzebne? Brawo, zgadłeś - potrzebne wyłącznie zrzutowiczom w uspokojeniu swoich nadszarpniętych umysłowo emocji, w uzyskaniu korzystnego bilansu emocjonalnego. I ty chcesz dokładnie takiego zrzutu dokonać - niczego ci to nie mówi?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Nie, nie żartuję tylko stwierdzam, że nikt na tobie żadnych słów ni poglądów nie wymusił.Ale podpowiedział. Wiele książek musiałem przeczytać i wiele filmów dokumentalnych obejrzeć aby zdobyć dowody na możliwość racjonalności tego toru myślenia. > Rasistowskich poglądów też nikt na tobie nie wymuszał, sam sobie je w główce sprokurowałeś, więc i sam wiesz po co.Po to sprokurowałem aby więcej rozumieć ze zjawisk które mnie otaczają. > Ano, eugenika nie została wymyślona dla twoich, rasistowskich celów.Ciężko powiedzieć. Jak wymyślali to pojęcie o genetyce było znikome. Co oni chcieli z tym zrobić, a co my teraz chcemy to nie musi być dokładnie ta sama para kaloszy. Tak jak wiedza o wykorzystaniu rozszczepienia (i fuzji) atomu może prowadzić w pierwszym przybliżeniu i prostej technologii jedynie do broni atomowej, a po zaawansowaniu jej także do efektywnego produkowania energii i przysłużenia się ludzkości. Trzeba uważać i tyle. > To oryginalny pogląd - mam inny, dla ciebie niemniej oryginalny.O, jestem oryginalny? Nie rozpieszczaj mnie. > I dlatego mój ojciec tak często kłócił się ze swym bratem?> Byli bliźniakami jednojajowymi.Nie wiem. > >Tak. Niektóre cechy uznane przeze mnie za brzydkie chcę zmienić.> U siebie? Też myślę, że już czas.U siebie też. Sam bym skorzystał jeśli by była dostępna opcja wymiany genów. > >Cechą taką która bardzo mi się nie podoba i jest dla mnie bardzo brzydka jest małpia agresja i nie radzenie sobie w rzeczywistości...> Więc popracuj nad sobą.Robię to. Ale w stosunku do innych cech, tej pierwszej nie jestem posiadaczem. Tą drugą każdy musi nieustannie poprawiać. > Masz czarnego brata-bliźniaka i cię tłucze po główce? Biedactwo.Jesteś całkowicie niepoważny. > To zamknij oczka, albo jeszcze lepiej zamknij agresywnego braciszka w piwnicy.I głupi. > Możecie też ustalić, który z was głupszy i niech wylosowany(!) się zamknie sam.Mówię to z całą stanowczością. > I dobrze im tak. Wcale mi ich nie żal Wyszło szydło z worka. > A ty ich tak żałujesz, czy tak kochasz bardzo, że chcesz zmienić, jak braciszka?Ani nie żałuję ani nie kocham (ciężko mi rozumieć co to znaczy). Ale odczuwam jakieś powinowactwo jako do przedstawicieli mojego gatunku. > Dobrze im tak.Czyli z przyjemnością oglądasz sceny z Haiti czy np. wojnie w Liberii. Podoba ci się to co tam się dzieje ? > >Pomagają tylko zrzuty pomocy humanitarnej.> Zupełnie przypadkiem trafiłeś w sedno sprawy.Krótkoterminowo. Powinno się dawać wędkę a nie rybę. > Teraz skup się i pomyśl: komu są te zrzuty potrzebne?> Brawo, zgadłeś - potrzebne wyłącznie zrzutowiczom w uspokojeniu swoich nadszarpniętych umysłowo emocji, w uzyskaniu korzystnego bilansu emocjonalnego.TAK!. Tak to działa. Mamy pewną powinowatość emocjonalną to przedstawicieli naszego gatunku. Zwłaszcza jak to są dzieci. Nie jest tajemnicą dlaczego tak jest. > I ty chcesz dokładnie takiego zrzutu dokonać - niczego ci to nie mówi?Zrzut można zeżreć cały i pozostaną tylko śmieci. Geny zmienione w populacji będą już odtąd w niej funkcjonować na zawsze. To trochę tak jak wyrównywanie podłoża mentalnego na którym potem można budować stabilną strukturę społeczną. - HISTORIA PRZYSZŁOŚCI
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Wiele książek musiałem przeczytać i wiele filmów dokumentalnych obejrzeć aby zdobyć dowody na możliwość racjonalności tego toru myślenia. Teraz zadaj sobie trud zanalizowania tego, coś napisał. Sam piszesz, że najpierw był pogląd, a później przymus, czyli przemożna chęć tegoż poglądu zracjonalizowania. Nie wątpię, że takie, rasistowskie poglądy jedynie wewnętrzny przymus "musi" wygenerować. Już jesteś w połowie drogi, bo sam przed sobą przyznałeś się do potrzeby posiadania takich poglądów - teraz zastanów się: jaka to potrzeba? Podpowiem, że mózg człowieka podświadomie dąży do równowagi emocjonalnej, czy tego chce czy nie, bo taka równowaga jest warunkiem jego "prawidłowego" funkcjonowania. > > Rasistowskich poglądów też nikt na tobie nie wymuszał, sam sobie je w główce sprokurowałeś, więc i sam wiesz po co.> Po to sprokurowałem aby więcej rozumieć ze zjawisk które mnie otaczają. Mam inne zdanie - uważam, że potrzebne ci są do zbilansowania emocji w twoim mózgu, czyli zupełnie odwrotnie: takie postrzeganie rzeczywistości jest twoją potrzebą, to ty chcesz je sobie zbilansować, bo świat ma w dupie twoje emocje... Tylko dlaczego chcesz poprawiać sobie humor czyimś kosztem? Znowu ci podpowiem: bo podświadomie boisz się zmiany w swoim postrzeganiu siebie - myśl, że przyczyna twojego dyskomfortu tkwi w twoim mózgu, jest tak niewygodna, że szukasz przyczyn dookoła. A jak się szuka na siłę, to się "musi" znaleźć i znalazłeś wyjście ze swego dyskomfortu: ja nie jestem głupi, bo Murzyny są głupsze od urodzenia, a poznajemy to po ich czarnej skórze! Znalazłeś szybkie, proste i pozornie najlepsze lekarstwo na swoją niską samoocenę, tylko ja ci mówię, że to wyjście ma bardzo krótkie nóżki. Jest dobre jedynie na doraźną poprawę samopoczucia, pogłębiając jednocześnie mniej lub bardziej podświadomy dyskomfort wewnętrzny. > >>Pomagają tylko zrzuty pomocy humanitarnej.> > Zupełnie przypadkiem trafiłeś w sedno sprawy.> Krótkoterminowo. Powinno się dawać wędkę a nie rybę. Czy tego chcą, czy nie? Na siłę? Za wszelką cenę? Bo są głupsi? Więc to tobie jest koniecznie potrzebne, żeby tę wędkę im na chama sprezentować, userku. > Mamy pewną powinowatość emocjonalną to przedstawicieli naszego gatunku. Zwłaszcza jak to są dzieci. Nie jest tajemnicą dlaczego tak jest. Zaczynasz mieszać emocje z rozumkiem? Rozumek zaczął przegrywać? Więc nie jest oczywistym, że i przyczyna twojego poglądu tkwi w twoich emocjach?...  > HISTORIA PRZYSZŁOŚCI Na razie dostrzegam historię schizofrenii. Miłego dnia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > > Faktycznie, argument racjonalistyczny pełną gębą.> Będą mieć mniejsze poparcie, jeśli nikt nie będzie ludziom siał zamętu w głowach. Jakim ludziom? > > Czyli uważasz, że o rasizmie nie wolno gadać w ogóle?> Można. A jak to zrobić, by nie siali zamętu? Nie pozwolić im mówić w ogóle? > >>Jakoś mówienia o pozytywnych aspektach pedofilii nie popierałeś.> > Proszę o przykład.> Jakiegokolwiek przykładu bym Ci nie podała, i tak się wykręcisz, sugerując, że nie zrozumiałam Twoich intencji. Szkoda mojej fatygi.  Jesteś pospolicie wredną manipulantką. > > Więc co z takimi typami zrobić?> Uświadamiać. Nie dając im dojść do głosu, by nie siali zamętu w główkach ludziom głupszym od Autografki.  Minus za insynuacje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) |
> Jesteś pospolicie wredną manipulantką.
Z naciskiem na pospolicie.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 |
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | > Twoje wzruszenia są mi na równi obojętne, więc uzasadnij swój pogląd, "że są tematy, których nie należy roztrząsać", oraz dlaczego "uważasz to za racjonalne."Są jeszcze takie nierozsądne
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Są jeszcze takie nierozsądne  Się nie czepiaj, nie idź tą drogą, Smith - wszyscy na całym świecie przecież wiedzą, że najbardziej racjonalną i najszybszą metodą sprzątania jest zamieść pod dywan. Bo dywan się robi od tego grubszy i cisza anielska nastaje wokół. Bo mamy coraz bliżej do sufitu, do nieba znaczy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | > Bo dywan się robi od tego grubszy i cisza anielska nastaje wokół.> Bo mamy coraz bliżej do sufitu, do nieba znaczy. A to tak się robi te latające dywany.
|
|
| | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | > Lecz znowu zdecydowanie odróżniam myśli czy dyskusje o czyjejś gorszości, od pomysłów na tych "gorszych" naprawę.> Gdyż takie podejście implikuje u niektórych domysł o "prawie" lepszego do naprawy gorszego, bo przecie on głupi nie ze swojej winy, a że głupi, to nawet nie wie, iż wyremontować go trza, a "Marek222" i s-ka mają dla nich wzorzec "dobroci" - tym wzorcem są "Marki222" A wiadomo ogólnie, że hasło "od pomysłu do przemysłu" już ktoś realizował, i ja go za to nie lubię. Ale przecież to się robi, jest resocjalizacja, ludzie trafiają do więzienia lub szpitala psychiatrycznego w przypadku choroby psychicznej, do jakiegoś przytułku w przypadku intelektualnego nieradzenia sobie z rzeczywistością, lub normalnego w przypadku zakażenia jakąś groźną chorobą chociaż często sami niekoniecznie tego chcą a czasami gwałtownie protestują. I dzieje się to w najbardziej nawet demokratycznych krajach. Wszystko jest ubrane w prawo i dzieje się od wielu lat. Ludzie uważają to za oczywiste. Dlatego uważam że nie ma nic złego w "naprawianiu", czy tutaj niefortunnie użytego przeze mnie prostowaniu niektórych ludzi których zachowanie zagraża innym lub samym sobie bez ich woli i świadomości celu tej naprawy. To się dzieje. Kwestia metod w przyszłości. > Od tego krok do naprawy całych populacji i to chyba ktoś nazwał rasizmem.Eugeniką nazwał. Rasizm to eliminowanie fizyczne, lub z określonych obszarów ludzi tylko i wyłącznie na podstawie ich pochodzenia.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | > Ale przecież to się robi, jest resocjalizacja, ludzie trafiają do więzienia lub szpitala psychiatrycznego w przypadku choroby psychicznej, do jakiegoś przytułku w przypadku intelektualnego nieradzenia sobie z rzeczywistością...> Wszystko jest ubrane w prawo i dzieje się od wielu lat. Ludzie uważają to za oczywiste. Pozostaje kwestia wpisania do indeksu ICD-10 takich chorób, jak: murzyńskość przewlekła, żółtość schizoidalna, eskimoskość zimnokrwista, czy indianizm vulgaris, za czym, rozumiem, będziesz głosował.  > Ale przecież to się robi, jest resocjalizacja, ludzie trafiają do więzienia...> To się dzieje. Kwestia metod w przyszłości. Pozostaje jeszcze drobiazg - wpisanie wyżej wymienionych chorób na listę PPP , czyli przestępstw pospolitych penalizowanych. > > Od tego krok do naprawy całych populacji i to chyba ktoś nazwał rasizmem.> Eugeniką nazwał. Rasizm to eliminowanie fizyczne, lub z określonych obszarów ludzi tylko i wyłącznie na podstawie ich pochodzenia. Mylisz pojęcia z uporem przystosowując je do swoich rasistowskich poglądów, user, rasizm, to niekoniecznie eliminacja - eliminacja jest zastosowaniem rasizmu w praktyce. Kolejny minus.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Pozostaje kwestia wpisania do indeksu ICD-10 takich chorób, jak: murzyńskość przewlekła, żółtość schizoidalna, eskimoskość zimnokrwista, czy indianizm vulgaris, za czym, rozumiem, będziesz głosował. A dlaczego to wszystko ? Co jest złego w byciu Indianinem czy Eskimosem ? Na pewno sens by miało wpisanie agresji, zaburzeń uwagi, niskiej inteligencji, i różnych innych rzeczy które przeszkadzają w życiu i zagrażają innych. I co do których uważam że pewne odmiany ludzkie mają geny powodujące te problemy w różnych proporcjach, co jest wynikiem oddziaływania szeroko pojętego środowiska, tzn. i niematerialnego, i innych ludzi, i presji selekcji naturalnej i presji selekcji seksualnej. Plus do tego kultura jako tylko pewna część tego zjawiska i też nie w oderwaniu od biologii. Natomiast jak już w to weszliśmy to takiej procedurze szczepienia wektorem wirusowym podlegaliby ludzie którzy się dopuścili przestępstw z użyciem przemocy, np. przeciwko życiu. Już dziś jest tak że wiemy że spora część więźniów podpada pod rozmaite zaburzenia uwagi ? Dlaczego ich nie leczyć ? No bo nie ma na razie jak. A jak będzie jak ? A jak będzie się dało zrobić chociaż tak aby ich dzieci nie przechodziły przez ten problem. Co innego jest rozpatrywanie kryterium rasowego w mechanizmie zjawiska agresji a co innego stosowanie go w praktyce. Zwłaszcza że już w praktyce a szczególnie w dzisiejszych społeczeństwach rozwiniętych nie mamy do czynienia z ludźmi "niewymieszanymi". Wiadomo że np. Chińczycy mają nietolerancję laktozy. Wiadomo że mleko powyżej pewnego wieku im szkodzi. No i teraz pytanie czy jest sens traktowania skośnookości jako jedynego kryterium w tym czy np. danemu człowiekowi można dać mleko do picia ? Nie dość że jakiś ułamek procenta Chińczyków trawi mleko, to jeszcze są populacje które mają te procenty najróżniej w świecie ustawione. Co jednak nie przeszkadza w świadomości że jak widzę osobę skośnooką to raczej wiem aby nie częstować jej pewnymi produktami. (tutaj mapka: en.wikipedia.org/wiki/File:LacIntol-World2.png) Czy Chińczyk nie miałby prawa poddać się modyfikacji genetycznej jakby taka możliwość była dostępna aby zaaplikować mu zniszczenie genu blokującego gen produkujący laktazę ? Przecież to jest jedna z jego cech jako Chińczyka. Zwłaszcza jeśli by mieszkał w takim kraju gdzie ludzie piją dużo mleka i on też by chciał. Ta sama sprawa może się tyczyć każdego genu. Ocena rasowa może być bardzo zgrubna, co nie oznacza że w przypadku wielu cech może mieć podstawy i praktyczne zastosowanie. Ale to i tak jest gdybanologia bo jak do tego dojdzie to testy na chipach DNA będą tak tanie a ludzie tak wymieszani że ocena wizualna nie będzie miała znaczenia. > Pozostaje jeszcze drobiazg - wpisanie wyżej wymienionych chorób na listę PPP , czyli przestępstw pospolitych penalizowanych.No istnieje kodeks karny, czy to nie PPP ? > Mylisz pojęcia z uporem przystosowując je do swoich rasistowskich poglądów, user, rasizm, to niekoniecznie eliminacja - eliminacja jest zastosowaniem rasizmu w praktyce.Rasizm zakłada zabronienie mieszania się ras. Rasy traktuje się jako jednostki niepodzielne, a wszelkie nieczystości rasowe są spychane czy to z tego świata czy to poza obszar występowania zakresu danych cech uważanych jako rasa czysta. Przy czym rasa jest określana także jako np. cecha kultury jaką wyznają pewni ludzie. Np. znana sprawa z Żydami którzy na terenie europy nie byli jakąś odrębną rasą. Wielu z nich fizycznie nie różniło się niczym od najbardziej niemieckich Niemców. Ja uważam że poza eugeniką jest jeszcze drugie rozwiązanie które i tak dzieje się samo. Po prostu ludzie mieszają się, co jest zdrowe dla gatunku ludzkiego jako całości. Ci którzy wyszli z Afryki przechodzili przez wiele wąskich gardeł co obniżyło różnorodność genetyczną. Jest to cecha niekorzystna, bo np. zmniejsza odporność na choroby, a także pojawiają się choroby genetyczne związane z homozygotnością. Jeżeli ludzie ze społeczeństw czarnych 'rozpuszczą' się w dużej części w innych ludziach to nie będzie problemu, społeczeństwa jako takie poradzą sobie z trochę większą ilością genów mogących powodować agresję. Poza tym zniknie kryterium rasowe więc może będzie łatwiej podejmować decyzję o eliminacji pewnych genów czyli eugenice. Właśnie wtedy kiedy ludzie nie będą czuli że atakuje się grupę do której czują przynależność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >Zwłaszcza że już w praktyce a szczególnie w dzisiejszych społeczeństwach rozwiniętych nie mamy do czynienia z ludźmi "niewymieszanymi".
Na razie widzę w twoich majakach totalne wymieszanie pojęć, jak to już bardzo trafnie big_zyd skwitował.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> są tematy, których nie należy roztrząsać. [...] Zasiewanie myśli o tym, że ktoś jest gorszy, może dać niespodziewane plony.A takim niespodziewanym plonem jest konkluzja, iż roztrząsający owe zakazane tematy są od przemilczających je gorsi. Więc - sza! - nie zasiewajmy myśli o tym, bo może dać niespodziewane plony... 
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) |
> A takim niespodziewanym plonem jest konkluzja, iż roztrząsający owe zakazane tematy są od przemilczających je gorsi. Więc - sza! - nie zasiewajmy myśli o tym, bo może dać niespodziewane plony...  Nie uważam, że są gorsi. I rozumiem, że masz inne zdanie. Miej.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>>roztrząsający owe zakazane tematy są od przemilczających je gorsi >Nie uważam, że są gorsi. Zatem źle postępujący są niegorsi od postępujących dobrze?
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) |
> Zatem źle postępujący są niegorsi od postępujących dobrze?Odróżniam postępowanie, od człowieka, który postępuje. Nie czepiaj się! 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Odróżniam postępowanie, od człowieka, który postępuje.A do więzień powinny iść złe postępki, nie sprawcy?  > Nie czepiaj się!  Ależ z wyjątkiem tego forum nigdzie więcej się Ciebie nie czepiam! 
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | > >Odróżniam postępowanie, od człowieka, który postępuje.> A do więzień powinny iść złe postępki, nie sprawcy? Pytałeś, czy uważam kogoś za gorszego i moja odpowiedź nadal brzmi nie. Więźniów też nie uważam za gorszych, tylko źle postępujących. I nie za to siedzą, że zostali uznani za gorszych, ale za to co zrobili.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>nie za to siedzą, że zostali uznani za gorszych, ale za to co zrobili. A nie mogłabyś Ty posiedzieć ich czyny? Nie są gorsi, więc dlaczego ich pakować do więzienia, a nie Ciebie?
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | | | | | | | |  | 11 na 11 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Dodajmy, że i po wysłaniu posta takoż edytować można, póki kto nie odpowie (nawet specjalny napis to sugerujący pod postem widnieje...).> Ale ja musiałem to sobie i szybko odpowiadać aby mi się ktoś nie wtrącił pomiędzy mój tekst, bo miała być to całość.> Poza tym - no właśnie do puki ktoś nie odpowie.Naucz się kłamać jakoś bardziej inteligentnie. Każdy widzi, że swoje cztery kolejne obszerne posty zamieściłeś na Forum w ciągu trzech minut. Jasne, że miałeś je już przygotowane, zanim wszystkie na raz opublikowałeś. Równie jasne, że miałeś wcześniej skolko ugodno czasu na dopracowanie ich strony językowej. Nie był też konieczny pośpiech w publikowaniu. Kogo chcesz nabrać? > >Może on jest jakiś, hm, ciemny i się dotąd nie zorientował?  > Swoją drogą ciekawe jest jak większość ludzi tutaj za wszelką cenę stara się takimi komentarzami przekonać innych że jest po ich stronie barykady, że nie są takimi "ciemnymi rasistami" jak ja. Instynkt stadny działa.No, widzisz?  Tutejsze stado baranów samym swym istnieniem śpiewająco obala Twą tezę o "wyższych" zdolnościach społecznych mających cechować rasę białą.  
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Beee... beee... beeee... (zważywszy na formę moich kończyn, beee..., ciężko mi, beee..., wkleić zdjęcie, beee..., potwierdzające moją, bee..., karnację...). A tak poza tym uważam, że badanie ewolucyjnych korzeni zachowań jest czymś wspaniałym. Jednakże każda przesada, albo uproszczenie w tej dziedzinie są szkodliwe dla przedmiotu. Sama Afryka w dużej mierze nie jest zamieszkała przez rdzenną ludność o czarnym kolorze skóry. Nie wiadomo też jakie związki łączą indyjskich drawidów a Murzynów z Afryki. Czy doszło do zatartej wędrówki czarnych ludów? Mogłyby to sugerować przypuszczenia dotyczące czarnoskórości Sumerów (nie wiemy, kim byli etnicznie) i mieszkańców Harappy i Mohenjodaro (najstarsza cywilizacja Subkontynentu). O kulturze Harappy - Mohenjodaro nie wiemy wiele - nie znamy języka, mizerna jest ilość przedstawień plastycznych. Jednakże te, które się zachowały, noszą być może negroidalne cechy.  
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | Jak to nie wiemy? Przecież to Adamiak jest ten pierwszy.
A dalej jego kobitki.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Przecież to Adamiak jest ten pierwszy.> A dalej jego kobitki. Kłamiesz, wszystkie za chude. No, może ta jedna do mojej podobna, ale tylko ze względu na wyraźne ślady po uczuciach.
|
|
| | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | >O kulturze Harappy - Mohenjodaro nie wiemy wiele - nie znamy języka, mizerna jest ilość przedstawień plastycznych. Jednakże te, które się zachowały, noszą być może negroidalne cechy.
Nie wiadomo ilu ludzi było tam negroidalnych, może jakiś starożytny handel niewolnikami ? Czarność figurki może wynikać z materiału.
Tu raczej nie chodzi o to że skoro tam był jakiś procent osób negroidalnych to już musiało im się nie udać. Pewnie byli, ale pewnie bardzo przemieszani z ludnością tam występującą, możemy założyć to samą odległością od Afryki. Tak samo inne małe skupiska ludzkie niewymieszane i pochodzące z afryki nie mają znaczenia tutaj, bo po prostu tego nie jesteśmy w stanie zbadać. Chodzi o wykrycie korelaty i być może jakichś genów u podłoża tego. Albo mamy do czynienia ze zjawiskiem albo nie. Natomiast pierwsza osoba ma rysy raczej mongoloidalne.
No i nie zapominajmy że na początku wszyscy byliśmy czarni. Być może pierwotni ludzie zapamiętali jako np. postaci bóstw osoby o rysach negroidalnych. Bo sami kiedyś tacy byli, mogli wtedy wymyślić te bóstwa na podstawie postaci ich wodzów itp. Taka pamięć kulturowa może trwać tysiące lat. Chociaż przyznaję że ta ostatnia koncepcja jest mocno naciągana.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >No i nie zapominajmy że na początku wszyscy byliśmy czarni.
Nie ściemniaj, ty na pewno nie.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Pamięć dotycząca przedstawień bogów o humanoidalnych rysach twarzy nie jest zbyt długa. Większość kultur przedstawiała swoich bogów ze współczesnymi im rysami twarzy. Figurki z Mohendżodaro i Harappy nie są czarne. Natomiast grube wargi można odnieść do rasy negroidalnej, co niekoniecznie jest prawdziwe, lecz przesłanką za są Drawidowie, którzy są czarnoskórzy i mają grube wargi.
Jestem przekonany, że wiele generalnych cech naszego charakteru zależy od genów. Ale ciężko mi to odnieść do ras. Nie dlatego, że temat jest kontrowersyjny. Po prostu mieliśmy zbyt mało czasu na adaptacje do życia w państwie, do tego jeszcze rola różnych ras zmieniała się w historii, najpewniej przypadkowo. Całkiem możliwe, że wiele pierwszych cywilizacji przynajmniej po części tworzyli ludzie czarni. Oczywista jest rola władców pochodzących z Sudanu (czarnych) w Egipcie Średniego Państwa. Sumer był być może dziełem czarnych obywateli, następującą po nim cywilizację Akadu tworzyli z kolei semici, a za nimi ich kuzyni - Babilończycy i Asyryjczycy. Kulturę Minojską tworzył lud nieznanego pochodzenia, raczej nieindoeuropejski. Z kolei Grecy byli indoeuropejczykami, choć w ich języku istnieje silna domieszka zupełnie egzotycznego języka. Grecy nie ukształtowali się nad morzem. Morze w ich języku tworzą słowa pochodzenia nieindoeuropejskiego - thalassa i hals. Hals może być semickie, ale "thalassa"? Taki dziwacznych słów jak "thalassa" było całkiem wiele w grece. Z kolei ludy italskie, a wśród nich Rzymianie, byli na wskroś indoeuropejskie, choć Rzym w swej drodze do świetności sporo zawdzięcza tajemniczym Etruskom i Grekom. Bliskimi krewnymi ludów latyńskich byli celtowie. Jak łatwo zauważysz, mieli oni problem ze stworzeniem silnych struktur państwowych... etc. Patrząc zatem na historię różnych ludów, ciężko szukać genów "anarchii i państwowości". Najpewniej nie istnieją.
Jeśli chodzi o inteligencję, to nie brak jej mieszkańcom czarnej Afryki. O tym nawet nie myślę, bo jest to cecha chaotycznie rozłożona w całej populacji ludzkiej. Nie ma selekcji pod tym kątem. Podczas demokratyzacji Europy potomkowie dawnych chłopów bez trudu stali się znakomitymi naukowcami, zaś dawna szlachta wcale nie miała lepiej na uniwersytetach.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | >Patrząc zatem na historię różnych ludów, ciężko szukać genów "anarchii i państwowości". Najpewniej nie istnieją.
Patrząc na dane współczesne ma się inne wrażenie.
>Jeśli chodzi o inteligencję, to nie brak jej mieszkańcom czarnej Afryki.
Jakieś badania to obrazujące ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Myślę, że nie ma całościowych badań. Ale zauważ, że mogłoby się okazać odwrotnie  . Pomyśl - żyjemy w dość dobrze zorganizowanym państwie (w porównaniu z Ugandą), ale to, że wsiadamy do tramwaju, kasujemy bilet, kosimy trawniki etc., to nie są wcale oznaki wybitnego geniuszu. Mamy po prostu wypracowane społeczne systemy koszenia trawy, druku biletów, naprawiania tramwajów, wytwarzania ich etc. Mało kto (o ile wogóle ktoś) umiałby skonstruować tramwaj z pojedynczych części i prowadzić z powodzeniem firmę zajmującą się komunikacją miejską.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | stilgar (7322 punktów) | > Mało kto (o ile wogóle ktoś) umiałby skonstruować tramwaj z pojedynczych części i prowadzić z powodzeniem firmę zajmującą się komunikacją miejską.Czytałem kiedyś artykuł o człowieku, który kolekcjonuje tramwaje. Kupuje stare, zniszczone maszyny, rozbiera do najdrobniejszych śrubek, dorabia brakujące części i składa, że wyglądają lepiej jak nowe  Taka dygresja
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Fajna dygresja. Ale ja napisałem mało kto, a nie nikt  . Poza tym przypuszczam, że czegoś by jednak nie umiał. Tłumaczyć z chińskiego, złożyć komputera, wycenić obrazu, napisać książki itp. To, że jesteśmy wyspecjalizowani, wcale nie oznacza, że jesteśmy geniuszami przy wiodącym tradycyjny żywot Aborygenie (przypomnę, że od 1965 roku nie są już uznawani za bezrozumne zwierzęta i nie wolno już na nich polować).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | > Fajna dygresja. Ale ja napisałem mało kto, a nie nikt . Poza tym przypuszczam, że czegoś by jednak nie umiał. Tłumaczyć z chińskiego, złożyć komputera, wycenić obrazu, napisać książki itp.Normalka, kwestia indywidualnych predyspozycji. Zabawa zaczyna się kiedy analizowalibyśmy umiejętności w losowo dobranych ale z tym samym poziomem melaniny w skórze grupach po 100, 1000, 10000... i tak dalej. > To, że jesteśmy wyspecjalizowani, wcale nie oznacza, że jesteśmy geniuszami przy wiodącym tradycyjny żywot Aborygenie (przypomnę, że od 1965 roku nie są już uznawani za bezrozumne zwierzęta i nie wolno już na nich polować).Aborygeni nie są zwierzętami ? Na pewno wiesz co mówisz ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Myślę, że nie ma całościowych badań. Ale zauważ, że mogłoby się okazać odwrotnie .Zauważam i jestem ciekawy! > Pomyśl - żyjemy w dość dobrze zorganizowanym państwie (w porównaniu z Ugandą), ale to, że wsiadamy do tramwaju, kasujemy bilet, kosimy trawniki etc., to nie są wcale oznaki wybitnego geniuszu.Na pewno nie wybitnego, oznaką wybitnego geniuszu było by to jak normą było by to że w Polsce każdy by opanowywał matematykę na poziomie akademickim. > Mamy po prostu wypracowane społeczne systemy koszenia trawy, druku biletów, naprawiania tramwajów, wytwarzania ich etc. Mało kto (o ile wogóle ktoś) umiałby skonstruować tramwaj z pojedynczych części i prowadzić z powodzeniem firmę zajmującą się komunikacją miejską.Są kraje, i dzielnice miast które mają straszne opory w wypracowaniu tego, pomimo że gotowce czekają za płotem i wśród nich od wielu lat.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | To prawda. Pamiętam, jak w Indiach próbowano zaimplementować wynalazek dotyczący taniej energii z rozkładu szczątków organicznych (tam są tysiące liści, skórek od owoców, traw etc.). Niestety, wieśniacy woleli żyć po staremu, niż korzystać z urządeń ułatwiających życie. Jednocześnie, w Bangladeszu, ruszył system ambitnych banków spółdzielczych obracających mikroskopijnymi kwotami i stał się źródłem satysfakcji i podziwu dla wielu ekonomistów. A o Murzynach pomyślałem coś zabawnego. Jeśli masz trochę racji, to może się okazać, że mamy wraz ze swą białą skórą nie tyle inteligencję, co geny wpływające na automatyczne posłuszeństwo (tudzież przychylność emocjonalną) dla spajających naród, wielkie grupy wiernych etc. haseł. Bo to pozwalało nam nie szemrać i budować most, albo iść na wojnę, w której byliśmy traktowani jak mięso armatnie. A wtedy okazałoby się, że Murzyni są statystycznie lepszymi ateistami od nas, bo nie mają impulsu karzącego wierzyć im w nośne hasła, są anarchiczni i nie idą w szeregu (choć w ramach mniejszych grup potrafią dobrze dawać sobie radę również z wojną). Zapewne tak nie jest, to tylko żart, ale śmiesznie by było, gdyby jakiś biolog ewolucyjny z Oksfordu (biały) odkrył, iż statystycznie lepiej mieć zdolnych studentów z Czarnej Afryki  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | > To prawda. Pamiętam, jak w Indiach próbowano zaimplementować wynalazek dotyczący taniej energii z rozkładu szczątków organicznych (tam są tysiące liści, skórek od owoców, traw etc.). Niestety, wieśniacy woleli żyć po staremu, niż korzystać z urządeń ułatwiających życie. Jednocześnie, w Bangladeszu, ruszył system ambitnych banków spółdzielczych obracających mikroskopijnymi kwotami i stał się źródłem satysfakcji i podziwu dla wielu ekonomistów.Tak jak mówię. Tamte rejony to losowa sytuacja. Tak samo jak np. Brazylia, tylko że tam przemieszanie się ludności nastąpiło znacznie bardziej niedawno. Jeszcze co by tu... Północna Afryka. > A o Murzynach pomyślałem coś zabawnego. Jeśli masz trochę racji,Ja myślę nawet że gdzieś tak z 70% racji. > to może się okazać, że mamy wraz ze swą białą skórą nie tyle inteligencję,Też. Ale niekoniecznie wynikające z białej skóry. > co geny wpływające na automatyczne posłuszeństwo (tudzież przychylność emocjonalną) dla spajających naród, wielkie grupy wiernych etc. haseł. Bo to pozwalało nam nie szemrać i budować most, albo iść na wojnę, w której byliśmy traktowani jak mięso armatnie.Całkowicie się zgadzam. I nie osiągnęliśmy szczytu w tej kwestii. Skośnoocy mogą się bardziej pochwalić. > A wtedy okazałoby się, że Murzyni są statystycznie lepszymi ateistami od nas, bo nie mają impulsu karzącego wierzyć im w nośne hasła, są anarchiczni i nie idą w szereguCiekawa myśl. Niestety nie mogę dojść do konkluzji tutaj. Mechanizm wygląda na ok. Tylko jak to zderzyć z faktami... na razie nic nie powiem. > (choć w ramach mniejszych grup potrafią dobrze dawać sobie radę również z wojną).Ciężko powiedzieć. Chyba nie. Raczej może chodzić o to że silne rozdrobnienie może powodować mniejsze straty w ludziach i stanie materialnym przy większej agresji ogólnej niż w przypadku ludzi bardziej zorganizowanych, czyli działających w większych grupach. Im bardziej zimny i zmienny klimat tym raczej wydaje mi się wojowniczość jest niska, np. Inuici w ogóle wojny jako zbiorowego wysiłku nie znali. No... jest ten gen wojownika. Będzie się badać się zobaczy. > Zapewne tak nie jest, to tylko żart,Oczywiście wszyscy są *równie* (słówko kluczowe) dobrymi ateistami. Oj, nie wydaje mi się, rzeczywistość nie lubi równości. To tylko nasze mózgi pod wpływem naszych przejść w naszym rejonie świata z panem A.H. ją lubią. > ale śmiesznie by było, gdyby jakiś biolog ewolucyjny z Oksfordu (biały)a dlaczego biały ? > odkrył, iż statystycznie lepiej mieć zdolnych studentów z Czarnej Afryki .Na razie mamy gen wojownika i jest wystarczająco ciekawie. Myślałem że to co ja tu wypisuję to gdybanologia, a teraz mogę zobaczyć jakie zastrzerzenia mają ludzie do realnej sprawy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Myślałem że to co ja tu wypisuję to gdybanologia... A to zwykłe kretynizmy tylko.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 | Marek222 (511 punktów) | > >Myślałem że to co ja tu wypisuję to gdybanologia...> A to zwykłe kretynizmy tylko. No właśnie powiedziałem odwrotnie. Jak rasowy kreacjonista robisz selektywne cytowanie... więc jeszcze raz napiszę to zdanie: Myślałem że to co ja tu wypisuję to gdybanologia, a teraz mogę zobaczyć jakie zastrzeżenia mają ludzie do realnej sprawy.Na forum Dawkinsa znalazłem niestety tylko to: forum.richarddawkins.net/viewtopic.php?f=5&t=92345 - tu przydało by się rozruszać imprezę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > > A to zwykłe kretynizmy tylko. > No właśnie powiedziałem odwrotnie. Przepraszam: a to tylko kretynizmy zwykłe.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 | Marek222 (511 punktów) | > >> A to zwykłe kretynizmy tylko. > >No właśnie powiedziałem odwrotnie.> Przepraszam: a to tylko kretynizmy zwykłe. Ja też przepraszam resztę że wdałem się w dyskusję z tym betonem. Niestety teraz zaczyna się z jego strony czyste trollowanie. Więc konkluzja jest jasna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | > Ja też przepraszam resztę że wdałem się w dyskusję z tym betonem. Niestety teraz zaczyna się z jego strony czyste trollowanie. Więc konkluzja jest jasna.Uhm.. Masz u mnie teraz minusy na rozbudzenie płatów czołowych.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Skośnoocy nie są aż tak posłuszni, jak sądzisz. Obraz jaki widać z filmów nie przystaje do końca do chińskiej rzeczywistości.
Gen wojownika to chyba nieprecyzyjne określenie. To może być co najwyżej kompleks genów, który między innymi może (ale nie zawsze musi) sprzyjać w zachowaniach ofensywnych. Całkiem możliwe, że można być lepszym i gorszym w intuicyjnym liczeniu trajektorii rzutów (co robi każdy łapiąc piłkę, lub grając w tenis), w odporności na ból, w odporności na utratę krwi, w przełamywaniu oporów dotyczących odgadywania empatii drugiej osoby (każdy to robi w trybie emocjonalnym "walka", ale może jedni lepiej, a drudzy gorzej na instynktownym poziomie).
|
|
| | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | > Naucz się kłamać jakoś bardziej inteligentnie. Każdy widzi, że swoje cztery kolejne obszerne posty zamieściłeś na Forum w ciągu trzech minut. Jasne, że miałeś je już przygotowane, zanim wszystkie na raz opublikowałeś. Równie jasne, że miałeś wcześniej skolko ugodno czasu na dopracowanie ich strony językowej. Nie był też konieczny pośpiech w publikowaniu.> Kogo chcesz nabrać?Rzeczywiście nie chciałem rozdmuchiwać tej sprawy ale skoro została rozdmuchana... Po prostu po wklejeniu pierwszego posta chciałem ustalić ile tekstu tak na oko jest się w stanie zmieścić w okienko i użyłem do tego nie poprawionej ortograficznie wersji tekstu. Przypadkowo nacisnąłem enter i co było w okienku się wysłało. Jak zauważyłem co zrobiłem to chciałem już nie patrząc na ortografię wrzucić wszystko a potem systematycznie poprawiać, jak to się zwykle da robić na forach. Okazało się że się nie da. Więc poprawiłem tylko nieco i dopisałem parę zdań w ostatnim poście i musiało się na tym skończyć. (Ale dostałeś fajnych pozytywów że mnie na kłamstwie przyłapałeś. Gratulacje, masz kolejny ode mnie.)
|
|
| | | | | | | | |  | 6 na 6 | placownik (17853 punktów) |
>że nie są takimi "ciemnymi rasistami" jak ja.
Ależ nie jesteś ciemnym rasistą. Jesteś rasistą oświeconym. Nie chcesz wybijać. Chcesz pomagać!
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Smith (10069 punktów) | >Swoją drogą ciekawe jest jak większość ludzi tutaj za wszelką cenę stara się takimi komentarzami przekonać innych że jest po ich stronie barykady, że nie są takimi "ciemnymi rasistami" jak ja. Instynkt stadny działa. Masz jeszcze jakieś inne, ciekawe teorie? To może najpierw je wypunktuj. Oszczędzisz sobie walki z dysleksją a efekt prawdopodobnie będziesz miał ten sam.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Masz jeszcze jakieś inne, ciekawe teorie? Tak, ale nie na teraz, ten wątek wystarczy.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Smith (10069 punktów) | >>Masz jeszcze jakieś inne, ciekawe teorie? >Tak, ale nie na teraz, ten wątek wystarczy. Pozostaje mieć nadzieję, że na długo.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Moja rada brzmi - przedstaw jeszcze jakąś inną. Ten temat siłą rzeczy jest kontrowersyjny, gdyż mamy za sobą okres, gdy ludzie o czarnej skórze byli uważani przez białoskórych za zwierzęta (w sensie - jak ktoś chce, niech strzela). I dalej - powyżej podałem ci kilka argumentów za tym, że ciężko mówić o genetycznie utrwalonych cechach rasowych, czy narodowych. Historia to jedno wielkie szaleństwo. Ludy się mieszały, były w ruchu, wciąż jest wiele zupełnie zaskakujących zagadek. Gdyby jednak założyć, że na przykład Francuzi są o 1% inteligentniejsi od Polaków, nie oznaczałoby to wcale, że każdy Polak jest głupszy od Francuza. Rozejrzyj się wokół siebie. Zauważysz głównie Polaków (chyba, że mieszkasz w Sukiennicach Krakowskich, lub innym tego typu miejscu  ). Z pewnością osoby, które przejdą obok ciebie będą miały różne ilorazy inteligencji - jedni będą genialni, a inni, tocząc pianę, będą mówili - ug! (zupełnie jak ja  ). Zobaczysz też bardzo inteligentnych nędzarzy z butelką w kieszeni i niezbyt rozgarniętych ojców szczęśliwych rodzin w eleganckich garniturach. Ja znak kilka osób czarnoskórych. Jedna z nich pochodzi z Indii Południowych, jest mistrzem antycznej sztuki walki Kalaripajatu i bardzo wrażliwym artystą. Od dziecka ów Czarny Człek badał różne tradycje muzyczne, obyczaje etc. Stał się ateistą, choć bardzo lubi mitologię swojego kraju. Inny mój znajomy pochodzi z Mauritiusa i jest głównym kucharzem w dobrej restauracji francuskiej. Aby tak gotować, trzeba mieć zdrowe neurony w mózgu!  . Inna osoba to księżniczka z Mali (tak, tak) - piękna, tajemnicza, pisząca wiersze i muzykująca przy harfie, jak przystało na tradycję ich ludu.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >Gdyby jednak założyć, że na przykład Francuzi są o 1% inteligentniejsi od Polaków, nie oznaczałoby to wcale, że każdy Polak jest głupszy od Francuza. Zupełnie inaczej rozpatruję tę kwestię, choć inaczej nie znaczy, że lepiej.
Nawet, gdyby się okazało, że biali Polacy dysponują statystycznie o 50% wyższym IQ od Francuzów, to skąd wzięliby prawo do ingerencji w ich francuskie życie, pomijając I Prawo Relatywizmu lansowane przez "Marka222"? Przecież jeśli im pasuje takie francuskie życie, to niech se żyją, jak chcą.
Od pewnego czasu "Marek222" zarzuca mi (i nie tylko) relatywizm, używając tego określenia w pejoratywnym znaczeniu, jako argumentu za swoją tezą, ale nie zauważył(?) biedny cwaniaczek, że głównie, jeśli nie jedynie, z relatywizmu jego poglądy się wywodzą. Bo "Marek222" przyznaje sobie prawo do osądzania, że jego inne jest lepsze.
Na podstawie naciąganych argumentów pseudonaukowych chce dowieść, że kolor skóry jest jakoś związany z różnymi cechami psychofizycznymi, a już zupełnie arbitralnie daje sobie prawo do wartościowania tych cech.
I w ten sposób "Marek222" wychodząc ze swego, bazowego relatywizmu ma nadzieję, że nikt go, jako tła nie zauważy, bo przecież dla niego jest oczywistym, że zapach Murzyna jest gorszy od zapachu białego Marka.
Reasumując: smród "Marka222" ma być obowiązującym kanonem.
Ja się nie zgadzam z jednego, acz najważniejszego powodu: bo najlepszy na całym świecie jest mój boski zapach!
Najlepszy dla mnie, ale to daje mi asumpt do spekulacji na które "Marek222" się nie zdobył - że każdy ma prawo mieć identyczne zdanie co do swego zapachu.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | pavvel (8272 punktów) | > bo przecież dla niego jest oczywistym, że zapach Murzyna jest gorszy od zapachu białego Marka.Czytałem kiedyś, że kanibale afrykańscy nie zjadali białych właśnie z powodu zapachu. Wychodzi zatem, że to Białasy gorzej śmierdzą  > każdy ma prawo mieć identyczne zdanie co do swego zapachu.a jak uda mu się odszukać plemię ciągle tkwiące na etapie kanibalizmu zostanie osądzony przez specjalistów
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Czytałem kiedyś, że kanibale afrykańscy nie zjadali białych właśnie z powodu zapachu. Bo nie mieli przyjemności spróbować mojej golonki. > a jak uda mu się odszukać plemię ciągle tkwiące na etapie kanibalizmu zostanie osądzony przez specjalistów  Uwierzysz, jak napiszę, że mu tego nie życzę?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Kanibalizm zdarzał się też w Europie XX wieku. Z powodu głodu - Ukraina i z powodów rytualno katolickich - Chorwacja podczas drugiej wojny światowej, mięso ofiar Ustaszów w sklepach mięsnych. Do dziś skala kanibalizmu jest dużo wyższa, niż podają to oficjalne raporty. W Indiach zdarza się na poziomie dzikich plemion, przede wszystkim w lasach Manipuru, gdzie nota bene żyje jedna z większych grup indyjskich chrześcijan (obok Goa) (są konsumentami, nie zaś artykułami spożywczymi). Indyjski kanibalizm nie jest oczywiście legalny, lecz urzędnicy rzadko sprawdzają, co się dzieje w rejonach objętych własną autonomią kulturalną.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | >Kanibalizm zdarzał się też w Europie XX wieku. Z powodu głodu - Ukraina i z powodów rytualno katolickich - Chorwacja podczas drugiej wojny światowej, mięso ofiar Ustaszów w sklepach mięsnych.
No właśnie, z powodu głodu. Tę sprawę regulują płaty czołowe, w jakiej desperacji muszę być aby się złamać i zrobić to czego tak naprawdę zrobić nie chciałbym. I czy każdy ma punkt przekroczenia w danym punkcie nasilenia desperacji. Czy geny nie mają wpływu na tę sprawę ?
(A czy w tych sklepach to klienci wiedzieli co jedzą ? Są jakieś szacunki ile kilogramów tego mięsa sprzedano ?)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >No właśnie, z powodu głodu. Tę sprawę regulują płaty czołowe... A z jakiego powodu twoje płatki zmuszają cię do poglądu, że Murzynkom trzeba pomóc za wszelką cenę, bo nie wiedzą co czynią?
>Czy geny nie mają wpływu na tą sprawę ? Zauważ, że ja nie zwalam twoich niedyspozycji umysłowych na białe geny.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | > A z jakiego powodu twoje płatki zmuszają cię do poglądu, że Murzynkom trzeba pomóc za wszelką cenę, bo nie wiedzą co czynią?
Nie wiem czy płatki. Może bardzo wiele części mózgu. Musiał bym się poddać funkcjonalnemu MRI w czasie myślenia o tych sprawach aby zobaczyć które części mózgu wtedy pracują.
> Zauważ, że ja nie zwalam twoich niedyspozycji umysłowych na białe geny. No nie zwalasz, i co ? Jestem indywidualnym człowiekiem, ciężko powiedzieć co decyduje w moim przypadku. Ale jakbym wziął 1000 ludzi z polski z podobnym poziomem melaniny i warunkami socjoekonomicznymi, czyli np. samych biednych ludzi aby byli w tym podobni do drugiej grupy i aby wykluczyć różnice ekonomiczne. Porównał ich z genomem 1000 osób z Haiti wszyscy też z określonym poziomem melaniny typowym dla tego kraju - to wtedy można by się było czegoś spodziewać. Ja i tylko ja to za mała próba.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Ja i tylko ja to za mała próba. Na pajacyzm akurat.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Algorytmy genów behawioru są otwarte. Instrukcje są zależne od sytuacji i mieszaniny genów w danej osobie. Gdy mamy rodzeństwo, jedna osoba może chcieć posilić się sąsiadem po dwutygodniowej głodówce, druga zaś umrze z głodu. Oczywiście bliźniaki jednojajowe mogą zachować się zachować zgodnie (obydwaj bracia zjedzą sąsiada, lub nie). Co ciekawe, badania wskazują na to, że niezależnie od miejsca wychowania nawyki żywieniowe bliźniąt jednojajowych mogą być podobne. Zatem, co ciekawe, zwykłe rodzeństwo wychowane przez tych samych rodziców w tym samym miejscu mogłoby mieć bardziej zróżnicowane widełki decyzyjne w kwestii konsumpcji sąsiada, niż wychowani na dwóch różnych kontynentach, nie znający się wcale, bliźniacy jednojajowi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >... jedna osoba może chcieć... >... mogą zachować się >... mogą być podobne. >... mogłoby mieć... A czego nie mogą?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Choćby - umówić się na randkę na planecie Mars na pojutrze i tę randkę odbyć. Tego nie mogą.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Choćby - umówić się na randkę na planecie Mars na pojutrze i tę randkę odbyć. Tego nie mogą. Ja mógłbym, ale i tak mi nie uwierzysz, bo Twój kalendarz mógłby się późnić  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | No, to musiałaby być niezła pomyłka. Może o kilka lat, a może o wieczność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Algorytmy genów behawioru są otwarte. Instrukcje są zależne od sytuacji i mieszaniny genów w danej osobie.
Ale ta mieszanina w danej osobie nie bierze się znikąd. Jakby ludzie byli idealnie wymieszani to nie było by różnic pomiędzy nimi, byli by dosyć podobni do siebie. Poza tym racja. Geny się nieustannie mieszają. Ale jest jeszcze rzeczywistość która selektywnie eliminuje osobniki o określonych genach a innym rozmnażać się pozwala.
>Gdy mamy rodzeństwo, jedna osoba może chcieć posilić się sąsiadem po dwutygodniowej głodówce, druga zaś umrze z głodu.
Tak.
>Oczywiście bliźniaki jednojajowe mogą zachować się zachować zgodnie (obydwaj bracia zjedzą sąsiada, lub nie). Co ciekawe, badania wskazują na to, że niezależnie od miejsca wychowania nawyki żywieniowe bliźniąt jednojajowych mogą być podobne.
I inne nawyki też. Wiele innych nawyków.
>Zatem, co ciekawe, zwykłe rodzeństwo wychowane przez tych samych rodziców w tym samym miejscu mogłoby mieć bardziej zróżnicowane widełki decyzyjne w kwestii konsumpcji sąsiada, niż wychowani na dwóch różnych kontynentach, nie znający się wcale, bliźniacy jednojajowi.
Oczywiście. Choćby nawet dlatego że bliźniacy mają podobną masę ciała, podobny wzrost i podobny metabolizm i podobną psychikę (podobną siłę na odwlekanie pragnienia). I moment kiedy nie wytrzymali by i musieli by sąsiada nadgryźć by się ujawnił w zbliżonym czasie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ale to swoją drogą ciekawe pytanie do Adamiaka. Czy gdy jakaś lokalna kultura ludzka uprawia kanibalizm (i) lub składa ofiary z ludzi, należy to uszanować? Podałem akurat dwie rzeczy uważane za dość drastyczne, żeby łatwiej było się odnieść.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Ale to swoją drogą ciekawe pytanie do Adamiaka. Czy gdy jakaś lokalna kultura ludzka uprawia kanibalizm (i) lub składa ofiary z ludzi, należy to uszanować? Rozum podpowiada, że tak, choć emocjonalnie jestem w szpagacie. > Podałem akurat dwie rzeczy uważane za dość drastyczne, żeby łatwiej było się odnieść. Drastyczne?- w pierwszym przykładzie jestem w kropce, bo nigdy nie jadłem, więc nie mam porównania.  Natomiast w drugim zastanowiłbym się nad kontekstem, czyli wpływie tych aspektów kultury populacji na moją, a krótko: zależy czy i jak byłyby zagrożone moje interesy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | > >Ale to swoją drogą ciekawe pytanie do Adamiaka. Czy gdy jakaś lokalna kultura ludzka uprawia kanibalizm (i) lub składa ofiary z ludzi, należy to uszanować?> Rozum podpowiada, że tak, choć emocjonalnie jestem w szpagacie.Emocje, też należą do strefy wpływów rozumu. > >Podałem akurat dwie rzeczy uważane za dość drastyczne, żeby łatwiej było się odnieść.> Drastyczne?- w pierwszym przykładzie jestem w kropce, bo nigdy nie jadłem, więc nie mam porównania. > Natomiast w drugim zastanowiłbym się nad kontekstem, czyli wpływie tych aspektów kultury populacji na moją, a krótko: zależy czy i jak byłyby zagrożone moje interesy.Np. Ofiary składanej na ołtarzu prawa, celem podniesienia wiary w konieczność jego przestrzegania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >> Rozum podpowiada, że tak, choć emocjonalnie jestem w szpagacie. >Emocje, też należą do strefy wpływów rozumu. Nie widzę konfliktu - widocznie mam wpływ na udział emocji w rozumowaniu.
>Np. Ofiary składanej na ołtarzu prawa, celem podniesienia wiary w konieczność jego przestrzegania. Co za różnica?- z tego co się orientuję większość ofiar ma ten właśnie cel, ale póki to prawo nie haczy o moje interesy, to nie widzę extra powodu do ingerencji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | >>> Rozum podpowiada, że tak, choć emocjonalnie jestem w szpagacie. >>Emocje, też należą do strefy wpływów rozumu. > Nie widzę konfliktu - widocznie mam wpływ na udział emocji w rozumowaniu. Nie twierdzę, że masz konflikt tylko, moim zdaniem, warto też zauważyć wpływ rozumowania na emocje. >>Np. Ofiary składanej na ołtarzu prawa, celem podniesienia wiary w konieczność jego przestrzegania. > Co za różnica?- z tego co się orientuję większość ofiar ma ten właśnie cel, ale póki to prawo nie haczy o moje interesy, to nie widzę extra powodu do ingerencji. Zgadzam się.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >> Nie widzę konfliktu - widocznie mam wpływ na udział emocji w rozumowaniu. >Nie twierdzę, że masz konflikt tylko, moim zdaniem, warto też zauważyć wpływ rozumowania na emocje.
U mnie takie sprzężenie jest oczywiste. Nie napisałem też, że łatwo mi takie rozdzielanie przychodzi. Stąd szpagat.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | > U mnie takie sprzężenie jest oczywiste.> Nie napisałem też, że łatwo mi takie rozdzielanie przychodzi. Stąd szpagat.Znaczy elastyczny jesteś
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > > Stąd szpagat.> Znaczy elastyczny jesteś  Nie konfabuluj, Smith... Jeszcze o szpagat nie pytałeś, ale wnioski już wyciągasz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | > Nie konfabuluj, Smith... Jeszcze o szpagat nie pytałeś, ale wnioski już wyciągasz. No dobra: turecki, francuski czy włókienniczy?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >>> Nie widzę konfliktu - widocznie mam wpływ na udział emocji w rozumowaniu. >>Nie twierdzę, że masz konflikt tylko, moim zdaniem, warto też zauważyć wpływ rozumowania na emocje. > U mnie takie sprzężenie jest oczywiste. > Nie napisałem też, że łatwo mi takie rozdzielanie przychodzi. Stąd szpagat.
Emocji na rozumowanie to rozumiem. Ale rozumowania na emocje ? To wtedy kiedy wychodząc z domu po godzinie przypominam sobie że zostawiłem kotleta na gazie i że jak wrócę to może w moim mieszkaniu być straż pożarna ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Emocji na rozumowanie to rozumiem. Napisałbym, że się cieszę, ale mi nie uwierzysz. I będziesz miał rację. > Ale rozumowania na emocje ? To wtedy kiedy wychodząc z domu po godzinie przypominam sobie że zostawiłem kotleta na gazie i że jak wrócę to może w moim mieszkaniu być straż pożarna ? Znowu jesteś blisko, user, a gdybyś poszedł dalej i wyobraził sobie rachunek za interwencję straży z twojej winy?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > >Ale rozumowania na emocje ? To wtedy kiedy wychodząc z domu po godzinie przypominam sobie że zostawiłem kotleta na gazie i że jak wrócę to może w moim mieszkaniu być straż pożarna ?> Znowu jesteś blisko, user, a gdybyś poszedł dalej i wyobraził sobie rachunek za interwencję straży z twojej winy?  O uważam właśnie i że na to była silna presja po wyjściu z Afryki. Jako na możliwość uzyskania odpowiedzi emocjonalnej z samego przewidywania aniżeli z bezpośrednich doznań zmysłowych. W tej kwestii różnimy się najbardziej od innych naczelnych.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Co za różnica?- z tego co się orientuję większość ofiar ma ten właśnie cel, ale póki to prawo nie haczy o moje interesy, to nie widzę extra powodu do ingerencji.
Tumiwisizm i tumidyndyzm vulgaris. Zabrania mi ingerowania w życie innych ludzi (notabene aby im to życie poprawić) a sam ma cały świat w dudu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Tumiwisizm i tumidyndyzm vulgaris. Ładne, ale nieprawdziwe.  > Zabrania mi ingerowania w życie innych ludzi (notabene aby im to życie poprawić)... Znowu jesteś bliziutki sedna sprawy. Teraz tylko odpowiedz na pytanie: dla kogo chcesz to zrobić? I nie manipuluj znowu moimi pytaniami... Nie pytam komu chcesz to zrobić, bo już wiem, że głupszym(?) od siebie Murzynkom. Powtórzę, pytanie brzmi: dla kogo chcesz to zrobić? > ... a sam ma cały świat w dudu. Z absolutną wzajemnością i nie życzę sobie sztucznych zmian, jakie ty komuś chcesz fundować, hipokryto.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > >Tumiwisizm i tumidyndyzm vulgaris.> Ładne, ale nieprawdziwe. > >Zabrania mi ingerowania w życie innych ludzi (notabene aby im to życie poprawić)...> Znowu jesteś bliziutki sedna sprawy.Żle się wypowiedziałem. Wypowiedziałem taką głupotę (z powodu pośpiechu w pisaniu) że musiałem chwilę pomyśleć o co szło. Więc tak: To ty reprezentujesz tumiwisizm ale mi zabraniasz ingerować w życie innych ludzi notabene aby im to życie poprawić. Poprawić z mojego punktu widzenia, ale ty masz ich dobrostan i tak gdzieś. Ale jakoś nie masz gdzieś jeśli ktoś w ich życie by zaczął ingerować. To dziwne. Skoro masz ich gdzieś to nie powinno cię obchodzić czy ktoś chce im pomóc czy chce 'rozwiązać ich kwestię' hitlerowskimi metodami. Powinno ci być wszystko jedno. Zwłaszcza że jest ci wszystko jedno na okoliczność zrzucania im żarcia z samolotów. > Teraz tylko odpowiedz na pytanie: dla kogo chcesz to zrobić? I nie manipuluj znowu moimi pytaniami... Nie pytam komu chcesz to zrobić, bo już wiem, że głupszym(?) od siebie Murzynkom.Tak, aby ci ""Murzyncy"" mądrzejszymi byli i aby lepiej mogli sobie radzić w warunkach nowoczesnego świata. Ale żałuję że dałem się wciągnąć w tą gdybanologię. Bo tak naprawdę mówimy tu o rzeczach po drugiej stronie granicy "więc". A tutaj nie mam tak ustalonych poglądów jak na fakt że różnimy się mentalnie pomiędzy rasami i stąd wynika taki a nie inny generalny rozkład państw rozwiniętych i biednych a także sytuacja związana z przestępczością w dzielnicach wielkich miast. Jeszcze raz... natomiast co chciałbym zrobić... to mam tu silnie nieuporządkowane poglądy. One się dopiero krystalizują. > Powtórzę, pytanie brzmi: dla kogo chcesz to zrobić?Dla innych i dla siebie. > hipokryto.  projekcja ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >Żle się wypowiedziałem. Wypowiedziałem taką głupotę... To twój standard.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | To znaczy, że, gdyby kanibale stwierdzili, że będą się pożerać tylko w obrębie własnej grupy (innych plemion kanibali), nie miałbyś nic przeciwko?
Tak samo w przypadku ofiar z ludzi. Czy gdyby Na'vi z jakiegoś buszu stwierdzili, że poświęcają duchom lasu tylko swoje dzieci, nie miałbyś nic przeciwko?
Ps.: Jeszcze dodam, że pytania dotyczą (modelowo) jakiejś mniejszości w państwie, którego jesteśmy obywatelami, abyśmy zobaczyli, jakie demokratyczne dylematy miewają hinduscy politycy...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >To znaczy, że, gdyby kanibale stwierdzili, że będą się pożerać tylko w obrębie własnej grupy (innych plemion kanibali), nie miałbyś nic przeciwko? W skrócie: tak, z zastrzeżeniami jw.
>Tak samo w przypadku ofiar z ludzi. Czy gdyby Na'vi z jakiegoś buszu stwierdzili, że poświęcają duchom lasu tylko swoje dzieci, nie miałbyś nic przeciwko? Jw.
>Ps.: Jeszcze dodam, że pytania dotyczą (modelowo) jakiejś mniejszości w państwie, którego jesteśmy obywatelami, abyśmy zobaczyli, jakie demokratyczne dylematy miewają hinduscy politycy... To już zupełnie inna para pepegów, bo mniejszość w jakimś państwie znajduje się w korelacji z większością, czyli zachodzi zastrzeżony przeze mnie wyżej konflikt interesów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | A co jakby kanibal mający być zjedzony uciekł poza swój rezerwat i zaapelował do władz niekanibalistycznego obszaru o ochronę? I gdyby tuż za nim wyszli z garnkiem jego smakosze i zażądali zwrotu składników na obiad?
Czy w tej sytuacji oddałbyć kanibalom ich danie, czy też udzieliłbyś mu ochrony? Dodam, że nie wiadomo, czy pan obiad jadał innych, czy też nie.
Ps.: Wybacz, jeśli cię nudzę, ale ciekawi mnie twoje podejście. W jakimś sensie zgoda na kanibalizm istnieje, choć nie w tak drastycznym przejawie. Z tego co wiem, Amisze mogą trzymać swoje młode w świecie rodem z XVII wieku, zaś wszyscy ludzie religijni mogą prowadzić obróbkę swoich pociech, małżonek i innych członków rodziny. Ale zwłaszcza dzieci - to też jest zgoda na wolność kosztem kanibalizmu umysłów. No ale to taka dygresja - ciekawi mnie jak wybrniesz z powyższego dylematu. Oddać obiad, czy nie oddać?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > A co jakby kanibal mający być zjedzony uciekł poza swój rezerwat i zaapelował do władz niekanibalistycznego obszaru o ochronę? I gdyby tuż za nim wyszli z garnkiem jego smakosze i zażądali zwrotu składników na obiad? To zależy od umowy z władzami kanibalków, te sprawy są już dość dawno regulowane, Jacku.  > Dodam, że nie wiadomo, czy pan obiad jadał innych, czy też nie. Ważne byłyby motywy jego ucieczki, oraz ich odniesienie do treści umowy, a nie jego preferencje kulinarne. > >... wszyscy ludzie religijni mogą prowadzić obróbkę swoich pociech... Mam nadzieję, że w Polsce już niedługo. > Ale zwłaszcza dzieci - to też jest zgoda na wolność kosztem kanibalizmu umysłów. Mam podobne zdanie. > ... ciekawi mnie jak wybrniesz z powyższego dylematu. Oddać obiad, czy nie oddać? Tu żaden dylemat - kwestia umowy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Dobrze wybrnąłeś, cóż dodać  . Też mam nadzieję, że w Polsce już niedługo. Oczywiście zgadzam się z twoim ogólnym na tym wątku zastrzeżeniem, że Czarni nie muszą sprostać jakiejś "Dobrej Bieli". Tu tylko dodam, że kanibalizm nie jest bynajmniej cechą charakterystyczną ludzi o ciemnym odcieniu skóry, jest wysoce prawdopodobne, że w XX wieku większa ilość białych zjadła białych, ratując sie przed głodem podczas światowych wojen i eksperymentami państw totalitarnych, wśród których większość była katolicka (Hiszpania, Chorwacja, Słowacja, Słowenia, Włochy). Jeśli chodzi o Hiszpanię, to jeden z wyklętych przez Franco reżyserów (większość niekatolickich intelektualistów kraju corridy była wyklęta i przebywała we Francji, lub była wyklęta) zrobił wstrząsający reportaż o wiosce w Hiszpani, gdzie śmierć i kanibalizm należały do codzienności, zaś większość okolicznych pól była nieużytkami w rękach klasztoru.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Dobrze wybrnąłeś, cóż dodać . Fajnie, że myślimy podobnie. > Oczywiście zgadzam się z twoim ogólnym na tym wątku zastrzeżeniem, że Czarni nie muszą sprostać jakiejś "Dobrej Bieli". Moja teza ogólniej brzmi: nikt niczego nie musi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | setarkos (10757 punktów) | > .. nikt niczego nie musi
"Nijakiego przymusu ni ma"? (jak pouczył zbój 'czarnego', w sprawie ślubu janosikowego)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > > .. nikt niczego nie musi> "Nijakiego przymusu ni ma"? (jak pouczył zbój 'czarnego', w sprawie ślubu janosikowego) Ze znajomości seriali jestem cienki - czasem kumpel opowie mi odcinek jakiegoś horroru "Moda na M, jak Szarik", czy cóś.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Moja teza ogólniej brzmi: nikt niczego nie musi. Moja teza jest jeszcze inna: Przymus i wolność to sytuacje skrajnie wyidealizowane, równie dobrze można powiedzieć że nie istnieją, tak jak idealny okrąg albo punkt, tak naprawdę są tylko stopnie swobody działań.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > > Moja teza ogólniej brzmi: nikt niczego nie musi. > Moja teza jest jeszcze inna: Przymus i wolność to sytuacje skrajnie wyidealizowane Jasne. > ...równie dobrze można powiedzieć że nie istnieją, tak jak idealny okrąg albo punkt, tak naprawdę są tylko stopnie swobody działań. I ty sobie dajesz ten najwyższy, też można. Minus.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >>...równie dobrze można powiedzieć że nie istnieją, tak jak idealny okrąg albo punkt, tak naprawdę są tylko stopnie swobody działań. > I ty sobie dajesz ten najwyższy, też można.
Debilu nic nie rozumiesz. Nie ma czegoś takiego jak najwyższy stopnień swobody. Chodzi o ilość stopni swobody. W tym przypadku oznacza ilość potencjalnych działań potrzebnych do osiągnięcia celu pomnożonych przez ich koszt.
To znaczy że np. mam swobodę pojechania z Warszawy do Gdańska przez Katowice (i przez tysiące innych miejscowości), nikt mi tego nie zabroni, ale i tak wybiorę jedną z najtańszych dróg.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Debilu nic nie rozumiesz.> wybiorę jedną z najtańszych dróg. Coś mi się zdaje, że w fajnym plenerze i darmowa ci ona będzie...  ...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | (Alicja)Duda (25557 punktów) |
§ 14. 1. Niesnaski osobiste między uczestnikami Forum lub uczestnikami i innymi osobami należy wyjaśniać sobie tylko poprzez e-mail, nie zawracając tym głowy reszcie uczestników. Zakazane jest inicjowanie wątków i wypowiedzi, których głównym podtekstem są sprawy osobiste a nie merytoryczne. Użytkownicy nie reagujący na upomnienia i ostrzeżenia Moderatorów wzywające do zaprzestania osobistych utarczek, mogą zostać zablokowani w dostępie do Forum na 3 dni. Dotyczy to wszystkich stron sporu - Forum jest dla wymiany myśli a nie dylematów osobistych.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | >§ 14. 1. Niesnaski osobiste między uczestnikami Forum lub uczestnikami i innymi osobami należy wyjaśniać sobie tylko poprzez e-mail,
Poniosło mnie, zgoda, zawsze w takich sytuacjach kiedy jedna osoba tyle pisze i stara się wyjaśnić wątpliwości, a druga koncentruje się tylko na wyśmiewaniu tego można łatwo zniżyć się do poziomu takiego oponenta. Ale ja przynajmniej starałem się wytłumaczyć dyskutantowi moje stanowisko. Niestety w odpowiedzi dostałem samym suchym bluzgiem. Bez wyjaśnienia chociażby dlaczego mam pojechać do Tworek a nie do Jarosławia. Tam lepiej leczą ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Ostrzeżenie otrzymaliście obaj z tego samego paragrafu,
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Bez wyjaśnienia chociażby dlaczego mam pojechać do Tworek a nie do Jarosławia. Tam lepiej leczą ? Tego nie wiem, ale podobno w Tworkach cięższe przypadki. No i bardziej znane, to i prestiż kuracjusza pewnie rośnie...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | >A co jakby kanibal mający być zjedzony uciekł poza swój rezerwat i zaapelował do władz niekanibalistycznego obszaru o ochronę? I gdyby tuż za nim wyszli z garnkiem jego smakosze i zażądali zwrotu składników na obiad?
Władze kraju jarskiego mogłyby zaproponować 'tamtym' wymianę uciekiniera na zabłąkanego u nich jarskiego turystę. Jeśli jednak kanibale nie mieliby 'ciał' do wymiany barterowej, to niech wracają na swoją stronę granicy (a pewnie istnieje tam jakaś granica, skoro tacy różni..)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Gdyby jednak jarski turysta był anorektykiem, przedstawiciele jarskiego obszaru mogliby zażądać dodatku w owocach od ludożerców wyrównującego różnicę masy (zakładam, że uciekinier byłby dobrze odżywiony)  . Ach ta polityka...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Oddać obiad, czy nie oddać? Skoro uciekł z jurysdykcji swojego plemienia na inne terytorium to mógłby prosić o azyl polityczny. Takie rzeczy się dzieją kiedy przyjeżdżają do nas ludzie z różnych krajów którzy sami tam aniołami nie byli, ale kiedy system obrócił się przeciwko nim lub ich rodzinie i grozi im śmierć to przez Bieszczady po ciemku, ryzykując życie uciekają z rezerwatu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | >>To znaczy, że, gdyby kanibale stwierdzili, że będą się pożerać tylko w obrębie własnej grupy (innych plemion kanibali), nie miałbyś nic przeciwko? > W skrócie: tak, z zastrzeżeniami jw. >>Tak samo w przypadku ofiar z ludzi. Czy gdyby Na'vi z jakiegoś buszu stwierdzili, że poświęcają duchom lasu tylko swoje dzieci, nie miałbyś nic przeciwko? > Jw.
Reprezentujesz szalony relatywizm. ('szalony' znaczy tu podobnie jak w 'szalonej' ekologii) Zarzucasz mi rasizm a sam reprezentujesz ideologię podobnie odnoszącą się do kultur jak rasizm odnosi się do ras. Z opcją takiego samego mania w prawdzie (wyjaśnienie dla innych: dupie) życia innych ludzi.
> To już zupełnie inna para pepegów, bo mniejszość w jakimś państwie znajduje się w korelacji z większością, czyli zachodzi zastrzeżony przeze mnie wyżej konflikt interesów.
Ta pierwotne plemiona są obecnie zawsze w jakimś państwie. (Czasami o tym nie wiedzą.) Ale nie istnieją plemiona oderwane całkowicie od innych. Z sąsiadami się kontaktują, ale z sąsiadami sąsiadów już nie muszą.
Jeszcze takie pytanko. Czy jeśli jakieś plemię chciało by wybić jakiś gatunek zwierząt występujący na ich terytorium bo uważaliby że przynosi im pecha to też należy na to pozwolić ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >Reprezentujesz szalony relatywizm. Nie upieram się przy nazwach, ale wolę świadomy egoizm.
>Zarzucasz mi rasizm a sam reprezentujesz ideologię podobnie odnoszącą się do kultur jak rasizm odnosi się do ras. >Z opcją takiego samego mania w prawdzie (wyjaśnienie dla innych: dupie) życia innych ludzi. Mimo, że uważam cię za inteligentnego usera, to jestem bliski nazwania cię kretynem.
Klapy na zaropiałych rasizmem oczkach robią z ciebie półinteligenta.
Nie widzisz różnicy między wtrącaniem się w cudze interesy a niewtrącaniem? Ateizm też nazywasz wiarą w niewiarę?
>> To już zupełnie inna para pepegów, bo mniejszość w jakimś państwie znajduje się w korelacji z większością, czyli zachodzi zastrzeżony przeze mnie wyżej konflikt interesów. >Ta pierwotne plemiona są obecnie zawsze w jakimś państwie. Znowu nie umiesz czytać? To była tak teoretyczna odpowiedź, jak teoretyczne pytanie.
>Czy jeśli jakieś plemię chciało by wybić jakiś gatunek zwierząt występujący na ich terytorium bo uważali by że przynosi im pecha to też należy na to pozwolić ? Po pierwsze: z jakiej racji pozwalać? Znowu masz monopol i jedynie słuszną rację w pozwoleniach na cudze życie? A według jakich kryteriów?
Jasne, że nie miałbym nic przeciwko, bo nie mam nic do decydowania w temacie, mógłbym mieć jedynie mieszane uczucia z powodu, że ja bym tego (może) nie zrobił.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | > Nie widzisz różnicy między wtrącaniem się w cudze interesy a niewtrącaniem? Widzę. > Ateizm też nazywasz wiarą w niewiarę? Nie. Ale ateizm powinien pochodzić od oglądu rzeczywistości a nie z czystej filozoficznej gdybanologii. Lub z czynników społecznych - bo inni moi znajomi też tak myślą. Wtedy będzie miał wiele wspólnego z wiarą. > To była tak teoretyczna odpowiedź, jak teoretyczne pytanie. No widzisz. A ja sobie tak retorycznie gdybam nad naprawianiem 'Murzynków', nie można ? Gdybanie jest retoryczne. Natomiast różnice międzyrasowe to prawda która się dzieje tu i teraz. > Po pierwsze: z jakiej racji pozwalać? Znowu masz monopol i jedynie słuszną rację w pozwoleniach na cudze życie? A według jakich kryteriów? Mi nie chodzi o zabieranie pozwoleń na życie ,ale pozwoleń na śmierć od tych co meczetami wymachują. > Jasne, że nie miałbym nic przeciwko, bo nie mam nic do decydowania w temacie, mógłbym mieć jedynie mieszane uczucia z powodu, że ja bym tego (może) nie zrobił. Fakt że się nie ma nic do decydowania w temacie nie ma związku ze sprzeciwem. Jakby w kierunku Ziemi leciał ogromny kamol i nic nie dało by się zrobić nie znaczy że ludzie nie byli by przeciwni takiemu stanowi rzeczy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >Ale ateizm powinien pochodzić od oglądu rzeczywistości A głupota powinna mieć kolor seledynu biskupiego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >>Ale ateizm powinien pochodzić od oglądu rzeczywistości > A głupota powinna mieć kolor seledynu biskupiego.
Sami widzicie z kim ja rozmawiam. Ale dobra niech będzie. Zostanie w archiwum, przyda się.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >>Ale to swoją drogą ciekawe pytanie do Adamiaka. Czy gdy jakaś lokalna kultura ludzka uprawia kanibalizm (i) lub składa ofiary z ludzi, należy to uszanować? > Rozum podpowiada, że tak, choć emocjonalnie jestem w szpagacie.
Mi rozum podpowiada aby tego nie szanować. Ale główna kwestia to było by to czy zabijali by ich czy zjadali martwych. Jak już naturalnie martwych to ok. Czy zjadali by mózgi. Jak tak i mieli by z tego jakieś choroby neurologiczne, to też należało by tego nie szanować i coś zadziałać.
> Natomiast w drugim zastanowiłbym się nad kontekstem, czyli wpływie tych aspektów kultury populacji na moją, a krótko: zależy czy i jak byłyby zagrożone moje interesy.
Relatywizm święci triumfy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >> Rozum podpowiada, że tak, choć emocjonalnie jestem w szpagacie. >Mi rozum podpowiada aby tego nie szanować. Aha, rozum, powiadasz.
>Ale główna kwestia to było by to czy zabijali by ich czy zjadali martwych. Jak już naturalnie martwych to ok. A co to dla ciebie za różnica?
>Czy zjadali by mózgi. Jak tak i mieli by z tego jakieś choroby neurologiczne, to też należało by tego nie szanować i coś zadziałać. Jw....?
>> Natomiast w drugim zastanowiłbym się nad kontekstem, czyli wpływie tych aspektów kultury populacji na moją, a krótko: zależy czy i jak byłyby zagrożone moje interesy. >Relatywizm święci triumfy. A nie rozum właśnie? Uzasadnij, bo ja widzę totalną schizofrenię właśnie w twoim "rozumowaniu" - mieszasz logikę z emocjami, aż dudni, user.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | > > Rozum podpowiada, że tak, choć emocjonalnie jestem w szpagacie.> Mi rozum podpowiada aby tego nie szanować.Tylko proszę Cię nie myl głosu rozsądku z omamami.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | > Na podstawie naciąganych argumentów pseudonaukowych chce dowieść, że kolor skóry jest jakoś związany z różnymi cechami psychofizycznymi,No cóż, M. Jackson już odszedł  Ale rośnie nam nowa nadzieja, i to samych bokiem
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > > Na podstawie naciąganych argumentów pseudonaukowych chce dowieść, że kolor skóry jest jakoś związany z różnymi cechami psychofizycznymi,> No cóż, M. Jackson już odszedł  Jackson był przykładem na wpływ wyobrażeń na temat wpływu koloru skóry, a nie samego wpływu - w tym sensie mogą sobie podać łapki z "Markiem222"... Ale nie, żebym życzył dosłownie.  > Ale rośnie nam nowa nadzieja, i to samych bokiem Obejrzałem się pod bokami i nic, może pod Twoim?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Jackson był przykładem na wpływ wyobrażeń na temat wpływu koloru skóry, a nie samego wpływu - w tym sensie mogą sobie podać łapki z "Markiem222"...
Jackson twierdził że żadnych zabiegów nie było. Że ludziom się może sam z siebie kolor skóry zmienić. Po angielsku się mówi w takich przypadkach że poszedł po orzeszki.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > > Jackson był przykładem na wpływ wyobrażeń na temat wpływu koloru skóry, a nie samego wpływu - w tym sensie mogą sobie podać łapki z "Markiem222"...> Jackson twierdził że żadnych zabiegów nie było. Że ludziom się może sam z siebie kolor skóry zmienić. Po angielsku się mówi w takich przypadkach że poszedł po orzeszki. A różnica między wami jedynie w tym, że Jackson jest bardziej nieżywy.  Jak ci na tej, "drodze po orzeszki", user?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Oczywiście, że każdy ma swój zapach i szuka wokół takich aromatów, jakie mu się wydają piękne  . Zapach jest względny, wyewoluował w ramach potrzeb. Odnosząc to nie tylko do ludzi, można powiedzieć, że sępowi padlina pachnie jak najcudowniejsze kwiaty, zaś kot mdleje na zapach pomarańczy, który nam, owocożernym (między innymi) przedstawicielom naczelnych się podoba. Trawa jest dla nas raczej neutralna (gdy umieramy z głodu, możemy próbować, od biedy jesteśmy w stanie strawić trochę celulozy, chyba że mieliśmy operację wyrostka robaczkowego). Dla krowy zapach świeżych traw to sama rozkosz (można posłuchać niekiedy, z jakim entuzjazmem potrafią ryczeć na ten temat). Natomiast w szerszym kontekście (i węższym zarazem) w obrębie naszego gatunku pojawiają się problemy. Albowiem naturalna jest dla nas chęć ekspansji. Silniejsze grupy w naturalny sposób spychają te słabsze. Nie zawsze dzieje się to za pomocą wojen. Czasem życzliwi sąsiedzi są po prostu sprytniejsi, lepiej uprawiają pola, lepiej podpisują kontrakty, są lepiej zorganizowani. I choć nie chcą szkodzić, pozbywają swoje otoczenie (również zamieszkałe przez ludzi) możliwości i zasobów. Po dłuższym okresie takiej nieuświadomionej rywalizacji "usunięcie problemu sąsiadów" wydaje się proste. Wystarczy nacisnąć jakiś guzik, zbudować tamę z zalewem (pierwotne plemiona mieszkające przy dużych rzekach w Indiach). Tym, którzy naciskają guzik taka czynność wydaje się czymś drobnym - ot, wymiana płyt chodnikowych. Tym, którzy uprawiali zboże w namułach rzecznych, tak jak robili to ich przodkowie tysiące lat temu, wali się świat. Pojawiają się problemy. Na przykład w Indiach. Czy ogromne obszary państwa uczynić dziewiczymi rezerwatami pierwotnej gospodarki, czy też próbować narzucić ludom pierwotnym (i współobywatelom) standarty nowoczesnego życia? Niekiedy wszystko wygląda dobrze. Jakiś urzędnik daje odszkodowanie pierwotnym mieszkańcom brzegów rzeki i zalew zaczyna się zapełniać, a pierwotne osady zalewa woda. Właściciele odszkodowań lądują na przedmieściach dużych miast. Nie potrafią inwestować, niekiedy wogóle nie wiedzą, czym są pieniądze. Część z nich umiera szybko z głodu, sprzedaje córki, rozpija się (ucieczka przed problemami)... Jednocześnie mieszkańcy dużych miast coraz gożej patrzą na "bandy dzikusów" krążące po przedmieściach. Jednocześnie mają prąd z tamy. Niekiedy ktoś z nich adoptuje jakieś dziecko dzikusa, które matka całuje na pożegnanie, wiedząc, że tak będzie lepiej. To są ogromne problemy. Nowoczesność nie jest zła. Ale nie ma też ludzi bez historii, mało kto też myśli o innych bez chęci osiągnięcia dzięki temu jakiś korzyści. Wolnością ludzi rozwijających nowoczesne państwo jest również chęć ekspansji. Wolnością ludzi żyjących wedle plemiennych obyczajów jest tradycja przodków (również z zabobonami, kanibalizmem, nieumarkowanym przyrostem naturalnym, rytualnymi zabójstwami w obrębie grupy - ale nie tylko z tym, z pięknymi mitami, śpiewami, niepowtarzalnymi tradycjami rzemiosła, ciekawym podejściem do życia, szacunkiem wobec sporej części grupy).
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | > Oczywiście, że każdy ma swój zapach i szuka wokół takich aromatów, jakie mu się wydają piękne . Zapach jest względny, wyewoluował w ramach potrzeb. Odnosząc to nie tylko do ludzi,Tak, między gatunkami jest względy, w obrębie danego już nie tak bardzo. Wszyscy ludzie mają awersję to pewnych związków siarki, które są nieprzyjemne. Tak jak widok szkieletu lub zabitego ciała człowieka leżącego na ziemi wywołuje strach, bo to znaczy że trzeba stąd uciekać, coś bardzo złego się tu mogło stać, co wykorzystują różne horrory, pokazując nam potwory wyglądające jak nasze zwłoki. Tak samo jest z zapachami. Pewien zakres jest względny, ale potem przechodzimy do takich semiwzględnych aż kończy się na przypisanych. > można powiedzieć, że sępowi padlina pachnie jak najcudowniejsze kwiatyNie wiesz jak sępowi pachnie padlina, tak samo jak nie wiesz czy mój czerwony kolor tak samo wygląda jak twój. A tym bardziej jak nie wiesz jak wygląda kolor "ultrafioletowy" dla pszczoły. Zagadka świadomości i nieopisywalności wrażeń jest jedną z największych. > Natomiast w szerszym kontekście (i węższym zarazem) w obrębie naszego gatunku pojawiają się problemy. Albowiem naturalna jest dla nas chęć ekspansji. Silniejsze grupy w naturalny sposób spychają te słabsze. Nie zawsze dzieje się to za pomocą wojen.Tak. Czy to że pewne grupy są silniejsze a pewne nie jest całkowicie i w zerowym stopniu niezależne od biologii ? Przecież chyba nikt nie będzie tutaj się sprzeczał że jak grupa rosłych i silnych wojowników zaatakuje przeciwną grupę która jest mikra i drobna (nawet w porównaniu do siebie). To wynik walki będzie wiadomy. Chyba że ta mikra grupa ma jakąś tajną broń, np. zatrute strzały. Co nie wszędzie na świecie jest możliwe. Przypomina mi się taki film dokumentalny gdzie człowiek poszedł do muzeum gdzie były gromadzone kości ludzi z różnych ras z całego świata. Pokazał czaszkę Maorysa, gdzie silne pukanie w nią nie zagrażało jej, i czaszkę dorosłego en.wikipedia.org/wiki/Negrito gdzie trzeba było być trochę delikatnym aby jej nie uszkodzić. Chcę tylko pokazać że fizyczne biologiczne różnice pomiędzy ludźmi mogą być istotne kiedy jedna grupa chce się pozbyć innej, np. w poszukiwaniu wody czy pożywienia. Tak było przez całą pierwotność naszej historii. > Czasem życzliwi sąsiedzi są po prostu sprytniejsi, lepiej uprawiają pola, lepiej podpisują kontrakty, są lepiej zorganizowani. I choć nie chcą szkodzić, pozbywają swoje otoczenie (również zamieszkałe przez ludzi) możliwości i zasobów.TAK!. Ale pytanie jest takie, jeśli skłonność do życzliwości która się tak opłaca nie jest w naszych genach to jak w ogóle mogliśmy stać się życzliwi ? > Wolnością ludzi żyjących wedle plemiennych obyczajów jest tradycja przodków (również z zabobonami, kanibalizmem, nieumarkowanym przyrostem naturalnym, rytualnymi zabójstwami w obrębie grupy - ale nie tylko z tym, z pięknymi mitami, śpiewami, niepowtarzalnymi tradycjami rzemiosła, ciekawym podejściem do życia, szacunkiem wobec sporej części grupy).www.youtube.com/watch?v=6AZPh-HNU80 - Hakani: Missionaries accuse tribes of burying children alive Ciekawy jestem na ile to jest prawda ? Ale wszyscy wiedzą o tym że były plemiona ludożerskie, więc i takim praktykom się nie dziwię. Chociaż ten przypadek może być mocno naciągany, bo robili to jacyś fundamentaliści. Ja uważam że usprawiedliwione jest wkraczanie w życie obcych kultur wtedy kiedy nie szanują one życia i zdrowia własnych członków. Np. zabraniają im dostępu do opieki medycznej. Moim zdaniem życie ludzkie jest ważniejsze od pięknych mitów i śpiewów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Życzliwe zachowanie względem innych ma u Homo sapiens podłoże genetyczne. Jesteśmy istotami, których przodkowie ewoluowali w grupach. Emocje, zasady współdziałania, blufowania etc., rozwijały się w obrębie grup. Oczywiście życzliwość dla członków grupy (w której też istnieje wrodzona chęć do rywalizacji, nie tylko do współdziałania) nie przekłada się genetycznie na życzliwość do Homo sapiens spoza grupy. Jest wysoce prawdopodobne, że mamy mechanizmy emocjonalne włączające się, gdy działamy na obszarze, który nie należy do naszej grupy, jest obcy i (lub) neutralny. Te emocje tłumaczą wandalizm na blokowiskach, chęć niszczenia przestrzeni wspólnej nie dla grupy (intuicyjnie jest to około 20 osób) lecz dla większych, niemożliwych do emocjonalnego odczucia zbiorowisk ludzkich.
Jeśli chodzi o chronienie malowniczych kultur, zawsze zachodzi konflikt pomiędzy jednostką a grupą. Czy mamy prawo chronić autonomię grupy zezwalając na śmierć jednostki? I inne, takie samo pytanie - czy mamy prawo chronić autonomię rodziny godząc się na uzależnianie dziecka od religii, narkotyków, przemocy etc.? Oczywiście misjonarze bynajmniej nie troszczyli się ani o grupy, ani o jednostki. Być może czasem odratowali jakąś ludzką ofiarę, ale zawsze z arogancją znawców "Jedynej Prawdy" niszczyli i zabijali, pośrednio, lub bezpośrednio. Gdyby ktoś miał ochotę pomagać dzikim dla samego pomagania - nie ma w tym nic złego, ale "pomaganie" dla wciśnięcia swoich narkotyków wiary rodziło tylko przemoc. Nie należy jednak zapominać, że łatwo stać się świeckim misjonarzem cywilizacji i przez to więcej zniszczyć, niż stworzyć. Nawet, jeśli zapobiegnie się jakiemuś rytuałowi z ludzką ofiarą w tle.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Życzliwe zachowanie względem innych ma u Homo sapiens podłoże genetyczne. Jesteśmy istotami, których przodkowie ewoluowali w grupach. Emocje, zasady współdziałania, blufowania etc., rozwijały się w obrębie grup. Oczywiście życzliwość dla członków grupy (w której też istnieje wrodzona chęć do rywalizacji, nie tylko do współdziałania) nie przekłada się genetycznie na życzliwość do Homo sapiens spoza grupy.
Nawet nie życzliwość tylko wrogość i ksenofobię. Teraz nasze mózgi mają 'mały' problem bo relatywnie proste systemy które decydowały dawniej kto jest swój a kto obcy głupieją pod wpływem tak ogromnej ilości ludzi z jakimi się spotykamy.
Być może dlatego nie da się racjonalnie rozmawiać o rzeczywiście istniejących intelektualnych różnicach pomiędzy ludźmi. Nie tylko rasami ale i płciami. Po prostu włączają się nam dziwne brzęczyki w głowach (wam, bo ja tego jakoś nie czuję) pt. "zabić, zabić, zabić, zniszczyć" itp. Ale rzeczywistość sobie nadal istnieje i nie zmieni się tylko dlatego że my nie jesteśmy w stanie jej widzieć dobrze. Słońce się nie przyciemni specjalnie po do aby nie oślepiać naszych oczu.
>Jest wysoce prawdopodobne, że mamy mechanizmy emocjonalne włączające się, gdy działamy na obszarze, który nie należy do naszej grupy, jest obcy i (lub) neutralny. Te emocje tłumaczą wandalizm na blokowiskach, chęć niszczenia przestrzeni wspólnej nie dla grupy (intuicyjnie jest to około 20 osób) lecz dla większych, niemożliwych do emocjonalnego odczucia zbiorowisk ludzkich.
Jedni niszczą bardziej drudzy mniej. A inni chcą odnawiać i odbudowywać. Pytanie o przyczyny: tylko kultura i ekonomia i nic więcej nie ma prawa i nie badajmy na wszelki wypadek bo jeszcze coś znajdziemy ?
Przypomina się tu słynna sprawa o starożytnych Grekach których kosztowało to sporo stresu i nie wiedzieli co mają robić kiedy doszło ich świadomości że istnieją liczby niewymierne.
>Jeśli chodzi o chronienie malowniczych kultur, zawsze zachodzi konflikt pomiędzy jednostką a grupą. Czy mamy prawo chronić autonomię grupy zezwalając na śmierć jednostki? I inne, takie samo pytanie - czy mamy prawo chronić autonomię rodziny godząc się na uzależnianie dziecka od religii, narkotyków, przemocy etc.?
Ważne pytania, na razie jeszcze nie wiem co odpowiedzieć ale skłaniam się ku prawom jednostki.
>Oczywiście misjonarze bynajmniej nie troszczyli się ani o grupy, ani o jednostki. Różni byli i tacy co się troszczyli i tacy co nie. Czasami wprowadzali zmiany na lepsze jeśli pierwotna kultura była okrutna, czasami na gorsze jeśli była bardziej łagodna od naszej.
>Gdyby ktoś miał ochotę pomagać dzikim dla samego pomagania - nie ma w tym nic złego, ale "pomaganie" dla wciśnięcia swoich narkotyków wiary rodziło tylko przemoc. Natomiast mi chodzi o populacje w których przemoc już jest. Poza tym nie wiemy często jak radzili sobie ci ludzie dla których mamy dane historyczne dopiero po odwiedzeniu ich przez naszych dobrych wujków. Dane są takie że w kulturach pierwotnych nawet 40% mężczyzn ginie na skutek zabójstw i wojen. Tylko że są to zjawiska rozdrobnione gdzie nie słychać krzyku ofiar.
>Nie należy jednak zapominać, że łatwo stać się świeckim misjonarzem cywilizacji i przez to więcej zniszczyć, niż stworzyć. Nawet, jeśli zapobiegnie się jakiemuś rytuałowi z ludzką ofiarą w tle.
Zawsze trzeba działać rozważnie. Diabeł tkwi w szczegółach. W każdym razie mamy wiele jeszcze do zrobienia na planecie, wreszcie też musimy z niej uciec. Każda para rąk do pracy się przyda.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Przecież jeśli im pasuje takie francuskie życie, to niech se żyją, jak chcą.
No właśnie, niech się siekają maczetami, przecież to ich kultura którą należy respektować.
> Bo "Marek222" przyznaje sobie prawo do osądzania, że jego inne jest lepsze.
Mój pokojowy sposób bycia jest lepszy od latania z maczetą i siekania ludzi. Tak , to moje jest lepsze.
>bo przecież dla niego jest oczywistym, że zapach Murzyna jest gorszy od zapachu białego Marka.
Murzyna jeszcze w życiu nie wąchałem. Jak się nadarzy okazja (zwłaszcza jeśli chodzi o Murzynkę) to się przekonam czy mi się podoba czy nie. Są ludzie których podnieca jeśli partner ma zapach obcej rasy. No bo podobno wydzielamy trochę różne feromony.
> Reasumując: smród "Marka222" ma być obowiązującym kanonem. Ucieszyłeś się jak to napisałeś ? > Ja się nie zgadzam z jednego, acz najważniejszego powodu: bo najlepszy na całym świecie jest mój boski zapach! Odczuwasz podniecenie seksualne wąchając siebie? (bromidrofilia)
(tak, jaja sobie robię, a co nie wolno ? inni jakoś mogą i plusy dostają, więc ja też chcę)
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > > Przecież jeśli im pasuje takie francuskie życie, to niech se żyją, jak chcą.> No właśnie, niech się siekają maczetami, przecież to ich kultura którą należy respektować. Mylisz pojęcia, user, nie kulturę trzeba respektować, lecz prawo każdego do posiadania odrębnej. > > Bo "Marek222" przyznaje sobie prawo do osądzania, że jego inne jest lepsze.> Mój pokojowy sposób bycia jest lepszy od latania z maczetą i siekania ludzi. Tak , to moje jest lepsze. Jest lepszy dla ciebie, to se pokojowo lataj bez maczety - czy ktoś ci zabrania? Tym tekstem dobitnie pokazujesz, że ten problem masz w swojej główce, user. > Są ludzie których podnieca jeśli partner ma zapach obcej rasy. No bo podobno wydzielamy trochę różne feromony. Mam inny pogląd - ludzie, a nie rasy, mają zapachy, ale jestem otwarty na źródłowe argumenty. > > Reasumując: smród "Marka222" ma być obowiązującym kanonem.> Ucieszyłeś się jak to napisałeś ? Nie, dopiero teraz.  > > Ja się nie zgadzam z jednego, acz najważniejszego powodu: bo najlepszy na całym świecie jest mój boski zapach!> Odczuwasz podniecenie seksualne wąchając siebie? Nie odczuwam. > ... (bromidrofilia) Autodiagnoza?- mam ci gratulować, czy współczuć? > (tak, jaja sobie robię, a co nie wolno ? inni jakoś mogą i plusy dostają, więc ja też chcę) To nie pierwsze chciejstwo, jakie deklarujesz w tym wątku.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | > Mylisz pojęcia, user, nie kulturę trzeba respektować, lecz prawo każdego do posiadania odrębnej.Nie podoba mi się odrębność kulturowa niektórych ludów w zakresie siekania się maczetami i bycia idealnym punktem tworzenia się nowych epidemii. Nie respektuję tego, uważam że są przez to gorsze od kultur które nie wykazują takiego zachowania. > Jest lepszy dla ciebie, to se pokojowo lataj bez maczety - czy ktoś ci zabrania?Dla Haitańczyków jest lepszy inny polegający na totalnej przemocy ? Lepszy, jest dla nich ? Tak ? Lepszy ? > Mam inny pogląd - ludzie, a nie rasy, mają zapachy, ale jestem otwarty na źródłowe argumenty.A co mają rasy ? > >(tak, jaja sobie robię, a co nie wolno ? inni jakoś mogą i plusy dostają, więc ja też chcę)> To nie pierwsze chciejstwo, jakie deklarujesz w tym wątku.Że co ? Że chcę sobie porobić jaja ale mi nie wychodzi 
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > > Mylisz pojęcia, user, nie kulturę trzeba respektować, lecz prawo każdego do posiadania odrębnej.> Nie podoba mi się... Wolno ci. > > Mam inny pogląd - ludzie, a nie rasy, mają zapachy, ale jestem otwarty na źródłowe argumenty.> A co mają rasy ? Rasy mają to do siebie, że są pożywką dla psycholi-rasistów. > Że co ? Że chcę sobie porobić jaja ale mi nie wychodzi   Boś głupi.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Gdyby jednak założyć, że na przykład Francuzi są o 1% inteligentniejsi od Polaków, nie oznaczałoby to wcale, że każdy Polak jest głupszy od Francuza.Przecież dokładnie to staram się powiedzieć. Dawałem argumenty ze wzrostem, ponieważ ten każdy widzi i jakiś rozkład statystyczny mu się utrwalił. A ci krakają że nie lubię Chińczyków bo są mali i małe siusiaki mają. Jeszcze ktoś by tu mógł dostać z zachwytu zawału/wylewu jakbym zaczął nawijać o aryjskości, żydach, rasie panów, że Oświęcim to mógłby być obóz rekreacyjno wypoczynkowy a Hitler był Polakiem i dobrym pedofilem. Teraz na poważnie. Jestem ciekawy czy takie różnice międzypopulacyjne; ale i istniejące w samych populacjach. Np. ludzie rozdzielani są względem inteligencji (tak jak ją na potrzeby tutaj dyskusji definiuję, jako sprawność kontrolna płatów czołowych) nie tylko przez czynniki 'rasowe' ale i ekonomiczne w danej populacji. Czy te drobne 1% różnice nie potęgują się poprzez interakcję pomiędzy ludźmi w danej populacji. Tzn. dla jednego człowieka to mało. Ale jeśli będziemy mieli 2 populacje w których statystycznie będzie różnica to czy ona się wzmocni czy zatrze ? A może będzie efekt skokowy, tzn. do pewnego momentu się zaciera a potem wzmacnia albo odwrotnie ? To są wszystko ciekawe zagadnienia, ale niestety antyrasistowskie małpy nie pozwalają na sensowną dyskusję. > Od dziecka ów Czarny Człek badał różne tradycje muzyczne, obyczaje etc.Jakby był biały to byś go też z dużej litery uhonorował ? > Inny mój znajomy pochodzi z Mauritiusa i jest głównym kucharzem w dobrej restauracji francuskiej. Aby tak gotować, trzeba mieć zdrowe neurony w mózgu! . Inna osoba to księżniczka z Mali (tak, tak) - piękna, tajemnicza, pisząca wiersze i muzykująca przy harfie, jak przystało na tradycję ich ludu.I tacy są wszyscy z ich narodów ? Sami mądrzy i wybitni. Może twoje znajomości to takie "sukiennice krakowskie". Jeśli jesteś człowiekiem inteligentnym jest to oczywiste że takimi będziesz się chciał otaczać. A to oznacza skrzywienie rzeczywistości. I w każdej rasie i narodzie znajdziesz ludzi inteligentnych i ciekawych. Nie mówi to nic o populacjach jako całości. Ale czy ja muszę o tym pisać? Nieznajomość zasad rządzących prawdopodobieństwem i rozkładem jest ogromna. Nie dziwię się dlaczego jest tak trudno przekonać ludzi do faktu ewolucji czy do faktu nieistnienia Boga. Jeżeli tylko wyciągnie się argumenty oparte na prawdopodobieństwie - rozbijają się one o ścianę.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | > Przecież dokładnie to staram się powiedzieć. Dawałem argumenty ze wzrostem, ponieważ ten każdy widzi i jakiś rozkład statystyczny mu się utrwalił. A ci krakają że nie lubię Chińczyków bo są mali i małe siusiaki mają.A masz jakieś dane na temat staranności tych z małymi siusiakami? Bo jakoś tylko i wyłącznie, obfitą cienkość efektów Twoich starań widzę. > Jeszcze ktoś by tu mógł dostać z zachwytu zawału/wylewu jakbym zaczął nawijać o aryjskości, żydach, rasie panów, że Oświęcim to mógłby być obóz rekreacyjno wypoczynkowy a Hitler był Polakiem i dobrym pedofilem.Cóż nie wielka różnica, w temacie tej nawijki. O efekty nie martw się tak bardzo śmiech to zdrowie podobno. > Teraz na poważnie. Jestem ciekawy czy takie różnice międzypopulacyjne; ale i istniejące w samych populacjach. Np. ludzie rozdzielani są względem inteligencji (tak jak ją na potrzeby tutaj dyskusji definiuję, jako sprawność kontrolna płatów czołowych) nie tylko przez czynniki 'rasowe' ale i ekonomiczne w danej populacji. Czy te drobne 1% różnice nie potęgują się poprzez interakcję pomiędzy ludźmi w danej populacji. Tzn. dla jednego człowieka to mało.Słyszałeś kiedyś o inteligencji emocjonalnej? > Ale jeśli będziemy mieli 2 populacje w których statystycznie będzie różnica to czy ona się wzmocni czy zatrze ? A może będzie efekt skokowy, tzn. do pewnego momentu się zaciera a potem wzmacnia albo odwrotnie ? To są wszystko ciekawe zagadnienia, ale niestety antyrasistowskie małpy nie pozwalają na sensowną dyskusję.Najwidoczniej nie słyszałeś. > >Od dziecka ów Czarny Człek badał różne tradycje muzyczne, obyczaje etc.> Jakby był biały to byś go też z dużej litery uhonorował ?> >Inny mój znajomy pochodzi z Mauritiusa i jest głównym kucharzem w dobrej restauracji francuskiej. Aby tak gotować, trzeba mieć zdrowe neurony w mózgu! . Inna osoba to księżniczka z Mali (tak, tak) - piękna, tajemnicza, pisząca wiersze i muzykująca przy harfie, jak przystało na tradycję ich ludu.> I tacy są wszyscy z ich narodów ? Sami mądrzy i wybitni. Może twoje znajomości to takie "sukiennice krakowskie". Jeśli jesteś człowiekiem inteligentnym jest to oczywiste że takimi będziesz się chciał otaczać. A to oznacza skrzywienie rzeczywistości. I w każdej rasie i narodzie znajdziesz ludzi inteligentnych i ciekawych. Nie mówi to nic o populacjach jako całości.To przynajmniej nie zaniżaj średniej na tym polskojęzycznym forum. > Ale czy ja muszę o tym pisać? Nieznajomość zasad rządzących prawdopodobieństwem i rozkładem jest ogromna. Nie dziwię się dlaczego jest tak trudno przekonać ludzi do faktu ewolucji czy do faktu nieistnienia Boga. Jeżeli tylko wyciągnie się argumenty oparte na prawdopodobieństwie - rozbijają się one o ścianę.Podobnie jak plan zostania milionerem po ogłoszeniu wyników losowania. Ewolucja, bóg, jeszcze honor i ojczyzna masz prawdopodobnie do dyspozycji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | > Ewolucja, bóg, jeszcze honor i ojczyzna masz prawdopodobnie do dyspozycji.  Na temat honoru i ojczyzny też mam trochę do powiedzenia. O ojczyźnie i państwowości już się wypowiadałem. Też puściłem dłuższego posta, ale temat przeszedł kompletnie bez echa. I nawet do bazgrołów nie dali. Jedynie parę plusików na otarcie moich białych aryjskich łez mi zostało  Więc zapodam tutaj, może ktoś się zainteresuje: www.racjonalista.pl/forum.php/s,159662
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Wydaje mi się, że jednak troczkę przesadzasz. Napisałem Czarny Człek z uwagi na kontekst. Teraz piszę Biały Człek i Żółty Człek. Gdy jest się w Indiach, widać "ekperyment" związany z ich kulturą. W Hinduizmie od co najmniej 3000 lat istniało społeczeństwo kastowe. Ludzie zajmujący się filozofią/religią/nauką, szlachta, zarządcy, chłopi i pracownicy fizyczni bez prawa własności byli niemal skutecznie od siebie rozdzieleni. Owe warny dzieliły się na drobniejsze kasty, typu - flisacy z kasty chłopów, pocztowcy z kasty zarządców etc. I również owe kasty przez setki lat wżeniały się w siebie.
I rzeczywiście widać dużo większe niż w Europie współczesnej różnice w zachowaniu, mimice, wzroście, obyczajach ludzi z poszczególnych kast. W jakimś sensie łatwo po wyglądzie poznać bramina (warna myślicieli) (nie zależnie od tego, czy jest biedny, czy bogaty, już od 200 lat wielu braminów żyło w skrajnej nędzy), ksztriję (szlachta), wajsię (chłopi rolni, mieszczaństwo) i siudrę (pracownicy bezrolni). W indyjskim średniowieczu system kastowy był najbardziej solidny i okrutny, później dodali mu siły Brytyjczycy stosujący zasadę "dziel i rządź" (znany jest fakt wzmacniania podziału kastowego przez władze kolonialne). Dziś rząd indyjski stara się dawać dodatkowe szanse przedstawicielom najniższych kast, dając im parytety miejsc w parlamencie, na uczelniach i w przedsiębiorstwach państwowych.
Z moich, zapewne subiektywnych, doświadczeń wynika, że istnieją całkiem spore różnice pomiędzy przedstawicielami różnych kast w obrębie jednej grupy etnicznej (podział dotyczy w Indiach też grup etnicznych - kasta braminów z Bengalu nie mieszała się z kastą braminów z Karnataki etc.). Różnice widać w wyglądzie, budowie ciała, gestykulacji, mimice twarzy. Najmniej jest jednak różnic w inteligencji. Szczerze mówiąc nieraz spotykałem się z niewykształconymi przedstawicielami najniższych kast, usiłujących przetrwać przy najgorszych pracach, których cechowała ogromna wrażliwość intelektualna (choć mówili slangiem związanym z ciężką fizyczną pracą i brakiem złudzeń na przyszłość), oraz z przedstawicielami wysokich kast, bogatymi, starannie wykształconymi, którzy nie byli w stanie twórczo myśleć.
Także moje prywatne wnioski są takie, iż kastowa hodowla ludzi, jaka miała miejsce w Indiach, doprowadziła do stworzenia rozmaitych odrębności pomiędzy osobami z jednej grupy etnicznej. Ale to, co jest bardzo ważnym elementem człowieczeństwa, czyli intelekt i wrażliwość emocjonalna, nie zostało przez taki kulturowy dobór zdywersyfikowane. Z tego co widziałem w Indiach, mogę stwierdzić, że cechy naszego wyglądu, budowy ciała, zapachu, behawioru związanego z komunikacją gestów, są bardzo podatne na zmiany. Niektóre z nich z pewnością maja też podłoże genetyczne, inne mogą być czysto kulturalne. Natomiast możliwości intelektualne mózgu są bardzo odporne na tego typu dobór. Nic nie wskazuje na to, że osoba, której przodkowie od wielu pokoleń przenosili jedynie skrzynki w portach, nie będzie inteligentna, albo wrażliwa społecznie (życie w państwie, polityka itp.). Świadczy o tym też Europa. Jeszcze dwieście lat temu większość Europejczyków to byli półniewolnicy, siudrowie, jakby powiedział Hindus. Sytuacja chłopa Europejskiego przed Rewolucją Francuską była gorsza niż jego odpowiednika z Indii. A jednak nie obserwujemy dziś dużej ilości szlachty wśród naukowców, artystów, wybitnych mężów stanu etc.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Gdy jest się w Indiach, widać "ekperyment" związany z ich kulturą. W Hinduizmie od co najmniej 3000 lat istniało społeczeństwo kastowe. Ludzie zajmujący się filozofią/religią/nauką, szlachta, zarządcy, chłopi i pracownicy fizyczni bez prawa własności byli niemal skutecznie od siebie rozdzieleni. Owe warny dzieliły się na drobniejsze kasty, typu - flisacy z kasty chłopów, pocztowcy z kasty zarządców etc. I również owe kasty przez setki lat wżeniały się w siebie.
Ale pewnie nie całkiem oficjalnie. Tak jak u nas było z Żydami, którzy też funkcjonowali jako kasta w bardzo podobnym znaczeniu. I tak samo mieli swoje tradycyjnie przypisane zajęcia. Coś podobnego jak kasta niedotykalnych i Indiach, potrzebni dla społeczeństwa, ale powszechnie pogardzani.
Ale z tego co wiem fakt że w Indiach był system kastowy, nie mniej rasistowski w swojej naturze (jak to co było pomiędzy Niemcami a Żydami zanim tych ostatnich zlikwidowano) było powodem właśnie tego najazdu Ariów na Drawidów. I to Ariowie, lud indoeuropejski był w tej konfiguracji rasą panów. I tak samo jak Hitlerowcy to egzekwował. Oczywiście potem taki system mógł zostać bardzo rozziarniony na poszczególne grupy społeczne już nie tylko kryterium rasowym ale i ekonomicznym.
Pochodzenie Ariów jako podzbioru Indoirańczyków, jako podzbioru Indoeuropejczyków jest z dalekiej północy w porównaniu z Drawidami. Znowu dziwny urok ma tu hipoteza klimatyczna.
Tzn. i Drawidowie opuścili Afrykę, ale z racji ciemniejszego koloru skóry ich historia była ograniczona do cieplejszej strefy klimatycznej. Część ich domieszki mogły tworzyć ludy które mogły wyjść z Afryki alternatywnymi drogami, już niekoniecznie w czasach aż tak prehistorycznych. Owszem i na nich pewna presja istniała, tworzyli więc cywilizację, ale w zetknięciu się z barbarzyńcami z północy, których psychika została ukształtowana w bardziej wymagającym klimacie, po prostu przegrali.
Ten schemat powtarza się wiele razy w innych miejscach. Np. sukcesywne najazdy Achajów na dzisiejszą Grecję, zniszczenie kultury Kreteńskiej, co jednak nie przeszkadzało przenieść pewnych idei z kultury podbitej. Potem następne najazdy które niszczyły częściowo zintegrowane z natywną kulturą społeczności. Przykład Sparty, gdzie powstał system rasy panów. No i wreszcie północne najazdy na Rzym, gdzie też plemiona północne przejęły ogromną masę ich kultury, ale zniszczyły Rzymską państwowość.
>I rzeczywiście widać dużo większe niż w Europie współczesnej różnice w zachowaniu, mimice, wzroście, obyczajach ludzi z poszczególnych kast. W jakimś sensie łatwo po wyglądzie poznać bramina [...] >Z moich, zapewne subiektywnych, doświadczeń wynika, że istnieją całkiem spore różnice pomiędzy przedstawicielami różnych kast w obrębie jednej grupy etnicznej (podział dotyczy w Indiach też grup etnicznych - kasta braminów z Bengalu nie mieszała się z kastą braminów z Karnataki etc.). Różnice widać w wyglądzie, budowie ciała, gestykulacji, mimice twarzy. [...] >Najmniej jest jednak różnic w inteligencji.
Tego się nie da sprawdzić na oko. Poza tym ja nie rozumiem tutaj inteligencji jak się ją głównie rozumie. I nie mam na myśli badania jej standardowymi testami inteligencji. Mi chodzi o trochę inną sferę zmienności psychicznej, w której inteligencja ma znaczenie, ale nie jest głównym sprawcą działania. Opisywałem już to.
>Szczerze mówiąc nieraz spotykałem się z niewykształconymi przedstawicielami najniższych kast, usiłujących przetrwać przy najgorszych pracach, których cechowała ogromna wrażliwość intelektualna (choć mówili slangiem związanym z ciężką fizyczną pracą i brakiem złudzeń na przyszłość), oraz z przedstawicielami wysokich kast, bogatymi, starannie wykształconymi, którzy nie byli w stanie twórczo myśleć.
To jest oczywiste. Jakiekolwiek prawidłowości dopiero w liczbach by wyszły.
>Także moje prywatne wnioski są takie, iż kastowa hodowla ludzi, jaka miała miejsce w Indiach, doprowadziła do stworzenia rozmaitych odrębności pomiędzy osobami z jednej grupy etnicznej. Ale to, co jest bardzo ważnym elementem człowieczeństwa, czyli intelekt i wrażliwość emocjonalna, nie zostało przez taki kulturowy dobór zdywersyfikowane.
Jeśli tak to dlaczego tak się dzieje. Co takiego dziwnego jest w tej sferze że nie podlega dryftowi ewolucyjnemu chociaż nie mówiąc już o ukierunkowanej presji ? Jeśli nie to czy da się to zmierzyć i zbadać. Jakie są tego konsekwencje dla poszczególnych jednostek i dla społeczeństwa.
>Z tego co widziałem w Indiach, mogę stwierdzić, że cechy naszego wyglądu, budowy ciała, zapachu, behawioru związanego z komunikacją gestów, są bardzo podatne na zmiany. Niektóre z nich z pewnością maja też podłoże genetyczne, inne mogą być czysto kulturalne. Natomiast możliwości intelektualne mózgu są bardzo odporne na tego typu dobór. Nic nie wskazuje na to, że osoba, której przodkowie od wielu pokoleń przenosili jedynie skrzynki w portach, nie będzie inteligentna, albo wrażliwa społecznie (życie w państwie, polityka itp.).
Ktoś to badał, ktoś to stwierdził ? Czy tylko tobie się tak widzi na oko ?
>Świadczy o tym też Europa. Jeszcze dwieście lat temu większość Europejczyków to byli półniewolnicy, siudrowie, jakby powiedział Hindus. Sytuacja chłopa Europejskiego przed Rewolucją Francuską była gorsza niż jego odpowiednika z Indii. A jednak nie obserwujemy dziś dużej ilości szlachty wśród naukowców, artystów, wybitnych mężów stanu etc.
No, powiem tak: Obserwujemy pewną ponadprzeciętność. Przynajmniej u nas, gdzie potomkowie takich rodów raczej są po bogatszej stronie społeczeństwa i zajmują wiele stanowisk związanych z nauką i kulturą. Ale w naszym społeczeństwie nie było takiego silnego zakazu mieszania się. Tzn. nie było też silnie odgraniczonych warstw społecznych. Nic nie przeszkadzało temu aby mieć dzieci z osobą z trochę wyższego lub niższego stanu. Jeśli jest przepływ genów to nie ma wysp. Nie ma specjacji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Upaniszady mówią, iż po czasie ścisłego rasizmu, zdobywcy zaczęli się w Indiach uczyć od podbitych. Z drugiej strony w Połundiowych Indiach, gdzie jest ogólnie czarna ludność, bramini są często biali jak śnieg. I rzeczywiście - niektórzy z nich są noblistami (jak Chandrasekhar). Ale z drugiej strony pochodzący z niskiej kasty i czarnoskóry Ramanujan stworzył matematykę na miarę jednego z największych geniuszów w historii ludzkości. Teoria strun jest zainspirowana jego zeszytami, gdzie liczy wielowymiarowe przestrzenie. Do dziś wielu matematyków nie jest w stanie zinterpretować niektórych równań.
Czy szlachta europejska dowolnie mieszała się z innymi stanami? Z pewnością w XIX wieku z burżuacją. A wcześniej było "prawo pierwszej nocy" nie istniejące w niechrześcijańskich cywilizacjach. Każdy pan mógł zgwałcić pannę młodą zanim znalazła się w rodzinie chłopskiego męża. I często to robiona, zatem wiele dzieci pochodziło na wsi od szlachetnie urodzonych gwałcicieli.
Nie mam żadnych tabu dotyczących cech, które mogą się zmieniać. Oczywiście, z punktu widzenia genów, które są podmiotem naszej ewolucji nie ma żadnej różnicy między mózgiem (gdzie mieści się całkowicie to co zwiemy umysłem i świadomością), a kształtem nosa, jelita, podatnością na katar etc. Z uwagi na eugeniką i jej czarną rolę w historii nie badano kast indyjskich pod kątem wpływu rozdzielenia genetycznego na sposób odczuwania emocji i inteligencję. Całkiem możliwe, że badania wykazałyby pewne różnice, ale raczej w mechanizmach samooceny, oceny ryzyka, zachowania się na obcym terenie etc. To wszystko wpływa na myślenie.
Myślałem o tym prawie pierwszej nocy. Dzięki temu wstrętnemu zwyczajowi rzeczywiście możemy powiedzieć, że stany w EUropie mieszały się znacznie bardziej niż kasty w Indiach, choć jak się domyślasz, panny młode były tutaj tragicznymi ofiarami. Nie wszystkie przeżywały taki gwałt.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Upaniszady mówią, iż po czasie ścisłego rasizmu, zdobywcy zaczęli się w Indiach uczyć od podbitych.No i się nauczyli. A czego czarni nie uczą się od Europejczyków lub Chińczyków ? > Z drugiej strony w Połundiowych Indiach, gdzie jest ogólnie czarna ludność, bramini są często biali jak śnieg. I rzeczywiście - niektórzy z nich są noblistami (jak Chandrasekhar).Jeszcze en.wikipedia.org/wiki/Amartya_Sen - ale on też jest biały. Zresztą ciężko powiedzieć kto był tak naprawdę Hindusem z tych laureatów jeszcze. en.wikipedia.org/wiki/Nobel_laureates_of_India - chyba nikt tak naprawdę. Zresztą wszyscy biali. > Ale z drugiej strony pochodzący z niskiej kasty i czarnoskóry Ramanujan stworzył matematykę na miarę jednego z największych geniuszów w historii ludzkości.Co do geniuszu, zgadzam się. Co do koloru skóry już nie bardzo. Na pewno ma cechy negroidalne w rysach twarzy ale co do koloru skóry to już nie ( www.webind(*)ersonal/scientist/ramanuja.htm) Podobny przypadek stanowi Obama, który odziedziczył europejskie rysy twarzy po białej stronie swojej rodziny (dziadek: jest takie zdjęcie gdzie jest bardzo podobny do Obamy). Widać na tym przykładzie jak pewne cechy rasowe dziedziczą się nierównomiernie jak każde inne cechy. Chodzi o to że w przypadku wymieszanych ludów i ludzi nic sensownego nie można powiedzieć ponieważ zakładamy że pewne cechy fizyczne i psychiczne miały wspólną przyczynę i jeśli dana populacja przebywała w danym środowisku to znajdując cechy fizyczne (które widzimy od razu, np. na zdjęciach) możemy się psychicznych (których nie widzimy) z jakąś tam pewnością spodziewać. Natomiast jeżeli zetkną się dwie grupy ludnościowe lub dwóch ludzi (kobieta i mężczyzna) których przodkowie mieli drastycznie różne presje ewolucyjne to wtedy nie mamy podstawy na korelowanie wyglądu fizycznego i zachowań psychicznych. Jakby się cała ludność świata wymieszała to wtedy moje poglądy przekształcone tutaj już nie miały by sensu. Na razie nam jeszcze do tego daleko. To trochę podobnie jak z nazwiskami. Dawniej po nazwisku można było rozpoznać czy mamy do czynienia z osobą wysokiego stanu i bogatą czy z chłopem, a także Niemcem, Żydem czy Cyganem. W wielu krajach tak jest do dziś, na pewno w Indiach po tym jak się dana osoba nazywa można było mieć pewne sugestie do jej kasty. Podczas rewolucji rosyjskiej i potem w czasie II wś. można było stracić życie za samo nazwisko chociaż z grupą społeczną nie miało się tak naprawdę to czynienia, tylko jakiś daleki przodek z męskiej strony do niej należał. Ale prawdopodobieństwo było na tyle wysokie że tą strategię stosowano. I tak np. w Związku radzieckim można było iść do piachu za nazwisko "pańskie" a w Niemczech za Żydowskie. Potem w Polsce powojennej można było być wysiedlonym ze wschodu za nazwisko polskie, a z zachodu do Niemiec za nazwisko niemieckie. Teraz taki podział już zupełnie stracił sens i często osoby o np. niemieckim czy rosyjskim nazwisku nie mają pojęcia skąd się to nazwisko wzięło, tzn. po jakim przodku. Tak samo tutaj, jeszcze raz powtarzam - na razie cechy fizyczne są w niektórych populacjach i w skali światowej dobrze skorelowane z psychicznymi. Ale to się skończy. Tylko że geny pozostaną, spowodują powstanie sporych dzielnic biedoty w wielkich miastach, tylko że oddzielą się od innych cech na które nie będzie selekcji. Selekcja będzie na cechy psychiczne ponieważ tacy ludzie o których tu mówimy spadają na dno drabiny społecznej. Ciekawe okazały by się badania naszych polskich białych bezdomnych na okoliczność różnic genetycznych i potem czy nie były by to aby przypadkiem geny które z większą częstością występują w czarnych populacjach. > Do dziś wielu matematyków nie jest w stanie zinterpretować niektórych równań.Może są błędne  > Czy szlachta europejska dowolnie mieszała się z innymi stanami? Z pewnością w XIX wieku z burżuacją. A wcześniej było "prawo pierwszej nocy" nie istniejące w niechrześcijańskich cywilizacjach. Każdy pan mógł zgwałcić pannę młodą zanim znalazła się w rodzinie chłopskiego męża. I często to robiona, zatem wiele dzieci pochodziło na wsi od szlachetnie urodzonych gwałcicieli.Tak. Pytanie jest tylko takie czy wśród nieszlachetnie urodzonych było by mniej gwałcicieli gdyby mieli taką okazję do skorzystania jak ci szlachetni. Bo z historii politycznej często widać że jak się niższe stany dorwą do władzy to chęć na gwałcenie społeczeństwa mają większą aniżeli te poprzednie... > Nie mam żadnych tabu dotyczących cech, które mogą się zmieniać. Oczywiście, z punktu widzenia genów, które są podmiotem naszej ewolucji nie ma żadnej różnicy między mózgiem (gdzie mieści się całkowicie to co zwiemy umysłem i świadomością), a kształtem nosa, jelita, podatnością na katar etc.Tak! > Z uwagi na eugeniką i jej czarną rolę w historii nie badano kast indyjskich pod kątem wpływu rozdzielenia genetycznego na sposób odczuwania emocji i inteligencję. Całkiem możliwe, że badania wykazałyby pewne różnice, ale raczej w mechanizmach samooceny, oceny ryzyka, zachowania się na obcym terenie etc. To wszystko wpływa na myślenie.Się zrobi. Przy okazji badania np. genów odporności na cukrzycę (zmyślam ten przykład) czy czegoś podobnego. Przy okazji zrobi się takie przypadkowe testy psychologiczne... Ważne są rzetelnie zebrane dane źródłowe. > Myślałem o tym prawie pierwszej nocy. Dzięki temu wstrętnemu zwyczajowi rzeczywiście możemy powiedzieć, że stany w EUropie mieszały się znacznie bardziej niż kasty w Indiach, choć jak się domyślasz, panny młode były tutaj tragicznymi ofiarami. Nie wszystkie przeżywały taki gwałt.Jeśli nie przeżyły to to prawo pierwszej nocy o kant tyłka potłuc. Musiały przeżywać jeśli miało być mieszania. A skąd masz pewność że żadna nie chciała. Mogła tak samo być zmuszona do poślubienia tego chłopa jak i została zmuszona do spędzenia nocy z panem. Wtedy rodzicie wybierali jak się miało 15 lat. Takie rzeczy się działy na całym świecie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Marku, szukanie genetycznej genezy niektórych ludzkich zachowań i natężenia różnych cech intelektualno - emocjonalnych jest pasjonującym tematem. Ogólnie. W każdym jego zakresie. Ty za punkt wyjścia wziąłeś ludzką karnację - równie dobrze można by było wziąć kształt czaszki, zapach, kształt oczu, sposób trzymania ręki z narzędziem. Każda z tych perspektyw może przynieść jakieś ciekawe obserwacje. Warto patrzeć na każdą z nich. A póki co ważniejsze są obserwacje na małą skalę. Na przykład badania bliźniaków jednojajowych, rodzeństw wielojajowych - to chyba łatwiejsze dla każdego. Jeśli ma się przyjaciół, którzy mają rodzeństwo, można po prostu zobaczyć, jakie elementy zachowania, mówienia, myślenia mogą mieć podłoże genetyczne (choć bardzo ciężko to będzie oddzielić od podłoża kulturowego - posiadania tej samej rodziny, lepsze by było rodzeństwo, które dorastało oddzielnie, co zdaża się z uwagi na dużą ilość rozwodów). Wielkoskalowe obserwacje, typu "kolor skóry" są bardzo trudne do weryfikacji (o ile wogóle można coś weryfikować). Trzeba znać historię, którą w większości stanowią białe plamy (na przykład Indie, gdzie czarni Drawidowie wojowali przez długie wieki z Ariami nie mają w zasadzie historii sprzed okresu muzułmańskiego. To samo w jeszcze większym stopniu dotyczy samej Afryki). Jeśli chcesz poznać jakieś różnice w mentalności różnych nacji, powinieneś znać ich przedstawicieli i to takich, którzy nie wyemigrowali i nie zlali się z inną kulturą. Ja znam trochę przedstawicieli odległych od nas nacji i widzę pewne różnice w postrzeganiu rzeczywistości. Ale nie sądzę, aby ktokolwiek obecnie dysponował wiedzą pozwalającą oddzielić cechy kulturowe od genetycznych. Co nie znaczy, że nie istnieje zróżnicowanie genetyczne, wpływające też na charakter odległych od siebie grup ludności. Takie coś z kolei należałoby zbadać po osobach adoptowanych przez inne narody (na przykład Eskimosach adoptowanych przez Francuzów, albo Jawajczykach adoptowanych przez Włochów). Gdyby istniał jakiś zbiór cech charakteryzujących Indonezyjczyka, który wyrósł od małego w innej cywilizacji, powinien być wspólny dla wielu osób mających taką historię.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Marku, szukanie genetycznej genezy niektórych ludzkich zachowań i natężenia różnych cech intelektualno - emocjonalnych jest pasjonującym tematem. Ogólnie. W każdym jego zakresie.Tak. > Ty za punkt wyjścia wziąłeś ludzką karnacjęNie za punk wyjścia wziąłem listę krajów posegregowaną po HDI. Ciekawy jestem dlaczego ta lista tak wygląda że czarne populacje spadają na sam dół nie tylko jako całe kraje gdzie stanowią one większość ale też dzielnice miast i regiony krajów wykazują podobne zjawisko. To był punk wyjścia. > - równie dobrze można by było wziąć kształt czaszki, zapach, kształt oczu, sposób trzymania ręki z narzędziem.Tak, ale nie w oderwaniu od reszty. Tak się składa że kształt czaszki i bardzo wiele jeszcze innych charakterystyk koreluje ze sobą tworząc coś co boimy się nazywać rasami. Niezależnie od tego jak geny są rozsiane, to fenotypy korelują. Do czasu oczywiście. Ponieważ kiedy mamy do czynienia z całościowym zmieszaniem się populacji to już nie można mówić o rasach. Pojawiają się ludzie o negroidalnych cechach twarzy ale jasnym kolorze skóry (czasami całkiem białym). Lub odwrotnie o europejskich rysach twarzy i całkowicie czarni. Wtedy już nic o kryterium rasowym nie można powiedzieć. Tzn. ta analogia z nazwiskami. Jednak dopóki ludzie z różnych dróg ewolucyjnych się nie zmieszali to wtedy kryterium rasowe widać. Jednak ilość całkowicie zmieszanych populacji jest jeszcze relatywnie mała. Nie zmieni to aktywności niekorzystnej pewnych genów. Nie będzie po prostu wtedy jasnego kryterium rasowego w ich stosowaniu. Chociaż nie do końca, bo są takie zjawiska jak geny sprzężone które leżą blisko siebie i są razem dziedziczone. Więc może tak być że jakiś gen wpływający na umysłowość będzie sprzężony z takim na kolor skóry, oczu, czegokolwiek. Chociaż nie będzie to zbyt dobre kryterium z uwagi na wielogenetyczność psychicznych efektów fenotypowych. > Każda z tych perspektyw może przynieść jakieś ciekawe obserwacje. Warto patrzeć na każdą z nich. A póki co ważniejsze są obserwacje na małą skalę.Właśnie nie, badania na małą skalę dają fałszywy obraz, mała próba i mogą naprawdę głupoty powychodzić. Tak naprawdę tylko masowe sekwencjonowanie DNA i statystyczne porównywanie będzie w stanie odpowiedzieć na te pytania. > Na przykład badania bliźniaków jednojajowych, rodzeństw wielojajowych - to chyba łatwiejsze dla każdego.Łatwiejsze, ale nie znaczy, przynoszące pewniejsze wyniki. > Jeśli ma się przyjaciół, którzy mają rodzeństwo, można po prostu zobaczyć, jakie elementy zachowania, mówienia, myślenia mogą mieć podłoże genetyczneTak, naprawdę można zobaczyć podobieństwo, ale nigdy nie wiemy jakie cechy są dziedziczone a jakie nabyte. Ale tak, takie rzeczy idą w rodzinach. > (choć bardzo ciężko to będzie oddzielić od podłoża kulturowego - posiadania tej samej rodziny, lepsze by było rodzeństwo, które dorastało oddzielnie, co zdaża się z uwagi na dużą ilość rozwodów).Tak, lepsza wersja. > Wielkoskalowe obserwacje, typu "kolor skóry" są bardzo trudne do weryfikacji (o ile wogóle można coś weryfikować).Można, można np. robić testy psychologiczne, takie jak ten niedawny z wirtualnym oblewaniem gorącym sosem. Plus do tego skanowanie genomu. Plus do tego np. mierzenie zaciemnienia skóry w ustalonym miejscu, np. na czole (biorę to z Dawkinsa  ). Jeśli interesuje nas ta cecha. Ale tak naprawdę wystarczy zrobić zdjęcie i są programy które opiszą np. proporcję twarzy, kolor itp. Potem się można bawić statystyką. Jeśli jest duża próba, bo jak nie to jest to tylko wróżdżkarstwo wtedy. > Trzeba znać historię, którą w większości stanowią białe plamyNie wymagaj od genetyków znajomości historii. Ja mówię o podejściu do sprawy z innego pola badawczego. > Ale nie sądzę, aby ktokolwiek obecnie dysponował wiedzą pozwalającą oddzielić cechy kulturowe od genetycznych.Ale to wychodzi, znowu jak mantra muszę powtarzać o tym wirtualnym laniu sosu. Przecież ci ludzie wzięci do badania byli zupełnie losowi. Jednak skoro mierzalna wartość wyników zadawania cierpienia drugiemu człowiekowi wynikała z różnicy w genach to znaczy że chociaż tym genom udało się przebić ze swoim działaniem powyżej grubego przykrycia bagażu kulturowego. I do tego badania nie potrzeba żadnych ras. Najpierw chodzi o zbadanie tych genów które się wybijają ponad kulturę jak ta pierwsza jaskółka, a dopiero potem można dalej coś planować. Bo może być też tak że oprócz głównego polimorfizmu występuje jeszcze kilka innych w innych genach i dopiero taki konglomerat kilkunastu genów które jedne znosząc a drugie wzmacniając wzajemnie swoje działanie wpływa już w sposób bardzo przewidywalny na zachowanie. > Co nie znaczy, że nie istnieje zróżnicowanie genetyczne, wpływające też na charakter odległych od siebie grup ludności.Oczywiście. Kultura nie zaprzecza genetyce, ani odwrotnie. Te sfery na siebie działają, ale ja uważam że z oglądu takich danych jak HDI wygląda na to że genetyka gra pierwsze skrzypce, tzn. jest wstanie doprowadzić do dużo większych różnic niż kultura. Co jest moim zdaniem oczywiste. Bo to genetyka stanowi o tym że jesteśmy ludźmi a nie drzewami. Dopiero genetyka tworząc duże mózgi daje nam podłoże do innych spraw gdzie się zachwycamy dumnie brzmiącym człowiekiem. Ale moim zdaniem to podłoże biologiczne nie jest równe jak stół, więcej jest bardzo dalekie od tego. > Takie coś z kolei należałoby zbadać po osobach adoptowanych przez inne narody (na przykład Eskimosach adoptowanych przez Francuzów, albo Jawajczykach adoptowanych przez Włochów).Tak. > Gdyby istniał jakiś zbiór cech charakteryzujących Indonezyjczyka, który wyrósł od małego w innej cywilizacji, powinien być wspólny dla wielu osób mających taką historię.Tylko że głównie adoptują biali z wysokich klas społecznych. Więc ciężko o takie porównanie gdzie by była np. jedna grupa dzieci z Nigeru w Holandii a druga też z Nigeru na Jamajce albo w Chinach. Indonezja to zły przykład bo tak naprawdę nie wiadomo kto to jest Indonezyj
|
|
| | | | | | |  | 8 na 8 | Smith (10069 punktów) | >Forum daje możliwość skorzystania z funkcji "Podgląd" przed wysłaniem posta. Warto korzystać. Co Ty Koleżanko będziesz białego człowieka pouczać. Jeszcze stwierdzi, że niepoważna jesteś. On ma przecież dysleksje a tak poza tym, jest przedstawicielem rasy inteligentnej i wie co robi.
|
|
| | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Forum daje możliwość skorzystania z funkcji "Podgląd" przed wysłaniem posta. Warto korzystać.
Masz rację, niestety często nie mam cierpliwości do tego. Czasami jak się odpowiada na jakieś bzdury przedpiścy, który nie miał chęci przeczytać moich postów ze zrozumieniem to ma się nieprzebraną ochotę nie dołożyć pracy do odpowiedzi. Bo skoro jemu wolno to dlaczego mi nie. Przy edycji Wikipedii też mi na to uwagę zwracali aby przejrzeć jeszcze raz co tam wstawiam, to jest jakaś moja wada.
|
|
| | | |  | 4 na 6 | rudyment (3233 punktów) | >Słownik ortograficzny mam w przeglądarce, niestety strona nie pozwala mi edytować swoich postów, tzn. tych oprócz tego ostatniego.
Człowiek obyty ze słowem pisanym ma go w głowie.
>Poza tym atak na ortografię traktuje jako potwierdzenie tego że jednak celnie ubodłem.
Bodą jak wiadomo, barany, kozły, buhaje i inne takie genialne zwierzątka.
>Swoją drogą ortografia ma wiele wspólnego z religią. Zauważyłem że ortograficzni puryści mają skłonność bycia wierzącymi. Ew. posiadać nie bardzo racjonalne poglądy. >Jedno i drugie to uwielbienie tradycji.
Twoje poglądy na ewolucje człowieka są bardzo tradycyjne, szczególnie pod względem zdradzanej w tej dziedzinie wiedzy.
>Poza tym mam dysleksję, potrafię mieć przed oczami dane słowo i przepisać je z błędem. Czy to musi rzutować na to co mam do powiedzenia ?
Owszem, rzutuje - dysleksja, rzekoma czy prawdziwa, to poważna przeszkdoa w uczeniu się.
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
| | | |  | 6 na 6 | Smith (10069 punktów) | >Słownik ortograficzny mam w przeglądarce, niestety strona nie pozwala mi edytować swoich postów, tzn. tych oprócz tego ostatniego. A wklejałem w kilku częściach bo inaczej się nie dało. A jaki masz kolor skóry? >Poza tym atak na ortografię traktuje jako potwierdzenie tego że jednak celnie ubodłem. W poczucie estetyki na pewno. >Swoją drogą ortografia ma wiele wspólnego z religią. Zauważyłem że ortograficzni puryści mają skłonność bycia wierzącymi. Ew. posiadać nie bardzo racjonalne poglądy. >Jedno i drugie to uwielbienie tradycji. No to prawie tyle co globalne ocieplenie z zanikiem dorożkarstwa w Wielkopolsce. >Poza tym mam dysleksję, potrafię mieć przed oczami dane słowo i przepisać je z błędem. Czy to musi rzutować na to co mam do powiedzenia ? Ja też mam i uwierz mi jak masz coś do powiedzenia to i sprawny słownik się znajdzie.
|
|
| | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >A jaki masz kolor skóry?
Szaroróżowy. Standardowo się mówi na to biały.
>No to prawie tyle co globalne ocieplenie z zanikiem dorożkarstwa w Wielkopolsce.
Prawie. Za to ty jesteś prawie poważny.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Smith (10069 punktów) | >Szaroróżowy. Standardowo się mówi na to biały. A ja mam takiego kolegę co się mówi na niego czarny i wyobraź sobie potrafi pisać po polsku. >>No to prawie tyle co globalne ocieplenie z zanikiem dorożkarstwa w Wielkopolsce. >Prawie. Za to ty jesteś prawie poważny. Poważny to będę w trumnie, przynajmniej z wyglądu. Na razie nic poważnego mi nie doskwiera.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ja mam kolegę, który jest czarny i mówi płynnie po włosku, w malayalam (nawet nazwę trudno wymówić  - ug), po angielsku, oraz uczy się polskiego. Nie wiem, ilu jest Polaków, którzy są w stanie mówić w malayalam (zupełny kosmos w stosunku do naszego języka...).
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | > ... Nie wiem, ilu jest Polaków, którzy są w stanie mówić w malayalam (zupełny kosmos w stosunku do naszego języka...).Po dobrej szklance to wiem, że co niektórzy po węgiersku mówić potrafią.
|
|
| | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Ja mam kolegę, który jest czarny i mówi płynnie po włosku, w malayalam (nawet nazwę trudno wymówić - ug), po angielsku, oraz uczy się polskiego. Nie wiem, ilu jest Polaków, którzy są w stanie mówić w malayalam (zupełny kosmos w stosunku do naszego języka...).Większość ludzi (pomijając jakieś zaburzenia rozwoju) jest w stanie mówić wszystkimi językami z dobrym akcentem jeśli zostali by nauczeni tego od dzieciństwa. Tzn. nie do końca z takim akcentem jak natywni ponieważ ludzie z różnych 'ras' mają różne twarze , co za tym ich zatoki mają trochę różny kształt, pewnie jakieś inne różnice anatomiczne też są w budowie twarzoczaszki co może powodować pewne drobne różnice w brzmieniu głosu takiej osoby w porównaniu z takim do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni u natywnych. Może ma to niewielki wpływ na ewolucję języków jeśli chodzi o słyszalność jakichś głosek. Zwłaszcza nosówek. Natomiast są badania że języki tonalne mają związek z genotypem. Delikatny i niewielki ale mają. Zresztą ja tu nigdzie nie postuluję że te różnice międzyrasowe mają coś wspólnego z nauką języków. I że języki są silnie przypisane biologicznie do danej rasy i Murzyn nie jest w stanie nauczyć się chińskiego. Przynajmniej nie spotkałem się z przekonującą argumentacją (popartą dowodami) na ten temat. Cechy na które była presja środowiska w ludach które wyszły z Afryki moim zdaniem działały na inne sfery umysłowości niż zdolność do nauki języków.
|
|
| | | |  | 2 na 2 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Słownik ortograficzny mam w przeglądarce, niestety strona nie pozwala mi edytować swoich postów, tzn. tych oprócz tego ostatniego. A wklejałem w kilku częściach bo inaczej się nie dało.Masz jeszcze takie wyjście:http://www.racjonalista.pl/index.php/s,32 > Poza tym mam dysleksję, potrafię mieć przed oczami dane słowo i przepisać je z błędem. Czy to musi rzutować na to co mam do powiedzenia ?Są tu też inni z dysleksją czy dysczymśtam. Z tego co wiem kolega z forum przygotowuje tekst w edytorze i wkleja na forum. Jest z tym trochę zachodu, ale nie narazisz się na (często głupawe) uwagi innych forumowiczów. Poprawne pisanie jest na tym forum mile widziane i już
|
|
| |  | 3 na 3 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Wydaje mi się, że miejsce tego wątku powinno być w bazgrołach.
|
|
| | |  | 3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | >Wydaje mi się, że miejsce tego wątku powinno być w bazgrołach.
Pozwolę sobie mieć inne zdanie, bo pomimo prezentacji teorii powszechnie określanych rosyjskim słowem bullshits, użytkownik włożył w swój post(y) niewątpliwie dużo pracy (raczej nie kopiował, bo kto by robił tyle błędów), nie złamał wg mojej skromnej wiedzy regulaminu, nie ma w nich treści nawołujących do nienawiści rasowej, czy innej jakiej, albo obelżywych.
Ale oczywiście to moderacja jest tu gospodarzem i może sobie ferować, jak jej polityczna poprawność każe.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Marek222 (511 punktów) | > Pozwolę sobie mieć inne zdanie, bo pomimo prezentacji teorii powszechnie określanych rosyjskim słowem bullshits, użytkownik włożył w swój post(y) niewątpliwie dużo pracy (raczej nie kopiował, bo kto by robił tyle błędów), nie złamał wg mojej skromnej wiedzy regulaminu, nie ma w nich treści nawołujących do nienawiści rasowej, czy innej jakiej, albo obelżywych.> Ale oczywiście to moderacja jest tu gospodarzem i może sobie ferować, jak jej polityczna poprawność każe.Ale jest sporo treści wmawiających mi że to robię. Ciekawe czy byłbym tak samo traktowany jakbym zaczął jakiś bezmózgi antyklerykalny wątek z epitetami i setką emotek ? (To rosyjskie słowo to bullshit. ztcw ono jest niepoliczalne) Tak swoją drogą wiele argumentów na pewno nie takich jak ja podałem tutaj ale krążących wokół tej sprawy jest w ostatnich książkach Dawkinsa. Szczególnie w The Ancestors' Tale. Tam stara się on prawie że sugerować, jak mi tu niektórzy zarzucają nienawiść rasową. To jest ten argument z pasikonikami/cykadami(?). Kto czytał ten wie. Bardzo się dziwię że nikt go za to jeszcze porządnie nie złapał w Kanadzie za sugerowanie. Mnie pomysł na ten post naszedł właśnie w trakcie czytania The Greatest Show... sam tego nie wymyśliłem. Zresztą, Dawkinsa *uwielbiam*, zwłaszcza ten jego agresywny ton argumentowania, mniam mniam. A jak usłyszałem go w tej anegdocie.... ah powtórzę za Mistrzem: Science is interesting and if you don't agree you can f**k off. www.buzzhu(*)ou-dont-agree-you-can-fck-off/
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Ciekawe czy byłbym tak samo traktowany jakbym zaczął jakiś bezmózgi antyklerykalny wątek z epitetami i setką emotek ? Byłbyś noszony na rękach
>(To rosyjskie słowo to bullshit. ztcw ono jest niepoliczalne) To przez kalkę (liczba postów i teorii), poza tym nie jesteśmy w Rosji, ale masz rację generalnie. Wstydzę, się za ten błąd, ale jestem słaby w tego typu słownictwie.
>Tak swoją drogą wiele argumentów na pewno nie takich jak ja podałem tutaj ale krążących wokół tej sprawy jest w ostatnich książkach Dawkinsa. Szczególnie w The Ancestors' Tale. Tam stara się on prawie że sugerować, jak mi tu niektórzy zarzucają nienawiść rasową. Przyzwyczaj się, że tutaj, jak chyba prawie wszędzie, obowiązuje pewna poprawność. Nie wypada dyskutować z kimś z kim masz inne zdanie, możesz go ewentualnie ośmieszyć, zbluzgać, zignorować, kopnąć w dupę, albo wysłać do psychiatryka.
|
|
| | |  | 6 na 6 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >Wydaje mi się, że miejsce tego wątku powinno być w bazgrołach. Tak dalej, najciekawsze wątki będzie można znaleźć w bazgrołach.
|
|
|  | 6 na 6 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:Jak popatrzeć po świecie to widać że społeczeństwa 'czarne' mają najbardziej luźne i zdestabilizowane społeczeństwa. Przy czym zwykle tam gdzie zostali wciśnięci w organizm państwowy. Takie państwa mają ciągłe problemy z wyłonieniem ze swoich populacji w systemach wyborczych ludzi którzy by potrafili pokierować nimi. Bardzo szybko pojawiają się jakieś bojówki. Jakieś wojny, małe i duże. Właściwie wszystkie konflitkty wewnątrz tych społeczeństw podejmowane są siłą. Wygląda na to jakby społeczeństwa te miały bardzo dużą liczbę osobników agresywnych. Nieliczni inteligentni ludzie uciekają stamtąd. Wyobraź sobie, że kiedyś Królestwo Mali było dużo bardziej cywilizowane, niż wiele europejskich krajów. Z kolei cywilizację indyjską tworzyli biali Ariowie (nasi kuzyni) i czarni Drawidowie. Wszystko wskazuje na to, że ambitna filozofia Upaniszad jest wpływem drawidyjskim, a z tą filozofią związane są nardziny algebry. Takie przykłady można mnożyć. Natomiast gdyby w Polsce przez kilkaset lat polowano na niewolników, nie byłby nasz kraj zbyt ciekawy. Przykładem podobnego chaosu jest Afganistan, zamieszkały przez ludzi białych, mieszaninę ludów tureckich i indoeuropejskich. Jakiś czas temu Kabul był jednym z najpiękniejszych miast świata, ważnym ośrodkiem kultury etc. A później zaczął się upadek, zawiniony nie tylko przez Afganów. Tak się pechowo złożyło, że ich kraj (obok Japonii i Imperium Osmańskiego, oraz po części Chin (które stawały się półkolonią)) nie był skolonizowany przez Europejczyków. No i Europejczycy starali się naprawić ten błąd. Zaczął się chaos. Kilkanaście razy elity społeczeństwa Afganów zginęły (podobnie było w wielu innych miejscach). Procent osób wykształconych zmalał. Zostali tylko surowi wojownicy oddający się walkom plemiennym. W Afryce było sporo całkiem cywilizowanych państw. Okazały się zbyt słabe, aby obronić się z powodzeniem.
|
|
| |  | 1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | > Wyobraź sobie, że kiedyś Królestwo Mali było dużo bardziej cywilizowane, niż wiele europejskich krajów.en.wikipedia.org/wiki/Mali_EmpireTo jest bardzo ciekawa informacja, rzeczywiście podważa trochę jednolity obraz zacofania czarnych kultur. Ale problemem tu jest to że Mali było na granicy ludów które z powrotem do afryki weszły. Być może mieszanie się ludności spowodowało zmiany w konstytucji genetycznej tych obszarów. To samo można powiedzieć o Etiopii gdzie też była cywilizacja. Ale tam wpływy ludzi jasnoskórych (w domyśle mających do czynienia z zimniejszym północnym klimatem były spore). Wiele by nam powiedziało gdybyśmy wiedzieli o pochodzeniu klasy rządzącej w tym imperium. Tzn. czy była ona zewnętrzna w stosunku do ludności tam zamieszkującej. Często w starożytności bywało że etniczność klasy rządzącej była zupełnie inna od etniczności ludu rządzonego. Np. są teorie przypisujące pochodzenie państwa polskiego wpływom wikingów. A jest to pewne w przypadku państwowości Rosyjskiej. en.wikipedia.org/wiki/RurikDo prowadzenia imperium jest potrzebna pewna stabilność społeczna, tzn. aby władca mógł zbudować działający i stabilny łańcuch podporządkowania obejmujący ogromne tereny. Ale jest też potrzebny know-how na temat budowania państwowości, wojskowości itp. Wikingowie mogli dostarczyć tą wiedzę do wielu miejsc w Europie. Takie same procesy mogły być w Afryce, że pewna grupa etniczna bierze wiedzę od innej grupy. Tak samo jak bywało to z językami. Kwestia teraz stabilności społecznej ludności podbitej i samoutrwalania się tej stabilności. W przypadku mali wielką rolę ogrywał na pewno islam, i elity które z nim przyszły. Elity te pochodziły od ludności której przodkowie wyszli z Afryki. W istocie w skutek wielkiego przemieszania się ludności pierwotnej i tej która wyszła z Afryki, doświadczyła odpowiednich presji ewolucyjnych, i wróciła z powrotem, sytuacja staje się bardzo niejasna z genetycznego punktu widzenia. Zresztą nic nie stoi na przeszkodzie aby ludzie tam zamieszkujący, zalani know-howem z północy próbowali budować imperia. Przecież znane są z wykopalisk wpływy naszego gatunku na kulturę neandertalską. Co nie zaprzecza faktowi że neandertalczycy zostali przez nas wybici. Po prostu intelektualnie nie wytrzymali starcia, co nie znaczy że się nie starali. Poza tym z opisu historii tego imperium sądzę że nie było one równe w rozwoju Europie w tym okresie. Może być przyrównane co najwyżej do Imperium Rzymskiego lub Macedońskiego. Oczywiście Europa nie była wtedy w najlepszej kondycji trzymana w okowach chrześcijaństwa, ale szybko się pozbierała w porównaniu do reszty świata. Zresztą historia tego królestwa obfituje w destabilizacje i całkowity rozpad na końcu przy jednoczesnym naporze Królestwa Shonghaj z północy, które też później się rozleciało. Europejskie i azjatyckie imperia też się rozpadały ale głównie pod wpływem silniejszych imperiów im zagrażających. Rzym też został pokonany przez barbarzyńców, ale oni też bardzo szybko się zorganizowali i pomimo że bardziej rozdrobnione to jednak starali się budować jakiś porządek. Niewolnictwo było jedną z głównych dziedzin jego ekonomii Mali. Ciekawe było by zbadanie kim byli niewolnicy a kim panowie, czy dobór był tylko losowy i kierowany przez czynniki ekonomiczne ? Czy bardziej zdolni do integracji społecznej ludzie z północy albo mieszańcy posiadający potrzebne cechy nie wykorzystywali po prostu leżących obok nich terytoriów zamieszkałych przez czystych Negroidów z ich mentalną charakterystyką jako surowca naturalnego i handlowali nim ? Nie wiem, rozumiem też że przecież i u nas było niewolnictwo wewnątrz danej grupy etnicznej w starożytności... tak więc ciężka kwestia. Zresztą najbardziej uderza mnie to że te cywilizacje powstawały w afryce północnej na styku z ludami jaśniejszymi. A im dalej na południe, poniżej Mali i Songhaju robi się już nieciekawie. Zresztą, jeszcze raz zaznaczam, z mojej strony jest to czysta gdybanologia, musiał bym przeczytać sporą książkę o historii Afryki. > Z kolei cywilizację indyjską tworzyli biali Ariowie (nasi kuzyni) i czarni Drawidowie.I oczywiście oni wszyscy się respektowali jako równi sobie i politycznie poprawni ludzie, tak ? A skąd się w takim razie wziął rasistowski w swojej istocie system kastowy w Indiach ? > Wszystko wskazuje na to, że ambitna filozofia Upaniszad jest wpływem drawidyjskim, a z tą filozofią związane są nardziny algebry. Takie przykłady można mnożyć.Bardzo proszę mnóż. Chętnie się dowiem. > Natomiast gdyby w Polsce przez kilkaset lat polowano na niewolników, nie byłby nasz kraj zbyt ciekawy.Z tego co rozumiem to niewolników można tylko uzyskiwać w sytuacji głębokiej niestabilności społeczeństwa, która musi już tam być, aby znaleźć grupy ludzi którzy będą penetrować kraj i nam tych niewolników przywozić. Biali nie zapuszczali się w interior. Zatrudniali specjalnych pośredników, którzy im tych niewolników wyłapywali. Ale ciekawym zjawiskiem jest to że tam na pograniczu Jaśniejszych i ciemniejszych ludzi niewolnictwo kwitło przez bardzo długo. Dla tych ludzi też było oczywiste że klasy rządzące są jaśniejsze a niewolnicy ciemniejsi. Tak jakby ci czarni już mieli pewne predyspozycje psychiczne do tego, jakby się nie bronili, nie organizowali, byli w rozdrobnieniu. Niewolnictwo kwitło wśród ludów pogranicza arabskiego i murzyńskiego w płn. Afryce bardzo długo. Tak samo jak konflikty etniczne. Jak np. ten ostatni w Darfurze. Gdzie bardziej zorganizowana i spójna społecznie grupa ludzi mająca swoich przodków w dużej części z linii którzy wyszli poza afrykę - zabija i brutalnie niszczy grupę o ciemniejszej skórze, o czystym afrykańskim pochodzeniu, która nie jest wydolna zorganizować się ku swojej obronie.
|
|
| | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | 1. Niewolnictwo było powszechne, choć nie zawsze się tak nazywało. Chłop europejski był niewolnikiem do czasów Rewolucji Przemysłowej. Handlowano nim, decydowano, z kim ma się krzyżować. Było bardzo brutalnie. Szlachta z nudów zabijała chłopów w swoich majątkach, zachowały się dokumenty o tym świadczące. 2. Jeśli badasz ewentualne podłoże genetyczne inteligencji państwowotwórczej nie możesz zbywać Mali tak łatwo. To było czarne, dobrze zorganizowane państwo. Gdyby genetycznie byli niezdolni do państwa, nie byłoby państwa. Pies nie nauczy się śpiewać jak skowronek, gdyż nie ma genów skowronka. Nie mowiąc już o lataniu. 3. Nie doceniasz starożytności. Poziom cywilizacyjny Imperium Rzymskiego został przez Europejczyków osiągnięty dopiero w XVIII wieku. Po drodze pojawiła się nauka, na nasze szczęście. Jednakże wdrożenie odkryć naukowych pojawiło się na szerszą skalę dopiero w XIX wieku. Wcześniej były pewne pierwiosnki - czasy Colberta we Francji, inżynieryjna smykałka Niderlandów, ale były to raczej wyjątki. 4. Większość Białych Ludzi, jacy zamieszkują Europę, pochodzi od ludzi, którzy nauczyli się cywilizacji od innych ludów (co pisałeś o Malijczykach). Bez Sumeru nie byłoby Akadu i Asyrii. Ludy Indoeuropejskie nauczyły się cywilizacji od ludów Chamito - Semickich - Starożytnych Egipcjan, Asyryjczyków, Babilończyków, Fenicjan (twórcy alfabetu) i nieznanych etnicznie Minojczyków. Tak że też byliśmy "ciemniakami", których ktoś inny musiał zainspirować. Idąc dalej, we współczesnej Europie masz potomków Rzymian, ale największe sukcesy odniosły ludy Germańskie - Anglicy, Niemcy i zromanizowani Celtowie - Francuzi i znów Anglicy (niezła z nich mieszanka  ). Słowianie przejęli kulturę od tychże, niejako "z drugiej ręki". Irańczycy i Hindusi "studiowali kulturę" w semickiej Mezopotamii, po czym Hindusi zetknęli się z czarnymi najpewniej mieszkańcami Harappy i Mohendżodaro, co wpłynęło na wyjątkowo wyrafinowaną filozofię tego ludu i początki matematyki, która służy nam wszystkim. 5. Aby badać twoją hipotezę, obowiązkowo musisz postudiować historię Afryki. Daję ci kolejny trop - Zimbabwe, gdzie też istniała państwowość, najpewniej przed jakimkolwiek wpływem białych. Inny trop to relacje czarnych mieszkańców Sudanu z chamickim Egiptem. Bardzo często odnowa kulturalna szła od południa, zaś faraonowie byli Murzynami. I to wcale nie w jakichś złych czasach!
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | > 1. Niewolnictwo było powszechne, choć nie zawsze się tak nazywało. Chłop europejski był niewolnikiem do czasów Rewolucji Przemysłowej. Handlowano nim, decydowano, z kim ma się krzyżować. Było bardzo brutalnie. Szlachta z nudów zabijała chłopów w swoich majątkach, zachowały się dokumenty o tym świadczące.Tak. Rzeczywiście. > 2. Jeśli badasz ewentualne podłoże genetyczne inteligencji państwowotwórczej nie możesz zbywać Mali tak łatwo. To było czarne, dobrze zorganizowane państwo. Gdyby genetycznie byli niezdolni do państwa, nie byłoby państwa. Pies nie nauczy się śpiewać jak skowronek, gdyż nie ma genów skowronka. Nie mowiąc już o lataniu.Masz rację, kryterium zakładania państwowości jest niezbyt precyzyjne. Może mieć (być może) tylko zastosowanie do obszarów gdzie pewne fenotypy psychiki występują najczęściej. Natomiast państwa zwykle nie zakładają wszyscy ludzie na danym terenie. Jakaś grupa, często obca, przyjezdna - tworząca elitę pośród innych ludów, zaczyna nimi władać. I tworzy zręby struktury państwowej, często mając dzieci z członkami natywnymi. Może to być grupa wojowników, (niekoniecznie grupa etniczna jako taka) gdzie nie ma kobiet i biorą sobie kobiety z lokalnej ludności. Jak było u nas w przypadku Tatarów. W każdym razie z czasem poszczególne urzędy zajmowane są przez ludzi mających coraz bardziej czyste natywne pochodzenie. Być może jeśli grupa natywna ma częsty fenotyp (nazwę go krótkowzroczny, impulsywny) to takie państwo przez jakiś czas jeszcze istnieje, a potem rozpada się pomiędzy sąsiednie królestwa, lub z powrotem do stanu luźno związanych plemion. W przypadku Afryki subsaharyjskiej takie sytuacje miały miejsce. W przypadku Euroazji już nie tak bardzo, jedne imperia zastępowały drugie, mniejsze lub większe. W przypadku Ameryk było różnie, ale też liczba zorganizowanych kultur jest spora. > 3. Nie doceniasz starożytności. Poziom cywilizacyjny Imperium Rzymskiego został przez Europejczyków osiągnięty dopiero w XVIII wieku. Po drodze pojawiła się nauka, na nasze szczęście. Jednakże wdrożenie odkryć naukowych pojawiło się na szerszą skalę dopiero w XIX wieku. Wcześniej były pewne pierwiosnki - czasy Colberta we Francji, inżynieryjna smykałka Niderlandów, ale były to raczej wyjątki.Zgadzam się. Średniowiecze to była droga w dół. Ciekawy jestem jak przedstawiałby się HDI w średniowieczu dla całego świata. Chyba nigdy się tego nie dowiemy. To byłaby lepsza miara. Bo państwo mogło być silne, ale większość jego ludzi żyła w niesamowitej nędzy w porównaniu z obszarami plemiennymi gdzie warunki życia (i szanse przeżycia) jednostek były większe. > 4. Większość Białych Ludzi, jacy zamieszkują Europę, pochodzi od ludzi, którzy nauczyli się cywilizacji od innych ludów (co pisałeś o Malijczykach). Bez Sumeru nie byłoby Akadu i Asyrii. Ludy Indoeuropejskie nauczyły się cywilizacji od ludów Chamito - Semickich - Starożytnych Egipcjan, Asyryjczyków, Babilończyków, Fenicjan (twórcy alfabetu) i nieznanych etnicznie Minojczyków. Tak że też byliśmy "ciemniakami", których ktoś inny musiał zainspirować.Tak. I teraz bardzo ważna kwestia jak rasowo ci ludzi wyglądali, jakie mieli fenotypy psychiczne... Tutaj mam mało wiedzy. Ale z tego co wiem byli to ludzie z linii która z Afryki wyszła i przygody poza nią miała. Przynajmniej w obszarze żyznego półksiężyca. Problem polega na tym że jedne ludy plemienne które miały kontakt z innymi posiadającymi cywilizację, przejmowały jej elementy i doprowadzały je do bardziej rozwiniętego stanu. A inne mające ten kontakt, albo przejmowały to na krótko, po czym wszystko rozpadało się do pierwotnego stanu, albo nie były w stanie przyjąć tego w ogóle. Np. Japończycy pod wpływem Europejczyków najpierw jakby trochę przerazili się tym z czym mają do czynienia i się odizolowali, ale w pewnym momencie, pomimo że byli wiele stuleci za nami wystrzelili ogromnie szybko w kierunku współczesności. Natychmiast powstały u nich własne elity z tych szkolonych na Zachodzie. Tak że teraz są w tym samym wózku co my i pomagają nam go pchać. Natomiast Afryka dała się kompletnie skolonizować. I daje się nadal. Nie powstają tam ich elity, tylko wielu specjalistów jest importowana z Zachodu i Wschodu ostatnio. Wygląda to tak jakby niektóre ludy nie mogły udźwignąć tego brzemienia, jakby nie były jako całe populacje tego zrobić. Jakby nie miały potencjału do bycia cywilizowanymi w takim stopniu jak my. > Idąc dalej, we współczesnej Europie masz potomków Rzymian, ale największe sukcesy odniosły ludy Germańskie - Anglicy, Niemcy i zromanizowani Celtowie - Francuzi i znów Anglicy (niezła z nich mieszanka ).No ale to blisko spokrewnione ludy ze sobą. Co do fenotypu fizycznego niewiele się różnią. > Słowianie przejęli kulturę od tychże, niejako "z drugiej ręki". Irańczycy i Hindusi "studiowali kulturę" w semickiej Mezopotamii, po czym Hindusi zetknęli się z czarnymi najpewniej mieszkańcami Harappy i Mohendżodaro, co wpłynęło na wyjątkowo wyrafinowaną filozofię tego ludu i początki matematyki, która służy nam wszystkim.Poprzejmowali to wszystko bo mieli na to potencjał. Poprzejmowali jak tylko zetknęli się z tymi ludami. Czarni stykają się z nami od wielu stuleci i to przejmowanie idzie im strasznie opornie. Pomimo że czasami nie są w formalnie tak naprawdę innej kulturze jak my. Tzn. byli w ramach kultury innej przez długie lata np. Haiti. > 5. Aby badać twoją hipotezę, obowiązkowo musisz postudiować historię Afryki. Daję ci kolejny trop - Zimbabwe, gdzie też istniała państwowość, najpewniej przed jakimkolwiek wpływem białych.I się rozleciała. > Inny trop to relacje czarnych mieszkańców Sudanu z chamickim Egiptem. Bardzo często odnowa kulturalna szła od południa, zaś faraonowie byli Murzynami. I to wcale nie w jakichś złych czasach!Całkiem możliwe. To jest pogranicze kultur. Sudan był zawsze pod wpływem Egiptu. Tu musiałbym sporo się dowiedzieć.
|
|
| | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cóż. Tak jak mówiłem, do takich rozważań trzeba oczywiście znać biologię (bo patrzysz pod takim kątem), ale też historię. Afryka jest wyniszczona przez ludzi z zewnątrz. Oczywiście - możesz powiedzieć, że "dała się wyniszczyć". Ale może nie mogła się obronić z uwagi na zbyt wielką ilość najeźdźców i zbyt trudny klimat?
Patrząc na historię państw muzułmańskich widzimy, że Murzyni bez problemu wchodzili w zorganizowane struktury państwowe. Bywali przecież Czarni władcy arabskich państw, na przykład w Egipcie muzułmańskim z kolei. W jakimś sensie ewolucyjna statystyka skłonności nie tłumaczy z kolei aż takiego chaosu w obecnej Afryce. Powinny być normalne państwa i dużo chaosu, tymczasem jest głównie chaos. Wskazuje to bardziej na wpływ otoczenia. Bardzo niekorzystny.
|
|
| |  | | Marek222 (511 punktów) | >Przykładem podobnego chaosu jest Afganistan, zamieszkały przez ludzi białych, mieszaninę ludów tureckich i indoeuropejskich. Jakiś czas temu Kabul był jednym z najpiękniejszych miast świata, ważnym ośrodkiem kultury etc. A później zaczął się upadek, zawiniony nie tylko przez Afganów. Tak się pechowo złożyło, że ich kraj (obok Japonii i Imperium Osmańskiego, oraz po części Chin (które stawały się półkolonią)) nie był skolonizowany przez Europejczyków. No i Europejczycy starali się naprawić ten błąd. Zaczął się chaos. Kilkanaście razy elity społeczeństwa Afganów zginęły (podobnie było w wielu innych miejscach). Procent osób wykształconych zmalał. Zostali tylko surowi wojownicy oddający się walkom plemiennym.
Bardzo ciekawa byłaby analiza porównująca podobieństwa i różnice w historii politycznej i militarnej Afganistanu, prowadzącej do upadku poziomu życia tam, a historiami państw afrykańskich gdzie podobne konflikty mogą mieć miejsce. To by mi bardzo naświetliło spojrzenie na sprawę. Bo rzeczywiście kraj siedzi w HDI pomiędzy czarnymi narodami na samym ogonku. Ale gdyby przyczyny takiego stanu rzeczy były typowo losowe i historyczne, to powinniśmy obserwować relatywnie szybkie poprawianie się stanu kraju pod wpływem pomocy takiej jaka jest też udzielana państwom najbiedniejszym, Czarnej Afryki, gdzie taki proces nie zachodzi.
>W Afryce było sporo całkiem cywilizowanych państw. Okazały się zbyt słabe, aby obronić się z powodzeniem.
Czy to że się okazały słabe to przypadek ? Czy ma to wspólnego coś z psychiką ludzi je zamieszkujących ? Ile składowych tej psychiki pochodzi od kultury a ile od biologii ? Ile kultury pochodzi od biologii a ile biologii od kultury ?
(To jest najbardziej gdybanologiczny post [i ten poprzedni] jaki tu wysłałem, dlatego oświadczam że tu mogą być głupoty. Ale w końcu na tym spekulacja polega.)
|
|
| | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cieszę się Marku, że masz otwarte podejście do tematu. Cóż - temat jest taki, że aby go zgłębić, historia jest konieczna - Mali, Afganistanu itp. Nie jest to proste, źródła są przekłamane. Z pewnością w XIX wieku łatwiej nam będzie poznać punkt widzenia Brytyjczyków niż Afganów.
Z państwami jest tak, że każde ma swoją kulturę, tradycję i historię. Większość osób w państwie nie jest zbyt zainteresowana działalnością państwotwórczą. Za tą ostatnią odpowiedzialne są wykształcone (formalnie, lub nie) elity. Niekoniecznie są to ludzie mili, czy nawet mądrzy. Chodzi tu po prostu o to, że mają oni pewną tradycję zarządzania, organizowania swoich państw na zasadach zrozumiałych (choć niekoniecznie miłych) dla współobywateli (którzy niekoniecznie są równi politykom). Historia pokazuje, że taka elita władzy formuje się długo. Potrzeba na to nieraz wielu pokoleń, niezależnie od tego, czy są białe, żółte, czy czarne. Gdy elita zostaje wyrżnięta, bardzo ciężko odrodzić się takim państwom.
Tutaj bardzo ciekawym przykładem państwowotwórczych ruchów są państwa Ameryki Łacińskiej. Po upadku kolonializmu hiszpańskiego tworzenie się ich państwowości trwa niekiedy do dziś, a od samego początku było procesem dramatycznym, sprawiającym wrażenie chaosu. Kościół, USA i póżniej też ZSRR starały się ogrzać swoją pieczeń nad łacińskim paleniskiem, co rzecz jasna spowolniło i zbrytalizowało proces państwowotwórczy. Wskazuje to na to, że sąsiedztwo silniejszych struktur władzy niekoniecznie stanowi inspirację dla kształtujących się, czy odradzających się państw. Podobną sytuację mamy w Afryce. Pierwsze rządy postkolonialnych państw Afrykańskich składały się z absolwentów Europejskich uczeli i realizowały interesy niezgodne z poczuciem państwowości samych obywateli. Później zaś (i jest tak do dzisiaj) każdy chciał mieć swoją afrykańską pieczeń - Kościół, kościoły, Islam, Francja, Anglia, USA i Rosja, a ostatnio, jak zauważyłeś, CHiny. Z tym, że Chiny są całkiem ludzkie przy innych pieczeniarzach, co zadziwia wielu komentatorów, a mnie nie, gdy diabelskość Chin jest w pewnej mierze dziełem Zachodniej (czyli naszej) propagandy.
|
|
| | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Cieszę się Marku, że masz otwarte podejście do tematu. Cóż - temat jest taki, że aby go zgłębić, historia jest konieczna - Mali, Afganistanu itp. Nie jest to proste, źródła są przekłamane. Z pewnością w XIX wieku łatwiej nam będzie poznać punkt widzenia Brytyjczyków niż Afganów.
Ale biologia też. Tego co ja staram się ustalić nie da się wywnioskować z samej historii. Ale ją też trzeba znać. Najwięcej do powiedzenia miałyby tu odpowiednio skonstruowane badania naukowe na współczesnych ludziach.
>Historia pokazuje, że taka elita władzy formuje się długo. Potrzeba na to nieraz wielu pokoleń, niezależnie od tego, czy są białe, żółte, czy czarne. Gdy elita zostaje wyrżnięta, bardzo ciężko odrodzić się takim państwom.
No właśnie nie. Najpierw i najczęściej same z siebie zręby państwowości powstały i 'żółtych', potem u 'śniadych', potem u 'białych', a na końcu u 'czarnych'. Tak z grubsza bo te okresy się ze sobą nakładały.
>Tutaj bardzo ciekawym przykładem państwowotwórczych ruchów są państwa Ameryki Łacińskiej. Po upadku kolonializmu hiszpańskiego tworzenie się ich państwowości trwa niekiedy do dziś, a od samego początku było procesem dramatycznym, sprawiającym wrażenie chaosu.
Ale mam wrażenie że te państwa gdzie domieszka europejska jest największa najlepiej sobie poradziły. Natomiast te gdzie największa jest domieszka innych ludów miały najgorszą drogę. Chociaż w przypadku Ameryki Łacińskiej ciężko cokolwiek powiedzieć. Bo składowa Indiańska też przeszła presję środowiska. A skupiska Afrykanów nie tworzą osobnych państw a i są silnie wymieszani. Problem natomiast stanowią dzielnice nierówności społecznej... nie wiem, może to sugerować wysoki procent ludzi z określonym fenotypem którzy spadają na dół drabiny społecznej.
>Pierwsze rządy postkolonialnych państw Afrykańskich składały się z absolwentów Europejskich uczeli i realizowały interesy niezgodne z poczuciem państwowości samych obywateli. Później zaś (i jest tak do dzisiaj) każdy chciał mieć swoją afrykańską pieczeń - Kościół, kościoły, Islam, Francja, Anglia, USA i Rosja, a ostatnio, jak zauważyłeś, CHiny.
No ale w Chinach np. też problemów nie brakowało. Kwestia historii też jest do oceny. Ale moim zdaniem gdyby tylko historia decydowała to rozłożenie tego byłoby bardziej losowe.
>Z tym, że Chiny są całkiem ludzkie przy innych pieczeniarzach, co zadziwia wielu komentatorów, a mnie nie, gdy diabelskość Chin jest w pewnej mierze dziełem Zachodniej (czyli naszej) propagandy.
Oni też nas uważali za diabłów. Pewnie to jakieś inne słowo, bo oni koncepcji naszej diabła mieć nie mogli.
|
|
| | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:Ale mam wrażenie że te państwa gdzie domieszka europejska jest największa najlepiej sobie poradziły. Natomiast te gdzie największa jest domieszka innych ludów miały najgorszą drogę. Chociaż w przypadku Ameryki Łacińskiej ciężko cokolwiek powiedzieć. Bo składowa Indiańska też przeszła presję środowiska. A skupiska Afrykanów nie tworzą osobnych państw a i są silnie wymieszani. Problem natomiast stanowią dzielnice nierówności społecznej... nie wiem, może to sugerować wysoki procent ludzi z określonym fenotypem którzy spadają na dół drabiny społecznej. Ale co znaczy "domieszka europejska"? Zapewniam cię, że Hindusi z północy kraju i Irańczycy są dużo bardziej spokrewnieni z nami i z Francuzami niż z Węgrami. A Węgrzy mieszkają w Europie, natomiast Hindusi i Irańczycy mają swe ojczyzny w Azji. Gdy więc piszesz o "domieszce europejskiej" z pewnością oddalasz się od jakichkolwiek genetycznych rozważań. Cytat:No właśnie nie. Najpierw i najczęściej same z siebie zręby państwowości powstały i 'żółtych', potem u 'śniadych', potem u 'białych', a na końcu u 'czarnych'. Tak z grubsza bo te okresy się ze sobą nakładały. Jeśli Sumerowie byli czarni, to najpierw u czarnych. A żółci? Cywilizacja chińska nie jest starsza od egipskiej czy akadyjskiej, wręcz przeciwnie. Natomiast Japonia zaczęła się tworzyć dopiero we wczesnym średniowieczu, w okresie po upadku Imperium Rzymskiego. Indiańskie cywilizacje (może to miałeś na myśli pisząc o żółtych) są z pewnością młodsze od Chin (mówię o Olmekach), nie wspominając nawet Akadu, czy Starożytnego Egiptu...
|
|
| | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Ale co znaczy "domieszka europejska"? Pomyłka, chodziło o domieszkę indoeuropejską. >Zapewniam cię, że Hindusi z północy kraju i Irańczycy są dużo bardziej spokrewnieni z nami i z Francuzami niż z Węgrami. No właśnie na podstawie takiego pokrewieństwa można by było wyciągać jakieś wnioski. A co do Węgier: Ugric-speaking peoples have a wide range of cultural, ethnic and genetic variation.[25] It should also be noted that though old and modern-day Hungarians have a predominantly European genetic makeup, one researcher states that about 13% of the population have retained the other Uralic language speakers' genes, while another sees no genetic continuity.[26][27] There are also other theories stating that the Hungarians are descendants of Scythians, Huns and/or Avars.
- czyli totalna mieszanka ale głównie są genetycznie europejscy. Tzn. te ziemie najeżdżało w historii wiele plemion. Ale baza była indoeuropejska i najeźdźcy rozpuszczali się w tubylczej ludności. Jedynie język obcy indoeuropejczykom się przyjął. Ale nie należy tego mylić z pochodzeniem genetycznym. Wielokrotnie na świecie zdarzyło się tak że jedne ludy przyjmowały od innych sąsiadujących lub najeżdżających je całkowicie obce dla siebie języki.
Poza tym ugrofinowie też swoje poza afryką przeszli i też doświadczyli presji ewolucyjnej na pewne zdolności psychiczne.
>A Węgrzy mieszkają w Europie, natomiast Hindusi i Irańczycy mają swe ojczyzny w Azji. Gdy więc piszesz o "domieszce europejskiej" z pewnością oddalasz się od jakichkolwiek genetycznych rozważań. Jeszcze raz - Indoeuropejskiej.
>Jeśli Sumerowie byli czarni, to najpierw u czarnych. Skąd wiesz że byli czarni. Z tego co czytałem ich kolor nie różnił się od koloru skóry współczesnych ludzi w Iraku czy Iranie. Być może byli nieco ciemniejsi niż europejczycy, mogli też być takiego mniej więcej koloru jak Hiszpanie. Tak piszą. Nic innego nie znalazłem.
>A żółci? Cywilizacja chińska nie jest starsza od egipskiej czy akadyjskiej, wręcz przeciwnie. Nie wiem, tu być może musiał bym się dowiedzieć. Być może ta kolejność jest bez sensu. Być może jest tak że pierwsze cywilizacje powstawały tam gdzie mogły. Tam gdzie były warunki. Ale potem dane idee się rozprzestrzeniały na cały świat i pierwotnie ludzie którzy wytworzyli daną cywilizację nie mogli iść ani o krok dalej, natomiast ludy dookoła potrafiły z lub bez najazdu przejąć te wzorce i doprowadzić je do bardziej zaawansowanych form. Wygląda na to jakby ludzie którzy te wzorce przejęli pomimo że wcześniej żadnej cywilizacji nie tworzyli byli jakby bardziej mentalnie zdolni do udźwignięcia tych wzorców. I raczej ku temu będę się skłaniał.
>Natomiast Japonia zaczęła się tworzyć dopiero we wczesnym średniowieczu, w okresie po upadku Imperium Rzymskiego. No właśnie, więc to co wcześniej sądziłem się nie sprawdza. Sprawdza się natomiast to że Japonia potrafiła bardzo szybko przyswajać sobie obce wpływy i pomimo blokady wywołanej względami politycznymi przez parę setek lat i ostatniej wojny, potrafiła bardzo szybko dogonić współczesny świat, a nawet go wyprzedzić w wielu dziedzinach.
To wspiera tezę o mentalnej pojemności danego społeczeństwa. Bardziej niż tezę jakoby cywilizacje powstawały od razu w takich społeczeństwach, chociaż zauważa się skłonność do tego, nie jest ona jednak silnie zaznaczona.
>Indiańskie cywilizacje (może to miałeś na myśli pisząc o żółtych) są z pewnością młodsze od Chin (mówię o Olmekach), nie wspominając nawet Akadu, czy Starożytnego Egiptu...
No właśnie. Ale tam musiało nastąpić odpowiednie zagęszczenie ludzi, przecież oni tam znacznie później przyszli. Wynika z tego że tworzenie cywilizacji jest efektem wielu czynników, gdzie oprócz zagęszczenia ludzi, warunków klimatycznych dostosowanych do aktualnie znanej bazy narzędziowej - dochodzi jeszcze możliwość mentalnego udźwignięcia danej struktury. Przy czym ta ostania właściwość nie gra tutaj najważniejszej roli, ponieważ w zasadzie wszyscy ludzie są do tego zdolni. Różnice się ujawniają dopiero kiedy inna grupa plemion przejmie te wzorce.
|
|
8 na 8 | finerbijk (17282 punktów) | Napisałeś się chłopie za cały tydzień (dobrze, że opanowałem szybkie czytanie), ale szkoda, że tak głupio. Ani kolor skóry, ani żadne genotypy nie odpowiadają tu za to kto trzyma pałeczkę przodownika cywilizacji.
Sprawa jest tak skomplikowana, że trudno tu o jednoznaczne generalizacje. Jak to się szumnie mówi "na przestrzeni dziejów", pałeczka lidera cywilizacji przechodziła z rąk do rąk. Najpierw był Bliski wschód i północna Afryka (Sumer, Egipt, Babilon, Persja), potem Daleki Wschód i subkontynent indyjski (Chiny, Indie), basen Morza Śródziemnego (Kartagina, Grecja, Rzym), znowu Bliski Wschód (kraje arabskie od obecnego Pakistanu do Sułtanatu Cordoby), długo tzw. cywilizacja zachodnia (Europa, Ameryka Płn., Australia, z zastrzeżeniem Imperium Mongołów Dżyngis Chana w średniowieczu i Japonii od końca XIX w.), teraz znowu środek ciężkości przenosi się powoli na Daleki Wschód (Chiny, Indie).
I gdzie Ty tu widzisz prawidłowości związane z kolorem skóry, klimatem, genotypem, czy średnią wielkością penisa?
|
|
 | | Marek222 (511 punktów) | >Napisałeś się chłopie za cały tydzień. Ale szkoda, że tak głupio. >Ani kolor skóry, ani żadne genotypy nie odpowiadają tu za to kto trzyma pałeczkę przodownika cywilizacji.
I już. Ja się tyle opisałem. A ten "nie bo nie i zamknij się".
>Sprawa jest tak skomplikowana, że trudno tu o jednoznaczne generalizacje. Jak to się szumnie mówi "na przestrzeni dziejów", pałeczka lidera cywilizacji przechodziła z rąk do rąk. Najpierw był Bliski wschód i północna Afryka (Sumer, Egipt, Babilon, Persja), potem Daleki Wschód i subkontynent indyjski (Chiny, Indie), basen Morza Śródziemnego (Kartagina, Grecja, Rzym), znowu Bliski Wschód (kraje arabskie od obecnego Pakistanu do Sułtanatu Cordoby), długo tzw. cywilizacja zachodnia (Europa, Ameryka Płn., Australia) z zastrzeżeniem Japonii od końca XIX w., teraz znowu środek ciężkości przenosi się powoli na Daleki Wschód (Chiny, Indie).
Wszystkie przykłady które podałeś tyczą się ludów które opuściły Afrykę, ew. później do tej Afryki z powrotem weszły. Tak jak Egipcjanie, którzy mieli jasną karnację i raczej są ludnością wtórnie zasiedlającą północne wybrzeża Afryki. To samo tyczy się Indian Amerykańskich. Oni też budowali cywilizacje jedną po drugiej i wyszło by im całkiem dobrze gdyby Europejczycy nie najechali i nie tyle militarnie co chorobami wydusili. Przy czym widać że cywilizacja w Chinach powstała dużo wcześniej niż u nas. Co mogło by świadczyć właśnie o szybszym zmienieniu umysłowości tych ludzi przez środowisko które było im dane przejść. (A kiedy pałeczkę miała Australia ?, Bo z tego co wiem jak Europejczycy się tam pojawili to zastali ludzi w bardzo pierwotnych społecznościach.)
>I gdzie Ty tu widzisz prawidłowości związane z kolorem skóry, klimatem, genotypem, czy średnią wielkością penisa?
Właśnie sam je podałeś. Zaznacz sobie na mapie gdzie te punkty leżą i porównaj z mapą chociażby pigmentacji skóry ludów które tam były w tym czasie ? Wielkość penisa jest u nas ważna jako czynnik nie tyle atrakcyjności seksualnej co siły męskości, jest to bardzo pierwotne znaczenie tego. Było to w wielu książkach opisane. Np. ludy na Nowej Gwinei nie noszą ubrań ale mają takie poprzyczepiane tykwy powiększające penisy. Od kiedy ludzi zaczęli nosić ubrania i już nie pokazują, bo o to chodziło, to penisy maleją, dlatego Azjaci mają najmniejsze ponieważ nie dość że dłużej i częściej chodzili w ubraniach (bo było mroźno a nie tylko zimno), to jeszcze jak każda zbyt wystająca część mogła odmarznąć.
|
|
|  | 6 na 6 | finerbijk (17282 punktów) | >I już. Ja się tyle opisałem. A ten "nie bo nie i zamknij się". Ten to znaczy kto właściwie?
>Wszystkie przykłady które podałeś tyczą się ludów które opuściły Afrykę, ew. później do tej Afryki z powrotem weszły. To teoria, choć bardzo prawdopodobna. Ale niby o czym to ma świadczyć? Że w miarę bielenia skóry rośnie na rozumie?
>Tak jak Egipcjanie, którzy mieli jasną karnację i raczej są ludnością wtórnie zasiedlającą północne wybrzeża Afryki. Tego nie wiemy i pewnie się nie dowiemy.
>To samo tyczy się Indian Amerykańskich. Oni też budowali cywilizacje jedną po drugiej i wyszło by im całkiem dobrze gdyby Europejczycy nie najechali i nie tyle militarnie co chorobami wydusili. Nie wiem czy słyszałeś, ale ostatnio pojawiły się przesłanki, aby twierdzić, że być może Amerykę zasiedlono nie tylko z Azji, ale też z Europy. Skąd przez zamarznięty Atlantyk przywędrowały plemiona w czasie epoki lodowcowej. Poza tym czy myślisz, że Majowie albo Aztekowie różnili się kolorystycznie od innych plemion żyjących w tym czasie na poziomie epoki kamiennej?
>Przy czym widać że cywilizacja w Chinach powstała dużo wcześniej niż u nas. Znaczy wtedy byli bielsi niż my?
>(A kiedy pałeczkę miała Australia ?, Bo z tego co wiem jak Europejczycy się tam pojawili to zastali ludzi w bardzo pierwotnych społecznościach.) Miałem na myśli kolonialną Australię.
>Właśnie sam je podałeś. Zaznacz sobie na mapie gdzie te punkty leżą i porównaj z mapą chociażby pigmentacji skóry ludów które tam były w tym czasie ? W czasach Greków i Rzymian, żyły już o wiele jaśniejsze plemiona słowiańskie, germańskie, czy celtyckie i co najwyżej występowali tam jako atrakcyjna siła niewolnicza.
>Wielkość penisa jest u nas ważna jako czynnik nie tyle atrakcyjności seksualnej co siły męskości, jest to bardzo pierwotne znaczenie tego. Japończycy i Koreańczycy mają mikre i nie przeszkodziło im to stać się liderem w wielu dziedzinach niedługo po przegranej wojnie i dodatkowo przy tak niskim wzroście.
>dlatego Azjaci mają najmniejsze ponieważ nie dość że dłużej i częściej chodzili w ubraniach (bo było mroźno a nie tylko zimno), to jeszcze jak każda zbyt wystająca część mogła odmarznąć. Jasne w Szwecji są upały porównując do Wietnamu np.
|
|
| |  | | Marek222 (511 punktów) | >>Wszystkie przykłady które podałeś tyczą się ludów które opuściły Afrykę, ew. później do tej Afryki z powrotem weszły. >To teoria, choć bardzo prawdopodobna. Ale niby o czym to ma świadczyć? Że w miarę bielenia skóry rośnie na rozumie?
Pigmentacja skóry i te zdolności psychiczne które tu zaznaczałem zależą od tej samej przyczyny, od klimatu. Ale jestem ostrożny w stwierdzeniu że kolor skóry i umysłowość wynikają z siebie. Chociaż po przeczytaniu o udomowionych lisach srebrnych i występowaniu tam nieskorelowanych zmian łącznie ze zmianami na które była presja i przez to że sam Dawkins zwraca na to uwagę że ewolucja może polegać właśnie na tym że pewne cechy pojawiają się jako przygodne... No właśnie dopuszczam taką myśl. Tzn. że to może być możliwe.
>>Tak jak Egipcjanie, którzy mieli jasną karnację i raczej są ludnością wtórnie zasiedlającą północne wybrzeża Afryki. >Tego nie wiemy i pewnie się nie dowiemy.
Czego się nie dowiemy... skąd Egipcjanie pochodzą ? Najprawdopodobniej z okolic jak się klimat osuszał. Fakt że mieli jasną karnację oznacza że nie mieli zbytniej wymiany genetycznej z żyjącymi obok czarnymi ludami.
>Nie wiem czy słyszałeś, ale ostatnio pojawiły się przesłanki, aby twierdzić, że być może Amerykę zasiedlono nie tylko z Azji, ale też z Europy. Skąd przez zamarznięty Atlantyk przywędrowały plemiona w czasie epoki lodowcowej. Poza tym czy myślisz, że Majowie albo Aztekowie różnili się kolorystycznie od innych plemion żyjących w tym czasie na poziomie epoki kamiennej?
Tzn. kolorystycznie z kim ? Różnice wtedy były podobne jak dziś, może nawet bardziej ostro zaznaczone bo np. ludzie nie kontaktowali się w takim zakresie i po obu stronach rzeki czy góry mogły żyć osoby o różnej pigmentacji.
Co do przejścia przez Atlantyk... skoro tak było no to cóż. Nie zmienia to nic w tym co napisałem.
>>Przy czym widać że cywilizacja w Chinach powstała dużo wcześniej niż u nas. >Znaczy wtedy byli bielsi niż my?
Niekoniecznie, jeśli chodzi o tę pigmentację to mówię o generalnej tendencji. Nie twierdzę że to jest skorelowane ściśle z inteligencją. A i pewnie jakieś wyjątki by się znalazły zważywszy na dużą różnorodność genetyczną w Afryce.
>>(A kiedy pałeczkę miała Australia ?, Bo z tego co wiem jak Europejczycy się tam pojawili to zastali ludzi w bardzo pierwotnych społecznościach.) >Miałem na myśli kolonijną Australię.
No i znowu my.
>>Właśnie sam je podałeś. Zaznacz sobie na mapie gdzie te punkty leżą i porównaj z mapą chociażby pigmentacji skóry ludów które tam były w tym czasie ? >W czasach Greków i Rzymian, żyły już o wiele jaśniejsze plemiona słowiańskie, germańskie, czy celtyckie i co najwyżej występowali tam jako atrakcyjna siła niewolnicza.
Do czasu aż ich pokonali. Ale ja nie twierdzę że psychika z pigmentacją jest aż tak skorelowana. Ale zobacz gdzie teraz są najbogatsze i najbardziej stabilne państwa w Europie, o najwyższym HDI.
>Japończycy i Koreańczycy mają mikre i nie przeszkodziło im to stać się liderem w wielu dziedzinach niedługo po przegranej wojnie i dodatkowo przy tak niskim wzroście.
Ja wcale nie twierdzę że Azjaci są gorsi bo są mali i mają małe siusiaki. Twierdzę że to wynik mrozu i braku żywności którego doświadczali przez tysiące lat kiedy starali się przeżyć. To jest też przyczyna dla której są tak piekielnie inteligentni i ale też posłuszni i tworzą bardzo stabilne społeczeństwa, co może im nawet szkodzić.
>Jasne w Szwecji są upały porównując do Wietnamu np.
Nie rozumiem tutaj. W Szwecji może być parę dni cieplejszych niż w Wietnamie. Liczy się ogólny klimat a nie to że u nas jest czasami cieplej niż w Republice Środkowoafrykańskiej.
|
|
| | |  | 5 na 5 | finerbijk (17282 punktów) | > Pigmentacja skóry i te zdolności psychiczne które tu zaznaczałem zależą od tej samej przyczyny, od klimatu. Ale jestem ostrożny w stwierdzeniu że kolor skóry i umysłowość wynikają z siebie.W pierwotnych postach byłeś mniej ostrożny. > Chociaż po przeczytaniu o udomowionych lisach srebrnych i występowaniu tam nieskorelowanych zmian łącznie ze zmianami na które była presja i przez to że sam Dawkins zwraca na to uwagę że ewolucja może polegać właśnie na tym że pewne cechy pojawiają się jako przygodne... No właśnie dopuszczam taką myśl. Tzn. że to może być możliwe.Nawet Sam Dawkins to nie mój guru, nie mówiąc o Richardzie. Mogę uwierzyć, że bardziej zieleńsze żaby, będą mądrzejsze od tych bardziej szarych, ale świat zwierząt i ludzi podlega nieco innym uwarunkowaniom, może jeszcze tego nie zauważyłeś - kup se psa. > Czego się nie dowiemy... skąd Egipcjanie pochodzą ?Ci, których miałem okazję poznać to pochodzą z Egiptu. > Tzn. kolorystycznie z kim ? Różnice wtedy były podobne jak dziś, może nawet bardziej ostro zaznaczone bo np. ludzie nie kontaktowali się w takim zakresie i po obu stronach rzeki czy góry mogły żyć osoby o różnej pigmentacji.To po co to całe pieprzenie o pigmentacji skóry? > Do czasu aż ich pokonali.Militarnie tak, ale kulturowo nigdy. Na terenie obecnych Włoch tak się wymieszało, jak chyba nigdzie (dawni "Rzymianie", przedtem Etruskowie, potem Wizygoci, Longobardowie, Germanowie, Frankonii i licho wie, kto jeszcze). A każdy siał swoje geny ile mógł. > Ale ja nie twierdzę że psychika z pigmentacją jest aż tak skorelowana. Ale zobacz gdzie teraz są najbogatsze i najbardziej stabilne państwa w Europie, o najwyższym HDI.To jakieś puzzle? Tzn. nie twierdzisz, ale masz ciche podejrzenie i ja mam to powiedzić? > Ja wcale nie twierdzę że Azjaci są gorsi bo są mali i mają małe siusiaki. Twierdzę że to wynik mrozu i braku żywności którego doświadczali przez tysiące lat kiedy starali się przeżyć.Bez przesady, mrozy w Skandynawii zawsze są i były, a widziałeś Wikinga z małym siusiakiem jak to mówisz? Ja też nie. Zresztą z dużym też nie  Ale pamiętam jeszcze duńskie porno tzw. "świerszczyki", ale ok... bo trochę odbiegamy od tematu. > To jest też przyczyna dla której są tak piekielnie inteligentni i ale też posłuszni i tworzą bardzo stabilne społeczeństwa, co może im nawet szkodzić.Stabilne? Nie zawsze. Azjaci po prostu mają inną mentalność. Dla nich nadrzędnym celem jest grupa i obowiązkowość, mrowisko (oczywiście o ile się nie dostaniesz do elit władzy), w przeciwieństwie do indywidualizmu i liberalizmu zachodniego. Oni są jak rój pszczół, a my jak silny ale samotny niedźwiedź. Pytanie kto na tym lepiej wyjdzie? > W Szwecji może być parę dni cieplejszych niż w Wietnamie.W Szwecji? Byłem na dworze (może ty mówisz na polu) niedawno i myślałem, że mi wszystko odstające odpadnie. Na szczęście nie szedłem daleko.
|
|
| | | |  | 7 na 7 | Adamiak (36436 punktów) | > Na szczęście nie szedłem daleko. Wykrakałem - do piekła.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | > Wykrakałem - do piekła.>  Nie. Do delikatesów panie wrona.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > > Wykrakałem - do piekła.> > Nie. Do delikatesów panie wrona. A jakaż tam pogoda u Was, w Niepołomicach...?
|
|
| | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Azjaci po prostu mają inną mentalność. Dla nich nadrzędnym celem jest grupa i obowiązkowość, mrowisko (oczywiście o ile się nie dostaniesz do elit władzy), w przeciwieństwie do indywidualizmu i liberalizmu zachodniego. Oni są jak rój pszczół, a my jak silny ale samotny niedźwiedź.Mam pytanie. Skąd się bierze mentalniośc o ktorej wspomniałeś? Nie jest to aby cecha genetyczna, typowa dla ludzi o "żółtym" kolorze skóry? I czy tę samą cechę posiadają ludzie o "czarnym" kolorze skóry? Pozdrawiam - Zbyszek 
Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
|
|
| | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > Mam pytanie. Skąd się bierze mentalniośc o ktorej wspomniałeś? Nie jest to aby cecha genetyczna, typowa dla ludzi o "żółtym" kolorze skóry?> I czy tę samą cechę posiadają ludzie o "czarnym" kolorze skóry?> Pozdrawiam - Zbyszek  Co ty, czarni są jeszcze gorsi od nas. Bo oni nie dość, że indywidualiści, to mają w d..e dyscyplinę, są leniwi i tylko im w głowie seks i zabawa, ew. gdzie nie gdzie pograć w piłkę. Geny, powietrze, woda, czy co, historia... Nie wiem skąd się to bierze, ale jak pomyśleć tak przez 3 minuty, co aż tak bardzo nie boli, to największe i najbardziej okrutne despotyzmy pochodzą z Azji, Dżyngis, Batu, mniej rozpoznawalni cesarze, potem Mao, Czerwoni Khmerowie. Azjaci może są dlatego okrutni, że ich jest taka masa, jednostka nie ma znaczenia, zatraca się w wielomilionowym tłumie (to tylko moje prywatna teoria). Weźmy., japońskie kamikadze w II WŚ. W Europie prawie nie do pomyślenia. Częściowo to przejęła Rosja i Ukraina od Tatarów. To są mentalnie półazjaci. Do tego niebywałe okrucieństwo, wręcz wrodzony sadyzm. Hitler też zabijał fakt, ale on to robił "przemysłowo", z wyrachowania. Azjatycka natura czerpie z tego radość i satysfakcję. Przy czym odpowiadając na pytanie chcę powiedzieć, że uważam iż to nie nic wspólnego z genami, ale to spowodowane sytuacją społeczno-geopolityczno-ekonomiczno-historyczo-demograficzno-georaficzno-przerąbistyczną... i jaką tam chcesz. No i te głupie literki.
|
|
| | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Najbardziej okrutne despotyzmy pochodzą raczej z Europy - cesarz Konstantyn, cesarz Justynian, Monarchowie Katoliccy, Franco, Hitler, Stalin, Mussolini...
|
|
| | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Najbardziej okrutne despotyzmy pochodzą raczej z Europy - cesarz Konstantyn, cesarz Justynian, Monarchowie Katoliccy, Franco, Hitler, Stalin, Mussolini...
No ci panowie też sroce spod ogona nie wypadli, można by się tak długo licytować. Jeśli już to taki Konstantyn, Justynian czy Mussolini to płotki w porównaniu z Aleksandrem Wielkim, czy Napoleonem. Ale oni przynajmniej nie prowadzili masowej wyrzynki własnych nacji, z wyjątkiem Stalina, jednak ciężko go uważać za europejczyka. W II W.Ś. szacuje się, że zginęły 77 mln, a sam Mao ma na koncie ok. 60 mln własnych obywateli. Nie licząc ilu zginęło na wojnach.
O ile mi wiadomo, to najbardziej pokojowym kontynentem na Ziemi jest Antarktyda. Chociaż podobno i tam Hitler miał zakładać bazy, ale to pewnie tylko teoria spiskowa.
|
|
| | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Historie Konstantyna i Justyniana, jako pierwszych baz dla "Jedynie Słusznej" są nieznane. A warto im się przyjrzeć. Mao nie był aniołem, ale przypisuje mu się ogromną ilość ludzi, którzy umierali z głodu na skutek wcześniejszego półkolonializmu w Chinach. Reżim, który Mao usunął, nie był lepszy od tego, który wprowadził.
Mao był władcą totalitarnym i mordercą, jednakże porównywanie go z Hitlerem, Stalinem i Franco jest nadużyciem.
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
>Mao był władcą totalitarnym i mordercą, jednakże porównywanie go z Hitlerem, Stalinem i Franco jest nadużyciem. Czemu? Że niuanse ideologiczne się różniły? Ale w sumie też ludobójca... I Pol Pota zainspirował. A poza Pol Potem nikomu nie udało się w kilka lat wymordować 1/4 własnego narodu (niektórzy nawet szacują, że 1/3).
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | >... I Pol Pota zainspirował. A poza Pol Potem nikomu nie udało się w kilka lat wymordować 1/4 własnego narodu (niektórzy nawet szacują, że 1/3). A laureat nagrody pokojowej Nobla najbardziej mu się przysłużył, bo wydaje mi się, że Nixon był za głupi by podejmować decyzje samodzielnie.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Czemu? Że niuanse ideologiczne się różniły? Ale w sumie też ludobójca... I Pol Pota zainspirował. A poza Pol Potem nikomu nie udało się w kilka lat wymordować 1/4 własnego narodu (niektórzy nawet szacują, że 1/3).
O! I ten wygląda na największego zbrodniarza w historii.
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | finerbijk (17282 punktów) | >Mao był władcą totalitarnym i mordercą, jednakże porównywanie go z Hitlerem, Stalinem i Franco jest nadużyciem.
Przeczytaj sobie książkę Jung Chang (uciekinierka z Chin)"Mao". Mao był gorszy niż Hitler i Stalin razem wzięci. Tylko, że potrafił zadbać o publicity tak, że nawet Amerykanie się dali nabrać. A większość Chińczyków jeszcze myśli, że to bohater. Ale co się dziwić, jak wtedy posiadanie w domu jakiejkolwiek książki było zakazane pod groźną kary śmierci.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Przeczytałem książkę Chow Chie Ling, Mao nie był psychopatą na miarę Hitlera i Stalina. Polecam tę lekturę, jest bardzo obiektywna. Chow była rzeczywiście prześladowana, zamieszkała we Francji, analizowała maoizm starannie. Obok takich osób zdarzają się osoby dorabiające się uznania poprzez mówienie tego, co lubią słyszeć osoby wrogo nastawione od ich ojczyzn. Nie bronię CHin, Iranu itp. Ale nikt nie zaprzeczy, że niektórzy popularni pisarze emigracyjni robią niezłe show sprzedając swoje ojczyzny wrogim kulturom. Żyją dobrze dostarczając argumentów do ataku na Chiny, Iran itp. Nie mowię, że w Chinach było cudownie. Było bardzo źle, ale nie tak, jak pod rządami Hitlera, Stalina, czy Franco. To samo można odnieść do Iranu.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Przeczytałem książkę Chow Chie Ling, Mao nie był psychopatą na miarę Hitlera i Stalina.
Chyba raczysz żartować, Mao nie dość, że był zbrodniarzem, to był też barbarzyńcą. Zniszczył kulturę własnego kraju. Zakazał wszystkiego - kina, teatru, literatury, sztuki. Przebrał wszystkich w te mundurki i zapędził do obozów pracy. Co było w Tybecie to jest powszechnie znane, zniszczył 90 procent świątyń i klasztorów, które liczyły niekiedy ponad tysiąc lat.
Jego otoczenie oniemiało pewnego dnia, jak wpadł na pomysł, że wyburzy pałac cesarski w Pekinie (tzw. Zakazane Miasto) i postawi w tym miejscu gigantyczną halę z betonu na masówki komunistyczne. Na szczęście coś go odwiodło. Stalinowi by przyszło do głowy, żeby zburzyć Kreml?
Trudno w historii o przykłady głupszego, okrutniejszego i bardziej nieobliczalnego totalitarysty. Całe szczęście, że nie miał bomby atomowej, jak był jeszcze młodszy, a kraj w lepszej kondycji. Cały czas marzył o wojnie atomowej, do której zachęcał Stalina. Na szczęście ten ostatni zachował jeszcze jakiś umiar.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Mao nie przez cały czas niszczył kulturę. W pewnym momencie oszalał i został usunięty od władzy przez swoich kolegów (czy Hilter, Franco albo Stalin daliby się usunąć od władzy, gdyż popełnili błąd?? Uhlig pisze o Tybecie. Chińczycy dopuścili się tam wielu zbrodni, lecz nie aż tak wielu, jak modnie jest sądzić. Przed nadejściem Chin Tybet nie był rajem. Był piekłem (co nie znaczy, że Chińczycy go naprawili). Wiele klasztorów było zrujnowanych przez walki frakcji i nędzę, do jakiej staczało się to teokratyczne państwo. Istniały tortury, buddyjska inkwizycja, przybyszów zabijano. Chłop był niewolnikiem lamów. Istniały święta, na przykład przejęcie pełnej władzy nad Lhasą na trzy dni przez mnichów. Władzy życia i śmierci. Lała się krew, torturowano, gwałcono kobiety, mieszkańcy Lhasy tłumnie uciekali z miasta.
Stany Zjednoczone dbają o to, aby przedstawiać wroga strategicznego, Chiny, w jak najgorszym świetle. I odnoszą same sukcesy. Ja polecam historię. Mao, reżimu, z którym dzielnie (tak, dzielnie) walczył, zbrodni tego reżimu, sytuacji w Chinach po ucieczce zbrodniarzy (z pewnością nie gorszych od Mao) na Tajwan. Polecam lekturę Uhliga na temat Tybetu. To obiektywny badacz. Wcale nie zakładał, że odkryje aż tyle faktów niszczących słodką legendę (w swej istocie antychińską, tylko po to istniejącą, bez względu na to, czy Tybetańczycy cierpią, cierpieli ect.).
Nie bronię Mao, uważam, że stał się zbrodniarzem, że oszalał, zaczął niszczyć kulturę, ale należy zastanowić się, czy pierwszy okres rządów Mao był tylko szaleństwem, czy ludzie umierający w Chinach w tych latach byli ofiarami Mao, czy też półkolonialnej sytuacji Chin (polecam lekturę angielskich gazet z pierwszej połowy XX wieku i zwrócenie uwagi na słowo podczłowiek używane do opisu Chińczyków) i reżimu, który nie tyle zmieniał tę sytuację, co stał się skorumpowanym pośrednikiem, z rzeką krwi na rękach i nędzy za sobą.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Marek222 (511 punktów) | >Mao nie przez cały czas niszczył kulturę. W pewnym momencie oszalał i został usunięty od władzy przez swoich kolegów
Jeszcze tylko dopowiem że nie ma sensu oceniać Chińczyków po Mao, czy Niemców po Hitlerze. To są jednostki które mają swoje specyficzności i niekoniecznie muszą być idealnym odbiciem charakteru swojej grupy etnicznej. Poza tym Mao nie był Chińczykiem Han był z jakiejś innej grupy etnicznej, podobno nawet niezbyt dobrze się posługiwał mandaryńskim. Oczywiście pismo rozumiał, bo taka jest tam specyfika pisma.
>Uhlig pisze o Tybecie. Chińczycy dopuścili się tam wielu zbrodni, lecz nie aż tak wielu, jak modnie jest sądzić. Przed nadejściem Chin Tybet nie był rajem.
Oczywiście, totalnie się zgadzam. Był państwem wyznaniowym opartym o takie same duby smalone jak 'nasza' wiara.
>Był piekłem (co nie znaczy, że Chińczycy go naprawili).
Tak, ale niezależnie od tego wszystkiego jakim prawem sobie uzurpują zwierzchnictwo na tym terenie ? I tak są już dużym państwem, jednym z największych na świecie a chcą więcej.
Takie wielkie obszary na kuli ziemskiej, szczególnie takie które mają ludność mogącą tworzyć rozbudowane struktury zależności są niebezpieczne. Bo nigdy nie wiadomo czyją głowę będzie miał taki kraj. W razie czego nie można się takiemu krajowi przeciwstawić. To samo się tyczy Rosji, która teraz dwugłowa, ale kierowana jest przez dosyć racjonalną mafię. Co będziemy robić jak na jej czele stanie taki idiota jak Łukaszenko ?
>Stany Zjednoczone dbają o to, aby przedstawiać wroga strategicznego, Chiny, w jak najgorszym świetle. I odnoszą same sukcesy.
I bardzo dobrze, Chiny to za duże państwo, powinno się rozpaść. Tak samo USA. Było nawet coś takiego że wielkie miasta USA (najbardziej postawił się tu NY) starały się prowadzić własną politykę zagraniczną, przez przyjmowanie prezydentów innych krajów i innych wysokich dyplomatów. Zostało to szybko ukrócone. A moim zdaniem szkoda. Może by było dobrze powrócić do schematu greckich polis ?
>(polecam lekturę angielskich gazet z pierwszej połowy XX wieku i zwrócenie uwagi na słowo podczłowiek używane do opisu Chińczyków) i reżimu, który nie tyle zmieniał tę sytuację, co stał się skorumpowanym pośrednikiem, z rzeką krwi na rękach i nędzy za sobą.
Nie sądzę że ludzie się przejmują takimi sprawami, większość Chińczyków nie czytała wtedy angielskich gazet a jeszcze mniej rozumiało gry słowne (jak nasza Żydy - Żydzi). Jak już pisałem Zachód wszedł tam z podobnymi koncepcjami jakie miał wobec Indian w Ameryce czy Maorysów, ludzie myśleli że tak samo pójdzie jak po maśle. Ludzie myślą że ta cała różnica jaką tutaj podkreślam to dlatego że poniżamy tamtych ludzi, że oni są jak dzieci którym trzeba z naszej pozycji dorosłych dodawać odwagi. Myśl w swojej istocie nie mniej rasistowska jak ta przed którą ta koncepcja próbuje bronić.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Tak, ale niezależnie od tego wszystkiego jakim prawem sobie uzurpują zwierzchnictwo na tym terenie ? Mniej więcej takim prawem, jakim ty chcesz naprawiać Murzynków.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > >Tak, ale niezależnie od tego wszystkiego jakim prawem sobie uzurpują zwierzchnictwo na tym terenie ?> Mniej więcej takim prawem, jakim ty chcesz naprawiać Murzynków. Ale ja bym chciał naprawiać indywidualnych, tych którzy mają np. ten gen wojownika/bandyty a nie przymuszać do naprawiania wszystkich z danego terytorium bez ich zgody. Bo przecież Tybetańczycy nie zrobili referendum przed 'wpuszczeniem' Chińczyków ? Nie było plebiscytu czy chcą należeć do państwa Tybet, czy Chiny.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Chiny są w Tybecie tym samym prawem, jakim angosascy Amerykanie są w Ameryce, a anglosascy Australijczycy w Australii. Chińczycy nie musieli czytać gazet, aby się zorientować, że są podludźmi. Historia jest naprawdę złożona. Tym niemniej takie państwa jak USA, Francja, Anglia, Australia powinny dać sobie spokój z krytyką polityki Chin wobec Tybetu. Nie mają do tego żadnego prawa. Mogą odbić Tybet jeśli chcą i jak nieraz to robili. Cała reszta to tania propaganda, w którą wierzymy jak w święty obrazek  Tu jeszcze dodam, iż lubię Indie, zajmuję się ich kulturą etc. Ale Hindusi robią to samo w Manipurze co Chińczycy w Tybecie, a nawet gorsze rzeczy. I ktoś o tym mówi? Mamy jakieś restauracje z napisami "Chrońmy Manipur!"? Ktoś mi daje świeczkę do ręki, abym zapalił światełko za Manipur? Nie. Nic takiego się nie dzieje. A teraz pytanie z 100 pt. Który kraj jest bardziej proamerykański obecnie - Indie, czy Chiny?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | > Chiny są w Tybecie tym samym prawem, jakim angosascy Amerykanie są w Ameryce, a anglosascy Australijczycy w Australii.Tak ale to osobne państwa prowadzające własne polityki zagraniczne. A Chiny po prostu zaanektowały Tybet do siebie. Teraz tybet ma takie samo prawo wzniecić powstanie jak Kolonie Wielkiej Brytanii miały prawo ogłosić secesję względem WB. > Chińczycy nie musieli czytać gazet, aby się zorientować, że są podludźmi. Historia jest naprawdę złożona.No widzisz, zdawali sobie sprawę i potrafili się wziąć w garść nie bez wielkich problemów ale jednak i stawać się największą gospodarką świata. A Murzyni w Afryce czego tacy zakompleksieni ? > Tym niemniej takie państwa jak USA, Francja, Anglia, Australia powinny dać sobie spokój z krytyką polityki Chin wobec Tybetu. Nie mają do tego żadnego prawa.Mają takie same prawo jak to że Chiny mają prawo tam być. > Mogą odbić Tybet jeśli chcą i jak nieraz to robili. Cała reszta to tania propaganda, w którą wierzymy jak w święty obrazek  Chiny są państwem opartym na kłamstwie. Gdzie pewnych rzeczy nie wolno mówić, pisać i wiedzieć. Gdzie jest cenzura mediów i Internetu. Gdzie rządzi jeszcze do tej pory partia komunistyczna. Gdzie nigdy nie dowiemy się wielu rzeczy o historii Chin bo nie było tam gwałtownego przejścia do rządów demokratycznych i archiwa zostały popalone. > Tu jeszcze dodam, iż lubię Indie, zajmuję się ich kulturą etc. Ale Hindusi robią to samo w Manipurze co Chińczycy w Tybecie, a nawet gorsze rzeczy. I ktoś o tym mówi?Powinien. Tu się zgadzam. I takich miejsc na Ziemi było by sporo. Każde wielkie mocarstwo ma chęć robić takie rzeczy. Dlatego jestem przeciwnikiem państw dużych terytorialnie i ludnościowo. Powinny zostać podzielone na mniejsze jednostki.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Kolonie Wielkiej Brytanii zdołały się oswobodzić po 150 - 200 latach krwawej okupacji i wyzysku. A zatem Anglicy mogą uważać Tybet za najgorszą rzecz w historii (itp.) za jakieś 100 lat. Podobnie Francuzi. Natomiast Australia wciąż czeka na oddanie jej rdzennym mieszkańcom. Cytat:Chiny są państwem opartym na kłamstwie. Gdzie pewnych rzeczy nie wolno mówić, pisać i wiedzieć. Gdzie jest cenzura mediów i Internetu. Gdzie rządzi jeszcze do tej pory partia komunistyczna. Gdzie nigdy nie dowiemy się wielu rzeczy o historii Chin bo nie było tam gwałtownego przejścia do rządów demokratycznych i archiwa zostały popalone. A słuszałeś o tak zwanej "wolności prasy" w USA, zwłaszcza w odniesieniu do polityki zagranicznej? Oczywiście, nie chcę porównywać państwa o znamionach totalitaryzmu z krajem do pewnego stopnia demokratycznym (choć ostatnio coraz mniej), ale trzeba zachować pewien umiar. Z tego co wiem, jeśli chodzi o najeżdżanie innych państw na przestrzeni ostatnich 10 lat bez żadnego powodu, to USA to robi, a Chiny nie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Kolonie Wielkiej Brytanii zdołały się oswobodzić po 150 - 200 latach krwawej okupacji i wyzysku. A zatem Anglicy mogą uważać Tybet za najgorszą rzecz w historii (itp.) za jakieś 100 lat. Podobnie Francuzi. Natomiast Australia wciąż czeka na oddanie jej rdzennym mieszkańcom.
Jakby to 'oddanie' miało wyglądać kiedy jest tylu ludzi o mieszanym pochodzeniu biało-aborygeńskim ? A cała Australia to gdzie miała by się zwalić, komu na głowę, jak tam wszystkie białe kraje wymieszane? I oczywiście nie bierzesz pod uwagi Tasmanii, bo tam już nie ma komu oddawać ? Ja wcale nie mówię o wygnaniu Chińczyków Han z Tybetu. Tylko przekazać prawo prowadzenia własnej polityki międzynarodowej Lhasie i wykroić z Chin państwo Tybet.
>A słuszałeś o tak zwanej "wolności prasy" w USA, zwłaszcza w odniesieniu do polityki zagranicznej? Słyszałem. Ale kto teraz gazety czyta jak jest internet.
>Oczywiście, nie chcę porównywać państwa o znamionach totalitaryzmu z krajem do pewnego stopnia demokratycznym (choć ostatnio coraz mniej), Ale było gorzej, jak podczas polowania na komunistów.
>ale trzeba zachować pewien umiar. Z tego co wiem, jeśli chodzi o najeżdżanie innych państw na przestrzeni ostatnich 10 lat bez żadnego powodu, to USA to robi, a Chiny nie. USA nie anektuje tych krajów do swojej macierzy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:USA nie anektuje tych krajów do swojej macierzy. Pytanie, czy aneksja nie jest lepsza od kolonializmu? Zarządzanie na odległość zmieszane z wojną to straszna rzecz. Chińczycy zrobili dużo dobrego w Lhasie. To stało się nowoczesne miasto połączone koleją z resztą świata. Tym Tybetańczykom, którzy chcą być otwarci na resztę świata, nie zrobiło to tylko krzywdy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >Chińczycy zrobili dużo dobrego w Lhasie. A konkretnie co?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Nowoczesne miasto w miejsce teokratycznego skansenu. Uhlig twiedzi, że było coroczne święto mnichów, w trakcie którego mieszkańcy uciekali z miasta przed gwałtami i zabójstwami  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Nowoczesne miasto w miejsce teokratycznego skansenu. Ale pytałem: co konkretnie dobrego? > Uhlig twiedzi, że było coroczne święto mnichów, w trakcie którego mieszkańcy uciekali z miasta przed gwałtami i zabójstwami . Może te gwałty nie były gorsze od władzy Chińskiej, skoro niewdzięczni Tybetańczycy organizują powstania antykomunistyczne i anty-chińskie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | >Chińczycy zrobili dużo dobrego w Lhasie. To stało się nowoczesne miasto połączone koleją z resztą świata. Tym Tybetańczykom, którzy chcą być otwarci na resztę świata, nie zrobiło to tylko krzywdy. Tybebetanczycy którzy nie chcieli sie otworzyć nie żyją. Może poczytaj jak przebiegała i dalej przebiega chińska okupacja Tybetu. Czasem czytając Twoje posty mam wrazenie ze piszesz pod znieczuleniem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | >Czasem czytając Twoje posty mam wrazenie ze piszesz pod znieczuleniem. Pisanie bez znieczulenia wykrzywia fakty. Wyobraź sobie gościa opisującego zwłoki na miejscu zbrodni co by co drugie słowo pisał jakie to straszne i jak tak można.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Chyba raczysz żartować, Mao nie dość, że był zbrodniarzem, to był też barbarzyńcą. Zniszczył kulturę własnego kraju. Zakazał wszystkiego - kina, teatru, literatury, sztuki. Przebrał wszystkich w te mundurki i zapędził do obozów pracy. Co było w Tybecie to jest powszechnie znane, zniszczył 90 procent świątyń i klasztorów, które liczyły niekiedy ponad tysiąc lat.
Ciekawe że podobna analogia powtarza się w wielu krajach Wschodniej Azji. Totalna kontrola wodza/ partii itp. z realizacją jego najbardziej okrutnych pomysłów.
Być może ludzie tam mają silny wrodzony instynkt słuchania swojego starszeństwa. Tzn. niekoniecznie jako osób starszych. Ale jako tych których postrzegają za wyższych od siebie w hierarhii społecznej. Potrafią ją zbudować bardzo silną i potem słuchać się wodza i sumiennie wszystko wypełniać rozumowo, niezależnie od tego jak ich emocje od tego odwiadują.
Co ciekawe w czarnej Afryce jest odwrotnie, konflikty zbrojne, które też czasami mają podtekst komunistyczny, czy jakiejś innej ideologii niekoniecznie na pierwszy plan wysuwające wyniszczenie etniczne jakiejś grupy - prowadzą do tego że i kierownictwo tych band zbrojnych i ludzie biorący w nich udział to są prawie dzieci. Jak to było powiedziane w dokumencie o afrykańskim kraju gdzie trwała przez wiele lat (i ciągle w zawieszeniu, chociaż opuściła wielkie miasta) wojna to ludzie ci wybili swoich starszych wzpółziomków, ten główny generał ich miał ok. 30 lat, po prostu tak jakby nie mieli tego odruchu poszanowania.
Chęć opieki nad starszymi i utrzymywanie ich w plemieniu to też jest cecha na którą presja była wywoływana większa po wyjściu z Afryki. Gdzie już nie mogliśmy polegać na swoich odruchach tak bardzo, a wiedza plemienna potrzebna do przeżycia we wrogim klimacie uległa dramatycznemu powiększeniu. Być może nieprecyzyjnie to wypowiedziałem, ale po tej linii też widać tą różnicę pomiędzy rasami.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Ale nikt nie zaprzeczy, że niektórzy popularni pisarze emigracyjni robią niezłe show sprzedając swoje ojczyzny wrogim kulturom. Żyją dobrze dostarczając argumentów do ataku na Chiny, Iran itp.
A to mają nie sprzedawać ? A to jest nakaz bycia za swoją drużyną i zamiatania wszystkiego co nieładne przed przedstawicielami innych ? Krytycznie o nas tylko we własnym gronie, a na zewnątrz równe szeregi ? Ten tor myślenia mi coś przypomina...
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Wyobraź sobie, że jakiś Polak wyjeżdża do światowego imperium, które co jakiś czas szykuje atak na Polskę, a już wcześniej zamieniło parę innych państw w kupę gruzów. Polak wie, że dostanie wizę, jeśli przedstawi się jako uciekinier polityczny. Więc się przedstawia. Następnie zauważa, że jest moda na przedstawianie Polski w jak najbardziej złym świetle, gdyż sprzyja to przygotowaniu opinii publicznej imperium do ataku. No więc zaczyna tworzyć. Mamy u nas nietolerancję religijną, ale pragnący pieniędzy pisarz dodaje do tego tortury, lochy kościelne, strzelanie do ludzi na ulicach. Coś co zdarzyło się raz w roku dzieje się u niego codziennie. No i ksiązka staje się bestselerem. Takie rzeczy się dzieją. Nie każde piekło z którego do Światłych Krajów Dobra takich jak Stany Zjednoczone uciekają emigranci (czasem wcale nie uciekają, chcą mieć po prostu wizę) jest aż tak piekielne, jak czytamy o tym w książkach wydawanych przez Imperium Dobra i Sprawiedliwości. Nie wybielam żadnego państwa. Ale proceder o którym mówię ma miejsce. Nawet u nas tak było. WYjeżdżali z naszego kraju do Anglii cyganie. Też mówili o potwornych prześladowaniach. Nie zawsze było to wyssane z palca, ale niemal zawsze prześladowania były znacznie mniej potworne. Ale potworność prześladowań gwarantowała wizę, zaś przedsiębiorczym i utalentowanym jednostkom dorobienie się na książkach i wywiadach. Ważne jest jednakże, aby wiedzieć, kto jest wrogiem Stanów Zjednoczonych Dobra i Tolerancji.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Wyobraź sobie, że jakiś Polak wyjeżdża do światowego imperium, które co jakiś czas szykuje atak na Polskę, a już wcześniej zamieniło parę innych państw w kupę gruzów.[...] Generalnie podzielam wizję tu nakreśloną. Co nie znaczy że mi jakoś tam emocję szaleją na tego hipotetycznego Polaka. Ja nie czuję się Polakiem, tzn. do Polski czuję to samo co do mieszkańców ulicy na której mieszkam lub do członków mojej spółdzielni mieszkaniowej.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Ale co się dziwić, jak wtedy posiadanie w domu jakiejkolwiek książki było zakazane pod groźną kary śmierci.
No ale w tamtych rejonach ludzie mają silny przymus respektowania władzy. Ten sam schemat pojawiał się i w Chinach, Japonii (kult Cesarza, pomimo silnie już rozwiniętej techniki i nauki), w Korei obecnie. Czy geny ? Czy kultura ? Czy jedno i drugie + jeszcze parę innych czynników ? W jakich procentach ?
|
|
| | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >z wyjątkiem Stalina, jednak ciężko go uważać za europejczyka.
Dlaczego ? Bo nie pochodził z Europy ? Gruzja to jest rasa kaukaska (inaczej zwana białą). A kto to jest Europejczyk ? Bo teraz wychodzi na to że obywatel EU. Tak jak USA przywłaszczyły sobie nazwę 'Amerykanie'.
|
|
| | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Najbardziej okrutne despotyzmy pochodzą raczej z Europy - cesarz Konstantyn, cesarz Justynian, Monarchowie Katoliccy, Franco, Hitler, Stalin, Mussolini...
I Europa i Azja i Afryka Północna, Ameryka południowa też, chociaż tam bardzo mało wiemy co się działo. Despotyzmy pojawiały się stale w starożytności (i nie tylko) wszędzie tam gdzie danemu człowiekowi dało się zaprząc do pracy dużą machinę sprawnego przekazywania rozkazów i posłuszności.
Względny spokój to dopiero ostatnie lata, ale dlaczego to już inny temat. Mam też alternatywną teorię na ten temat ale nie tutaj. I ta teoria nie jest 'rasistowska'. Może występować obok niej i wywierać niezależny dodatkowy efekt.
|
|
| | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Przedstaw ją w innym wątku. Jestem ciekaw. Natomiast na ten temat już chyba wypowiedziałem się w miarę precyzyjnie, podając różne przykłady. Warto poruszać wszystkie tematy, o ile spogląda się na nie krytycznie, bez chęci dowiedzenia czegoś na siłę. Jeśli chodzi o wpływ genów na charakter całych nacji i (zwłaszcza) ras, sama historia nie przemawia za tą tezą. Wydaje mi się, że geny behawioru należy starać się wyraźnie zlokalizować. Nie ma na przykład czegoś takiego, jak gen gangstera, ale można mówić o pewnej liczbie genów, które mogą w sprzyjających okolicznościach wspierać przestępcze skłonności ich posiadacza. Z badań Hamiltona altruizmem krewniaczym i grupowym wynika, że w obrębie generalnej strategii warunkowej współpracy między osobnikami ze stada powinni pojawiać się mniej liczni oszuści, gdyż jest to strategia opłacalna, lecz nie, jeśli występuje u zbyt wielu osobników ze stada. Dobór naturalny posługuje się statystyką. Tak wyrzeźbione są nasze emocje i tak są "utworzone" relacje w obrębie grupy.
|
|
| | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Jeśli chodzi o wpływ genów na charakter całych nacji i (zwłaszcza) ras, sama historia nie przemawia za tą tezą.Odwrotnie trochę. Całych ras i (zwłaszcza) nacji. Nacje są bardziej ziarniste niż rasy. Poza tym jedna państwowość może zawierać w sobie wiele ras. I jak pokazuje sytuacja obecna różne rasy nawet w danym wielkim mieście jeśli tylko żyją w swoich dzielnicach - prezentują różne profile agresywności i rozwoju ekonomicznego. Historia państw jako takich może podlegać bardziej losowym czynnikom niż ogólna historia większej liczby ludzi. Im bardziej zbliżamy się do jednostki tym większy procent czynników losowych do spółki z biologicznymi. > Wydaje mi się, że geny behawioru należy starać się wyraźnie zlokalizować. Nie ma na przykład czegoś takiego, jak gen gangstera, ale można mówić o pewnej liczbie genów, które mogą w sprzyjających okolicznościach wspierać przestępcze skłonności ich posiadacza.Tak i takie sprawy się znajduje, proszę: esciencene(*)ive.behavior.after.provocationJa pisząc to co do teraz w ogóle o tym eksperymencie nie wiedziałem. Chciałem dać tutaj podobny hipotetyczny przykład eksperymentu, podobnego do tych jak wcześniej podawałem na adoptowanych dzieciach. A tu proszę , rzeczywistość podaje mi przykład badania które kompletnie idzie po linii moich rozważań. Jestem coraz bardziej przekonany o ich słuszności. > Z badań Hamiltona altruizmem krewniaczym i grupowym wynika, że w obrębie generalnej strategii warunkowej współpracy między osobnikami ze stada powinni pojawiać się mniej liczni oszuści, gdyż jest to strategia opłacalna, lecz nie, jeśli występuje u zbyt wielu osobników ze stada. Dobór naturalny posługuje się statystyką. Tak wyrzeźbione są nasze emocje i tak są "utworzone" relacje w obrębie grupy.Tak, kompletnie się zgadzam. Tylko że te osobniki mają pewną kulturę. Czasami trwającą setki lat. Żyją w pewnym środowisku, które też ma swoje wymagania w stosunku do nastawienia psychicznego się do niego. Te czynniki są różne dla różnych populacji. Skala dziania się tych procesów jest różna w różnych częściach świata. I współcześnie, kiedy globalnie równamy do pewnego poziomu cywilizacyjnego niektóre populacje mają spore w tym trudności, bo nie przeszły tych wszystkich przygód przygotowujących ich proporcje genów do zadań jakie niesie ze sobą współczesne zagęszczenie ludzi i wynikające z tego skomplikowanie ekonomicznych zależności i stawianych wymagań. My też przeszliśmy te przygody, ale były one znacznie rozszerzone w czasie, co pozwoliło procesowi ewolucji na działanie. (Zresztą jestem taki zadowolony że zobaczyłem to badanie. In your face - prześmiewcy/)
|
|
| | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
> I jak pokazuje sytuacja obecna różne rasy nawet w danym wielkim mieście jeśli tylko żyją w swoich dzielnicach - prezentują różne profile agresywności i rozwoju ekonomicznego. W moim mieście żyje rasa zamieszkująca dzielnicę zwaną Trójkątem Bermudzkim. Prezentuje wyjątkowo obrzydliwy profil agresywności i rozwoju ekonomicznego. Poza tym jest łudząco podobna do rasy białej kaukaskiej. Wiesz może coś więcej o tej odmianie? Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Co ty, czarni są jeszcze gorsi od nas. Bo oni nie dość, że indywidualiści, to mają w d..e dyscyplinę, są leniwi i tylko im w głowie seks i zabawa, ew. gdzie nie gdzie pograć w piłkę.
A skoro to była by prawda ? Czy to znaczy że można było by ich zabijać i przerabiać na niewolników bezkarnie ? A jeśli to nie jest prawda do *dlatego* nie można ?
>Geny, powietrze, woda, czy co, historia... >Nie wiem skąd się to bierze, ale jak pomyśleć tak przez 3 minuty, co aż tak bardzo nie boli, to największe i najbardziej okrutne despotyzmy pochodzą z Azji, Dżyngis, Batu, mniej rozpoznawalni cesarze, potem Mao, Czerwoni Khmerowie.
Ciężko jest powiedzieć kto był największym despotą ponieważ władca-zabijaka mający władzę na ogromnym terytorium może zabić relatywnie niewielki procent swojej populacji a będzie to dużo ludzi (Rosja, Chiny). Natomiast władający mniejszym obszarem może zabić ogromny procent swojej ludności, co jednak nie będzie aż tak wielką liczbą w skali świata.
Ale aby władca mógł zabijać musi mieć łańcuch podwładnych którzy nie będą mu się przeciwstawiać, i będą wykonywać jego rozkazy. Zabijanie może odbywać się oddolnie, tzn. jedna grupa etniczna atakuje drugą i jakiekolwiek przywództwo tej grupy ma ograniczony wpływ na to działanie, jego zachęty jedynie rozniecają ale już w niewielkim stopniu kierują procesem zabijania, wykorzystują napięcia społeczne. Lub też władca może sam wydawać konkretne rozkazy śmierci na konkretnych ludzi, które wykonywane są przez jego podwładnych którzy wykonują rozkaz z powodu lojalności dla władcy ale nie z powodu nienawiści do konkretnych grup ludności.
W przypadku zabijania oddolnego struktura społeczna i łańcuch podwładztwa może być bardzo luźny, w czym cechują się konflikty zbrojne w Afryce. W przypadku drugim musi być bardzo silny, czym cechowały się despotyzmy europejskie i azjatyckie. Wtedy jest w stanie wykonywać się jakaś zbrodnicza ideologia, po po prostu ludzie słuchają. Więc nieszczęścia które mieli i mają wschodni Azjaci są pochodną ich zdolności budowania silnych struktur.
Watażka afrykański który chce wybić sąsiednie plemię robi to bardzo nieudolnie, bo jego ludzie go nie za bardzo słuchają, podpalą parę wiosek, zgwałcą parę kobiet, pomaczetują byle jak ludzi tak że spora ich część jako kaleki ale przeżyje. Zabawią się w ucinanie kobietom warg albo piersi, i wrócą... Właśnie te wojny tam trwają ale jednocześnie stoją w miejscu. Jakby żadna strona nie starała się lub nie była w stanie tak naprawdę wygrać i przeprowadzić sprawy o której jej zależy tylko jakby im zależało na samym stanie wojny i bezprawia które tam się dzieje.
>Azjaci może są dlatego okrutni, że ich jest taka masa, jednostka nie ma znaczenia, zatraca się w wielomilionowym tłumie (to tylko moje prywatna teoria). Weźmy., japońskie kamikadze w II WŚ. W Europie prawie nie do pomyślenia.
Interesujące wydaje się porównanie japońskich kamikadze i terrorystów wysadzających się w powietrze. Bardzo podobne zjawiska, ale na marginesie taka dygresja.
>Częściowo to przejęła Rosja i Ukraina od Tatarów. To są mentalnie półazjaci.
Niesądzę, dalej na wschód bym poszedł w poszukiwaniu półazjatyzmu.
>Do tego niebywałe okrucieństwo, wręcz wrodzony sadyzm.
Też nie sądzę, pewnie naoglądałeś się jak zabijają psy. Po prostu są sumienni w powierzanych im zadaniach, a ich przywódcy to wykorzystują.
>Hitler też zabijał fakt, ale on to robił "przemysłowo", z wyrachowania. Azjatycka natura czerpie z tego radość i satysfakcję.
Tak samo z wyrachowania robili Japończycy. Zresztą była to normalna czystka etniczna jak wiele w historii ludzkości, tylko że tym razem zastosowali metodę przemysłową do pomocy i się im udało tylko dlatego osiągnąć taki wynik.
>Przy czym odpowiadając na pytanie chcę powiedzieć, że uważam iż to nie nic wspólnego z genami, ale to spowodowane sytuacją społeczno-geopolityczno-ekonomiczno-historyczo-demograficzno-georaficzno-przerąbistyczną... i jaką tam chcesz. No i te głupie literki.
Właśnie ze wszystkim co tylko da się powiedzieć i nazwać a nie genami. Z genami nie ma prawa być i już. Niech szanowne geny o tym wiedzą. Napisz petycję do bozi aby je mocniej pilnowała, bo prawa fizyki nie przyjmują takich zażaleń.
|
|
| | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >A skoro to była by prawda ? Czy to znaczy że można było by ich zabijać i przerabiać na niewolników bezkarnie ? Bo to źli ludzie są
>Ciężko jest powiedzieć kto był największym despotą ponieważ władca-zabijaka mający władzę na ogromnym terytorium może zabić relatywnie niewielki procent swojej populacji a będzie to dużo ludzi (Rosja, Chiny). Są jeszcze inne czynniki, które pozwalają określić Mao jednym z największych zbrodniarzy. Weźmy dla porównania Hitlera i nazistów i Mao. 1. Kultura i nauka (o czym nadmieniłem już wcześniej) - hitlerowcy gromadzili (czyt. grabili) dzieła sztuki skąd się dało - Mao by kazał po prostu spalić te wszystkie Rembrandty bez mrugnięcia okiem 2. hitlerowcy naukę mieli na najwyższym poziomie, pomijając te rasowe historie - Mao nienawidził inteligencji (jeśli nie pracowali w zbrojeniówce to była bezużyteczna hołota), większość wysłał do ryżu, albo piachu. 3 W nazistowskich Niemczech kultura fizyczna stanowiła ważny element "image" - dla Mao to był zbędny wydatek energii, która się przyda na wiecach partyjnych 4 Hitler chciał dla swego narodu tysiącletniej rzeszy i przestrzeni życiowej - Mao miał naród w d...e, czego specjalnie nie ukrywał, wykończył też większość najbliższych mu towarzyszy z wielkiego marszu. Można by tak długo...
Hitler był dobrym przywódcą, gospodarka rosła, żyło się lepiej, byłoby OK. Gdyby Dolas nie rozpętał tej pieprzonej drugiej wojny.
>Napisz petycję do bozi aby je mocniej pilnowała, bo prawa fizyki nie przyjmują takich zażaleń. Napiszę. Daj adresa Aha...i pozdrowienia dla Gienia, e..sorry gena chciałem powiedzieć
|
|
| | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >>A skoro to była by prawda ? Czy to znaczy że można było by ich zabijać i przerabiać na niewolników bezkarnie ? >Bo to źli ludzie są
A jak ktoś jest zły, głupi, cyniczny i brzydki to go można zabić za to lub na niewolnika przerobić ?
>Są jeszcze inne czynniki, które pozwalają określić Mao jednym z największych zbrodniarzy. Weźmy dla porównania Hitlera i nazistów i Mao. >1. Kultura i nauka (o czym nadmieniłem już wcześniej) >- hitlerowcy gromadzili (czyt. grabili) dzieła sztuki skąd się dało >- Mao by kazał po prostu spalić te wszystkie Rembrandty bez mrugnięcia okiem
Tu nie mówimy o zabijaniu ludzi. A grabienie kultury nie tylko na tej wojnie się odbywało. Np. Szwedzi sporo od nas wzięli, ale potem te zrabowane rzeczy przyczyniły się do podniesienia poziomu cywilizacyjnego u nich i rozwoju nauki. Zresztą dobrze że zabrali bo inaczej by u nas miały znacznie więcej okazji do zniszczenia niż tam. W ogóle wikingowie pomimo że byli bardzo agresywnym wobec siebie i innych narodem, bardzo szybko przejmowali kulturę ludów na które napadali i ich obyczaje stawały się coraz bardziej pokojowe. Szybko byli w stanie przyswoić sobie w gruncie rzeczy bardzo obce dla swojej pierwotnej kultury elementy. Widać być może mieli wielki potencjał na to. Co się objawia w dzisiejszym bogactwie państw skandynawskich, które też swoje w historii przechodziły, ale jakoś tak dziwnie zbierały się na nogi. To samy tyczy się ludów fińskich, może i bałtyckich też chociaż u tych ostatnich najbardziej historycznie tego nie widać, obecnie tak.
Wracając do tematu: Ja osobiście mniejszą antypatią darzę takiego dyktatora który zachowuje dla następnych pokoleń dzieła sztuki podbijanego i nawet zabijanego narodu, i chroni je przed działaniami własnych żołnierzy. Więc tu Hitler ma u mnie pod tym względem dużego plusa.
Natomiast co by Mao zrobił z naszymi dziełami, to ciężko powiedzieć. Może mu się nie podobały chińskie wytwory a tymi ludzi białych by się zachwycił, tak jak wschodni Azjaci zachwycili się Szopenem i inną naszą muzyką. Tak samo jak Hitlerowi mogły by się nie podobać wytwory innych narodów oprócz tych uznanych za aryjskie. Przecież książki palili. I np. uważali teorię względności za bzdurę tylko dlatego że Żyd ją wymyślił.
>2. hitlerowcy naukę mieli na najwyższym poziomie, pomijając te rasowe historie >- Mao nienawidził inteligencji (jeśli nie pracowali w zbrojeniówce to była bezużyteczna hołota), większość wysłał do ryżu, albo piachu.
To były dwie różne ideologie. Bo np. Japończycy których ideologia dominacji miała wiele wspólnego z Hitlerowską (nawet oba narody darzyły się niejaką sympatią w swoich dążeniach) też starali się bardzo swoją naukę rozwijać. I szło im to o wiele wiele lepiej kiedy weźmiemy porównanie z poziomu z jakiego oba te kraje startowały. Dla Japończyków zachodnia technika i wzory kulturowe były całkowicie obce, podobnie obce jak kultura europejska dla rdzennych plemion Afrykańskich. Do bardzo wielu rzeczy doszli zupełnie niezależnie, a kiedy zetknęli się z obcymi wpływami pomimo wielowiekowej izolacji potrafili wybudować system który zagroził porządkowi światowemu zupełnie jak ten hitlerowski. Mieli też swoich Żydów - Ainów. Być może świadczy to o ich mentalnym potencjale do przyswajania sobie nowych idei, który być może ma źródło w ich biologii mózgu a tym samym i w genach. Podobnie jak u europejskich ludów północy. Filozofia komunistyczna była antynaukowa czasami, jak np. spraw Łysenki w ZSRR.
>3 W nazistowskich Niemczech kultura fizyczna stanowiła ważny element "image" >- dla Mao to był zbędny wydatek energii, która się przyda na wiecach partyjnych
Ja wiem czy to jest coś lepszego czy gorszego. Na wiecach partyjnych też można kondycję fizyczną jak się biega ze sztandarem.
>4 Hitler chciał dla swego narodu tysiącletniej rzeszy i przestrzeni życiowej >- Mao miał naród w d...e, czego specjalnie nie ukrywał, wykończył też większość najbliższych mu towarzyszy z wielkiego marszu.
Hitler też pozbywał się swoich popleczników którzy pomogli mu dojść do władzy. To się działo na całym świecie we wszystkich imperiach. Jest to cecha którą nasza linia nabyła zanim o ludziach 'ptoski śpiwoły', szympansy mają już ją nieźle opanowaną. Być może u ludów bardziej impulsywnych dzieje się to bardziej bezładnie i częściej.
>Można by tak długo... Na razie skończyłeś. >Hitler był dobrym przywódcą, gospodarka rosła, żyło się lepiej, byłoby OK. >Gdyby Dolas nie rozpętał tej pieprzonej drugiej wojny.
Ja nie wiem czy dobry przywódca to znaczy taki że karze on swoim ludziom stosować wobec siebie absolutne posłuszeństwo. Gdzie nie ma wolności słowa. Ja bym nawet absolutyzmu oświeconego nie nazwał dobrym przywództwem, bo krytykowanie władcy tam też jest tabu i można głowę za to stracić. Hitler rozpętał terror też na swoich ludzi i najbardziej niemieccy Niemcy trafiali do obozów zagłady. Nie mówiąc już o chorych ludziach, których normalnie zabijano zamiast ich leczyć, a przecież to też był jego naród.
|
|
| | | |  | -1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | >W pierwotnych postach byłeś mniej ostrożny.
A muszę być ostrożny ? Ja wcale nie staram się tu być ostrożny ale mówić tak jak uważam że może być, a że ktoś może być obrażony tym jak działa rzeczywistość. To już to mi kompletnie lata.
>Nawet Sam Dawkins to nie mój guru, nie mówiąc o Richardzie. Mogę uwierzyć, że bardziej zieleńsze żaby, będą mądrzejsze od tych bardziej szarych, ale świat zwierząt i ludzi podlega nieco innym uwarunkowaniom, może jeszcze tego nie zauważyłeś - kup se psa.
Nie ma czegoś takiego jak świat ludzi i zwierząt, my jesteśmy zwierzętami, ssakami i małpami, tak jak wiele gatunków. Opanowaliśmy tę planetę i jesteśmy jako gatunek o wiele bardziej inteligentni od innych. Ale świat nadal pozostał jeden.
>>Czego się nie dowiemy... skąd Egipcjanie pochodzą ? >Ci, których miałem okazję poznać to pochodzą z Egiptu.
Bozia ich tam pewnie umieściła 3000 lat temu i od tamtej pory tam istnieją. Jakoś nie przychodzi ci do głowy że obecni Egipcjanie są mieszańcami ludów pierwotnych tam występujących i sporej ilości ludów napływowych z północy, jak Hyksosi czy Arabowie.
>>Tzn. kolorystycznie z kim ? Różnice wtedy były podobne jak dziś, może nawet bardziej ostro zaznaczone bo np. ludzie nie kontaktowali się w takim zakresie i po obu stronach rzeki czy góry mogły żyć osoby o różnej pigmentacji. >To po co to całe pieprzenie o pigmentacji skóry?
Ostatnia książka Dawkinsa, argument z gupikami, taki sam dziwny efekt pojawiania się cech na których nie działa bezpośrednio presja ale są ciągnięte przez zmieniające się inne geny. Skóra i mózg to ektoderma, tkanka mózgowa pochodzi z okrycia ciała. Wiele genów działać może podobnie mogą być ciekawe sprzężenia. To sprzężenie ma swoją nazwę, niestety teraz nie pamiętam. Ale pieprzę dlatego że skoro w badaniach tych lisów ich agresywność była związana z ich ubarwieniem i wyglądem, to dlaczego nie mogło by być tak u ludzi ? Nasze geny wiedzą że tak się nie robi ? To jest rasizm więc nie będziemy tak mutowały bo to nieładnie tak mutować ?
>Militarnie tak, ale kulturowo nigdy. Na terenie obecnych Włoch tak się wymieszało, jak chyba nigdzie (dawni "Rzymianie", przedtem Etruskowie, potem Wizygoci, Longobardowie, Germanowie, Frankonii i licho wie, kto jeszcze). A każdy siał swoje geny ile mógł.
No właśnie na tych terenach było tak wymieszane że ciężko by było powiedzieć gdzie genotypy a gdzie know-how tych ludzi i ich liczba miała decydujące znaczenie.
>To jakieś puzzle? Tzn. nie twierdzisz, ale masz ciche podejrzenie i ja mam to powiedzić?
Tak nie twierdzę, ale mam ciche podejrzenie. Właśnie z powodu wielkiego wymieszania się ludzi w Europie.
>Bez przesady, mrozy w Skandynawii zawsze są i były,
Ale nie takie jak w centralnej części Azji. Zresztą mamy na myśli klimat po zlodowaceniu. Skandynawowie nie są od zawsze tam gdzie są. Być może tylko linia azjatycka wpadła w tak silne mrozy że ich to tak ukształtowało. Zresztą do dziś żyjący Inuici są w takim klimacie mają mongoloidalne rysy twarzy.
>Stabilne? Nie zawsze. Azjaci po prostu mają inną mentalność.
Po prostu, czyli nie wymaga wyjaśnienia ? A ja jestem ciekawy skąd się ta mentalność wzięła ? Biologia czy kultura ? Ja stoję za sporym wpływem biologii. Nie tylko u Azjatów ale u wszystkich ludzi.
>Dla nich nadrzędnym celem jest grupa i obowiązkowość, mrowisko (oczywiście o ile się nie dostaniesz do elit władzy), w przeciwieństwie do indywidualizmu i liberalizmu zachodniego. Oni są jak rój pszczół, a my jak silny ale samotny niedźwiedź. Pytanie kto na tym lepiej wyjdzie?
Pytanie skąd się to wzięło. Proszę przechodzić dalej, tu nie ma nic ciekawego ?
|
|
| | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | Nie mam czasu dużo pisać, ale napiszę jedno. Trzymając się Twoich teorii o "szczepionkach na agresję" to w pierwszej kolejności, by trzeba zaszczepić Amerykanów, bo to najbardziej wojowniczy naród obecnie, co w części by się pokrywało no bo mają czarnych przecież też... oops, znaczy Afroamerykanów. Zapomniałem, że tu taka poprawność
|
|
| | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Trzymając się Twoich teorii o "szczepionkach na agresję" to w pierwszej kolejności, by trzeba zaszczepić Amerykanów, bo to najbardziej wojowniczy naród obecnie, co w części by się pokrywało no bo mają czarnych przecież też... oops, znaczy Afroamerykanów.
W USA jest problem agresji w dzielnicach czarnej biedoty, i nie tylko biedoty, ale czarnej. Jak sobie można zobaczyć na sieci oni mogą mieć niezłe samochody i ciuchy ale i tak nie zmieniło to silnego pierwiastka agresji w ich zachowaniu.
Ale to już trzeba było by policzyć w jakim stopniu bogacenie się Afroamerykanów redukuje ich agresję i czy w tym samym stopniu jak redukuję agresję innej biedoty, np. latynoskiej.
Czy przestępczość jest taka sama wśród ludzi o różnym kolorze skóry i takim samym poziomie materialnym.
|
|
| | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | Ja miałem na myśli agresję Waszyngtonu, a nie jakich cz.. Afroamerykanów z Bronxu
Ta pierwsza jest o wiele groźniejsza.
|
|
| | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Ja miałem na myśli agresję Waszyngtonu, a nie jakich cz.. Afroamerykanów z Bronxu'Agresja' Waszyngtonu jest wyrachowana i ma też swoje racjonalne podstawy. Ja się po części z nią zgadzam. Np. nie oceniam jednoznacznie negatywnie ingerencji w Iraku. ciekawe wizualizacje: flowingdat(*)lizations-to-understand-crime/ - do wyboru do koloru, w temacie NY, szczególnie wydaje się ciekawa mapa: projects.nytimes.com/crime/homicides/map - można zobaczyć rasę/etniczność sprawcy i ofiary Teraz wystarczy zrobić taką mapę dla innych miast nie tylko amerykańskich gdzie mieszkają skupiska różnych ras i zobaczyć jak się to układa. Można skorelować czy bardziej wysoka przestępczość pasuje do czarnej rasy czy do poziomu dochodów mieszkańców w danej dzielnicy.
|
|
| | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Istnieje coś takiego, jak wpływ genetyki na nasze zachowania. Jest to temat kontrowersyjny z uwagi na eugenikę w pierwszej połowie XX wieku. Oczywiste jest dla mnie, że dziedziczymy cechy, o których nawet nie przypuszczamy, że mogą być "nie nasze". Ale to nie jest takie proste. Nie można mówić, że kolor skóry ma związek z czymkolwiek innym, niż kolor skóry. Do istnienia w dużych organizmach społecznych potrzebna była ewolucja kultury, która nie znalazła odbicia w genach. Czas, od jakiego istnieją Chiny, Indie, Sumer, Egipt jest zbyt krótki, aby przyczynić się do zróżnicowania zachowań społecznych o podłożu genetycznym. Natomiast okres, który nasi przodkowie spędzili jako zbieracze i łowcy, jak najbardziej tak. Psychologowie ewolucyjni, sądzę, że nie bez racji, zakładają, że nasz mózg ma kształt wynikły z tego okresu. Dalsza część naszych dziejów, to napięcie między naszym naturalnym stylem myślenia (i moralności), a narzucanym przez warunki życia w dużych, rolniczych państwach. Stąd prawo, jego kulturowa ewolucja i ciągle istniejące napięcia społeczne, które sobie uświadomiamy (ktoś żyjący w społeczeństwie pierwotnym uważa się za część plemienia, grupa jest odruchem mózgu. My też to mamy - najbliższą grupę postrzegamy instynktownie, lecz państwo już nie).
|
|
| | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Nie można mówić, że kolor skóry ma związek z czymkolwiek innym, niż kolor skóry.Ma związek, i to nawet z kulturą już typowo. Są plemiona pierwotne zamieszkujące lasy tropikalne, z których jedno zajmuje polany i tereny oświetlone, a inne zajmuje wnętrze lasu. Ci zamieszkujący las są wyraźnie jaśniejsi od tych zamieszkujących otwarty teren. Są przystosowani do tego stopnia że kiedy wycina się las i ludzie ci zmuszeni są przyjąć styl życia na w nasłonecznieniu - zaczynają chorować, pojawiają się czerniaki itp. W tym przykładzie, niestety nie pamiętam nazw plemion, rejon to gdzieś na Pacyfiku, czy południowej Azji... nie pamiętam. Był o tym dokument. Szło też o to że ci ludzie nad rzeką już w obecnym czasie nie ale przez wieki traktowali tych leśnych ludzi jak zwierzynę łowną. (W tym przypadku sytuacja była odwrotna, ciemniejsi zabijali jaśniejszych.) Poza tym skóra to ektoderma, wiele genów które mają ekspresję w skórze może też mieć wpływ na kształtowanie się układu nerwowego. Tkanka nerwowa była przecież kiedyś pokryciem ciała zarodka. Np. wiadomo że rozmaite receptory na języku i w nosie są powinowate i pochodzą od receptorów mających zastosowanie w mózgu i odwrotnie. Ewolucja bardzo często używa podobnych genów w różnych miejscach na ciele. (swoją drogą piękna mapa: www.britan(*)of-human-skin-colour-is-a-well ) > Do istnienia w dużych organizmach społecznych potrzebna była ewolucja kultury, która nie znalazła odbicia w genach. Czas, od jakiego istnieją Chiny, Indie, Sumer, Egipt jest zbyt krótki, aby przyczynić się do zróżnicowania zachowań społecznych o podłożu genetycznym.W ostatniej i przedostatniej książce Dawkins daje przykłady bardzo szybkiej ewolucji, czasami trwającej kilkadziesiąt lat, jak np. to : news.natio(*)4/080421-lizard-evolution.htmlDlaczego ludzie mieli by być odporni na taką ewolucję, trwającą właśnie w skali ostatnich kilku - kilkunastu tysięcy lat (no bo dłużej następuje wymiana pokoleniowa) ? Bo my to co innego... ?
|
|
| | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Zgadzam się z tobą, że różne cechy w naszym gatunku mogą ewoluować bardzo szybko. Jednakże mało jest przesłanek, aby uważać, że kolor skóry jest aż tak istotny. Znana jest na przykład skłonność do anarchii mieszkańców ciepłych klimatów. W Europie - Włochów, czy Hiszpanów. Z drugiej strony zimny klimat wymusza dążenie do organizacji, choć nie zawsze w formie państwotwórczej. Również ciepły anarchizm nie umożliwia powstania wielkich cywilizacji - mieliśmy Egipt i wspaniałe osiągnięcia Kalifatu Bagdadzkiego (zaraz zostanę zaminusowany  ). W Kalifacie Bagdadzkim chciano wprowadzić ateizm, o czym niewielu pewnie wie. Ale było za wcześnie na Rewolucję Francuską, zresztą ta ostatnia natychmiast usunęła się w teizm (Robespierre był zagorzałym teistą, ateistyczne głosy oświecenia zostały zduszone w zarodku). Zgadzam się też co do tego, że genetyka behawioru wskazuje na to, że cechy budowy fizycznej, inteligencji i charakteru mogą być powiązane zupełnie irracjonalnie z punktu widzenia gotowego organizmu. Że na przykład gen wpływający na skłonność do przesadnej oszczędności może być powiązany z takim, a nie innym kształtem nosa itp. Sądzę, że na bazie psychologii ewolucyjnej odkryjemy wiele tego typu irracjonalnych powiązań. Nie wiem - zapach skóry, a talen muzyczny, wypadanie włosów, a większa skłonność do abstrakcyjnego myślenia. Ekspresja genów nie jest zgodna z naszą intuicyjną logiką. Jednakże badanie tego na tak ogromnym obszarze, jak kolor skóry i poszczególne rasy ludzkie jest bardzo rozmyte. No i oczywiście trzeba dokładnie analizować historię. Jako bezpański eksperyment, którego wyniki posiadamy w bibliotekach.
|
|
| | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Zgadzam się z tobą, że różne cechy w naszym gatunku mogą ewoluować bardzo szybko.
W każdym. Zjawisko bardzo szybkiej ewolucji i specjacji jest poznawane od niedawna (poza drobnoustrojami). Musimy się sporo o nim dowiedzieć aby umiejętnie to do ludzi zastosować. Przede wszystkim czy można zobaczyć ślady niedawnej szybkiej ewolucji w genomie i odróżnić ich od wolnych. To by nam wiele powiedziało.
>Jednakże mało jest przesłanek, aby uważać, że kolor skóry jest aż tak istotny.
Posiadanie bielszego okrycia ciała im dalej na północ się znajdujemy jest cechą wielu ssaków. Ciekawe jest tylko to że w przypadku innych zwierząt jak my, przy takich samych zewnętrznych różnicach, czasami nawet mniejszych dawane są tym odmianom łacińskie nazwy...
>Zgadzam się też co do tego, że genetyka behawioru wskazuje na to, że cechy budowy fizycznej, inteligencji i charakteru mogą być powiązane zupełnie irracjonalnie z punktu widzenia gotowego organizmu. Że na przykład gen wpływający na skłonność do przesadnej oszczędności może być powiązany z takim, a nie innym kształtem nosa itp.
Inna proporcja palców związana ze skłonnością do homoseksualizmu... Tylko że na to nie zwracamy uwagi co na twarze. Jeżeli by istniała jakaś korelacja pomiędzy zachowaniem a budową twarzy to wykrywanie takiego czegoś wśród ludzi było by bardzo korzystne ewolucyjni. No... niekoniecznie jako wynikająca z genów. Np. obita twarz sugeruje częste wdawanie się w bójki, agresję.
>Jako bezpański eksperyment, którego wyniki posiadamy w bibliotekach.
Tak.
Uff... wreszcie ktoś kto myśli podobnie.
|
|
| | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:Posiadanie bielszego okrycia ciała im dalej na północ się znajdujemy jest cechą wielu ssaków. Ciekawe jest tylko to że w przypadku innych zwierząt jak my, przy takich samych zewnętrznych różnicach, czasami nawet mniejszych dawane są tym odmianom łacińskie nazwy... Mamy ogromną ilość nazw związanych z językami, które też podlegają ewolucji i to szybszej niż nasze gardła, choć owszem, stwierdza się, że na przykład budowa aparatu głosowego Chńczyków jest trochę inna od Indoeuropejczyków, przez co trzeba mieć megatalent, aby mówić po chińsku jak Chińczyk i wice wersa. Języki w każdym bądź razie dzielą nas szybciej na "podgatunki" niż zmiany w wyglądzie o podłożu czysto genetycznym. Oczywiście białe ssaki są podgatunkami dopóty mogą się krzyżować ze swoimi ciemniejszymi kuzynami. Gdy potomstwo krzyżówek jest bezpłodne, albo gdy nie dochodzi już do powstania potomstwa, mówimy o różnych gatunkach. Gdy wciąż powstaje płodne potomstwo, mówimy o podgatunkach, lub o tym samym gatunku. Ludzie nadal są tym samym gatunkiem, choć ciekawe byłoby badanie atrakcyjności seksualnej osób z różnych ras. Czy 1000 losowo wybranych Europejczyków podoba się odruchowo ładna Chinka, Hinduska, Eskimoska, mieszkanka Zimbabwe i oczywiście w drugą stronę, czy 1000 mieszkanek Zimbabwe podoba się odruchowo przystojny Europejczyk. W ten sposób możnaby badać specjację w naszym gatunku, która już trochę zachodzi (myślę, że dla każdego istnieją niezbyt atrakcyjne typu urody wśród bardzo egzotycznych ludów). Oczywiście badani powinni być w neutralnych, związanych z kulturą badających strojach.
|
|
| | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Mamy ogromną ilość nazw związanych z językami, które też podlegają ewolucji i to szybszej niż nasze gardła, choć owszem, stwierdza się, że na przykład budowa aparatu głosowego Chńczyków jest trochę inna od Indoeuropejczyków, przez co trzeba mieć megatalent, aby mówić po chińsku jak Chińczyk i wice wersa.
Oczywiście.
>Języki w każdym bądź razie dzielą nas szybciej na "podgatunki" niż zmiany w wyglądzie o podłożu czysto genetycznym.
Raczej nie, ponieważ języka można się nauczyć. W pierwotnych plemionach jest naturalne że ich członkowie posługują się swoim a także dialektami plemion sąsiednich i każdy ich członek zna przynajmniej jeden obcy język. Drastyczna sytuacja jest np. wśród Aborygenów Australijskich gdzie każdy mówi trochę inaczej i automatycznie stara się dostosować gramatykę i zasób słownictwa do tego z kim rozmawia. Wychodzi na to że np. potrafi się porozumieć z ludźmi wokół jakiegoś tam okręgu wynoszącego x kilometrów od miejsca gdzie się wychował. Jest też w użyciu język migowy którym posługują się jeśli nie idzie zrobić tego za pomocą słów.
Jeżeli nie można się nauczyć porządnie danego języka to jest to tylko dzięki różnicom rasowym. Np. dziecko murzyńskie wychowane w Chinach miało by nieco inne brzmienie głosu od typowo chińskiego, ale posługiwać by się językiem mogło na normalnym poziomie.
Natomiast swojej rasy zmienić nie można, można zmienić fenotyp. Np. wybielić się jak Jackson, i dzięki temu przejść jeśli społeczeństwo jest wykluczające (np. w Indiach gdzie popularne są operacje 'europeizujące') do wyższej grupy społecznej, ale mi chodzi o genotyp.
>Oczywiście białe ssaki są podgatunkami dopóty mogą się krzyżować ze swoimi ciemniejszymi kuzynami. Gdy potomstwo krzyżówek jest bezpłodne, albo gdy nie dochodzi już do powstania potomstwa, mówimy o różnych gatunkach. Gdy wciąż powstaje płodne potomstwo, mówimy o podgatunkach, lub o tym samym gatunku.
No i my możemy. I dajemy płodne potomstwo.
>Ludzie nadal są tym samym gatunkiem,
A kiedy byli by podgatunkami ? Czym taki stan różnił by się od obecnej sytuacji ? Jakiego elementu brakuje ?
>W ten sposób możnaby badać specjację w naszym gatunku, która już trochę zachodzi (myślę, że dla każdego istnieją niezbyt atrakcyjne typu urody wśród bardzo egzotycznych ludów). Oczywiście badani powinni być w neutralnych, związanych z kulturą badających strojach.
Aborygeni... Ich twarze z wysuniętymi szczękami jak u innych naczelnych maskują wiele cech twarzy które uznajemy za atrakcyjne... Są podobne do twarzy innych małp człekokształtnych.
|
|
| | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:Aborygeni... Ich twarze z wysuniętymi szczękami jak u innych naczelnych maskują wiele cech twarzy które uznajemy za atrakcyjne... Są podobne do twarzy innych małp człekokształtnych. Zauważ, że my też należymy do małp człekokształtnych. Jesteśmy dużo bliższymi kuzynami szympansa, niż orangutana. Szympans jest dużo bliżej spokrewniony z nami, niż z orangutanem. Jeśli chodzi o wygląd - nie każdemu spodoba się Holender, ze swoją wypraną z barw twarzą. Albo Słowianin z wydatnymi kośćmi policzkowymi. Albo Hiszpanka z wąsikiem pod nosem. Owszem, masz rację, że w przypadku Aborygenów mamy doczynienia z bardzo starą populacją - od 40000 lat żyli tam bez kontaktów z resztą świata. Ich obyczaje są bardzo archaiczne. Ale też jak bardzo abstrakcyjne są ich mity! Polecam ci je. Również ich sztuka ma w sobie jakiś modernistyczny urok. Wedle Aborygenów ludzie są snami skał i to starają się oddać w swoim malarstwie, które uważam za bardzo piękne, choć oczywiście bliżej mi do Aborygena racjonalisty, który nie traktuje dosłownie legendy o skałach i nie boi się, że je obudzi  . Z tego co wiem, Aborygen ma przeciętnie większy mózg od indeuropejczyka. Inne badania pokazują, że po wprowadzeniu rolnictwa mózgi ludzi zaczęły się zmniejszać. Łowcy zanim zaczęli uprawiać ziemię byli wysocy i wielkogłowi. Rolnictwo najpewniej wybrali z głodu. Zboża wcale nie są dla nas zdrową dietą. Szkielety rolników do niedawna były mizerne, niskie, o stosunkowo małych głowach. Długość życia skróciła się. A teraz pomyśl o Aborygenach, którzy nie schylili się nigdy nad namułem Eufratu i Nilu... Możnaby zaryzykować roboczą hipotezę, że wymuszona przez warunki specjalizacja z której powstały państwa feudalne, zmniejszyła jakość życia ludzi, oraz czas wolny na rozkoszowanie się światem.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | >Zauważ, że my też należymy do małp człekokształtnych. A ja gdzieś sugerowałem że nie ?
>Jesteśmy dużo bliższymi kuzynami szympansa, niż orangutana. Szympans jest dużo bliżej spokrewniony z nami, niż z orangutanem. Oczywiście.
>Jeśli chodzi o wygląd - nie każdemu spodoba się Holender, ze swoją wypraną z barw twarzą. Albo Słowianin z wydatnymi kośćmi policzkowymi. Albo Hiszpanka z wąsikiem pod nosem. Niekażdemu to się każdy spodoba. Tu trzeba liczyć nie jednostkami ale tysiącami ludzi. Jak w każdej sprawie dotyczącej socjologii nie ważne czy w połączeniu z biologią czy z ekonomią.
>Owszem, masz rację, że w przypadku Aborygenów mamy doczynienia z bardzo starą populacją - od 40000 lat żyli tam bez kontaktów z resztą świata. Dlatego mogli zachować pewne pierwotne cechy które zniknęły z reszty ludzkości. Zresztą mają bardzo wiele przystosowań fizycznych do tamtejszego życia. Zdolność znoszenia nieco wyższej temperatury ciała, oznaczającej mniejsze pocenie się i utratę wody. A także zdolność wytrzymywania temperatur bliskich zeru stopni po dniu pełnym upałów (przez krótki czas relatywnie oczywiście) w zimnej nocy na pustkowiach Australii bez ubrania. Ja bym chciał te geny. Zresztą Dawkins użył ich też w pewnym przykładzie na temat wspólnego przodka wszystkich ludzi. Ciekawy przykład z uwagi na liczby tam podane.
>Ale też jak bardzo abstrakcyjne są ich mity! No, widocznie. Ale o czym to ma świadczyć ? O intelekcie ? Już się tyle tu wypowiadałem że nie idzie mi o 'czysty' intelekt ale bardzo specyficzne sfery funkcjonowania psychicznego.
>Polecam ci je. Gdzie przeczytać ?
>Z tego co wiem, Aborygen ma przeciętnie większy mózg od indeuropejczyka. Inne badania pokazują że nie chodzi tyle o wielkość mózgu ale o upakowanie neuronów. Dalej od siebie położone neurony oznaczają większą drogę jaką biegną impulsy. Są zaburzenia rozwojowe (autyzm i pokrewne) gdzie ludzie mają nieco większe mózgi (tkanka mózgowa, nie przestrzenie wypełnione płynem), ale ich sprawność psychiczna nie jest najwyższych lotów, chociaż mogą pochwalić się wyspowymi umiejętnościami.
>Inne badania pokazują, że po wprowadzeniu rolnictwa mózgi ludzi zaczęły się zmniejszać. Upakowanie neuronów.
>Łowcy zanim zaczęli uprawiać ziemię byli wysocy i wielkogłowi. Rolnictwo najpewniej wybrali z głodu. Zboża wcale nie są dla nas zdrową dietą. Tak, wielu ludzi umarło kiedy starali się jeść zboża. Do dziś są tacy co nie trawią produktów zbożowych, muszą jeść tylko jakieś nieliczne wyjątki które trawią.
Ale przecież np. psy mogą jeść produkty takie jak my i niekoniecznie chorować. Wyobrażam sobie że tak samo jak hoduje się rasy psów mające określone cechy tak samo można je selekcjonować na zdrowy rozwój pod wpływem np. nie wiem. gotowanych ziemniaków. Są gdzieś takie psowate co przez pół roku są mięsożerne i mają zróżnicowany pokarm, ale przez drugie pół żywią się wyłącznie bulwami jednego gatunku rośliny. Ja mam pieska żre wszystko, nawet jabłka i nie choruje. Zwierzęta na przestrzeni dziejów bardzo często zmieniały pokarm. Przykład te słynne ostatnio jaszczurki które przeszły szybką ewolucję na chorwackich wyspach.
>Szkielety rolników do niedawna były mizerne, niskie, o stosunkowo małych głowach. Długość życia skróciła się. Być może taka dieta promuje takie a nie inne cechy psychofizyczne. Rolnik to praca sezonowa to co tu akcentuje jest bardzo ważne. I potem potomkowie tych rolników wybudowali statki i popłynęli na drugą stronę globu wprowadzić się Aborygenom i Maorysom do chałupy a nie odwrotnie.
>A teraz pomyśl o Aborygenach, którzy nie schylili się nigdy nad namułem Eufratu i Nilu... Pomyślałem. >Możnaby zaryzykować roboczą hipotezę, że wymuszona przez warunki specjalizacja z której powstały państwa feudalne, zmniejszyła jakość życia ludzi, oraz czas wolny na rozkoszowanie się światem.
Jakość życia ciężko określić. Ludzie w państwach feudalnych mogą płakać z powodu ich jakości życia bo widzą że można lepiej. Widzą tych którzy nad nimi panują i widzą jak da się żyć. Człowiek pierwotny dotknięty takim samym głodem i śmiertelnością jak chłop pańszczyźniany w najgorszym okresie historii nie ma się do kogo porównać, więc będzie szczęśliwszy. Subiektywna i obiektywna jakość życia mogą się drastycznie różnić.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Załóżmy, że istnieją jakieś geny, wpływające na talent do zarządzania i słuchania zarządzeń. To nic złego nie mieć takich genów. Ale załóżmy - idąc za twoim wywodem - że mieszkańcom Afryki brakuje owych genów. Co zatem proponujesz w związku z tym?
Moim zdaniem obecnie głównym problemem wielu regionów w Afryce jest nadmierny przyrost naturalny. I na tym tle doprawdy zbrodnicza jest działalność chrześcijańskich misjonarzy przeciwnych antykoncepcji i lubujących się w wielodzietnych rodzinach. Ale i bez misjonarzy byłoby źle. Tutaj też nie ma łatwych rozwiązań. Oczywiście, nadmiar ludności sprzyja walkom międzyplemiennym. Jak niektórzy zauważają, jest to swoiste rozwiązywanie tegoż problemu. Ale jest to absolutnie nie do przyjęcia. Jak zatem przekonać nadmierne rozmnażających się mieszkańców ubogich w zasoby terenów, aby tego nie robili? Istnieją dwa rozwiązania - kontrola urodzin i solidne wykształcenie ogromnej ilości mieszkańców. Wykształcenie związane z dobrobytem może zaowocować świadomym planowaniem rodziny, tak jak w Europie. Ale aby przyszło wykształcenie i dobrobyt, trzeba przeciwdziałać przyrostowi. Jest to błędne koło, tak samo jak w Indiach.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | >Załóżmy, że istnieją jakieś geny, wpływające na talent do zarządzania i słuchania zarządzeń.
Raczej na instynkt szacunku i posłuszeństwa.
>To nic złego nie mieć takich genów.
Oj, to zależy. Zresztą źle dla kogo ? Dla danego człowieka ? Różnie. W zależności od tego w którą stronę dany wiatr w danej populacji wieje. Jeśli kultura jest autorytatywna to jednostki anarchiczne są eliminowane jako nieposłuszne. Jeśli natomiast panuje anarchia totalna to i tak nie ma kogo słuchać więc jest to mutacja neutralna. Zresztą tu jest ciekawy temat wpływu kultury na genetyczną charakterystykę populacji i tej z kolei na kulturę. Mogą powstawać ciekawe sprzężenia. (Jeśli rozumiesz "nic złego" jako za to się nie idzie do piekła, to się zgadzam... Tylko że piekła nie ma.)
>Ale załóżmy - idąc za twoim wywodem - że mieszkańcom Afryki brakuje owych genów. Co zatem proponujesz w związku z tym?
Książkę na ten temat można napisać. Już się opisałem. Zwłaszcza podkreślę to że w takie gdybanologie już się nie dam namówić.
>Moim zdaniem obecnie głównym problemem wielu regionów w Afryce jest nadmierny przyrost naturalny. Też. Ale to wygląda na jedną z niewielu cech które są związane z czynnikami ekonomicznymi, bo taki sam problem mają Chiny i wiele innych krajów. Tutaj nie ma takiej prostej relacji. Tak samo w obrębie jednej rasy jest bardzo różnie i religia może odgrywać ogromną rolę. Jak np. w USA obecnie gdzie amerykanie mają niską dzietność ale rodziny Żydowskie bardzo wysoką, pomimo nie są biedakami.
>I na tym tle doprawdy zbrodnicza jest działalność chrześcijańskich misjonarzy przeciwnych antykoncepcji i lubujących się w wielodzietnych rodzinach. No. >Jak zatem przekonać nadmierne rozmnażających się mieszkańców ubogich w zasoby terenów, aby tego nie robili? Istnieją dwa rozwiązania - kontrola urodzin W Chinach jest polityka jednego dziecka. I Chińczycy posłuchali. Dało się zapanować... ciekawy jestem czy któryś w kraj w Afryce by tak postąpił... Tylko w afryce trzeba im pompować kondony w nadziei że coś to da. (Nie jestem przeciwnikiem.) Ale czy to nie jest "wtrącanie się" jak mi niektórzy sugerują tutaj ? A przymusowe leczenie HIV to też będzie wtrącanie się? Ha!
>i solidne wykształcenie ogromnej ilości mieszkańców. Wykształcenie związane z dobrobytem może zaowocować świadomym planowaniem rodziny, tak jak w Europie. Ale aby przyszło wykształcenie i dobrobyt, trzeba przeciwdziałać przyrostowi. Jest to błędne koło, tak samo jak w Indiach. No ale w Indiach jakoś sobie lepiej radzą, przynajmniej spora część ludności ma inną mentalność.. o czymś to świadczy... Tak samo inne ciekawe pod tym względem kraje. Już mówiłem.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cieszę się, że nie kusi cię taka gdybanologia. Moje pytanie było nieco podchwytliwe. Gdybyś zaczął gdybać, przyczepiłbym się. A tak - wybrnąłeś z tego dzielnie i właściwie  Świat się zmienia, bogate państwa zastanawiają się nad swoimi biednymi sąsiadami (których częstokroć same doprowadziły do biedy). Najlepsze są rozwiązania, które idą oddolnie, od samych ludzi. Od tych, których dotyka przeludnienie, epidemia HIV czy nadmiar wojen domowych. Niestety, czasem wydaje się, że rozwiązanie polega na skrajnej masakrze (albo wymarciu) po którym zaczyna się coś zmieniać. U nas też w jakimś sensie wiele humanitarnych rzeczy pojawiło się po dwóch wojnach światowych, w których pobiliśmy wszelkie rekordy dotyczące barbarzyństwa, masakr i wymierania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Cieszę się, że nie kusi cię taka gdybanologia. Moje pytanie było nieco podchwytliwe. Gdybyś zaczął gdybać, przyczepiłbym się. A tak - wybrnąłeś z tego dzielnie i właściwie  Kusi to mnie dyskusja na wszystkie tematy. Natomiast tutaj chciałbym abyśmy dyskutowali o tym czy a nie co z tym fantem zrobić. Oczywiście nie zabraniam innym snucia teorii na drugą część zagadnienia, ale ja nie jestem na tyle utwierdzony w wielu sprawach które są po magicznym słówku więc więc na razie się powstrzymam bo nie wiem co będę w tej sprawie uważał za 3 książki, nawet nie mogę powiedzieć że zmienię zdanie bo go tak naprawdę nie mam. Na razie wystają na mnie same końce sznurków a jak się ciągnie to spada na łeb cały supeł problemów i niekoherentności. > Świat się zmienia, bogate państwa zastanawiają się nad swoimi biednymi sąsiadami (których częstokroć same doprowadziły do biedy).No. > Najlepsze są rozwiązania, które idą oddolnie, od samych ludzi. Od tych, których dotyka przeludnienie, epidemia HIV czy nadmiar wojen domowych.Ja wiem czy najlepsze. Próbują i już. Wszystko dobre jest co działa. > Niestety, czasem wydaje się, że rozwiązanie polega na skrajnej masakrze (albo wymarciu) po którym zaczyna się coś zmieniać.Jak Hutu i Tutsi. Mają teraz tam porządnego kaca jak my po holocauście. Czy to coś da, czy dojdzie do tego że następne pokolenie po rodzicach poprawi? No bo u nas np. Niemcy bardzo szybko zmieniły swoją kulturę po wojnie. Wygląda jakby szybko po okresie zaburzenia wróciły do stanu pierwotnego, wysokiego rozwoju kulturowego i technicznego. > U nas też w jakimś sensie wiele humanitarnych rzeczy pojawiło się po dwóch wojnach światowych, w których pobiliśmy wszelkie rekordy dotyczące barbarzyństwa, masakr i wymierania.Ale tam jakoś to nie działa. Wszystko stoi w miejscu. A czasami się rozwala z dosyć wysokiego poziomu jak w Zimbabwe.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cieszę się, że nie wyciągasz zbyt pochopnie wniosków. Jakie książki teraz masz przed sobą? Ja czytam Roberta Foleya "Zanim człowiek stał się człowiekiem". Trochę nudne i rozwlekłe w tematach, które nie są dla mnie szczególnie cenne, ale też można zaczerpnąć trochę pożytecznych informacji. Coraz bardziej przeżucam się z książek popularnonaukowych na naukowe. Niestety, zmartwiło mnie, że z dziedziny mikrobiologii po polsku ciągle cenione są dość archaiczne prace. A interesują mnie bakterie i bakteriofagii. Szczególnie równoległa wymiana genów. Ma ona znaczenie też w organizmach wielokomórkowych. Nie wiem, czy wiesz, ale obcych komórek jest w naszych ciałach więcej niż naszych własnych. Zawdzięczamy do głównie bakteriom mutualistycznym (sojusznikom), bakteriom obojętnym (których chyba jest najwięcej) i bakteriom pasożytniczym. I nie mówię wcale o mitochondriach, które są prabakteriami współtworzącymi komórki eukariotyczne. (zaraz jakichś biolog mnie rozstrzela, ale staram się).
|
|
 | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | W pełni się zgadzam. Dodałbym jeszcze, że Chiny i Indie w XVII wieku nie były jeszcze w oczywisty sposób słabsze od Europy.
|
|
|  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Marek222: "Jak popatrzeć po świecie to widać że społeczeństwa 'czarne' mają najbardziej luźne i zdestabilizowane społeczeństwa"wynika to z ich historii nierozłącznej z historią 'białych', a nie genetyki. > Marek222: "Dlatego uważam że są populacje ludzkie które z powodu nie tylko kulturyale i przede wszystkim genotypów ludzi je organizujących nie są w stanie rządzić się same. Nie są w stanie wyłowić z siebie odpowiednich ludzi którzy by nimi pokierowali." przywódca powstania na Haiti na przełomie XVIII i XIX w., Toussaint L'Ouverture, był, jak wiemy, b. dobrym przywódcą: ...próbował uzyskać prawa wyborcze dla swojej klasy społecznej. Pomógł swemu byłemu właścicielowi w ucieczce do Stanów Zjednoczonych. Szybko awansował, a "czarna armia" okazała się zaskakująco skuteczna w walce przeciwko oddziałom francuskim. Po wybuchu wojny Francji z mocarstwami europejskimi Toussaint sprzymierzył się z Hiszpanią przeciwko wspólnemu wrogowi. W tym czasie zyskał także swój przydomek L'Ouverture ("Otwarcie), ponieważ z bardzo dużą zręcznością wykorzystywał wszelkie luki w pozycjach nieprzyjaciela... a był tylko samoukiem. co by było, gdyby miał normalną przeszłość i normalne akademickie wykształcenie? tyle na ten temat, bo reszta za bardzo odbiega od głównego tematu, Haiti, a tę odp. zamieściłam tam właśnie w komentarzach, tu wrzucam tylko jako info, że jest tam. niestety, zupełnie też nie mam czasu na dyskusje na Forum na ten temat, bo zajmuję się zupełnie innym tematem, który przerwałam sobie tylko na czas napisania tekstu o Haiti. pozdrawiam
|
|
| |  | | Marek222 (511 punktów) | > przywódca powstania na Haiti na przełomie XVIII i XIX w., Toussaint L'Ouverture, był, jak wiemy, b. dobrym przywódcą:Tak, znam tą sprawę, to wyjątkowy człowiek. Tacy ludzie mogą zdarzyć się w każdej populacji. Pytanie tylko ile takich osobowości jest w stanie w danej populacji zaistnieć. Oczywiście sama populacja będąc biedną wpływa na swoich członków i nie pozwala im osiągnąć optimum inteligencji (tak jak ją zdefiniowałem tutaj). Pytanie brzmi czy wyrównując poziom życia i edukację w takim społeczeństwie automatycznie jest ono w stanie już ten poziom samo podtrzymywać. Czy może są jakieś procesy ciągnące poziom cywilizacyjny w dół w społeczeństwach których przodkowie nie mieli historii zmagania się z przeciwnościami z którymi my się zmagaliśmy. Przecież tak jak pisałem pomimo że Japończycy czy Chińczycy są mali nie oznacza to że nie ma wśród nich ludzi wyższych jak 2 m, to samo tyczy się inteligencji. Ważne jest to czy da się dostrzec jakąś prawidłowość statystycznie istotną czy nie. Jest takie badanie gdzie wykryto gen który wpływa na to czy dana populacja posługuje się językiem tonalnym. W danych które naukowcy tam zebrali jest sporo wyjątków. M. in. ludzie mogą przejąć język sąsiedniej grupy etnicznej ze względów innych niż biologiczne. Ale jednak korelację udało się wykryć. Gen ten steruje jednym z elementów procesu migracji komórek które potem tworzą neurony w zarodku człowieka. Skoro taki gen może mieć wpływ na język, to czy nie może mieć wpływu na psychikę, na pewne jej elementy ? Ale owszem kultura ma tu duże znaczenie. Tak jak pisałem ludzie z kultur czarnych bardzo dobrze sobie mogą radzić zanurzeni w stabilnych społeczeństwach. Czego przykładem jest historia życia tego człowieka. Fakt że trafił pod takiego pana który patrzył na jego indywidualne zdolności a nie z zasady na kolor skóry. Jakby się wychował wśród swoich ziomków być może nie zaszedł by tak daleko. > a był tylko samoukiem.To może świadczyć o jego wyjątkowej predyspozycji. Ciekawe czy każda populacja ma w sobie tyle samo ludzi którzy jako samoucy dochodzą do określonych wysokich rang w życiu ? > co by było, gdyby miał normalną przeszłość i normalne akademickie wykształcenie?Mógłby być geniuszem. Nigdzie nie jest powiedziane że najczarniejszy człowiek świata nie może być jednocześnie najmądrzejszym człowiekiem. Tak jak najwyższym może być Chińczyk. (przykład tego znanego koszykarza) pewnie gdzieś tu jest: en.wikiped(*)ory:Chinese_basketball_playersAle to nie zmienia faktu że dana populacja jako całość może być drastycznie różna od pewnej cechy jako całość i jeden genialny człowiek niewiele może zaradzić. Dlaczego np. Kenijczycy mogą być szybsi od białych na wszelkich zawodach biegowych. Ale nie wolno być im w jakikolwiek sposób innymi w dziedzinach mentalnych ?
|
|
| | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Ale to nie zmienia faktu że dana populacja jako całość może być drastycznie różna od pewnej cechy jako całość i jeden genialny człowiek niewiele może zaradzić.> Dlaczego np. Kenijczycy mogą być szybsi od białych na wszelkich zawodach biegowych. Ale nie wolno być im w jakikolwiek sposób innymi w dziedzinach mentalnych?są i badania na ten temat. i wcale nie jakieś "poprawne politycznie". na początek proponuję "Bogactwo i nędza narodów. Dlaczego jedni są tak bogaci a inni są tak ubodzy" Davida S. Landesa, księga gruba jak Biblia a czyta się jak najlepsze książki sensacyjne, oderwać się nie można! po polsku już od dobrych paru lat, ale ciągle miga mi na półkach księgarń. oto krótki opis interesującego nas zagadnienia autorstwa Radosława Kawczyńskiego: Dwa pierwsze rozdziały (l. Nierówności jakie stwarza natura, s. 21-35; 2. Jak sobie radzono z uwarunkowaniami geograficznymi: Europa i Chiny, s. 36-48) traktują o geograficznych uwarunkowaniach rozwoju poszczególnych cywilizacji (społeczeństw) w historii ludzkości. Dają się tu wyróżnić względnie proste zależności, i takie też, były wyróżnianie w dotychczasowych tradycjach myślenia o geograficznych uwarunkowaniach ludzkiego bytowania (które Landes krótko omawia na wstępie). Mianowicie, bogate (a więc i bardziej "postępowe") kraje, zlokalizowane są z reguły w strefie klimatu umiarkowanego, biedne natomiast, w tropikach (gdzie postęp jest utrudniany przez czynniki takie jak liczne pasożyty, kapryśność klimatu, zbyt wysokie temperatury, etc.). W istocie, zdaniem autora "Bogactwa i nędzy narodów", zależności te są znacznie bardziej złożone, jako że należy uwzględnić jeszcze szereg innych czynników - przede wszystkim kulturowych. Pośród jednak poszczególnych regionów świata, zwraca uwagę szczególnie korzystne klimatycznie położenie Europy, obmywanej od strony Atlantyku przez ciepły prąd morski. Owe szczególnie korzystne położenie, pozwoliło Europejczykom na powolny, kumulujący się z czasem postęp gospodarczy, którego zwieńczeniem był niezwykły rozwój tego kontynentu w ciągu ostatniego tysiąca lat.
|
|
| | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | |
|
| | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > polecam:> film.onet.pl/0,0,1594202,1,600,artykul.htmlAle to fikcja literacka, oczywistym jest że w filmie można kształtować rzeczywistość tak jak chcemy. Hollywood jest znane z racjonalnego przedstawiania praw fizyki więc i role grane przez czarnych i białych mają duży związek z rzeczywistością...
|
|
| | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | |
|
| | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >historia filmu to nie fikcja literacka!
Historia filmu fabularnego to historia formy przekazu która głównie przekazuje fikcję a nie prawdę. Historia fikcji literackiej oczywiście sama w sobie fikcją nie jest. Rzeczywiście nieprecyzyjnie to zaznaczyłem.
No i oczywistym jest że sposób patrzenia na czarnych aktorów zmieniał się przez lata. Pewne reguły są rzeczywiście dla mnie dziwne. To że np. czarny nie mógł uratować świata (sprowadzającego się do USA) przed kosmitami było podobne jak to że w filmie wojennym kobiece bohaterki towarzyszące żołnierzom były nietykalne przez kule.
Muszę bardzo uważać na skróty myślowe. Za każdy jestem łapany.
|
|
| | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >są i badania na ten temat. i wcale nie jakieś "poprawne politycznie". na początek proponuję "Bogactwo i nędza narodów. Dlaczego jedni są tak bogaci a inni są tak ubodzy" Davida S. Landesa, księga gruba jak Biblia a czyta się jak najlepsze książki sensacyjne, oderwać się nie można! po polsku już od dobrych paru lat, ale ciągle miga mi na półkach księgarń. oto krótki opis interesującego nas zagadnienia autorstwa Radosława Kawczyńskiego:
Obiecuję przeczytać. Tak samo jak Bell Curve. Najgorsze to kisić się we własnych myślach i nie wystawiać na nowe poglądy.
|
|
| |  | | Marek222 (511 punktów) | >wynika to z ich historii nierozłącznej z historią 'białych', a nie genetyki.
Jeszcze na to nie odpowiedziałem. Biali jako kolonizatorzy odwiedzali wiele miejsc na świecie. Nie wszystkie udało im się skolonizować, ponieważ np. były wtedy choroby. My też mamy nie tak silne układy odpornościowe jak Murzyni, tak samo jak Indianie Amerykańcy mieli słabsze od nas.
Opuszczając swoje pierwotne środowisko Afrykę Równikową, człowiek stykał się z coraz mniejszą liczbą patogenów które by były w stanie go zaatakować. W Afryce ewoluowała z nami cała ekosfera, także wszelkiego rodzaju mikroorganizmy. Gdzie indziej nasz układ odpornościowy nie miał takiej presji. Dlatego my nie weszliśmy do Afryki, ale udało nam się wbić do ameryk, Australii i na wiele wysp.
Jakakolwiek siła organizacji społecznej która tam była, czy wynikała z genetyki czy nie i tak nie miała większego znaczenia ponieważ nasze zarazki powybijały tych ludzi do takiego stopnia że nie mogli się nam przeciwstawić.
Ale te dwa przykłady, czyli Azja i Afryka mają tu być może coś do powiedzenia. Pierwszą skolonizowaliśmy, ale w nie tak wielkim stopniu, sprowadzającym się tylko do importowanej białej arystokracji w wielu państwach. Natomiast do Chin czy Japonii przyszliśmy z takim samym zamysłem jak do innych dalekich ziem, ale się nie udało. Oni nie dali się opanować i zniewolić. Jedynie zaczątki kolonizacji się ostały takie jak Hong-Kong, Singapur, Macau itp.
Szczególnie było to widoczne na jednej z wysp Pacyfiku, gdzie najpierw biali kolonizatorzy wybili pracą i dla zasady natywną ludność. Potem zaczęli sprowadzać czarnych niewolników z Afryki, którzy potem formalnie uwolnieni pozostali w sytemie zależności. Wkrótce zorientowali się że Chińczycy są bliżej i zaczęli ich sprowadzać. Ci jednak też ciężko pracując systematycznie zwiększali swoją pozycję społeczną i tak naprawdę dorównali białym. Obecnie są najbogatszą grupą ludnościową na wyspie.
|
|
|  | | Marek222 (511 punktów) | >W pełni się zgadzam. Dodałbym jeszcze, że Chiny i Indie w XVII wieku nie były jeszcze w oczywisty sposób słabsze od Europy.
A to ja zakładam że Europa jest naj ? Przecież Chiny i Indie mają populację która ma bardzo podobną albo znacznie bardziej represyjną (Chiny) drogę poza afryką niż ludy Europejskie. Co też się może odbijać w różnicach mentalnych ich w stosunku do nas. I to nie w taki sposób że są mniej inteligentni od nas. Wręcz przeciwnie.
(Wiem, powtarzam się. Ale muszę, bo mało kto mnie tu stara się zrozumieć.)
|
|
| |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ach, znów te mity. Chiny były dużo bardziej indywidualistycznym i humanistycznym obszarem świata niż Europa w okresie od V do XVIII wieku. Tam istniały egzaminy państwowe. Niezależnie od pochodzenia, każdy zdolny człowiek miał szansę stać się nie lada VIPem. Kwitła sztuka literatów, czyli właśnie ludzi po egzaminach. Istniały wiejskie stowarzyszenia, wspomagane przez klasztory buddyjskie i taoistyczne, które pomagały ludziom z bardzo biednych rodzin przygotować się do egzaminów. W ten sposób w strukturach rządowych mógł znaleźć się ktoś z regionu. Życie wielu Chińczyków było idyllą przy życiu XIV czy XVII wiecznych Francuzów, Polaków, Hiszpanów...
|
|
| | |  | 2 na 2 | Marek222 (511 punktów) | >Ach, znów te mity. Chiny były dużo bardziej indywidualistycznym i humanistycznym obszarem świata niż Europa w okresie od V do XVIII wieku. Tam istniały egzaminy państwowe. Niezależnie od pochodzenia, każdy zdolny człowiek miał szansę stać się nie lada VIPem. Kwitła sztuka literatów, czyli właśnie ludzi po egzaminach. Istniały wiejskie stowarzyszenia, wspomagane przez klasztory buddyjskie i taoistyczne, które pomagały ludziom z bardzo biednych rodzin przygotować się do egzaminów. W ten sposób w strukturach rządowych mógł znaleźć się ktoś z regionu. Życie wielu Chińczyków było idyllą przy życiu XIV czy XVII wiecznych Francuzów, Polaków, Hiszpanów...
TAK! Ja to wiem. Nic dodać nic ująć. Przodkowie Chińczyków mogli być pod znacznie silniejszą presją warunków środowiskowych jak my dlatego są jako grupa inteligentniejsi od nas. Dlatego dużo wcześniej (tysiące lat) przed nami opanowali pewne struktury życia społecznego. Jak to kontrastuje z Buszmenami którzy żyją tak jak żyli od zawsze. Czyli od czasu kiedy wyewoluowali. Po prostu wyewoluowali, nigdzie się daleko nie ruszali i tyle. Taka jest ich historia. Inna sprawa że wspólny przodek wszystkich żyjących ludzi mógł wyglądać jak współcześnie żyjąca osoba z plemienia ǃKung.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Marku. To wszystko wymaga badań. NIestety, istnieje tabu, będące owocem historii. Nasza cywilizacja uważała pod wpływem chrześcijaństwa Czarnych Ludzi za zwierzęta. Byli przedmiotami, żywym inwentarzem. Można ich było zabijać, torturować, gwałcić. Do woli. To nie był żaden problem. Dlatego boimy się takich badań. Nie tylko takich badań. Cała psychologia ewolucyjna dostaje przez to po łapach. A przecież jak sam zauważyłeś, są to tendencje statystyczne. Myślę, że nie raz widziałeś białego idiotę i czarnego intelektualistę. Dlatego proszę cię, abyś otworzył też inny wątek, gdyż bardzo ciekawie podchodzisz do problemu genetycznego uwarunkowania ludzkich cech nie tylko fizycznych, ale też psychicznych. Oczywiście, że uwarunkowanie genetyczne cech psychicznych istnieje i jest niedoceniane z uwagi, miedzy innymi, na wspomniane wyżej tabu (któremu trudno się dziwić, choć szkoda, że się aż tak panoszy). Tutaj postawiłeś sprawę na ostrzu noża, ale przecież warto rozmawiać o genach behawioru również pod innym kątem. Bardzo się ucieszę, jeśli się na to zdecydujesz.
|
|
| | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Marku. To wszystko wymaga badań.Się robi, jak z zadowoleniem stwierdzam. A i politycznie poprawne pieski do tego zaczęły pięknie ujadać.  > NIestety, istnieje tabu, będące owocem historii.Łoczywiście. > Nasza cywilizacja uważała pod wpływem chrześcijaństwa Czarnych Ludzi za zwierzęta.A bo to nie są, tak samo jak i biali ? > Byli przedmiotami, żywym inwentarzem. Można ich było zabijać, torturować, gwałcić. Do woli. To nie był żaden problem.Nie tylko pod wpływem chrześcijańskiej. To co opisujesz było i w Indiach i Sparcie, i w zasadzie w każdym innym kraju. Jak podróżnicy docierali do pierwotnych plemion i chcieli przejść w inne miejsce gdzie były inne plemiona to często słyszeli, że tam nie idźcie bo to zwierzęta i ludożercy, na pewno was zjedzą. Po czym okazywało się że tamci rzekomi ludożercy takimi się nie okazali, natomiast mówili dziwnie podobnie o jeszcze tam jakiś dalekich plemionach. Ludzie mają dziwną chęć postrzegać innych ludzi jako obcych im gatunkowo. Jako 'zwierzęta', no bo ci 'niezwierzęta' nie chcą dopuścić myśli że też nimi są. Jest coś dziwnego w człowieku jako gatunku jeśli chodzi o tą kwestię. > Dlatego boimy się takich badań. Nie tylko takich badań. Cała psychologia ewolucyjna dostaje przez to po łapach.Naukowiec powinien być odważny w dążeniu do prawdy. > A przecież jak sam zauważyłeś, są to tendencje statystyczne.Większość tendencji jest statystycznych w socjologii i biologii. Nawet ta że mniejszy status materialny powoduje większą przestępczość. Nie każdy biedak to gangster i nie każdy bogacz to noblista. Ale ludzie się jakoś temu nie przeciwstawiają i jakoś to rozumieją. I takie badania są prowadzone bez przeszkód. > Myślę, że nie raz widziałeś białego idiotę i czarnego intelektualistę.Oczywiście. > Dlatego proszę cię, abyś otworzył też inny wątek, gdyż bardzo ciekawie podchodzisz do problemu genetycznego uwarunkowania ludzkich cech nie tylko fizycznych, ale też psychicznych.Jaki inny wątek ? > Oczywiście, że uwarunkowanie genetyczne cech psychicznych istnieje i jest niedoceniane z uwagi, miedzy innymi, na wspomniane wyżej tabu (któremu trudno się dziwić, choć szkoda, że się aż tak panoszy).Jego panoszenie się też ma związek z biologią. Argument Dawkinsa o cykadach z Ancestors' Tale. > Tutaj postawiłeś sprawę na ostrzu noża, ale przecież warto rozmawiać o genach behawioru również pod innym kątem. Bardzo się ucieszę, jeśli się na to zdecydujesz.Jakbym wiedział pod jakim kątem ?
|
|
| | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Załóż, załóż nowy wątek - inny element wpływu genów behawioru na ludzi. Łatwiej weryfikowalny.
Natomiast uznanie Murzynów za zwierzęta przez chrześcijan to rekord nietolerancji. Ani Starożytni Rzymianie, ani Arabowie nie mieli takich idei. Dodam, że choć w Rzymie i w państwach arabskich istniało niewolnictwo, to jednak los murzyńskiego niewolnika był u Rzymian i Arabów statystycznie o niebo lepszy, niż w państwach chrześcijańskich. Czarni niewolnicy w Rzymie i u Arabów mogli się piąć na najwyższe szczeble społeczne, u chrześcijan traktowano ich tak, jak dziś traktuje się świnie na mięso w przemysłowych farmach, albo konie w kopalniach w XIX wieku.
|
|
| | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Załóż, załóż nowy wątek - inny element wpływu genów behawioru na ludzi. Łatwiej weryfikowalny. Nie rozumiem tego. Jaki inny element ?
>Natomiast uznanie Murzynów za zwierzęta przez chrześcijan to rekord nietolerancji. Raczej uznanie siebie ca coś innego (wyższego) niż zwierzęta było ich problemem.
>Ani Starożytni Rzymianie, ani Arabowie nie mieli takich idei. Takie idee powstają wszędzie na świecie, bo już np. Spartanie mieli takie idee. Jak tylko wygodnie jest się komuś uznać za coś więcej niż zwierzę.
|
|
2 na 2 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
Bardzo ciekawy wątek. Odpowiem Ci obszernie w poniedziałek, bo jutro idę na dwadzieścia cztery godziny do pracy. Wstępnie mogę jedynie wyrazić swoje zdumienie poprawnością polityczną, prezentowaną przez kilka osób w tym wątku. Zauważyłem, że nawet niewinne pytania są odbierane jako atak na "świętości", a poruszanie pewnych tematów na forum Racjonalisty jest co najmniej ryzykowne(przykładem niech będzie Twój wątek). Podobnym tematem tabu byłby wątek o Żydach a szczególnie ukazywanie ich w negatywnym świetle. Zastanawiające. Jako wolnomyśliciel jestem tym zbulwersowany i coraz bardziej skłaniam się ku tezie, że racjonaliści(oczywiście nie wszyscy) wcale racjonalistami nie są. Podają się jedynie za racjonalistów(bo to brzmi dumnie) a wyznacznikiem ich racjonalizmu jest jedynie ateizm. Tymczasem "po owocach ich poznacie". Pod rozwagę "racjonalistom"...  Pozdrawiam - Zbyszek 
Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
|
|
 | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | >Podają się jedynie za racjonalistów(bo to brzmi dumnie) a wyznacznikiem ich racjonalizmu jest jedynie ateizm. Eugenika wraca do mody najwidoczniej.
|
|
|  | 2 na 4 | Marek222 (511 punktów) | >>Podają się jedynie za racjonalistów(bo to brzmi dumnie) a wyznacznikiem ich racjonalizmu jest jedynie ateizm. >Eugenika wraca do mody najwidoczniej.
Najpewniej wróci, już wróciła przy metodzie in-vitro gdzie wybiera się płeć i odpowiednie cechy zarodka. Jeśli pojawi się metoda umożliwiająca w łatwy sposób zmianę konkretnych genów u człowieka we w miarę tani sposób, która to metoda pozwalała by na dziedziczenie zmian to zacznie się eugenika na pełną skalę. Być może będą masowe 'szczepienia' agresywnych społeczeństw na okoliczność określonych genów.
|
|
| |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Być może będą masowe 'szczepienia' agresywnych społeczeństw na okoliczność określonych genów. Co wybierasz: natychmiastowe szczepienie antyrasistowskie, czy AK-47?
|
|
| | |  | | Marek222 (511 punktów) | > >Być może będą masowe 'szczepienia' agresywnych społeczeństw na okoliczność określonych genów.> Co wybierasz: natychmiastowe szczepienie antyrasistowskie, czy AK-47?  Na razie nic nie wybieram bo cytując naszego wieszcza to "historia przyszłości". Natomiast współczesna historia jest taka że oni sami sobie wybierają różne modele AK + do tego maczety, i inne narzędzia mające wielotysiącletnie dzieje w naszym gatunku, których to obecność, w szczególności pistoletów daje bardzo znaczącą i niespotykaną w naszej historii presję ewolucyjną. Jak ona wpływa na genotypy tych społeczeństw też może być ciekawą kwestią do badań.
|
|
| |  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | >>Eugenika wraca do mody najwidoczniej. >Być może będą masowe 'szczepienia' agresywnych społeczeństw na okoliczność określonych genów. Chcesz przez to powiedzieć, że masz szansę?
|
|
| |  | 2 na 2 | sukulent (2309 punktów) | > (...) już wróciła przy metodzie in-vitro gdzie wybiera się płeć i odpowiednie cechy zarodka.Jakie to cechy się wybiera przy metodzie in vitro?
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | >>(...) już wróciła przy metodzie in-vitro gdzie wybiera się płeć i odpowiednie cechy zarodka. >Jakie to cechy się wybiera przy metodzie in vitro?
Myślę, że może mu chodzić o pewne wady chromosomalne na przykład.
|
|
| | | |  | 5 na 5 | sukulent (2309 punktów) |
> Myślę, że może mu chodzić o pewne wady chromosomalne na przykład.No właśnie tak kombinuję, co to się mianowicie wybiera wg kolegi i nijak inaczej mi nie wychodzi, że wybiera się cechę "brak". Brak trisomii, brak monosomii i ogólnie rzecz biorąc innych ploidii. Jak sama wiesz najlepiej od takiego zgrubnego przepatrzenia, które przecież eliminuje jedynie nieliczne choroby determinowane genetycznie (oj, bardzo nieliczne), do wybierania jakichś cech droga jeszcze bardzo daleka. Nie suflerujmy tu jednak autora wątku. Niechże sam wyliczy te "wybrane" cechy  Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | >No właśnie tak kombinuję, co to się mianowicie wybiera wg kolegi i nijak inaczej mi nie wychodzi, że wybiera się cechę "brak". Brak trisomii, brak monosomii i ogólnie rzecz biorąc innych ploidii. Jak sama wiesz najlepiej od takiego zgrubnego przepatrzenia, które przecież eliminuje jedynie nieliczne choroby determinowane genetycznie (oj, bardzo nieliczne), do wybierania jakichś cech droga jeszcze bardzo daleka.
Ale dojdziemy. Płeć się też wybiera. Oficjalnie w przypadku chorób które atakują tylko daną płeć, np. kiedy rodzice mają niekorzystne mutacje. Nie wiem czy istnieją jakieś kodeksy etyczne i na ile są one papierowe. A można też wybierać na podstawie skanowania genomu. Chociaż nie wiem na ile ta technika jest zaawansowana. Jeśli będą dostępne katalogi genów, który co robi i w jakiej konfiguracji z innymi, do czego też niedługo dojdzie to ludzie np. z mieszanych małżeństw będą mogli dobrać sobie indywidualne cechy dziecka. Czy cechy rasowe będą na cenzurowanym, bo święte i nie wolno. No to cóż będzie ciekawie, już widzę te kontrowersje związane z cechami które można zmieniać i takimi które są święte. Na pewno geny na inteligencję i agresję też tam będą.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | sukulent (2309 punktów) | > Płeć się też wybiera. Oficjalnie w przypadku chorób które atakują tylko daną płeć, np. kiedy rodzice mają niekorzystne mutacje. Nie wiem czy istnieją jakieś kodeksy etyczne i na ile są one papierowe.Oczywiście, że się wybiera. Oraz usuwa ciążę, jeśli płód jest tej płci "niewłaściwej", czyli jest chory. Mieści się to spokojnie w obecnej ustawie o planowaniu rodziny. Nawet naszej. > A można też wybierać na podstawie skanowania genomu.Nie, nie można. > Chociaż nie wiem na ile ta technika jest zaawansowana.No właśnie. W obliczu tego, że nie znamy nawet wszystkich mutacji, delecji, transkrypcji powodujących choroby, daleka jeszcze droga do poznania który gen odpowiada za jaką cechę. Do tego to wszystko nie jest takie proste - jeden gen = jedna cecha. Są cechy dziedziczone poligenowo, są cechy występujące w zależności, czy wiodący jest allel od matki, czy od ojca, ponadto białka kodowane przez geny także nie mają jednej tylko funkcji. Poprzez kinazy i szlaki sygnałowe wzbudzają tyle różnych szlaków metabolicznych, że na razie jesteśmy ciut za głupi, żeby to wszystko ogarnąć. Potrzeba czasu. Na moje oko - dość dużo czasu. > Jeśli będą dostępne katalogi genów, który co robi i w jakiej konfiguracji z innymi, do czego też niedługo dojdzie (...)No, co komu niedługo. > Czy cechy rasowe będą na cenzurowanym, bo święte i nie wolno.Cechy rasowe? Na poziomie molekularnym? Że jakie mianowicie cechy rasowe? O białka Ci chodzi, o kinazy, o ścieżki sygnałowe? Jesteś pewien, że masz dostateczną wiedzę, żeby dość swobodnie snuć tutaj plany jakichś zmian? Nawet teoretycznie? Jak to wszystko już będzie rozpracowane, to współcześni temu rozpracowaniu dopiero się zdziwią. Pozdrawam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Oczywiście, że się wybiera. Oraz usuwa ciążę, jeśli płód jest tej płci "niewłaściwej", czyli jest chory. Mieści się to spokojnie w obecnej ustawie o planowaniu rodziny. Nawet naszej.
Najtrudniejszy pierwszy krok, za nim innych zrobisz sto.
>Nie, nie można.
A to nie da się wyjąć jednej komórki i zsekwencjonować ? Wiem że to było by drogie i pracochłonne.
>No właśnie. W obliczu tego, że nie znamy nawet wszystkich mutacji, delecji, transkrypcji powodujących choroby, daleka jeszcze droga do poznania który gen odpowiada za jaką cechę. Do tego to wszystko nie jest takie proste - jeden gen = jedna cecha. Są cechy dziedziczone poligenowo, są cechy występujące w zależności, czy wiodący jest allel od matki, czy od ojca, ponadto białka kodowane przez geny także nie mają jednej tylko funkcji. Poprzez kinazy i szlaki sygnałowe wzbudzają tyle różnych szlaków metabolicznych, że na razie jesteśmy ciut za głupi, żeby to wszystko ogarnąć. Potrzeba czasu. Na moje oko - dość dużo czasu.
Nie musimy znać wszystkiego. Są zaburzenia regulowane przez tylko jeden gen, czasami przez zwykłą delecję czy zamianę nukleotydów w stosunku do genu prawidłowego. Wszystkiego to nigdy możemy nie poznać, całkiem sporo wiemy już teraz.
>Cechy rasowe? Na poziomie molekularnym? Że jakie mianowicie cechy rasowe? O białka Ci chodzi, o kinazy, o ścieżki sygnałowe? Jesteś pewien, że masz dostateczną wiedzę, żeby dość swobodnie snuć tutaj plany jakichś zmian? Nawet teoretycznie? Jak to wszystko już będzie rozpracowane, to współcześni temu rozpracowaniu dopiero się zdziwią.
Chodzi o geny regulujące produkcję melaniny, jest ich kilkanaście z tego co wiem. Bo rodzice będą chcieli mieć dziecko o ciemniejszym lub jaśniejszym odcieniu i dobrze przy tym zapłacą. Tu by się jakiś wektor przydał... Bo tak to zostaje wybór po ojcu lub matce.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | sukulent (2309 punktów) | > >Oczywiście, że się wybiera. Oraz usuwa ciążę, jeśli płód jest tej płci "niewłaściwej", czyli jest chory. Mieści się to spokojnie w obecnej ustawie o planowaniu rodziny. Nawet naszej.> Najtrudniejszy pierwszy krok, za nim innych zrobisz sto.Ja nie zrobię. Jest taki rosyjskie przysłowie: Piłuj, no znaj mieru. Ty się rwiesz? > A to nie da się wyjąć jednej komórki i zsekwencjonować ? Wiem że to było by drogie i pracochłonne.Hi, hi, hi. A wiesz ile trwa hodowla tkankowa na takie normalne, banalne, badanie prenatalne? A ile trwa sekwencjonowanie? > Nie musimy znać wszystkiego.Kto "nie musimy"? I żeby co zrobić nie musimy wiedzieć wszystkiego? I ile musimy wiedzieć ? > Są zaburzenia regulowane przez tylko jeden gen, czasami przez zwykłą delecję czy zamianę nukleotydów w stosunku do genu prawidłowego.No są. Jest to ułamek procenta zaburzeń, o których wiemy, że są, a ułamek ułamka tych, których istnienia się domyślamy. Siedzimy w przedszkolu. > Wszystkiego to nigdy możemy nie poznać, całkiem sporo wiemy już teraz.No, Ty czy ja to nawet na pewno nie poznamy. Co zaś do "całkiem sporo", to im dłużej i więcej czytam na temat molekularnego podłoża choćby tylko tych chorób, którymi się zajmuję, oraz molekularnego podłoża odpowiedzi na leczenie, tym bardziej mam pewność, że gó... jeszcze wiemy. > Chodzi o geny regulujące produkcję melaniny, jest ich kilkanaście z tego co wiem.Hi,hi,hi - i to są według Ciebie cechy rasowe? Produkcja melaniny? A nie byłoby ciekawie pozyskać cechę, która powoduje, że dzieci afro-amerykańskie chorują na białaczkę limfoblastyczną ponad 5 razy rzadziej niż białe? Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >A nie byłoby ciekawie pozyskać cechę, która powoduje, że dzieci afro-amerykańskie chorują na białaczkę limfoblastyczną ponad 5 razy rzadziej niż białe?
Ja jestem "ZA", tylko przedtem bardziej wybielić mi tę cechę! I te czarne bachory!
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | >Ja nie zrobię. Jest taki rosyjskie przysłowie: Piłuj, no znaj mieru. Ty się rwiesz?
Zrobi kto inny. Zawsze się ktoś znajdzie, inni pójdą za nim.
>>A to nie da się wyjąć jednej komórki i zsekwencjonować ? Wiem że to było by drogie i pracochłonne. >Hi, hi, hi. A wiesz ile trwa hodowla tkankowa na takie normalne, banalne, badanie prenatalne? A ile trwa sekwencjonowanie?
Coraz krócej i coraz taniej.
>No są. Jest to ułamek procenta zaburzeń, o których wiemy, że są, a ułamek ułamka tych, których istnienia się domyślamy. Siedzimy w przedszkolu.
Jest już na czym działać. Dla ludzi chorych na ten ułamek którzy chcą mieć dzieci jest to ważne. I na razie o to chodzi, aby było na czym ćwiczyć.
>>Chodzi o geny regulujące produkcję melaniny, jest ich kilkanaście z tego co wiem. >Hi,hi,hi - i to są według Ciebie cechy rasowe? Produkcja melaniny? A nie byłoby ciekawie pozyskać cechę, która powoduje, że dzieci afro-amerykańskie chorują na białaczkę limfoblastyczną ponad 5 razy rzadziej niż białe?
Ależ oczywiście że się od tego zacznie. Korekcje rasowe będą robione przy okazji na początku takich legitymizowanych spraw. Ciekawe czy rozwiązanie tej tajemnicy chorowania na białaczkę może być podobnego rodzaju jak rozwiązanie zagadki tego że dorośli afro-amerykanie są ileś tam razy częściej sprawcami przestępstw ?
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | sukulent (2309 punktów) |
> Zrobi kto inny. Zawsze się ktoś znajdzie, inni pójdą za nim.Ja -nie. I inni pójdą za mną. > >Hi, hi, hi. A wiesz ile trwa hodowla tkankowa na takie normalne, banalne, badanie prenatalne? A ile trwa sekwencjonowanie?> Coraz krócej i coraz taniej.No, konkrety proszę. Co to znaczy coraz krócej i coraz taniej? I kiedy to "tanio i krótko" osiągnie czas pozwalający zaprząc takie sekwencjonowanie do rozmnażania homo sapiens? > Jest już na czym działać. Dla ludzi chorych na ten ułamek którzy chcą mieć dzieci jest to ważne. I na razie o to chodzi, aby było na czym ćwiczyć.Tak? Na prawdę chodzi tu o to, żeby było na czym ćwiczyć? Jesteś pewny?    > Ależ oczywiście że się od tego zacznie. Korekcje rasowe będą robione przy okazji na początku takich legitymizowanych spraw."Się od tego zacznie"? "Oczywiście"? Młodzieniaszku święty! Ty masz już biznesplan! > Ciekawe czy rozwiązanie tej tajemnicy chorowania na białaczkę może być podobnego rodzaju jak rozwiązanie zagadki tego że dorośli afro-amerykanie są ileś tam razy częściej sprawcami przestępstw ?Na temat, gdzie leży białaczkowy pies pogrzebany dyskusja krótka by nie była. Żeby więc oczyścić atmosferę ewentualnych wątpliwości podam inny przykład: guz Ewinga. Afroamerykanie są nim dotknięci 5 do 6 razy rzadziej niż biali. Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | >Na temat, gdzie leży białaczkowy pies pogrzebany dyskusja krótka by nie była. Żeby więc oczyścić atmosferę ewentualnych wątpliwości podam inny przykład: guz Ewinga. Afroamerykanie są nim dotknięci 5 do 6 razy rzadziej niż biali.
No właśnie... Różne rasy ludzkie się różnią. Nie jesteśmy tacy sami. Czy podobne prawidłowości występują tylko w genach regulujących funkcje ciała nie związane z układem nerwowym ?
Czy np. hipotetyczny gen regulujący metabolizm magnezu nie miał by najmniejszego wpływu na psychikę człowieka ?
To jednak chyba wszechmogąca bozia musi nad tym wszystkim czuwać i poprawiać geny regulujące psychikę kiedy któryś z nich śmie się zmutować... Pewnie swoją niewidzialną mikroskopijną ręką ochrania te geny przed promieniowaniem kosmicznym i wolnymi rodnikami u ludzi na całym świecie...
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | sukulent (2309 punktów) | > To jednak chyba wszechmogąca bozia musi nad tym wszystkim czuwać i poprawiać geny regulujące psychikę kiedy któryś z nich śmie się zmutować... Pewnie swoją niewidzialną mikroskopijną ręką ochrania te geny przed promieniowaniem kosmicznym i wolnymi rodnikami u ludzi na całym świecie...Zmartwię Cię. Nie musi i nie czuwa. Geny mutują się nieustannie. Siedzisz, piszesz, a tu Ci - bach- mutacja! No to lecą na to miejsce "strażnicy genomu", rozmaite TP53 i naprawiają, naprawiają ... Gdzie nie naprawią, bo na przykład wcześniejsza mutacja wykosiła strażnika, lub zmniejszyła ekspresję jego białek transkrybuje się jakieś paskudne białeczko, które zamiast jakąś kaskadę wygasić, wprowadza ją w stan nieustannego wzbudzenia... dalej ciąg niefortunnych, teraz już także nieuchronnych, zdarzeń powoduje, że komórka zamiast spokojnie wejść na ścieżkę apoptozy idzie ku "wiecznemu życiu". I mamy raka. Na kogo padnie, na tego bęc. Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | >Zmartwię Cię. [...] I mamy raka. Na kogo padnie, na tego bęc.
Zmartwię Cię. Nie chodziło mi o mutację w komórkach somatycznych tylko rozrodczych. Takie które przekazuje się następnym pokoleniom. Takie które są przyczyną istnienia dziedziczności i ewolucji. To tu ma bozia działać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | sukulent (2309 punktów) | > Zmartwię Cię. Nie chodziło mi o mutację w komórkach somatycznych tylko rozrodczych. Takie które przekazuje się następnym pokoleniom. Takie które są przyczyną istnienia dziedziczności i ewolucji. To tu ma bozia działać.No i nie działa! Drań nie bozia jedna! NF1 czyli choroba Recklinghausena pojawia się w połowie jako cecha dziedziczona (dominująco zresztą, ale to pryszcz), a w drugiej połowie jako świeża jako pierwiosnek mutacja! Toże samo z retinoblastoma obuoczną postacią sporadyczną - część chorych to dzieci ozdrowieńców, a druga grupa - to efekt świeżutkich mutacji w komórkach rozrodczych. Albo Li-Fraumeni - gdyby nie świeże mutacje, kłopotu by nie było, boby biedaki wymarły przed starożytnym Egiptem. A tu bach! Mam dalej wymieniać? Nie czuwa! Śpisz, a geny Twoich komórek rozrodczych wrednie mutują... Co nie znaczy, że nie masz kłaść się spać - jak nie śpisz mutują także. Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Co nie znaczy, że nie masz kłaść się spać - jak nie śpisz mutują także.
I geny mające wpływ na układ nerwowy moich potencjalnych dzieci też mutują ? Czy jakiś dodatkowy mechanizm naprawy DNA ? (Co tak się przyczepiasz do czysto somatycznych zaburzeń?)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | sukulent (2309 punktów) | > I geny mające wpływ na układ nerwowy moich potencjalnych dzieci też mutują ?Mutują. To usiłuję Ci cały czas powiedzieć. > Czy jakiś dodatkowy mechanizm naprawy DNA ?Pytasz, czy jest, czy też o jego mutacje? Obie odpowiedzi są twierdzące. Mamy liczne mechanizmy naprawy DNA i one też, w drodze mutacji, mogą uledz uszkodzeniu. > (Co tak się przyczepiasz do czysto somatycznych zaburzeń?)NF1 to zaburzenie czysto somatyczne?   Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka") )
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > NF1 to zaburzenie czysto somatyczne?  No dobra, masz rację, nie czysto somatyczne. Ale zaburzenia mogą się pojawić w całym ciele i są raczej losowe. Mi chodziło raczej o geny których działanie miałoby skutek pod kątem takim jak mnie tu interesuje. Czyli też np. zmiany hormonalne, poziom testosteronu czy innych hormonów wpływających na umysłowość. A to też ciężko przypisać jako zmiany czysto somatyczne, odchodzę od tego kryterium bo nieprecyzyjne. Jednak z tego co i ty napisałeś - ludzie się różnią. Różne choroby atakują różnie w różnych populacjach, np. stwardnienie rozsiane jest rzadkością w Japonii itp. Pytanie zasadnicze - czy jakaś sfera fenotypu człowieka (fenotypu psychicznego) jest wyłączona z tych różnic międzyrasowych ? Czy tylko udajemy że jest wyłączona bo boimy się patrzeć w tamtym kierunku ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
> Pytanie zasadnicze - czy jakaś sfera fenotypu człowieka (fenotypu psychicznego) jest wyłączona z tych różnic międzyrasowych ? Czy tylko udajemy że jest wyłączona bo boimy się patrzeć w tamtym kierunku ? "Sfera fenotypu człowieka". I kto tu udaje. Boisz się wprost - inteligencja? Wiem, wiem. Tak naprawdę to nikt nie wie, co to znaczy. Tym nie mniej jest to pojęcie lepiej zdefiniowane, niż tajemnicza zdolność do rządzenia się, którą się posługujesz. A co do udawania. Nie wiem czy Ty udajesz, że nic nie słyszałeś o "krzywej Bella". Jeśli nie udajesz, to sobie poczytaj. en.wikipedia.org/wiki/The_Bell_Curve Tutaj też warto zajrzeć. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > A co do udawania. Nie wiem czy Ty udajesz, że nic nie słyszałeś o "krzywej Bella". Jeśli nie udajesz, to sobie poczytaj.
Nie chodzi mi o czystą inteligencję rozumianą jako zdolność do rozwiązywania zadań matematycznych i wyszukiwaniu który obrazek nie pasuje do całości, już to przecież zaznaczałem. Chodzi o takie badania które by miały pokazać zdolność człowieka do nieulegania własnym popędom wynikających z chwilowych zachcianek/ z chwilowych korzyści, na rzecz długoterminowych działań!
Badanie czystej inteligencji w tym temacie nie musi dać klarownego wyniku. Ponieważ proste kombinowanie i wyszukiwanie sensu z dostępnych danych było zawsze potrzebne i to w bardzo podobnym stopniu. Chodzi o to co później zrobić z tym wyszukanym sensem, aby go wprowadzić w życie, czy jestem w stanie to zrobić pokonując swoje chwilowe zachcianki/ chwilowe korzyści.
(Wy w ogóle nie rozumiecie tego co ja piszę.)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>Chodzi o takie badania które by miały pokazać zdolność człowieka do nieulegania własnym popędom wynikających z chwilowych zachcianek/ z chwilowych korzyści, na rzecz długoterminowych działań!
Z chwilą kiedy do regulacji zachowań dziecka obok mechanizmów popędowo-emocjonalnych włączają się struktury poznawcze, dziecko zaczyna nabywać umiejętności sprawowania kontroli nad własnym zachowaniem. Przyjmuje się powszechnie, że osiągnięcie tego stanu rozwoju psychicznego, oznacza gotowość do podjęcia nauki szkolnej.
>(Wy w ogóle nie rozumiecie tego co ja piszę.)
Nie traktuj nas jak dzieci.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Z chwilą kiedy do regulacji zachowań dziecka obok mechanizmów popędowo-emocjonalnych włączają się struktury poznawcze, dziecko zaczyna nabywać umiejętności sprawowania kontroli nad własnym zachowaniem.
No oczywiście. Ale to jest prawidłowość u wielu gatunków dużych ssaków. Np. taki gepard czy lew nie jest w stanie bazując na samych instynktach nauczyć się polować i przeżyć. Wiele gatunków przeniesionych z niewoli nie wie jak się zachować w środowisku naturalnym. Człowiek nie jest jedynym gatunkiem który ma struktury poznawcze przejmujące kontrolę nad strukturami popędowymi w odpowiednich momentach.
Pytanie polega już w naszym gatunku na tym czy te struktury poznawcze w toku życia jednostki całkowicie przejmują sterowanie strukturami instynktowymi. Czy tylko teoretycznie w całości, a tak naprawdę jest spektrum zachowań. Jeszcze jak dziecko pójdzie do szkoły te struktury poznawcze nie są takie silne zwłaszcza przy pojawiającym się popędzie seksualnym. I w tym temacie chyba się zgodzisz że rzadko kiedy ten popęd nie udaje im się przerosnąć. Tak samo jak popęd do spożywania pokarmów słodkich, słonych i tłustych.
>>(Wy w ogóle nie rozumiecie tego co ja piszę.) > Nie traktuj nas jak dzieci.
No właśnie widzę że mogę mieć powody. (Kwestia związku tego tekstu powyżej z tematem wątku.)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>> Z chwilą kiedy do regulacji zachowań dziecka obok mechanizmów popędowo-emocjonalnych włączają się struktury poznawcze, dziecko zaczyna nabywać umiejętności sprawowania kontroli nad własnym zachowaniem. >No oczywiście.
Skoro to takie oczywiste, to czego oczekujesz od "badań które by miały pokazać zdolność człowieka do nieulegania własnym popędom wynikających z chwilowych zachcianek/ z chwilowych korzyści, na rzecz długoterminowych działań"? Potwierdzenia Twoich podejrzeń, że niektóre rasy ludzkie nie osiągnęły jeszcze wieku dojrzałości szkolnej?
>> Nie traktuj nas jak dzieci. >No właśnie widzę że mogę mieć powody. (Kwestia związku tego tekstu powyżej z tematem wątku.)
Moim zdaniem ten związek jest bardzo ścisły.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | | placownik (17853 punktów) |
>Najpewniej wróci, już wróciła przy metodzie in-vitro gdzie wybiera się płeć i odpowiednie cechy zarodka.
Jakie odpowiednie cechy? Widzę, że nie stronisz od "drobnych" przekłamań.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | |  | 1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | > Jakie odpowiednie cechy? Widzę, że nie stronisz od "drobnych" przekłamań.
Przeczytaj jeszcze raz posty. Mam wrażenie że nienawiść do mnie i chęć zmieszania mnie z błotem tak niektórych tu z was zaślepia że w ogóle nie czytacie co piszę. Jest tylko łapanie za słówka. (Czy np. płeć nie jest cechą ?)
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > chęć zmieszania mnie z błotem tak niektórych tu z was zaślepia że w ogóle nie czytacie co piszę.
zmieńmy tytuł tego wątku na: "narodowość a inteligencja" i zastanówmy się dlaczegóż to Polacy nie są na froncie cywilizacji, a w jej ogonie (wśród tzw. cywilizowanych narodów), a odpadnie nam problem koloru skóry, za to pozostaną jak na dłoni te wszystkie inne parametry, które o tym zadecydowały, a przy okazji wyjdzie, że nie o kolor skóry chodzi, a zupełnie inne uwarunkowania.
moja propozycja nie jest na poważnie, to tylko paradygmatyczna podmiana, żeby zrozumieć pewne paralele. można się zastanawiać, dlaczego czarne narody afrykańskie nie stworzyły takiej cywilizacji, jak ludzie z północy, czyli biali (i dlaczego to nie my byliśmy ich niewolnikami), ale nie można dyskutować o Innych z pozycji "my tu na pewno inteligentniejsi", bo jak byśmy się znaleźli w afrykańskiej dżungli, to na pewno bylibyśmy głupsi od Pigmejów.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | > zmieńmy tytuł tego wątku na: "narodowość a inteligencja" i zastanówmy się dlaczegóż to Polacy nie są na froncie cywilizacji, a w jej ogonie (wśród tzw. cywilizowanych narodów),Po pierwsze Polacy nie są w ogonie postępu. I poza tym musiałbym wiedzieć na jakich kryteriach opierasz od kiedy zaczyna się cywilizacja. Oczywiście takie badania są prowadzone, na stronie UNDP są państwa w kolejności ich rozwoju cywilizacyjnego (Human Development Index). Polska zajmuje tam 41 miejsce. To wysoko na 182 kraje na tej liście. A zajmujemy 3-cie miejce w kategorii "High Human Development", czyli drugiej od góry. hdr.undp.org/en/statistics/ - najnowsze statystyki za 2009 rok. Natomiast przyjrzyj się strukturze rasowej państw rzeczywiście w ogonie postępu czyli "Low Human Development", jest tam 23 kraje gdzie wszystkie kraje (prócz jednego Afganistanu) składają się z populacji które nie podlegały wyjściu z Afryki. Część z nich może mieć sporą domieszkę ludów przybyłych do Afryki z powrotem z racji bliskości miejsca tego przejścia i silnych ruchów ludności w historii. Mam tu na myśli takie kraje jak Erytrea i Etiopia. Dalej nie komentuje, bo nie masz racji. Co ci przed chwilą udowodniłem. Im dalej w dół listy HDI tym kolor skóry ludności czarniejszy. Co nie oznacza że nie ma wyjątków. > bo jak byśmy się znaleźli w afrykańskiej dżungli, to na pewno bylibyśmy głupsi od Pigmejów.Co innego jest wiedza nabyta, a co innego biologiczna zdolność do zdobycia tej wiedzy. W dżungli jakby takiego statystycznego człowieka Zachodu tam niespodziewanie i nagle przerzucić to i szympansy byłyby od niego "mądrzejsze". Kultura i wiedza zdobyta jak przeżyć ma znaczenie. Nigdy nie twierdziłem że jej znaczenie jest zerowe.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Polska zajmuje tam 41 miejsce. To wysoko na 182 kraje na tej liście.Marku, być może Twoje przemyślenia są naprawdę więcej warte, niż obsuw do bazgrołów, ale formułuj je krócej, precyzyjniej i w oparciu o zweryfikowane fakty (o błędach ort. nawet nie wspomnę)... a póki co czytaj uważniej i odpowiadaj sensowniej. Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc w krajach o tzw. kulturze zachodniej, euroatlantyckiej (co napisałam), a Ty mi tu wyjeżdżasz z całą listą. a wiesz, czemu PL zajmuje tak niepochlebne miejsce? głównie z dwóch powodów, po pierwsze z powodu biurokracji (nieumiejętności zarządzania), po drugie z powodu dyskryminacji kobiet (zacofaniu pod względem równouprawnienia płci), krótko mówiąc nie nadążamy  . dlaczego? to właśnie jest bardzo złożone, podobnie jak w przypadku krajów spoza kultury "zachodniej". a Ty tych wszystkich czynników w ogóle nie uwzględniasz. mówisz (i powtarzasz): "bo czarni nie umieją wyłonić spośród siebie przywódcy, pewnikiem głupsi"... nie takie to proste...
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >>mówisz (i powtarzasz): "bo czarni nie umieją wyłonić spośród siebie przywódcy, pewnikiem głupsi"... nie takie to proste... A ja z uporem zdaję mu pytanie: po co ci takie poglądy? - też nie odpowiada.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | > A ja z uporem zdaję mu pytanie: po co ci takie poglądy? - też nie odpowiada.Bo podobno są jak d.. . I jakieś trzeba mieć. A głupio "ekstraordynarne" (się zabawię w nowomowę z angielskiego i polskiego znaczenia) nadają poczucia wyjątkowości wypinającemu, który niesmak publiczności próbuje wytłumaczyć, swoją nieświadomością krzywizny własnego lusterka
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > > ... takie poglądy?> Bo podobno są jak d.. . Już tracę nadzieję, że przestaniesz biedną dupę obrażać.  W tym wątku. > ... nieświadomością krzywizny własnego lusterka  Myślisz, że to lusterko krzywe, a nie źródełko poglądów do du... ?
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | > Już tracę nadzieję, że przestaniesz biedną dupę obrażać. W tym wątku.Ok. zmień nadzieję na pewność. > >... nieświadomością krzywizny własnego lusterka  > Myślisz, że to lusterko krzywe, a nie źródełko poglądów do du... ? Źródła takich poglądów muszą być bardzo ograniczone. Ilościowo też więc nie miałem nigdy wątpliwej przyjemności dotrzeć do nich. Wydaje mi się, że szukać ich trzeba gdzieś pośród zlewek z wybiórczo interpretowanych pomysłów takiego łysawego i takiego miłośnika wspinaczki alpejskiej oraz owoców pasji ogrodniczej zakonnika i jeszcze urojeń dwóch geografów przestrzeni życiowej.Na szczęście żaden amator zlewek nie posiadł daru krasomówstwa jak niespełniony malarz i opary absurdów wynikające z takiego powierzchownego mieszania nie mają już takiej siły, ale jak się trafi jakiś nieskory do zanurzenia łyżki głębiej to się oparów na wdycha i mu się lustra krzywią.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > ... jakiś nieskory do zanurzenia łyżki głębiej to się oparów na wdycha i mu się lustra krzywią.  Dorzuciłbym niechęć do zamieszania w swojej, ekhm, zupie.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Źródła takich poglądów muszą być bardzo ograniczone. Ilościowo też więc nie miałem nigdy wątpliwej przyjemności dotrzeć do nich. Wydaje mi się, że szukać ich trzeba gdzieś pośród zlewek z wybiórczo interpretowanych pomysłów[...]To jest właściwość większości filozofii i poglądów. Ateizm też pochodzi ze zlewek różnych filozofów, np. przywoływany tu Nietzsche, tylko z innych jego zlewek. Tak samo ze zlewek Darwina, Mendla, Dawkinsa... > Na szczęście żaden amator zlewek nie posiadł daru krasomówstwa jak niespełniony malarz i opary absurdów wynikające z takiego powierzchownego mieszania nie mają już takiej siły, ale jak się trafi jakiś nieskory do zanurzenia łyżki głębiej to się oparów na wdycha i mu się lustra krzywią.  A swoją drogą muszę się nauczyć niemieckiego aby obejrzeć przemówienia w oryginale. Tzn. i teraz bym wydolił jakbym miał napisy. Ciężko znaleźć. Zresztą jaki ja tam nazista, jeszcze Mein Kampfu nie ruszyłem.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | > Ateizm też pochodzi ze zlewek różnych filozofów, np. przywoływany tu Nietzsche, tylko z innych jego zlewek. Tak samo ze zlewek Darwina, Mendla, Dawkinsa...Tak tak. pisałem Ci już wcześniej wypunktuj. > A swoją drogą muszę się nauczyć niemieckiego aby obejrzeć przemówienia w oryginale. Tzn. i teraz bym wydolił jakbym miał napisy. Ciężko znaleźć. Zresztą jaki ja tam nazista, jeszcze Mein Kampfu nie ruszyłem.  Nie tylko.
|
|
| | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > > A ja z uporem zdaję mu pytanie: po co ci takie poglądy? - też nie odpowiada.> Bo podobno są jak d.. . I jakieś trzeba mieć. A głupio "ekstraordynarne" (się zabawię w nowomowę z angielskiego i polskiego znaczenia) nadają poczucia wyjątkowości wypinającemu, który niesmak publiczności próbuje wytłumaczyć, swoją nieświadomością krzywizny własnego lusterka  No niestety. Większość ludzi tak traktuje swoje i innych poglądy. Jak ulubiony kolor majtek w którym się dobrze czują, a których nie wypada pokazywać.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | > No niestety. Większość ludzi tak traktuje swoje i innych poglądy.Jeżeli piszesz do mojego postu to: 1. Ja nie jestem: mniejszością ani większością ani inną populistyczną abstrakcją. 2. Traktuje o Twoich poglądach i zmyślone poglądy na traktowanie poglądów, przez efekty Twoich imaginacji nie interesują mnie zupełnie. > Jak ulubiony kolor majtek w którym się dobrze czują, a których nie wypada pokazywać.  Masz metafory gorsze do zmory a przecież do tak inteligentnej rasy należysz.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Masz metafory gorsze do zmory a przecież do tak inteligentnej rasy należysz. Średnią krajową IQ oblicza się... No, ta stówa nie wyszła sama.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | > >Masz metafory gorsze do zmory a przecież do tak inteligentnej rasy należysz.> Średnią krajową IQ oblicza się... No, ta stówa nie wyszła sama.  Mnie tam nikt sprawdzał.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Masz metafory gorsze do zmory a przecież do tak inteligentnej rasy należysz.
Nie inteligentnej, tylko takiej o !relatywnie! niskiej impulsywności i wysokiej zdolności hamowania instynktów. Jeśli chodzi o czyste IQ to jesteśmy zaskakująco równi jako ludzkość. Ta równość też czeka na wyjaśnienie, a nie na zostawianie z ulgą że nic ciekawego z punktu widzenia nierówności się tu nie dzieje.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | > Nie inteligentnej, tylko takiej o !relatywnie! niskiej impulsywności i wysokiej zdolności hamowania instynktów.Relatywnie, a moim zdaniem tłumienie instynktów powoduje impulsywność i to raczej prawie absolutnie.  > Jeśli chodzi o czyste IQ to jesteśmy zaskakująco równi jako ludzkość. Ta równość też czeka na wyjaśnienie, a nie na zostawianie z ulgą że nic ciekawego z punktu widzenia nierówności się tu nie dzieje.To skąd Ci się taki tytuł wątku ubzdurał?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > >Nie inteligentnej, tylko takiej o !relatywnie! niskiej impulsywności i wysokiej zdolności hamowania instynktów.> Relatywnie, a moim zdaniem tłumienie instynktów powoduje impulsywność i to raczej prawie absolutnie. W biologii mózgu nic się nie dzieje absolutnie. Jakby coś się działo absolutnie to by ewolucja nie działała. Ludzie różnią się swoją zdolnością tłumienia. Poza tym tłumienie powoduje frustrację a nie impulsywność. Jeśli efekty uboczne pojawiają to tylko wtedy kiedy płaty czołowe sobie nie radzą. A i instynktami ludzie też się różnią. W ogóle ludzie się różnią wszystkim co tylko jest ich właściwością. Tak samo jak każdy gatunek na tej planecie. > >Jeśli chodzi o czyste IQ to jesteśmy zaskakująco równi jako ludzkość. Ta równość też czeka na wyjaśnienie, a nie na zostawianie z ulgą że nic ciekawego z punktu widzenia nierówności się tu nie dzieje.> To skąd Ci się taki tytuł wątku ubzdurał?  Rzeczywiście nietrafiony. Ale naprawdę nie wiedziałem jakich słów użyć. Dyskusja powinna naświetlić o co chodzi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | > W biologii mózgu nic się nie dzieje absolutnie.A gdzie się dzieje?  > Jakby coś się działo absolutnie to by ewolucja nie działała.Absolutnie by nie działała?  > Ludzie różnią się swoją zdolnością tłumienia. Poza tym tłumienie powoduje frustrację a nie impulsywność. Jeśli efekty uboczne pojawiają to tylko wtedy kiedy płaty czołowe sobie nie radzą.I nie blokują działania tarczycy innych nadnerczy. Tak, tak pisałem Ci już wypunktuj. > A i instynktami ludzie też się różnią. W ogóle ludzie się różnią wszystkim co tylko jest ich właściwością.Tak samo jak każdy gatunek na tej planecie. Czyli dokładnie tak jak drewno i kamień w wodzie ale raczej nie tędy droga. Pisałem Wypunktuj> Rzeczywiście nietrafiony. Ale naprawdę nie wiedziałem jakich słów użyć. Dyskusja powinna naświetlić o co chodzi.To trzeba wiedzieć jakich słów używać by ją prowadzić. Chyba, że naświetlanie jest właściwością dyskusji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > To trzeba wiedzieć jakich słów używać by ją prowadzić.> Chyba, że naświetlanie jest właściwością dyskusji.  Kompletnie się zgadzam na przykładzie Adamiaka i ciebie, i paru innych. Towarzysz Adamiak z tego co wypisuje na innych wątkach to widzę że tak już ma.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | > Kompletnie się zgadzamTo się zastosuj. > na przykładzie Adamiaka i ciebie, i paru innych.Coś jęczałeś o braku szacunku. > Towarzysz Adamiak z tego co wypisuje na innych wątkach to widzę że tak już ma.No widzisz kolor skóry to nie wszystko, bo Ty tak nie będziesz miał przedstawicielu rezolutnej rasy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > No widzisz kolor skóry to nie wszystko, bo Ty tak nie będziesz miał przedstawicielu rezolutnej rasy.  Nieistniejący Boże uchowaj.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | >>>mówisz (i powtarzasz): "bo czarni nie umieją wyłonić spośród siebie przywódcy, pewnikiem głupsi"... nie takie to proste... > A ja z uporem zdaję mu pytanie: po co ci takie poglądy? - też nie odpowiada.
Po to samo po co jest mi potrzebny pogląd że wszechświat się rozszerza przyśpieszając do tego. Chcę wiedzieć jaka jest rzeczywistość. I cenię sobie możliwość wolnego spekulowania o rzeczach które widzę na podstawie tego czego wiem. Lubię to robić.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > >>>mówisz (i powtarzasz): "bo czarni nie umieją wyłonić spośród siebie przywódcy, pewnikiem głupsi"... nie takie to proste...> > A ja z uporem zdaję mu pytanie: po co ci takie poglądy? - też nie odpowiada.> Lubię to robić. No widzisz? Czyli chcesz zmienić Murzynków nie po to, by im było lepiej, tylko dla zaspokojenia swojego "hobby". Ale chęć zmiany tego "kogoś" jest już potrzebą wtórną, efektem, a nie przyczyną. A wiesz dlaczego lubisz to robić? Wiesz z czego wynika chęć zrobienia sobie dobrze poprzez postrzeganie kogoś za gorszego?
|
|
| | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > No widzisz? Czyli chcesz zmienić Murzynków nie po to, by im było lepiej, tylko dla zaspokojenia swojego "hobby".Tak chcę zmienić 'Murzynków' po to aby było im lepiej, po to aby było im lepiej, bo wtedy i mnie będzie lepiej. Jak inni mają lepiej, nie cierpią biedy i się nie zabijają to i ja się lepiej czuję. > Ale chęć zmiany tego "kogoś" jest już potrzebą wtórną, efektem, a nie przyczyną.No to też jest pewien odruch, to że odczuwamy chęć pomocy innym ma swoje korzenie biologiczne. Nie ma co ukrywać. > A wiesz dlaczego lubisz to robić? Wiesz z czego wynika chęć zrobienia sobie dobrze poprzez postrzeganie kogoś za gorszego? Dobrze to mi na razie nie jest, będzie mi dobrze jak im dobrze będzie. (Znowu dałem się pociągnąć za język. Dyskusja wchodzi w takie 'więcowanie' że wygląda tak jakbym ja miał już wszystko zaplanowane. A samolot z z laboratorium genetycznym grzeje silniki do lotu na Haiti.)
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >Tak chcę zmienić 'Murzynków' po to aby było im lepiej, po to aby było im lepiej, bo wtedy i mnie będzie lepiej. I to bez względu na to, czy chcą czy nie, bo to głupie są zwierzęta i mogą nie wiedzieć co dla nich dobre, jak niedawno metaforycznie napisałeś, a ty tylko dla ich dobra. Aha.
>Jak inni mają lepiej, nie cierpią biedy i się nie zabijają to i ja się lepiej czuję. Czyli lubisz się czuć lepiej za wszelką cenę, bo nieważne, że to zabijanie może im, Murzynkom być potrzebne do czegoś, jakiegoś inaczej postrzeganego szczęścia, dobra. Aha.
I jesteś na etapie poszukiwania dowodów na ich głupszość, czyli gorszość, czyli niższość w porównaniu z mądrym, białym człekiem, żeby budowanie twojego szczęścia miało, za przeproszeniem, naukową podbudowę.
Znaczy chcesz dla swojego dobra uszczęśliwić każdego, co ci się na móżdżek nawinie, no tak.
Czyli twoje szczęście ponad wszystko - über alles, można by z Eskimoska rzucić.
Nie orientuję się, czy coś takiego leczą.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > I to bez względu na to, czy chcą czy nie, bo to głupie są zwierzęta i mogą nie wiedzieć co dla nich dobre, jak niedawno metaforycznie napisałeś, a ty tylko dla ich dobra. Aha.Że to zwierzęta to nie było metaforycznie. Są zwierzętami tak jak ja i ty. Że głupimi... ech (znowu zrobiłem wyjątek dla trollka) > Czyli lubisz się czuć lepiej za wszelką cenę, bo nieważne, że to zabijanie może im, Murzynkom być potrzebne do czegoś, jakiegoś inaczej postrzeganego szczęścia, dobra. Aha.To jest piękne  > I jesteś na etapie poszukiwania dowodów na ich głupszość, czyli gorszość, czyli niższość w porównaniu z mądrym, białym człekiem, żeby budowanie twojego szczęścia miało, za przeproszeniem, naukową podbudowę.Powinieneś napisać "Białym Człekiem" - rasisto. [reszta do kosza]
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > To jest piękne  Nie chce mi się dziękować.  > > I jesteś na etapie poszukiwania dowodów na ich głupszość, czyli gorszość, czyli niższość w porównaniu z mądrym, białym człekiem, żeby budowanie twojego szczęścia miało, za przeproszeniem, naukową podbudowę.> Powinieneś napisać "Białym Człekiem" - rasisto. Spróbuję, ale to trochę mało naukowo zabrzmi, sam zobacz: - ... w porównaniu z mądrym, "Białym Człekiem" - rasito, żeby budowanie twojego szczęścia miało, za przeproszeniem...- - no widzisz, jeśli już, to powinno być "rasist ą".  Ortografię też masz pogiętą, userku. > [reszta do kosza] Toć już dawno pokazywałem ci, gdzie jest miejsce na twoje poglądy...  ...
|
|
| | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > (o błędach ort. nawet nie wspomnę)(wspomniałaś) > Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc w krajach o tzw. kulturze zachodniej, euroatlantyckiej (co napisałam), a Ty mi tu wyjeżdżasz z całą listą.No dobrze, zajmuje, ok. > a wiesz, czemu PL zajmuje tak niepochlebne miejsce? głównie z dwóch powodów, po pierwsze z powodu biurokracji (nieumiejętności zarządzania), po drugie z powodu dyskryminacji kobiet (zacofaniu pod względem równouprawnienia płci), krótko mówiąc nie nadążamy .No ale różnice są niewielkie w stosunku do innych krajów, ja nie twierdzę że da się przez genetykę populacji wytłumaczyć dlaczego jakieś państwo zajmuje 40 a inne 41 miejsce. Ale można próbować tłumaczyć dlaczego grupa państw o czarnoskórej ludności jest na końcu listy, a grupa Skandynawów i osób im podobnych znajduje się na początku listy. > dlaczego? to właśnie jest bardzo złożone, podobnie jak w przypadku krajów spoza kultury "zachodniej".Wszystko jest bardzo złożone. Cały świat jest złożony, prawa fizyki, genetyka itp... wszystko. Ale naszym zadaniem jest ten świat zrozumieć. I zobaczyć jakie cechy mogą być istotne w tej złożoności a jakie nie. I ustalać prawdę z całą bezwzględnością, niezależnie czy ona obraża kogoś czy nie. Dla mnie najważniejsze jest jak *jest* a nie to jak ja czy ktokolwiek inny będzie się z tym czuł. > a Ty tych wszystkich czynników w ogóle nie uwzględniasz. mówisz (i powtarzasz): "bo czarni nie umieją wyłonić spośród siebie przywódcy, pewnikiem głupsi"... nie takie to proste...To jest jedna z możliwych przyczyn. Przy takiej gdybanologii mówi się różne rzeczy... To co mówię tutaj to też taka jakby burza mózgów... tylko taka jednostronna, bo nikt nie chce tego podjąć. Ale jest tak że czasami grupa ludzi zaczyna przedstawiać sobie najbardziej wydumane pomysły na dany temat podczas takiej burzy, aby potem coś sensownego z tego wyłonić. Jest to przyjęta koncepcja gdybania w wielu przedsięwzięciach. A że nie powtarzam o kulturze ? Wystarczy że inni to zrobili, napisali książki które obiegły cały świat. Ja chciałbym poruszyć temat od strony gdzie nic tak naprawdę sensownego nie czytałem. Bo raz że nie ma a dwa to jeśli jest to jest tak przepełnione polityczną poprawnością i chęcią nieurażenia nikogo że nie da się tego czytać. Pierwsze sensowne iskierki naświetlające temat od tej strony pojawiły mi się w umyśle na podstawie książek Dawkinsa, a dalej widzę ciemność.
|
|
| | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > >(o błędach ort. nawet nie wspomnę)> (wspomniałaś)to taka retoryka jest: "o błędach ort. nawet nie wspomnę" nie znaczy, że mam nie wspomnieć, znaczy, że ich nie powinno być, jak chcemy na jakimś zadowalającym poziomie dyskutować (a już szczególnie wyrokować o czyjejś mniejszej inteligencji). > taka jakby burza mózgów...burza mózgów, zgoda, ale więcej, niż w tych mózgach jest na chwilę obecną, nie wyciśniemy. dlatego ja nie biorę udziału w tej tu burzy mózgów. musiałabym się solidnie przygotować, a na to nie mam w mojej obecnej sytuacji "pojemności mózgowej", bo zajmuję się zupełnie innym tematem. żeby przystąpić do dyskusji, musiałabym znać najnowsze badania na ten temat, musiałabym zapoznać się z analizami i syntezami, musiałabym mieć skalę porównawczą itd. itp. rzuciłeś temat w rodzaju: "płeć a inteligencja" i wyszło Ci, że kobiety są głupsze, a ja mówię, że kobiety dopiero od 100 lat mogą w ogóle studiować. zgadzam się, że są różnice, może nawet zasadnicze, ale nie zgadzam się z takimi wyrokami bez dogłębnego zbadania zagadnienia. poza tym poczekajmy 1000 lat i zobaczmy co będzie, jak kobiety będą przez pokolenia dopuszczone do głosu, do nauki itd.  . zauważ też, że gdy Robert Lansing, sekretarz stanu prezydenta Wilsona, wygłaszał swoje rewelacje, że "rasie afrykańskiej brak geniuszu rządzenia", że "ma wrodzoną tendencję do powrotu do barbarzyństwa" i nie umie wyłonić spośród siebie przywódcy, "rasa europejska" wyłoniła spośród siebie Hitlera i Stalina, jeśli ich rządy nie były "powrotem do barbarzyństwa", to ja jestem chiński Mandaryn. tu nawet Idi Amin nie doskoczy  . przypomina mi się też książka Małgorzaty Szejnert "Wyspa klucz", przez pół wieku ludzie chcący osiedlić się w Ameryce (USA) przechodzili przez "weryfikację" na wyspie Ellis (tytułowej "wyspie klucz" przed Nowym Jorkiem), m.in. robiono im testy na inteligencję. to byli często biedacy ze wschodniej Europy, analfabeci, wymordowani podróżą, przerażeni sytuacją, zagubieni, skołowani... i wychodziło nierzadko, że są niedorozwinięci umysłowo, a stąd już prosty wniosek, że mieszkańcy Europy Wschodniej są mniej inteligentni, niż z Zachodniej. taki przyczynek do historii eugeniki (nadludzie, podludzie itp.) albo inną książkę też bym w kontekście tytułu wątku poleciła: "Inteligencja wieloraka" Howarda Gardnera... i już bez komentarza...
|
|
| | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > burza mózgów, zgoda, ale więcej, niż w tych mózgach jest na chwilę obecną, nie wyciśniemy. dlatego ja nie biorę udziału w tej tu burzy mózgów. musiałabym się solidnie przygotować, a na to nie mam w mojej obecnej sytuacji "pojemności mózgowej", bo zajmuję się zupełnie innym tematem. żeby przystąpić do dyskusji, musiałabym znać najnowsze badania na ten temat, musiałabym zapoznać się z analizami i syntezami, musiałabym mieć skalę porównawczą itd. itp.No tak, zgoda. > rzuciłeś temat w rodzaju: "płeć a inteligencja" i wyszło Ci, że kobiety są głupsze,Nie wiem czy przeczytałaś dokładnie, ale ja napisałem raczej mniej racjonalne, mniej zainteresowane światem dookoła niż własnymi sprawami. Natomiast IQ z tego co wiem zawiera w sobie tyle zmiennych i badania na IQ zawierają takie elementy na które dana droga życiowa może ćwiczyć. Bo np. jak jest pytanie aby badany powiedział który obrazek nie pasuje, to jakiś pierwotny człowiek którego tradycją jest od dziecka rysowanie z pamięci bardzo skomplikowanych grafik opowiadających historie plemienne będzie miał przewagę nad Europejczykiem który nie potrafi nawet okrągłego kółka narysować. Z tego co wiem to różnica wychodzi średnio 4.6 pkt od 14 roku życia, wcześniej jest po równo. news.bbc.co.uk/2/hi/education/4183166.stmwww.nature(*)42/n7098/full/nature04966.html - to jest niestety płatne To nieprawdą jest że kobiety są niższe od mężczyzn, czy tylko nie można tak powiedzieć ?  > a ja mówię, że kobiety dopiero od 100 lat mogą w ogóle studiować. zgadzam się, że są różnice, może nawet zasadnicze, ale nie zgadzam się z takimi wyrokami bez dogłębnego zbadania zagadnienia.Właśnie podałem linka do kogoś kto dogłębnie zbadał. > poza tym poczekajmy 1000 lat i zobaczmy co będzie, jak kobiety będą przez pokolenia dopuszczone do głosu, do nauki itd. .Nikogo z nas już wtedy nie będzie, a ja mówię jak jest teraz, a nie jak było 1000 czy będzie za 1000 lat, to wiele pokoleń, a lisy srebrzyste zmieniły się drastycznie po 35. > zauważ też, że gdy Robert Lansing, sekretarz stanu prezydenta Wilsona, wygłaszał swoje rewelacje, że "rasie afrykańskiej brak geniuszu rządzenia", że "ma wrodzoną tendencję do powrotu do barbarzyństwa" i nie umie wyłonić spośród siebie przywódcy, "rasa europejska" wyłoniła spośród siebie Hitlera i Stalina,No tak, a 'rasa' chińska wyłoniła Mao i tak dalej. Zauważ że tu jest mowa o zdolności do wyłaniania przywódców, a nie o zdolności do wyłaniania dobrych przywódców. Kim będzie człowiek który na piedestał wyniesiony zostanie to już jest bardzo losowa kwestia. I nie chodzi tu nawet o takie demokratyczne wyłanianie. Ale o posłuszeństwo narzuconej władzy. Przecież te wielkie imperia które były w starożytności nie powstawały wolą ludzi je stanowiących. Armia tworzona z ludów podbitych musiała być posłuszna aby podbijać kolejne ludy. Być może ma to związek z pewnym uwarunkowaniami fenotypu psychicznego kształtowanego przez ewolucję poprzez indywidualną drogę danych grup etnicznych. I jak widać u nas i wszędzie na świecie, że jak już władcy są to jeden jest dobry a następny z nich jego przeciwieństwem. Jeszcze raz powtarzam, zdolność organizowania się jak ja tu ją rozumiem to zdolność wykonywania poleceń władzy niezależnie czy narzucona czy nie. > jeśli ich rządy nie były "powrotem do barbarzyństwa", to ja jestem chiński Mandaryn. tu nawet Idi Amin nie doskoczy .Gdyby taki Idi Amin miał pod sobą całe posłuszne Niemcy, Koreę albo Japonię... Czy powrotem do barbarzyństwa... zależy co rozumiesz przez barbarzyństwo. Plemiona o których tak mówimy nie były zbytnio zorganizowane i działały na pograniczu Imperium Rzymskiego, a często w jego tamtejszych strukturach. Natomiast zauważ - 'powrotem' czyli że wcześniej tego barbarzyństwa nie było. Tylko u nas to było jednorazowe. A są tereny gdzie nie tylko jest masowe wracanie do barbarzyństwa ale nawet o wracaniu nie można mówić bo ono tam prawie zawsze było. I aby do tego barbarzyństwa wrócić tereny te nie potrzebują tak charyzmatycznych dyrygentów jak przydarzyło się to nam i wschodniej Azji. Chodzi o to że my potrzebujemy dyrygenta aby wrócić do barbarzyństwa, oni nie, oni jakby to w swojej konstytucji mieli. > przypomina mi się też książka Małgorzaty Szejnert "Wyspa klucz", przez pół wieku ludzie chcący osiedlić się w Ameryce (USA) przechodzili przez "weryfikację" na wyspie Ellis (tytułowej "wyspie klucz" przed Nowym Jorkiem), m.in. robiono im testy na inteligencję. to byli często biedacy ze wschodniej Europy, analfabeci, wymordowani podróżą, przerażeni sytuacją, zagubieni, skołowani... i wychodziło nierzadko, że są niedorozwinięci umysłowo,Oczywiście że badania powinny być prowadzone rzetelnie. Jeśli nie to wychodzą głupoty. Jeśli nie mieli jak ich odstresować (czy to w ogóle było możliwe?) to powinni porównywać ich IQ z IQ tak samo umordowanych i zestresowanych amerykanów. > a stąd już prosty wniosek, że mieszkańcy Europy Wschodniej są mniej inteligentni, niż z Zachodniej.Ale badania były prowadzone nierzetelnie. > taki przyczynek do historii eugeniki (nadludzie, podludzie itp.)Nadludzie i podludzie były traktowane jak kategorie absolutne, powiązane ściśle z budową fizyczną. To tak samo jakby dzielić ludzi sztywno na czarnych i białych, gdzie w takim razie byłby Obama, albo Colin Powell ? Ale czy to znaczy że nie ma ludzi czarnych i białych? > albo inną książkę też bym w kontekście tytułu wątku poleciła: "Inteligencja wieloraka" Howarda Gardnera... i już bez komentarza...Zgadzam się że IQ to bardzo zgrubna sprawa. Jakby wejść w poszczególne składowe to różnice między płciami mogły by być naprawdę znaczne. Na koniec bardzo ciekawy link: www.imdb.com/title/tt0399877/ratings - What the #$*! Do We (K)now!? Znacie ten film i tą tonę byzydór które pod płaszczykiem dokumentu przemyca ? Ilość osób biorąca udział w badaniu jest całkiem fajna. Można wnioskować że najmniej racjonalne są kobiety w wieku od 18 do 44 lat, później si
|
|
| | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
>Nie wiem czy przeczytałaś dokładnie, ale ja napisałem raczej mniej racjonalne, mniej zainteresowane światem dookoła niż własnymi sprawami. No, toś palnął. Wyobraź sobie, że na ogół "własne sprawy kobiet" są zarazem najżywotniejszymi sprawami świata (i nie mam na myśli odcisków od nowych szpilek i złamanego paznokcia, żeby uprzedzić głupie uwagi). jak będę miała więcej czasu, to uzasadnię swoje zdanie obszernie. Na razie muszę zająć się... hmmm... "własnymi sprawami".
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Wyobraź sobie, że na ogół "własne sprawy kobiet" są zarazem najżywotniejszymi sprawami świata Wyobraziłem sobie i się zgadzam. Nie rozumiem sprzeczności. Gdzie ja napisałem że sprawy kobiet są *nieważne* (zwłaszcza dla świata) ? Napisałem tylko że cytuję jeszcze raz : "mniej zainteresowane światem dookoła niż własnymi sprawami" w stosunku do mężczyzn oczywiście.
>(i nie mam na myśli odcisków od nowych szpilek i złamanego paznokcia, żeby uprzedzić głupie uwagi). Jak się popatrzy na prasę tzw. "kobiecą" w kioskach to się odwrotne wrażenie odnosi.
>jak będę miała więcej czasu, to uzasadnię swoje zdanie obszernie. Na razie muszę zająć się... hmmm... "własnymi sprawami".
Czekam.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | >Wyobraziłem sobie i się zgadzam. Cud się stał najwidoczniej. >Nie rozumiem sprzeczności. No może nie do końca. >Gdzie ja napisałem że sprawy kobiet są *nieważne* (zwłaszcza dla świata) ? Napisałem tylko że cytuję jeszcze raz : "mniej zainteresowane światem dookoła niż własnymi sprawami" w stosunku do mężczyzn oczywiście. Też się zajmij własnymi sprawami w stosunku do ludzkości. Oczywiście raczej dla jej dobra i własnego również. Bo z tego co widzę, to świat złożony jest i duży a prezentowane zdolności poznawcze wręcz odwrotnie. >Jak się popatrzy na prasę tzw. "kobiecą" w kioskach to się odwrotne wrażenie odnosi. Jak się tzw. "czyta" okładki to coś oprócz wrażenia na temat zawartości, ciężko odnieść. >Czekam. Czekaj, a nóż widelec cud się zdarzy i ktoś wprawi Cię w olśnienie.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | > >Wyobraziłem sobie i się zgadzam.> Cud się stał najwidoczniej.Jakiekolwiek problemy miało by 50% ludności świata było by to tego świata ważne. I nie trzeba być feministką aby tą 'zaskakującą' prawdę odkryć. > Też się zajmij własnymi sprawami w stosunku do ludzkości.Dlaczego ? Przecież właśnie się zajmuje, uświadamiam was.  > Jak się tzw. "czyta" okładki to coś oprócz wrażenia na temat zawartości, ciężko odnieść.Specjalnie dają takie okładki żeby sobie faceci myśleli jakie to te kobitki durne ? > Czekaj, a nóż widelec cud się zdarzy i ktoś wprawi Cię w olśnienie.No czekam i nic.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Smith (10069 punktów) | > Jakiekolwiek problemy miało by 50% ludności świata było by to tego świata ważne. I nie trzeba być feministką aby tą 'zaskakującą' prawdę odkryć.Tym razem bez plusa za spostrzegawczość. PS. Około 50%. Statystycznie kobiety żyją dłużej i raczej nie bawią się w konflikty zbrojne. > >Też się zajmij własnymi sprawami w stosunku do ludzkości.> Dlaczego ? Przecież właśnie się zajmuje, uświadamiam was.  Pisałem Ci, że nie jestem ekspertem od nauczania początkowego i pedagogiki specjalnej ale cóż spróbuję. 1. Brawo za to, że pojąłeś słowa Towarzysza w niedoli podkreślania absurdów (Chylę czoło za wkład jego pracy) Adamiaka. 2. Teraz przejdźmy do wybiórczości: > a)Oczywiście raczej dla jej dobra i własnego również. O czym nas, skoro wolisz do mnie w liczbie mnogiej, chcesz uświadamiać. Świadomy jestem faktu, że na świecie żyją osobniki białej rasy pojętne inaczej i patrz pkt 1. > b) Bo z tego co widzę, to świat złożony jest i duży a prezentowane zdolności poznawcze wręcz odwrotnie.> Specjalnie dają takie okładki żeby sobie faceci myśleli jakie to te kobitki durne ?"Podstawowym zadaniem okładki jest mechaniczna ochrona wkładu, ale zazwyczaj służy ona również celom dekoracyjnym oraz informacyjnym" za Wiki nic tu nie ma na temat prowokowania facetów do myślenia podobnie jak w znanej mi literaturze dotyczącej projektowania graficznego. Chyba, że pomyślenia o chęci zakupu ale to dotyczy obu płci. > >Czekaj, a nóż widelec cud się zdarzy i ktoś wprawi Cię w olśnienie.> No czekam i nic.Plus za szczerość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > PS. Około 50%. Statystycznie kobiety żyją dłużej i raczej nie bawią się w konflikty zbrojne.Tak, kobiet może być więcej jak 50%. I to jest taka sama prawda że statystycznie kobiety są mniej inteligentne od mężczyzn o 4.6 pkt IQ i są mniej agresywne, co przecież piszesz. A jak ja pisałem to mnie obrzucili, bo ludzie mają się różnić statystycznie tylko pozytywnie, a negatywnie już im nie wolno ? > Pisałem Ci, że nie jestem ekspertem od nauczania początkowego i pedagogiki specjalnej ale cóż spróbuję.No i od genetyki też musiał byś być aby mnie przekonać. Nie wiem co nauczanie początkowe ma tu do rzeczy. > 1. Brawo za to, że pojąłeś słowa Towarzysza w niedoli podkreślania absurdów (Chylę czoło za wkład jego pracy) Adamiaka.Jeszcze nie odpowiedziałem na ten post. > O czym nas, skoro wolisz do mnie w liczbie mnogiej, chcesz uświadamiać. Świadomy jestem faktu, że na świecie żyją osobniki białej rasy pojętne inaczej i patrz pkt 1.Przecież ty udajesz że nie rozumiesz. > >>Czekaj, a nóż widelec cud się zdarzy i ktoś wprawi Cię w olśnienie.> >No czekam i nic.> Plus za szczerość.  Ale ja brak odpowiedzi traktuje jako wskazówkę że mam rację. Bo nikt nie jest w stanie przedstawić mi żadnych sensownych argumentów przeciw, poza niezrozumieniem (ile ja się tu tego samego natłumaczyłem) i wymyślaniem mnie od głupków, zupełnie jak przystało na katolik.pl, albo coś podobnego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | > ...A jak ja pisałem to mnie obrzucili, bo ludzie mają się różnić statystycznie tylko pozytywnie, a negatywnie już im nie wolno ? No bo sam robisz za żywe zaprzeczenie przedstawionych statystyk.  > No i od genetyki też musiał byś być aby mnie przekonać.Myślę, że wątpię.  > Nie wiem co nauczanie początkowe ma tu do rzeczy.Tym bardziej wątpię.  > Jeszcze nie odpowiedziałem na ten post.Napisałem, że pojąłeś a nie, że w lot i od razu odpisałeś.  Spokojnie Adamiak nigdzie nie ucieknie, przemyśl trzy razy zanim raz napiszesz, później sprawdź dwa razy. Bo inaczej znowu wyśmieje owoce twych przemyśleń a Ty popadniesz w jeszcze większą frustrację.  > Przecież ty udajesz że nie rozumiesz.Nie ja nie udaję to najwyraźniej Tobie się wydaje, że udaje Ci się zrozumieć.  > Ale ja brak odpowiedzi traktuje jako wskazówkę że mam rację. Bo nikt nie jest w stanie przedstawić mi żadnych sensownych argumentów przeciw, poza niezrozumieniem (ile ja się tu tego samego natłumaczyłem) i wymyślaniem mnie od głupków, zupełnie jak przystało na katolik.pl, albo coś podobnego.Kto cię nazwał głupkiem? Pamiętaj, że Alicja i Placownik czuwają dzień i noc by nikt Cię takim komplementem nie uraczył. Oj niewdzięczniku a Ty takim perfidnym kłamstwem się odwdzięczasz. Nieładnie. Białemu Aryjczykowi zwyczajnie postępować tak nie przystoi. Wstydź się.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>Czy np. płeć nie jest cechą ?
Dysleksja dysleksją (nota bene radzisz sobie z nią śpiewająco), ale nad w miarę jednoznacznym formułowaniem sądów to mógłbyś trochę popracować.
gdzie wybiera się płeć i odpowiednie cechy zarodka.
gdzie wybiera się odpowiednie cechy zarodka, np. płeć.
Dostrzegasz różnicę?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Dostrzegasz różnicę?
Tak. Szczególnie jak ktoś się uprze niezrozumieć to nie zrozumie.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) | >> Dostrzegasz różnicę? >Tak. Szczególnie jak ktoś się uprze niezrozumieć to nie zrozumie.
Wyjaw mi w takim razie, jakie to cechy zarodka, oprócz płci, można sobie wybrać wykorzystując metodę in-vitro.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | placownik (17853 punktów) | >> Wyjaw mi w takim razie, jakie to cechy zarodka, oprócz płci, można sobie wybrać wykorzystując metodę in-vitro.
>Przyjemnej lektury.
Teraz wszystko jasne. Oprócz płci, można sobie wybrać chorobę genetyczną. Czy masz może jakąś ulubioną?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > >> Wyjaw mi w takim razie, jakie to cechy zarodka, oprócz płci, można sobie wybrać wykorzystując metodę in-vitro.> >Przyjemnej lektury.> Teraz wszystko jasne. Oprócz płci, można sobie wybrać chorobę genetyczną. Czy masz może jakąś ulubioną?Tak. Znalazło by się kilka. Np. ta która dotknęła mieszkańców tego miasteczka: en.wikipedia.org/wiki/StoccareddoTrochę z tego: www.gate.net/~rwms/EvoHumBenMutations.htmlNo musiałbym porządnie przeszukać informację na ten temat aby się zastanowić. Na pewno jestem zadowolony że mam zniszczony gen regulujący wyłączanie genu produkującego laktazę. Chciałbym aby moje dzieci też miały tę chorobę genetyczną. Oczywiście teraz nie stosuje się tej techniki jeśli ludzie nie mają problemu z zajściem w ciążę. Ale jeśli by doszło do tego że planowałbym mieć dziecko a by się nie dało i przyszłoby do in vitro, to na poważnie zająłbym się rozpoznaniem jakie mam możliwości. No i dobrze aby to była dziewczynka. Mniejsze ryzyko jakichś problemów z chorobami i zachowaniem.
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | awitu (7627 punktów) |
> No i dobrze aby to była dziewczynka. Mniejsze ryzyko jakichś problemów z chorobami i zachowaniem. (pogrubienie awitu)wow to już nie tylko rasizm ale i seksizm  Coraz bardziej słodko. Chyba zostaniesz moim ulubieńcem.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > wow to już nie tylko rasizm ale i seksizm Coraz bardziej słodko.Kobiety są bardziej agresywne od mężczyzn ? Częściej chorują ? Krócej żyją ?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | awitu (7627 punktów) | >Kobiety są bardziej agresywne od mężczyzn ?
A może są równie agresywne? Wpadło Ci to do głowy? Może to, że owej agresji nie przejawiamy to wynik socjalizacji, a nie genów. No tak, ale by to stwierdzić musiałbyś jednak coś poczytać na ten temat.
>Częściej chorują ? Krócej żyją ? To są formy zachowania? Miesza Ci się ta kultura z genetyką, miesza.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >A może są równie agresywne? Wpadło Ci to do głowy? Wpadło, ale zaraz wyleciało jako bzdura na kółkach. Nie zgadza się z naproszą nawet wiedzą o hormonach.
>Może to, że owej agresji nie przejawiamy to wynik socjalizacji, a nie genów. I to koniec powodów ?
>No tak, ale by to stwierdzić musiałbyś jednak coś poczytać na ten temat. Czytałem wiele i kategorycznie stwierdzam.
>To są formy zachowania? Miesza Ci się ta kultura z genetyką, miesza. Miesza się bo w rzeczywistości się miesza. Te dwie rzeczy na siebie wpływają.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | sukulent (2309 punktów) | > > Teraz wszystko jasne. Oprócz płci, można sobie wybrać chorobę genetyczną. Czy masz może jakąś ulubioną?> Tak. Znalazło by się kilka. Np. ta która dotknęła mieszkańców tego miasteczka: en.wikipedia.org/wiki/Stoccareddo> Trochę z tego: www.gate.net/~rwms/EvoHumBenMutations.html> No musiałbym porządnie przeszukać informację na ten temat aby się zastanowić. Na pewno jestem zadowolony że mam zniszczony gen regulujący wyłączanie genu produkującego laktazę. Chciałbym aby moje dzieci też miały tę chorobę genetyczną.Naprawdę uważasz, że w metodzie in vitro można dokonać identyfikacji tych mutacji u zarodków? > Oczywiście teraz nie stosuje się tej techniki jeśli ludzie nie mają problemu z zajściem w ciążę. Ale jeśli by doszło do tego że planowałbym mieć dziecko a by się nie dało i przyszłoby do in vitro, to na poważnie zająłbym się rozpoznaniem jakie mam możliwości.Mikre  .
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Naprawdę uważasz, że w metodzie in vitro można dokonać identyfikacji tych mutacji u zarodków?Tak, przecież można wyjąć jedną komórkę z zarodka nie niszcząc go. Potem można tę komórkę rozmnożyć osobno do linii macierzystych i potem zsekwencjonować cały DNA. Na razie to kwestia kosztów, wiem że ogromnych, ale komputery też kiedyś były niesamowicie drogie. Techniki biologii molekularnej tanieją w podobny sposób (nieco wolniej) od podzespołów komputerowych. Nie musi się to stać za mojego życia, bo np. w 2050 roku jak przewiduje Dawkins w ostatniej książce. > Mikre .Dziś tak. Jutro nie.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | sukulent (2309 punktów) | > Nie musi się to stać za mojego życia, bo np. w 2050 roku jak przewiduje Dawkins w ostatniej książce.> Dziś tak. Jutro nie.To "jutro" wypadnie raczej już po Twoim śmiertelnym zejściu. Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >To "jutro" wypadnie raczej już po Twoim śmiertelnym zejściu. Musisz takie oczywistości wypisywać. A niech se wypada nie zależy mi. Jeszcze dużo wcześniej będą takie sprawy jak skanowanie eksonu i prywatne skanowanie genotypu. To ostatnie już się dzieje. Będzie można wtedy robić zaawansowaną statystykę. Bo oczywistym jest że sam jeden gen wojownika niczego nie wyjaśnia. Ale z drugiej strony bliźniacy jednojajowi są bardzo podobni do siebie, więc widać jak bardzo nas (i każdy inny gatunek na tej planecie) kształtują geny. Więc potrzebne jest zebranie efektów działania wielu genów, bo może być tak że istnieje allel wojownika, ale gdzieś w innym genie jest allel znoszący całkowicie działanie tego wojowniczego i mogą się pojawić osoby a nawet całe populacje gdzie ten wojowniczy allel nie będzie miał efektu, więcej może występować częściej niż u innych ludzi bo nie będzie na niego negatywnej selekcji w obecności genu łagodzącego jego działanie na psychikę jeśli by miał plejotropowe działanie korzystne w innym miejscu.
Jeszcze raz to że coś jest szkodliwe dla współżycia międzyludzkiego nie znaczy że to jest nieprawda.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Jeszcze raz to że coś jest szkodliwe dla współżycia międzyludzkiego nie znaczy że to jest nieprawda. A szkodliwość oszacuje Wielki, hm, Mondry Rasistek Kompostowy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | > Co się będę wysilał> Nie uwłaczając. Z dedykacją.Nareszcie prawie właściwe wnioski. Dostałbyś nawet plusa, gdybyś postawił Nr. 1 przed linkiem  Pomimo, tego że to tylko nędzny skutek bezsilnej wściekłości. W dodatku na poziomie urażonego chłopczyka, któremu nasiusiać do piaskownicy nie pozwolono.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | >Pomimo, tego że to tylko nędzny skutek bezsilnej wściekłości.
Tak, niestety, ale bezsilna wściekłość jest usprawiedliwiona w konfrontacji z waszymi trollowymi zagraniami. Nie spodziewałem się że na takim forum wpuszcza się i hoduje trolle. Od jakiegoś czasu zaprzestałem reagowania w ten sposób bo to do niczego nie prowadzi i zamienia wątek w stek durnych zaczepek. Być może to jest wasz sposób aby odciągnąć innych od czytania tego wątku. W każdym razie nie będę ułatwiał wam tego zadania postępując tak jak wy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | >>Pomimo, tego że to tylko nędzny skutek bezsilnej wściekłości. >Tak, niestety, ale bezsilna wściekłość jest usprawiedliwiona w konfrontacji z waszymi trollowymi zagraniami. >Nie spodziewałem się że na takim forum wpuszcza się i hoduje trolle. A jak inaczej wytłumaczysz tu swoją obecność? >Od jakiegoś czasu zaprzestałem reagowania w ten sposób bo to do niczego nie prowadzi i zamienia wątek w stek durnych zaczepek. Staram się dopasować formę do odbiorcy nic więcej. >Być może to jest wasz sposób aby odciągnąć innych od czytania tego wątku. W każdym razie nie będę ułatwiał wam tego zadania postępując tak jak wy. Nikt nie lubi sobie życia utrudniać. A jak Ci powiem, że jestem Murzynem to też nie będziesz chciał mi ułatwiać?
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > > Jakie odpowiednie cechy? Widzę, że nie stronisz od "drobnych" przekłamań.> Przeczytaj jeszcze raz posty. Zadałem sobie trud powtórnego przeczytania czterech tytułowych postów. Dla mnie to niezbyt interesujące wywody, ale po raz wtóry przekonałem się, że przez wiele nudnych zdań w trzech pierwszych tekstach zmierzasz z premedytacją do konkluzji wyartykułowanej w czwartym, w słowach: Dlatego uważam że są populacje ludzkie które z powodu nie tylko kultury ale i przede wszystkim genotypów ludzi je organizujących nie są w stanie rządzić się same. Nie są w stanie wyłowić z siebie odpowiednich ludzi którzy by nimi pokierowali. W związku z tym mam proste pytanie: i co w związku z tym proponujesz? > Mam wrażenie że nienawiść do mnie i chęć zmieszania mnie z błotem tak niektórych tu z was zaślepia że w ogóle nie czytacie co piszę. Niechęć, awersję, niesmak, nieprzychylność, lub wręcz obrzydzenie do poglądów, wyrażonych przez anonimowego usera pod ksywką "Marek222"- do której to niechęci (itp) każdy ma prawo- zamieniasz na nienawiść do swojej osoby i stąd inne pytania: do czego ci taka zamiana jest potrzebna? Jaką korzyść masz, lub jakiej się spodziewasz z tej, ewidentnej manipulacji?
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | > W związku z tym mam proste pytanie: i co w związku z tym proponujesz?
To osobny temat czy pewne fakty istnieją i jak i czy i dlaczego sobie z nimi radzić i jakimi metodami. To tak jakby się ktoś mnie spytał. Dobra, nie ma Boga, ok. I co w związku z tym proponujesz ? Wysadzenie w powietrze kościołów i meczetów ?
> Niechęć, awersję, niesmak, nieprzychylność, lub wręcz obrzydzenie do poglądów, wyrażonych przez anonimowego usera pod ksywką "Marek222"- do której to niechęci (itp) każdy ma prawo- zamieniasz na nienawiść do swojej osoby i stąd inne pytania: do czego ci taka zamiana jest potrzebna?
Zazwyczaj nienawiść do poglądów przekształca się w nienawiść do osoby. Dla większości ludzi jest to nierozróżnialne.
> Jaką korzyść masz, lub jakiej się spodziewasz z tej, ewidentnej manipulacji?
Kiedy przestałeś zdradzać swoją żonę ? Ewentualnie g. swoje dz. ? (na takie pytania nie odpowiadam)
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Smith (10069 punktów) | > Zazwyczaj nienawiść do poglądów przekształca się w nienawiść do osoby. Dla większości ludzi jest to nierozróżnialne.A ty masz genetyczne przesłanki do jej rozróżnienia, rozumiem.  > > Jaką korzyść masz, lub jakiej się spodziewasz z tej, ewidentnej manipulacji?> Kiedy przestałeś zdradzać swoją żonę ? Ewentualnie g. swoje dz. ?> (na takie pytania nie odpowiadam)A na jakie odpowiadasz sensownie? Nie wyliczaj tych na które nie bo szkoda miejsca.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > To tak jakby się ktoś mnie spytał. Dobra, nie ma Boga, ok. I co w związku z tym proponujesz ? Jeśli piszesz, że jakieś cienko-inteligentne Murzynki "nie są w stanie wyłowić z siebie odpowiednich ludzi którzy by nimi pokierowali", to automatycznie ustawiasz się w pozycji tego, który wie jak to zrobić. Bo jeśli wiesz na czym polega ich wada, to automatycznie znasz zaletę - inaczej nie miałbyś porównania, userku. Więc dopóki nie odpowiesz samodzielnie - przyjmuję, że się wstydzisz. A fe, taki duży chłopiec, a taki durno-zakompleksiony. Gorzej, niż te Murzynki... I ty chcesz im życie ulepszać?  > >... zamieniasz na nienawiść do swojej osoby i stąd inne pytania: do czego ci taka zamiana jest potrzebna?> Zazwyczaj nienawiść do poglądów przekształca się w nienawiść do osoby.> Dla większości ludzi jest to nierozróżnialne. Nawet nie silisz się na uzasadnienie tego "argumenciku", więc ci pomogę. Sam fakt, że ktoś jest mniej inteligentny, inaczej trawi mleko, czy ma inny kolor skóry jest zwykłym, transparentnie obojętnym zjawiskiem, ale już użycie tych faktów, jako przesłanek do innego, protekcjonalnego (czyli gorszego) traktowania tejże populacji jest rasizmem. W skrócie: rasizm, to negatywne wartościowanie obiektywnych zjawisk dotyczących cech jakiejś populacji. W swojej manipulacji dokonujesz właśnie takiego przeniesienia akcentu ze stosunku do faktów, czyli twoich poglądów, na twoją osobę. Bo samo zdanie, że masz jakieś kretyńskie poglądy, może być tylko subiektywnym, ale obojętnym odczuciem jakiegoś czytelnika stwierdzającego, że tak myśli, lecz już fakt, że ciebie za te poglądy nienawidzi, czyni z każdego rasistę. Czyli kapitalni wzrasta twoja pozycja w rozmowach z mającymi identyczne poglądy. Czaisz bluesa, user? Ze mnie wspólnika w swoim nieszczęściu nie zrobisz. > > Jaką korzyść masz, lub jakiej się spodziewasz z tej, ewidentnej manipulacji?> Kiedy przestałeś zdradzać swoją żonę ? Jeszcze nie założyłem wątku na ten temat, więc skup się na swoim, czyli na zdradzie swojego, zdrowego rozsądku.  Porada dnia: - jeśli odpowiesz sobie na pytanie pomocnicze: co ci ta manipulacja dała?- będziesz miał prawdopodobnie przesłanki do odpowiedzi na pytanie podstawowe: do czego potrzebne są tobie właśnie takie, (wg. mnie kretyńskie z definicji), poglądy? Oczywisty minus za manipulację.
|
|
| | | | | | |  | | Mateusz (879 punktów) | >Jeśli piszesz, że jakieś cienko-inteligentne Murzynki "nie są w stanie wyłowić z siebie odpowiednich ludzi którzy by nimi pokierowali", to automatycznie ustawiasz się w pozycji tego, który wie jak to zrobić.
Nie. Czy jeżeli zobaczę dwóch wędkarzy którzy nie potrafią złowić ryby (co stwierdzam), to znaczy, że ja "automatycznie" potrafię to zrobić?
>Bo jeśli wiesz na czym polega ich wada, to automatycznie znasz zaletę - inaczej nie miałbyś porównania, userku
Kontynuując, owi wędkarze nie mają wędek - ja to wiem, wiem również, że powinni mieć - czy to znaczy, iż umiem złowić rybę?
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Nie. Czy jeżeli zobaczę dwóch wędkarzy którzy nie potrafią złowić ryby (co stwierdzam), to znaczy, że ja "automatycznie" potrafię to zrobić? A po czym poznałeś, że nie potrafią, albo, że w ogóle chcą złapać? > Kontynuując, owi wędkarze nie mają wędek... To znaczy, że mogą być grzybiarzami. > ... ja to wiem, wiem również, że powinni mieć... To znaczy, że jesteś spostrzegawczy, albo coś sobie uroiłeś. > ... czy to znaczy, iż umiem złowić rybę? A tego nie wiem, bo z faktu, że widzisz wędkarzy którzy nie mają wędek i nie potrafią złapać ryby wynika tylko, że konfabulujesz na tematy "może-wędkarskie". I nie chcę konfabulować, co jeszcze wynika.  P.S. A była tam choć woda? Bo niektóre ryby lubią w wodzie przemieszkiwać.
|
|
| | | | | | | | |  | | Mateusz (879 punktów) | > A po czym poznałeś, że nie potrafią, albo, że w ogóle chcą złapać? Poznałem po tym, że nie mają wędek, a chcą ewidentnie - bo mi powiedzieli. Poza tym, kto chciałby głodny siedzieć? > To znaczy, że mogą być grzybiarzami. Trudno będzie mi udowodnić, iż nie są, jakkolwiek wcale nie przeszkadza to w byciu wędkarzem. > To znaczy, że jesteś spostrzegawczy, albo coś sobie uroiłeś. Urojenie jest możliwe, ale wtedy to byłoby moje urojenie i Twój motyw z grzybiarzami pada. > A tego nie wiem, bo z faktu, że widzisz wędkarzy którzy nie mają wędek i nie potrafią złapać ryby wynika tylko, że konfabulujesz na tematy "może-wędkarskie". Podobnie, gdy Marek222 pisze o niepełnosprawności społecznej Murzynków, może nie musi być sam taki pełnosprawny? Być może ażeby stwierdzić, że ktoś jest otyły, nie trzeba być wcale samemu królem fitnessu. > I nie chcę konfabulować, co jeszcze wynika. To Twoja sprawa. > A była tam choć woda? Nie zupełnie, ale wódka była
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > >A po czym poznałeś, że nie potrafią, albo, że w ogóle chcą złapać?> Poznałem po tym, że nie mają wędek, a chcą ewidentnie - bo mi powiedzieli. Więc znasz i dla nich przepis: spróbujcie łapać wędką. > Poza tym, kto chciałby głodny siedzieć? A skąd ja mam wiedzieć? > >To znaczy, że mogą być grzybiarzami.> Trudno będzie mi udowodnić, iż nie są, jakkolwiek wcale nie przeszkadza to w byciu wędkarzem. Tobie trudno - oni mnie bardziej przekonali. > Urojenie jest możliwe, ale wtedy to byłoby moje urojenie i Twój motyw z grzybiarzami pada. Przy urojeniach najczęściej padają złudzenia. > Podobnie, gdy Marek222 pisze o niepełnosprawności społecznej Murzynków, może nie musi być sam taki pełnosprawny? "Marek" już zdiagnozował Murzynków - ja wiem co wam dolega: nie macie wędki. Teraz niech się zdeklaruje, co już poniekąd zrobił. > Być może ażeby stwierdzić, że ktoś jest otyły, nie trzeba być wcale samemu królem fitnessu. Oczywiście, ale propozycja zmiany grubasa jest nietaktem. W stosunku do Murzynków ten nietakt nazwano rasizmem. > > A była tam choć woda?> Nie zupełnie, ale wódka była  Ze mną by nie połowili - wolę piwo. Wędka też mi mało potrzebna do wędkowania.
|
|
| | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | > "Marek" już zdiagnozował Murzynków - ja wiem co wam dolega: nie macie wędki. Teraz niech się zdeklaruje, co już poniekąd zrobił.Zjadłem kawałek murzynka. > Oczywiście, ale propozycja zmiany grubasa jest nietaktem. W stosunku do Murzynków ten nietakt nazwano rasizmem.Powiedzenie: "Białe jest białe a czarne jest czarne." może być nietaktem w obecności, (cytuję) "Murzynka". Czy to znaczy że białe jest czerwone a czarne niebieskie ? Czy nietakt jest zaprzeczeniem prawdy ? Przykład z życia wzięty: www.youtube.com/watch?v=oc1zGRUPztc - no własnie masz diversity i niech szanowne czarne dziury o tym wiedzą i przestaną nas dyskryminować swoją obecnością. cityhallbl(*)s-county-meeting-turns-ra.html - Insanity at it's best.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Zjadłem kawałek murzynka. Smacznego. > > Oczywiście, ale propozycja zmiany grubasa jest nietaktem. W stosunku do Murzynków ten nietakt nazwano rasizmem.> Powiedzenie: "Białe jest białe a czarne jest czarne." może być nietaktem w obecności, (cytuję) "Murzynka". Wg. mnie - nie. > Czy to znaczy że białe jest czerwone a czarne niebieskie ? Nie. > Czy nietakt jest zaprzeczeniem prawdy ? Nie jest, ale ty jesteś kretyńskim idiotą, bo ja nie pisałem o stwierdzeniu faktu, że gruby jest gruby, tylko pisałem o "propozycji zmiany grubasa". Widzę dwie opcje: albo nie rozumiesz czytanego tekstu, więc jesteś przygłupem-analfabetą i ciemnym żłobem z patafiańskimi pomysłami na czyjeś życie, albo specjalnie, z premedytacją oraz recydywą przeinaczasz sens moich tekstów, wówczas jesteś złośliwym, manipulatorskim idiotą, oraz kretyńskim pajacem, bo za każdym razem zwracam ci na to uwagę. Reasumując: wrodzona, ludzka wrażliwość każe mi powiedzieć prawdę, to znaczy, że w każdym przypadku jesteś tępym matołem.  > Przykład z życia wzięty: Najlepszy przykład idioty, matoła i fajansiarskiego ćwoka mam w twoich tekstach. Miłego wieczoru.  Edycja. Jeśli poczytasz sobie tę prawdę za nietakt, to nie przepraszam, bo będzie to nietakt prawdziwy.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > >> Oczywiście, ale propozycja zmiany grubasa jest nietaktem. W stosunku do Murzynków ten nietakt nazwano rasizmem.Propozycja zmiany grubasa jest bardzo taktem, jest wręcz wskazana, otyłość to choroba. ICD-10 E66. ICD-9 278 OMIM 601665 DiseasesDB 9099 MedlinePlus 003101 eMedicine med/1653 MeSH C23.888.144.699.500 Nadwaga też jest szkodliwa dla zdrowia. Choruje nie tylko grubas ale i społeczeństwo musi płacić na choroby wtórne wynikające z jego obżarstwa takiej jak cukrzyca, miażdżyca, zawały, wylewy, także nowotwory. > >Czy nietakt jest zaprzeczeniem prawdy ?> Nie jest, ale ty jesteś kretyńskim idiotą, bo ja nie pisałem o stwierdzeniu faktu, że gruby jest gruby, tylko pisałem o "propozycji zmiany grubasa".No propozycja zmiany grubasa nie jest nietaktem. (Poza tym moderator śpi czy co ? Czemu nie dostał pieczątką za to co o mnie powiedział ?) > Widzę dwie opcje: albo nie rozumiesz czytanego tekstu, więc jesteś przygłupem-analfabetą i ciemnym żłobem z patafiańskimi pomysłami na czyjeś życie,Moderatorze patrzysz i nie grzmisz.... > albo specjalnie, z premedytacją oraz recydywą przeinaczasz sens moich tekstów, wówczas jesteś złośliwym, manipulatorskim idiotą, oraz kretyńskim pajacem, bo za każdym razem zwracam ci na to uwagę.Ciekawe czy jak ja bym coś podobnego o tow. Adamiaku powiedział to by mnie z forum wywalili na trzy dni ? > Reasumując: wrodzona, ludzka wrażliwość każe mi powiedzieć prawdę, to znaczy, że w każdym przypadku jesteś tępym matołem. A jakbym jeszcze to powiedział to na miesiąc? > >Przykład z życia wzięty:> Najlepszy przykład idioty, matoła i fajansiarskiego ćwoka mam w twoich tekstach.A po tym to w ogóle bym po IP został zbanowany. > Jeśli poczytasz sobie tę prawdę za nietakt, to nie przepraszam, bo będzie to nietakt prawdziwy. Nie wątpię.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Podobnie, gdy Marek222 pisze o niepełnosprawności społecznej Murzynków,[...]Murzynek to taki placek, bardzo smaczny zresztą. Właśnie się zajadam i jest całkiem całkiem. Pełnosprawnie mi smakuje.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Smith (10069 punktów) | > > Podobnie, gdy Marek222 pisze o niepełnosprawności społecznej Murzynków,[...]> Murzynek to taki placek, bardzo smaczny zresztą. Właśnie się zajadam i jest całkiem całkiem. Pełnosprawnie mi smakuje.  Bo z białej mąki.
|
|
| | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Jeśli piszesz, że jakieś cienko-inteligentne Murzynki "nie są w stanie wyłowić z siebie odpowiednich ludzi którzy by nimi pokierowali", to automatycznie ustawiasz się w pozycji tego, który wie jak to zrobić.Nie wiem ja to zrobić. Obecnie nie pozostaje nic innego jak działania polityczne i humanitarne. W przyszłości eugenika. Diabeł tkwi w szczegółach. Poza tym jak o tym myślę to jednak nie wygląda mi to na główny powód tej sytuacji. On może się zaznaczać tylko w państwach skrajnie dotkniętych tym problemem. Natomiast główny problem może wynikać z tego że te problemy pojawiają się jeśli w społeczeństwie jest przekroczona bariera ludzi z fenotypami w psychice które źle radzą sobie w tej kwestii. Bo przecież w pierwotnej ludzkości kiedy wszyscy byli jeszcze w afryce pewne fenotypy mogły ujawniać się w 30% przypadków a po wyjściu w 70%. Tzn. geny tworzące sprawniejsze płaty czołowe były ale presja selekcyjna nie była tak wielka. Dopiero po zmianie presji zmieniła się struktura populacji. Przecież do dziś istnieją osoby impulsywne gdzie istnieje dziedziczność. Np. kwestia ADHD, gdzie widać że dużo większy procent ludzi z tym zaburzeniem siedzi w więzieniach niż jest na wolności. W niektórych badaniach nawet 20%. Ciekawe badanie można by było zrobić gdybyśmy wzięli grupę ludzi, np. studentów z określoną mutacją w genie o której wiemy że ma wpływ na psychikę i umieścili w jakimś odosobnionym miejscu i kazali coś wykonać... tu już kwestia szczegółów. Jaki wpływ na sytuację w całej grupie miałby fakt występowania konkretnej proporcji ludzi z danym allelem ? Być może wyjaśniało by to sytuację krajów gdzie ludność jest silnie przemieszana pomiędzy populacjami z całego świata. Np. Brazylia, w ogóle cała Ameryka Łacińska. Arabowie też. Gdzie jest spora klasa średnia, niekoniecznie różniąca się aż tak bardzo rasowo. Ale jest też sporo destabilizacji, dzielnic przemocy i biedoty. Też w USA jest to wyraźne zjawisko. Chociaż kryterium koloru skóry w takich krajach też występuje. I im ciemniejsi ludzie tym bardziej występują po stronie biedy. To z przywódcami zostawił bym tylko dla nielicznych krajów, gdzie nie ma elity pochodzącej z innych ras a nie ma wystarczającej ilości losowo występujących ludzi z odpowiednim psychicznym fenotypem i gdzie tym samym nie da się wyłowić ludzi mogących próbować przynajmniej dawać strukturę polityczną takim krajom. I raczej przy tym sposobie rozumowania pozostanę. Ten argument z przywódcami to było drastyczne uproszczenie. > Bo jeśli wiesz na czym polega ich wada, to automatycznie znasz zaletę - inaczej nie miałbyś porównania, userku.Znam na czym polega ich wada. Znam zaletę. Wiem że tą wadę posiadają głównie ludy czarne, a zaletę głównie ludy białe. Być może prym tu wiedzie północ Europy i Daleki Wschód, ale co do tego kto wiedzie prym już bym miał spore wątpliwości. Tak samo jak bym miał spore który naród czy plemię w Afryce czy gdzieś na świecie ma najwięcej ludzi z tą wadą. Szczegóły są na pewno rozmywane przez ekonomię, kulturę i unikalne położenie. Ale tylko szczegóły. > Więc dopóki nie odpowiesz samodzielnie - przyjmuję, że się wstydzisz.Nie odpowiedziałem ? > A fe, taki duży chłopiec, a taki durno-zakompleksiony. Gorzej, niż te Murzynki... I ty chcesz im życie ulepszać?  Gdybym ja takich słów używał ? Więc używasz za mnie. Kto to są Murzynki ? Takie placki ? Bo ja znam nazwę Murzyni ? > Sam fakt, że ktoś jest mniej inteligentny, inaczej trawi mleko, czy ma inny kolor skóry jest zwykłym, transparentnie obojętnym zjawiskiem,Nie jest obojętne, jak ktoś nie trawi mleka to ma mniejsze (a czasem żadne) szanse przeżycia w wielu środowiskach. Tu gdzie mieszkamy przez wiele tysiącleci ludzie przeżywali zimy tylko dzięki temu że jedna krowina czy koza ratowała im życie podczas zimy jeśli sama nie padła. Bo mieli tylko suchą trawę dookoła której ludzie nie trawią. Chińczyk by musiał zabić i zjeść swoją ostatnią kozę... a potem co ? Tak samo trawienie skrobi zawartej w ziemniakach. Np. w obozach koncentracyjnych ludzie przeżywali tylko dlatego że np. jedli surowe obierki od ziemniaków. Człowiek jest w stanie strawić nieco skrobi w takich surowych roślinach, ale bardzo łatwo może rozstroić sobie układ pokarmowy jak za dużo na raz zje. Aby na tym przeżyć trzeba się bardzo pilnować i bardzo powoli to jeść. Ale jeśli nazistowskie Niemcy nie zostały by pokonane i obozy trwały by wiele setek lat, a jakaś fanatyczna ideologia kazała by im prowadzić selekcję w tym kierunku. Tzn. że dostawali by do jedzenia surowe ziemniaki i niewiele więcej i mogli by się rozmnażać. To co co by mieli większe problemy by poumierali. Po kilkuset latach pewnie pojawiła by się grupa ludzi która całkiem dobrze ziemniaki by trawiła. Takim esesmanem w przypadku mleka było środowisko. Są miejsca gdzie jest sporo jedzenia dla bydła a niewiele takich rzeczy które my możemy strawić nawet po ugotowaniu. Na kilka grup ludzi była na całym świecie taka presja. Tzn. ani nie mieli gdzie uciec przed nią ani nie była na tyle silna że wszyscy poginęli. I powstało wiele niezależnych mutacji które mają ten sam cel. Czy w fenotypie psychicznym człowieka nie może zachodzić podobna ewolucja ? (patrz: lisy srebrne) > ale już użycie tych faktów, jako przesłanek do innego, protekcjonalnego (czyli gorszego) traktowania tejże populacji jest rasizmem.Protekcjonalne traktowanie takiej populacji w ten sposób aby nie siekała się maczetami. Możesz to nazwać sobie jak chcesz. > W skrócie: rasizm, to negatywne wartościowanie obiektywnych zjawisk dotyczących cech jakiejś populacji.A negatywne wartościowanie negatywnych zjawisk ?
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Nie wiem ja to zrobić. Aha. > Obecnie nie pozostaje nic innego jak działania polityczne i humanitarne. Po co? > Diabeł tkwi w szczegółach. Wg. mnie w genezie intencji. > To z przywódcami zostawił bym tylko dla nielicznych krajów...> Ten argument z przywódcami to było drastyczne uproszczenie. Rozumiem, ale okazuje się, że kłamałeś pisząc, że nie wiesz "jak", bo w podtekście piszesz jak: zacząć nimi kierować na siłę. Kolejny raz pytam: po co? > Nie odpowiedziałem ? Owszem - śmielej. > Gdybym ja takich słów używał ? Więc używasz za mnie. Kto to są Murzynki ? Takie placki ? Bo ja znam nazwę Murzyni ? Ironia. > > Sam fakt, że ktoś jest mniej inteligentny, inaczej trawi mleko, czy ma inny kolor skóry jest zwykłym, transparentnie obojętnym zjawiskiem,> Nie jest obojętne, jak ktoś nie trawi mleka to ma mniejsze (a czasem żadne) szanse przeżycia w wielu środowiskach. Są dwie opcje: albo nie rozumiesz co czytasz, albo nie chcesz rozumieć, co jest jawną manipulacją i cię dyskwalifikuje, jako dyskutanta. Ja wyraźnie stwierdzam, że jest to zjawisko obojętne - nie piszę, że obojętne dla nietrawiącego mleko*. Grawitacja jest zjawiskiem istniejącym, obojętnym - fakt, że komuś może być z nią niewygodnie nie czyni z niej zjawiska negatywnego, rozumiesz? A ty chcesz robić za eksperta co dla kogo jest dobre. I w związku z tym pytam: dlaczego chcesz na siłę pomagać komuś trawić mleko? Ułatwiona wersja pytania: do czego tobie jest potrzebna myśl, że zmieniłbyś "coś" u kogoś?> Protekcjonalne traktowanie takiej populacji w ten sposób aby nie siekała się maczetami. Powtarzam po raz enty: co tobie przeszkadza, że ktoś gdzieś sieka się czym lubi? Pytanie pomocnicze: czy mieszkasz w kraju Siekających Maczet? > W skrócie: rasizm, to negatywne wartościowanie obiektywnych zjawisk dotyczących cech jakiejś populacji.> A negatywne wartościowanie negatywnych zjawisk ? A tego "w skrócie" już nie widziałeś? To wkleję jeszcze raz: Sam fakt, że ktoś jest mniej inteligentny, inaczej trawi mleko, czy ma inny kolor skóry jest zwykłym, transparentnie obojętnym zjawiskiem, ale już użycie tych faktów, jako przesłanek do innego, protekcjonalnego (czyli gorszego) traktowania tejże populacji jest rasizmem. *- tak na marginesie: dorosłym osobnikom homo sapiens mleko nie jest do życia niezbędne, bo człowiek jest jedynym ssakiem, który(z uwarunkowań kulturowych) pije mleko po zakończeniu okresu laktacji matki/samicy. Żeby było śmieszniej, to pije mleko zwierząt innych gatunków.
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | >>Obecnie nie pozostaje nic innego jak działania polityczne i humanitarne. > Po co? Po to samo co eugeniczne. Z racji ich tymczasowego braku zostają te. >>Diabeł tkwi w szczegółach. > Wg. mnie w genezie intencji. I w efektach. Geneza nie ma tu nic do rzeczy. Miała by jakby istniał jakiś bóg który by miał mnie z tego rozliczać. (a miłości bym nie miał, bym był jak cymbał brzmiący) > Rozumiem, ale okazuje się, że kłamałeś pisząc, że nie wiesz "jak", bo w podtekście piszesz jak: zacząć nimi kierować na siłę. Kolejny raz pytam: po co? Żeby się przestali siekać maczetami na sałatkę. >>Gdybym ja takich słów używał ? Więc używasz za mnie. Kto to są Murzynki ? Takie placki ? Bo ja znam nazwę Murzyni ? > Ironia. Po co ci ona ? Nie lepiej skupić się na rzeczowej dyskusji ?
> Ja wyraźnie stwierdzam, że jest to zjawisko obojętne - nie piszę, że obojętne dla nietrawiącego mleko*.
Nie rozumiem tego. Czy oprócz zjawisk po prostu obojętnych są po prostu pozytywne i po prostu negatywne ?
> Grawitacja jest zjawiskiem istniejącym, obojętnym - fakt, że komuś może być z nią niewygodnie nie czyni z niej zjawiska negatywnego, rozumiesz?
Absolutnie nie rozumiem. Grawitacja istnieje tak samo jak inne siły. Ale nie ma ona neutralnego wpływu na świat. Działa w nim i wpływa na jego zachowanie. Neutralna byłaby taka siła której w żaden sposób nie dałoby się wykryć ponieważ z niczym by nie oddziaływała.
> A ty chcesz robić za eksperta co dla kogo jest dobre.
Co złego jest w byciu takim ekspertem. Każdy z nas ma nim szanse być kiedy będzie miał dzieci i będzie ekspertem co dla nich jest dobre. Tak samo lekarz jest ekspertem co jest dobre dla innych itp... Każdy zawód tak można przedstawić. To się dzieje i nie widzę w tym nic złego.
> I w związku z tym pytam: dlaczego chcesz na siłę pomagać komuś trawić mleko?
Są ludzie którym pomaga się na siłę. Np. chorzy psychicznie, otępieni, pedofile, dzieci których nie pyta się o zdanie itp. To się już dzieje. Wszystko zależy od zagadnienia w jakim ta pomoc miałaby być udzielona. W przypadku nietrawienia mleka wyraźnie napisałem jeśli ten Chińczyk by chciał. Bo obawiam się że są tacy polityczni poprawieńcy że zabroniliby mu tego.
> Ułatwiona wersja pytania: do czego tobie jest potrzebna myśl, że zmieniłbyś "coś" u kogoś?>Protekcjonalne traktowanie takiej populacji w ten sposób aby nie siekała się maczetami.
Do niczego nie jest mi potrzebna. To nie jest tak że ja wstaję wcześnie rano i nie mogę zasnąć wieczorem bo cały czas myślę jak tu pomóc biednym 'Murzynkom' być bardziej takimi jak ja. I to nie w ten sposób doszedłem do przekonania o różnicach w fenotypie psychicznym ras który ma skutek w przemocy i biedzie krajów zasiedlonych przez czarnych, a także dzielnic wielkich miast przez nich zasiedlonych.
Doszedłem do tego wniosku bo byłem ciekawy dlaczego tak jest. Bo to które kraje są biedne i gdzie jest wojna a gdzie jest dobrobyt jest znane i jest badane od wielu lat. Natomiast ludzie jakoś ciężko myślą o tym jakie mogłyby być przyczyny tego, jeśli już się jakoś wypowiadają to na jedno kopyto aby czarnych nie urazić bo w depresję wpadną i się będą jeszcze większe z nimi problemy robić. Tak jak z małymi dziećmi - czy to nie brak respektu ? Że musimy szanować ponad wszystko tak jak się mówi do dziecka któremu się coś cały czas nie udaje że jest super i żeby nie zwracało uwagi na inne dzieci. Czy to jest szanowanie ? Doszedłem do tego stosując tę wiedzę o której wiem na temat ewolucji i wyciągając wnioski w stosunku do Homo sapiens, jak do każdego innego gatunku na tej planecie.
Natomiast jeśli chodzi o kwestię co z tym fantem zrobić, to już ty mnie wciągnąłeś w tą dyskusję, ja nawet nie miałem pojęcia że na takie pytania będę odpowiadał. Nie zastanawiam się nad tym bo nie jestem nigdzie u władzy i nie mam żadnych możliwości zaradzenia temu. Jestem zadowolony że wiem i że nie ogranicza mojego myślenia jakiś durny antyrasizm i poprawność polityczna, które są tak samo durne jak rasizm hitlerensis. (w rozumieniu tym 'hitlerowskim' który jest powszechnie reprezentowany przez łysych przypakowanych chłopaków przykrótkich spodniach</v>
> Powtarzam po raz enty: co tobie przeszkadza, że ktoś gdzieś sieka się czym lubi?
A bo np. może mi przeszkadzać że takie miejsca mogą być wylęgarnią wielu chorób z którymi potem cała ludzkość będzie musiała walczyć i ja zapłacę i pan i pani zapłacą. Choćby z takiego czysto egoistycznego powodu.
> Pytanie pomocnicze: czy mieszkasz w kraju Siekających Maczet? Nie. >> W skrócie: rasizm, to negatywne wartościowanie obiektywnych zjawisk dotyczących cech jakiejś populacji. Chłopie mów mi jeszcze. Używasz tu jakichś bezsensownych pojęć. No już powiem że nietrawienie mleka u Chińczyków jest negatywne, bo mają drobniejsze kości i przydałoby im się trochę wapnia aby mieli mniej osteoporozy. Są równie podatni jak my ale my dużo więcej mleka pijemy. Bo możemy.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > ... Są równie podatni jak my ale my dużo więcej mleka pijemy. Bo możemy. I dlatego Chińczyków jest 1,5 miliarda. Idiotów-hipokrytów jest mniej i dlatego nazywam ich rasistami. Bo chcę.
|
|
| | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | > >... Są równie podatni jak my ale my dużo więcej mleka pijemy. Bo możemy.> I dlatego Chińczyków jest 1,5 miliarda.Chińczyków jest tak dużo bo są drobni i potrzebują relatywnie mniej kalorii aby ich było więcej. To jedna przyczyna. Inna jest taka że mają wiele innych rzeczy do jedzenia. Jakoś zawsze tam było co jeść i nie trzeba było ratować się mlekiem. Dlatego go nie trawią. Poza tym kości im się łamią na stare lata, wtedy kiedy i tak się już nie rozmnażają. > Idiotów-hipokrytów jest mniej i dlatego nazywam ich rasistami.Idiotów jest mało. Hipokrytów jest pełen świat. > Bo chcę. Bardzo proszę. Widzę że twoje chcenie jest twoim jedynym argumentem. Zresztą pod kątem tego co napisałeś wcześniej wcale się nie dziwię.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >Chińczyków jest tak dużo... Bez mleka? Cud.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >>Chińczyków jest tak dużo... > Bez mleka? > Cud. Jeszcze masz jakieś ciekawe argumenty ?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>Chińczyków jest tak dużo bo są drobni i potrzebują relatywnie mniej kalorii aby ich było więcej.
Chińczyków jest tak dużo bo są drobni i potrzebują relatywnie mniej kalorii aby ich było więcej. Szkoda by była wielka, gdyby taka celna myśl pozostała niezauważona.
>Inna jest taka że mają wiele innych rzeczy do jedzenia.
Inna jest taka że mają wiele innych rzeczy do jedzenia. Też niekiepska, ale to już nie to samo. Dlatego dałem sobie spokój z kolorem.
Pisz nam jak najdłużej!! Śnieg ciągle wali, aż strach pomyśleć co będzie, gdy zacznie się topić, a Twoje teksty dają prawdziwe wytchnienie i odrywają od złych myśli.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Chińczyków jest tak dużo bo są drobni i potrzebują relatywnie mniej kalorii aby ich było więcej. Szkoda by była wielka, gdyby taka celna myśl pozostała niezauważona.
A co w tym dziwnego, jak masz rolnictwo to im więksi ludzie tym potrzebują więcej kalorii a tym samym większe pola aby zebrać z nich ich odpowiednią ilość. Jeśli z jakiegoś powodu brakuje jedzenia to zawsze będą promowane genotypy na mniejszych ludzi bo więksi potrzebując więcej jedzenia będą na niedostatku kalorii i nie będą choćby tak odporni na choroby. Nie jest oczywiście powiedziane tu że koniecznie wzrost musi być przyczyną wysokiej gęstości populacji. Można powiedzieć że już osiągnięta wysoka gęstość z powodu dostępności pożywienia hamuje wzrost.
> Pisz nam jak najdłużej!! Śnieg ciągle wali, aż strach pomyśleć co będzie, gdy zacznie się topić, a Twoje teksty dają prawdziwe wytchnienie i odrywają od złych myśli.
Bo ludziom nie wolno się różnić, nie wolno być gorszymi czy lepszymi, lepiej stanąć na rękach i obserwować świat do góry nogami aby tylko nie zobaczyć tej prawdy. Po angielsku jest używany taki zwrot: bending over backwards - i on tu elegancko pasuje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Bo ludziom nie wolno się różnić, Właśnie, że nie tylko wolno, ale i wszyscy się różnią. Bo każdy jest inny... > ... nie wolno być gorszymi czy lepszymi... ... a gorszym lub lepszym, to staje się w twojej główce dopiero przez porównanie z kimś innym, a głównie z tobą.  Bo nie ma ludzi gorszych, a główny powód jest taki, że każdy jest, jako osobny organizm inny, więc nieporównywalny jako indywiduum. Jak można porównać dwoje, różnych ludzi? W tym rzecz, że wolno ci myśleć, iż ktoś jest od ciebie gorszy. Tylko, że gorszy jest jedynie w twojej głowie... I po co ci to?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Właśnie, że nie tylko wolno, ale i wszyscy się różnią. Bo każdy jest inny...Tak, każdy jest inny, ale inny nie znaczy automatycznie nieporównywalny. Różnimy się różnymi cechami w sposób który można zmierzyć, opisać i wyjaśnić. To samo tyczy się osobnika każdego gatunku, jak i całych populacji. Przecież np. taka socjologi czy antropologia, które są naukami o zróżnicowaniu człowieka za podstawę mają statystykę - jakby się nie dało porównywać te nauki nie miały by racji bytu. > ... a gorszym lub lepszym, to staje się w twojej główce dopiero przez porównanie z kimś innym, a głównie z tobą. To czy coś jest gorsze czy lepsze opieram na danych które mi są znane. Mógłbym jako kryterium gorszości/lepszości określić podobieństwo do mnie np. przy wybieraniu sobie sobowtóra i mógłbym powiedzieć że ten gościu jest lepszy a tamten gorszy. Musiał bym wtedy podać kryterium tego wyboru. I tutaj w tej dy takie podaję jest nim ranking HDI. > Bo nie ma ludzi gorszych, a główny powód jest taki, że każdy jest, jako osobny organizm inny, więc nieporównywalny jako indywiduum.Organizmy są porównywalne, nie tylko tego samego ale i innych gatunków. Kwestia tylko zmierzenia pewnych właściwości. Np. wiadomo że w toku naszej ewolucji pojemność puszki mózgowej się zwiększała. To jest przykład procesu wywnioskowanego z porównywania wykopanych czaszek naszych przodków. > Jak można porównać dwoje, różnych ludzi?Np. wzrostem, wagą, poziomem inteligencji, jakąkolwiek inną cechą anatomiczną lub psychiczną, tych cech jest tysiące. > W tym rzecz, że wolno ci myśleć, iż ktoś jest od ciebie gorszy.> Tylko, że gorszy jest jedynie w twojej głowie... I po co ci to?To jest mi po to samo po co mi jest myślenie o tym że człowiek powstał na drodze ewolucji. Zastanawiasz się jaki mam zysk z tego ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > > I po co ci to?> To jest mi po to samo po co mi jest myślenie o tym że człowiek powstał na drodze ewolucji. Zastanawiasz się jaki mam zysk z tego ? Nad czym się zastanawiać - po to, by przyspieszyć ewolucję i naprawić Murzynków na swój obraz i podobieństwo... Pajacu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Nad czym się zastanawiać - po to, by przyspieszyć ewolucję i naprawić MurzynkówA przecież się to robi, np. jest teraz w USA problem nadciśnienia u tamtejszych czarnych, częściej na niego zapadają odżywiając się tym samym co biali. Jest to tam problem społeczny. www.netwel(*)pics/aahealth/hypertension.cfmCo ciekawe nadciśnienie nie jest problemem w pierwotnych populacjach czarnych ludzi w Afryce. Wygląda to tak jakby organizmy czarnych były gorzej przystosowane do dobrobytu i takiej dostępności kalorii jak organizmy białych ludzi. Na to się wykłada ogromne pieniądze, jak tych 'Murzynków' naprawić, zwłaszcza że reakcje na leki u czarnych bywają inne niż u białych. Inne mutacje genetyczne powodują nadciśnienie w tych dwu populacjach. Czy agresja tak samo jak nadciśnienie nie może być powodowana biologicznie ? I tak samo pewne populacje będą bardziej agresywne od innych, co uniemożliwi im osiągnięcie takiego poziomu dobrobytu i egalitarności jak u białych ? Jakie prawa rządzące rzeczywistością temu zabraniają ? > na swój obraz i podobieństwo... Pajacu. 
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > > Nad czym się zastanawiać - po to, by przyspieszyć ewolucję i naprawić Murzynków> A przecież się to robi, np. jest teraz w USA problem nadciśnienia u tamtejszych czarnych, częściej na niego zapadają odżywiając się tym samym co biali. Jest to tam problem społeczny. A wiesz skąd ten problem społeczny się wziął? Gdzie jest jego geneza? > Co ciekawe nadciśnienie nie jest problemem w pierwotnych populacjach czarnych ludzi w Afryce. Ciepło, ciepło. Teraz pomyśl skąd się wzięli czarni w środowisku, które im nie służy, czyli w USA. > Wygląda to tak jakby organizmy czarnych były gorzej przystosowane do dobrobytu i takiej dostępności kalorii jak organizmy białych ludzi. Czyli coś "biały dobrobyt" im nie służy? I już znasz genezę problemu? Pomogę ci, otóż problem z nadciśnieniem Murzynów nieprzystosowanych do "białego" żarcia wziął się z tego, że "białasy" sprowadzili tych Murzynów wbrew ich woli, ale dla własnych korzyści. Czyli zrobili to, co ty teraz chcesz powtarzać, paniał? > Na to się wykłada ogromne pieniądze, jak tych 'Murzynków' naprawić, zwłaszcza że reakcje na leki u czarnych bywają inne niż u białych. Aha, czyli likwiduje się skutki problemu, a nie jego przyczyny, rozumiem. > Czy agresja tak samo jak nadciśnienie nie może być powodowana biologicznie ? Może, jasne, że może i co z tego? > I tak samo pewne populacje będą bardziej agresywne od innych, co uniemożliwi im osiągnięcie takiego poziomu dobrobytu i egalitarności jak u białych ? A nie wpadło ci do łba, że "twój biały dobrobyt" wcale dla nich dobrobytem być nie musi? Chcesz im zafundować dobrobyt, by później szukać na niego lekarstwo? Jak na nadciśnienie? > Jakie prawa rządzące rzeczywistością temu zabraniają ? Takie prawo, że nie ma skutków bez przyczyn, które to prawo jest ci z gruntu obce. Edycja. Główną różnicę między myśleniem handlarzy niewolnikami, a twoim widzę tylko w mniejszej hipokryzji tych pierwszych. Bo oni faktycznie uważali Czarnych za gorszy gatunek ludzi, więc traktowali ich jak zwierzęta dla swoich korzyści, a ty masz też wyłącznie swoją korzyść na myśli, ale udajesz, że chcesz to zrobić po to, by zapewnić tym Murzynkom dobrobyt. Czyli po to, by lepiej trawili "twoje białe" żarcie, którego w ogóle trawić nie chcą, nie potrzebują i nie będą potrzebowali, dopóki nie zaczniesz im "pomagać".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
> Pajacu.  Zważ, że Marek222 nie jest Miłościwie Nam Panującym i dlatego ma pełne prawo czuć się obrażonym takim określeniem. Staraj się więc je zachować na grubszego zwierza. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Sam fakt, że ktoś jest mniej inteligentny, inaczej trawi mleko, czy ma inny kolor skóry jest zwykłym, transparentnie obojętnym zjawiskiem,
Absolutnie nie jest transparentnie obojętnym , ani po prostu obojętnym. (Co to cholera to 'transparentnie' znaczy?) Jak jesteś biały i będziesz biegał po sawannie z gołym tyłkiem i bez okrycia głowy to cię słońce poparzy a i raka możesz dostać. Jak czarny pojedzie do nas to może mieć problem (raczej jego dzieci) w wit. D. Jak jesteś inteligentny to idziesz do lepszej pracy i ty i twoje dzieci mają lepiej. Jak jesteś mało inteligentny to śpisz w kartonie i nie masz dzieci. (z grubsza) >ale już użycie tych faktów, jako przesłanek do innego, protekcjonalnego (czyli gorszego) traktowania tejże populacji jest rasizmem.A niech se będzie. Niech se becie pampikolimonizmem albo dobrą pedofilią. Zresztą ja się nie boję tego słowa. Uważam że mam argumenty na swoje racje i rzeczywistość jest po mojej stronie. > *- tak na marginesie: dorosłym osobnikom homo sapiens mleko nie jest do życia niezbędne,Ziemniaki też, tak samo jak truskawki i baranina... każdy pojedynczy produkt nie jest do życia potrzebny. Ale jak nic innego dookoła nie ma to na mleku można zimę przekimać, podczas gdy ci co dostają sraczki na wiosnę jak puszczą mrozy zaczynają śmierdzieć. > bo człowiek jest jedynym ssakiem, który(z uwarunkowań kulturowych) pije mleko po zakończeniu okresu laktacji matki/samicy.Uwarunkowań takich że jak nie było co jeść to ludzie i ziemię próbowali. I siebie na wzajem też doili. Są opisy w Biblii jak kiedy wrogowie dopadali obwarowanego miasta to jak tam głód zaczął panować to matki swoje dzieci po kolei zjadały. > Żeby było śmieszniej, to pije mleko zwierząt innych gatunków.  Bo jedzą rośliny których my nie trawimy a których jest pełno dookoła. (Chcesz powiedzieć że to nienaturalne ? A kto ustanowił standard natury, bozia ?)
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >(z grubsza) >Uważam że mam argumenty na swoje racje I tak se możesz- z grubsza- uważać. Minus.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > >(z grubsza)> >Uważam że mam argumenty na swoje racje> I tak se możesz- z grubsza- uważać.Tak. Tylko że ja tu swoje argumenty podałem. Dla ciebie rzeczywiście "tak se uważanie" to już koniec argumentacji. Nie dziwie się więc że nie rozumiesz moich. > Minus.A ja ci plusa dam. Na zachęte. Jak Obamie Nobla dali
|
|
| | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Ale jak nic innego dookoła nie ma
Oprócz dojnej krowy i fury siana
>to na mleku można zimę przekimać,
Niestety. Drzewiej z sianem zawsze był kłopot i dlatego początek zimy to rzeź niewinnych bydlątek. Dlatego też pomysł z przekimywaniem zimy na mleku, między bajki włożyć możesz.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >>Ale jak nic innego dookoła nie ma > Oprócz dojnej krowy i fury siana Tak. Tylko że siana nie była fura ale rosło sobie dookoła. Mogła być też to koza, owca czy jak (takie zwierze).
>>to na mleku można zimę przekimać, > Niestety. Drzewiej z sianem zawsze był kłopot i dlatego początek zimy to rzeź niewinnych bydlątek. Dlatego też pomysł z przekimywaniem zimy na mleku, między bajki włożyć możesz.
Więc skoro ta teoria jest między bajkami to skąd się wzięło trawienie mleka w dorosłości i pewnych grup ludzi ? Bozia zrobiła ? Czy ty w ogóle uznajesz fakt ewolucji ?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) | >>>Ale jak nic innego dookoła nie ma >> Oprócz dojnej krowy i fury siana >Tak. Tylko że siana nie była fura ale rosło sobie dookoła.
W zimie?
>Mogła być też to koza, owca czy jak (takie zwierze).
Tyż śniegiem ich nie wykarmisz.
>Więc skoro ta teoria jest między bajkami to skąd się wzięło trawienie mleka w dorosłości i pewnych grup ludzi ?
Dobre pytanie.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >>Tak. Tylko że siana nie była fura ale rosło sobie dookoła. > W zimie? Tak. Albo podczas suszy. W Afryce też mają mutację do mleka, swoją. Powstała ona niezależnie kilka razy u nas wśród ludzi którzy mieli podobne problemy. >>Mogła być też to koza, owca czy jak (takie zwierze). > Tyż śniegiem ich nie wykarmisz.
Można wyzbierać spod śniegu. Same zwierzęta roślinożerne które żyły na tych terenach przed człowiekiem jakoś sobie organizowały żarcie w zimie. A jaki sobie bardzo ładnie radzą z grubym śniegiem. (do reszty czytających : Tak wiem. To się robi durne. Postaram się opanować.)
>>Więc skoro ta teoria jest między bajkami to skąd się wzięło trawienie mleka w dorosłości i pewnych grup ludzi ? > Dobre pytanie. I nie znamy na nie odpowiedzi ? Bozia ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) | >>>Tak. Tylko że siana nie była fura ale rosło sobie dookoła. >> W zimie? >Tak. Albo podczas suszy.
Podczas suszy problemem jest napojenie bydlątek.
>> Tyż śniegiem ich nie wykarmisz. >Można wyzbierać spod śniegu. Same zwierzęta roślinożerne które żyły na tych terenach przed człowiekiem jakoś sobie organizowały żarcie w zimie.
Że też te durne średniowieczne kmioty na to nie wpadły! A troszkę poważniej. Nie sądzę, aby zwierzak samodzielnie walczący w zimie o przeżycie był zdolny do wykarmienia kogokolwiek swoim mlekiem.
>Tak wiem. To się robi durne. Postaram się opanować.
Zgadzam się. To jest durne od początku. Zamiast snuć hipotezy o mlecznej diecie umożliwiającej przezimowanie lub przetrwanie suszy, spróbuj określić jaką realną ewolucyjną przewagę dać może zdolność do trawienia mleka przez dorosłe osobniki. Ja nie jestem w stanie wyobrazić sobie na czym taka przewaga mogłaby polegać.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Zgadzam się. To jest durne od początku. Zamiast snuć hipotezy o mlecznej diecie umożliwiającej przezimowanie lub przetrwanie suszy, spróbuj określić jaką realną ewolucyjną przewagę dać może zdolność do trawienia mleka przez dorosłe osobniki. Ja nie jestem w stanie wyobrazić sobie na czym taka przewaga mogłaby polegać.A ja nie jestem w stanie sobie wyobrazić co mnie kierowało ku odpowiadaniu na twoje posty kolejny trollku. > Niech strój słów podkreśla urodę myśliSmutne.
|
|
| | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Bo samo zdanie, że masz jakieś kretyńskie poglądy, może być tylko subiektywnym, ale obojętnym odczuciem jakiegoś czytelnika stwierdzającego, że tak myśli, lecz już fakt, że ciebie za te poglądy nienawidzi, czyni z każdego rasistę.
To że ktoś mnie nienawidzi to jest rasistą ? O czym ty opowiadasz ? Ale ciekawa myśl: Jakbym biały ja nienawidził kogoś kto jest czarny to ? Jakby jakiś czarny nienawidził białego mnie to ?
> Czyli kapitalni wzrasta twoja pozycja w rozmowach z mającymi identyczne poglądy. > Czaisz bluesa, user?
Jeżeli ktoś ma identyczne poglądy ze mną to tak. Taka jest prawidłowość w posiadaniu każdych poglądów, że ci co je mają mają się ku sobie.
> Ze mnie wspólnika w swoim nieszczęściu nie zrobisz.
Jakie jest moje nieszczęście ? Powiedz mi to dopiero się zastanowię jakim byś był wspólnikiem.
> - jeśli odpowiesz sobie na pytanie pomocnicze: co ci ta manipulacja dała?- będziesz miał prawdopodobnie przesłanki do odpowiedzi na pytanie podstawowe: do czego potrzebne są tobie właśnie takie, (wg. mnie kretyńskie z definicji), poglądy?
Potrzebne mi są do tego samego co wiedza czy słońce kręci się dookoła Ziemi czy odwrotnie. Chcę wiedzieć jak jest.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > To że ktoś mnie nienawidzi to jest rasistą ? O czym ty opowiadasz ? Przeprowadziłem taką analogię z KK Art. 256. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych...
. > Jakbym biały ja nienawidził kogoś kto jest czarny to ? Art. 256 KK. > Jakby jakiś czarny nienawidził białego mnie to ? Art. 256 KK. > > Czyli kapitalnie wzrasta twoja pozycja w rozmowach z mającymi identyczne poglądy.> Jeżeli ktoś ma identyczne poglądy ze mną to tak. Taka jest prawidłowość w posiadaniu każdych poglądów, że ci co je mają mają się ku sobie. Napisałem coś zupełnie innego - pic w tym, że identyczne działanie z powodu diametralnie różnych poglądów zrównuje moralnie przeciwników. > > Ze mnie wspólnika w swoim nieszczęściu nie zrobisz.> Jakie jest moje nieszczęście ? Powiedz mi to dopiero się zastanowię jakim byś był wspólnikiem. Myślę, że twoim nieszczęściem jest hipokryzja. > > - do czego potrzebne są tobie właśnie takie, (wg. mnie kretyńskie z definicji), poglądy?> Potrzebne mi są do tego samego co wiedza czy słońce kręci się dookoła Ziemi czy odwrotnie. Już zapomniałeś o drugiej części swojej teorii? Czy słońce też chcesz naprawić na siłę, bo ci za gorąco w lecie? Bo z Murzynkami planik masz - dać im mądrego, czyli Białego Kierownika. > Chcę wiedzieć jak jest. I to jest pół prawdy, czyli pierwsza część twojego planu, user. Podpowiem ci, że ludzie niczego nie robią za darmo.
|
|
| | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Napisałem coś zupełnie innego - pic w tym, że identyczne działanie z powodu diametralnie różnych poglądów zrównuje moralnie przeciwników.en.wikipedia.org/wiki/Appeal_to_consequencesPoza tym ja nie mówię tu o moralności. Moralność mnie zupełnie nie interesuje, zwłaszcza kiedy jest wykładana przez ciebie. Interesują mnie fakty. A w przeciwieństwie do rzeczywistości moralność może relatywna. > Myślę, że twoim nieszczęściem jest hipokryzja.A twoim projekcja. > Już zapomniałeś o drugiej części swojej teorii? Czy słońce też chcesz naprawić na siłę, bo ci za gorąco w lecie?Druga część mojej teorii to gdybanologia do której między innymi ty mnie pociągnąłeś. Nie z taką myślą zakładałem ten wątek. Natomiast pierwsza część: czyli to że ludzie są różni ze względu na rasy, także w psychice tak jak to opisałem - jest oceną pewnego stanu rzeczy który sam z siebie nie implikuje działania. Natomiast tu było tak że ja powiedziałem "słońce świeci" a wszyscy nagle - i co zamierzasz z tym fantem zrobić. Jakby zamierzanie zrobienia czegoś z tym fantem było by powodem takiego a nie innego mojego przekonania. To jest odwracanie kota ogonem, które niestety jest wadą większości ludzi. > I to jest pół prawdy, czyli pierwsza część twojego planu, user.Pierwsza część to nie jest plan. To jest opis rzeczywistości. Tak jak uważam że jest. Plan to była by druga część. Ale wybacz, nawet go jeszcze nie wypunktowałem. > Podpowiem ci, że ludzie niczego nie robią za darmo.Ta przeglądarka którą oglądam te słowa jest robiona za darmo przez setki ludzi.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Poza tym ja nie mówię tu o moralności. Ok, to po jaką cholerę potrzebne ci sztuczki z zamianą niechęci do twoich poglądów na nienawiść do ciebie? Czy ktoś napisał, że cię nienawidzi za twoje poglądy? > Interesują mnie fakty. No to masz fakt, jeśli cię pamięć koniunkturalnie zawodzi: Mam wrażenie że nienawiść do mnie i chęć zmieszania mnie z błotem tak niektórych tu z was zaślepia...> A w przeciwieństwie do rzeczywistości moralność może relatywna. Relatywne, to jest twoje podejście do faktów, user, popatrz niżej. > Natomiast tu było tak że ja powiedziałem "słońce świeci" a wszyscy nagle - i co zamierzasz z tym fantem zrobić. Jakby zamierzanie zrobienia czegoś z tym fantem było by powodem takiego a nie innego mojego przekonania. To jest odwracanie kota ogonem, które niestety jest wadą większości ludzi. I teraz przypomnij sobie konkluzję zawartą w czwartej części swojej deklaracji wstępnej: Dlatego uważam że są populacje ludzkie które z powodu nie tylko kultury ale i przede wszystkim genotypów ludzi je organizujących nie są w stanie rządzić się same. Nie są w stanie wyłowić z siebie odpowiednich ludzi którzy by nimi pokierowali. Nadal twierdzisz, że to wątek o pogodzie? > Ta przeglądarka którą oglądam te słowa jest robiona za darmo przez setki ludzi. I właśnie ta tępota utrudnia ci rozumienie, że cudzy zysk (dobro) może mieć zupełnie inny wymiar, gatunek, ciężar i oblicze, niż twój... Jak dobro Murzynów, na które twój pogląd i patent jest jedynie słuszny. Bo do łba ci nie przyjdzie, że ktoś tę Wiki pisze z szalonej satysfakcji poczucia własnej wartości, spowodowanej, być może, poczuciem własnej ważności, mądrości, słowem pisanym jego ręka i zamieszczonym do wglądu milionów, i co tam sobie kto wymyśli. Będę ci do znudzenia powtarzał, że ludzie nie robią niczego bez chęci zysku. Teraz sobie pomyśl, jaki ty naprawdę masz zysk z udowadniania, że ktoś jest głupszy i ma to ścisły związek z jego wyglądem.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Ok, to po jaką cholerę potrzebne ci sztuczki z zamianą niechęci do twoich poglądów na nienawiść do ciebie? Czy ktoś napisał, że cię nienawidzi za twoje poglądy?> >Interesują mnie fakty.> No to masz fakt, jeśli cię pamięć koniunkturalnie zawodzi:> Mam wrażenie że nienawiść do mnie i chęć zmieszania mnie z błotem tak niektórych tu z was zaślepia...A to nie chcesz mnie z błotem mieszać ? Przecież to cały czas robisz swoimi głupimi komentarzami. Ja nie wiem czy ty pewnych rzeczy naprawdę nie rozumiesz, czy tylko udajesz ? > >Natomiast tu było tak że ja powiedziałem "słońce świeci" a wszyscy nagle - i co zamierzasz z tym fantem zrobić. Jakby zamierzanie zrobienia czegoś z tym fantem było by powodem takiego a nie innego mojego przekonania. To jest odwracanie kota ogonem, które niestety jest wadą większości ludzi.> I teraz przypomnij sobie konkluzję zawartą w czwartej części swojej deklaracji wstępnej:> Dlatego uważam że są populacje ludzkie które z powodu nie tylko kultury ale i przede wszystkim genotypów ludzi je organizujących nie są w stanie rządzić się same. Nie są w stanie wyłowić z siebie odpowiednich ludzi którzy by nimi pokierowali.No bo tak jest, mam tu na myśli takie państwa z samego dołu stawki, później załagodziłem to trochę, bo uznałem za uproszczenie podawanie braku odpowiedniego przywództwa za jedyną przyczynę nieszczęścia tych populacji. Nawet najlepsze przywództwo nie zmieni genetycznego składu ludzi rządzonych. I sprowadzi się do tego że owszem takie organizmy jako państwa będą relatywnie silne, ale będzie w nich wysoka populacja ludzi agresywnych i będzie pomimo relatywnego rozwoju rozwijać się bieda i przestępczość - patrz RPA. > Nadal twierdzisz, że to wątek o pogodzie?Nigdy nie twierdziłem. > I właśnie ta tępota utrudnia ci rozumienie, że cudzy zysk (dobro) może mieć zupełnie inny wymiar, gatunek, ciężar i oblicze, niż twój... Jak dobro Murzynów, na które twój pogląd i patent jest jedynie słuszny.Moim zdaniem pogląd na dobro innych ludzi jest taki, przynajmniej jeśli chodzi o podstawowe sprawy. > Bo do łba ci nie przyjdzie, że ktoś tę Wiki pisze z szalonej satysfakcji poczucia własnej wartości, spowodowanej, być może, poczuciem własnej ważności, mądrości, słowem pisanym jego ręka i zamieszczonym do wglądu milionów, i co tam sobie kto wymyśli.Ale to nie jest zysk. Dla mnie to słowo oznacza zysk ekonomiczny w dobrach lub usługach. Owszem można to nazwać zyskiem emocjonalnym. Ale tak to wszystko można nazwać zyskiem albo stratą. Np. samobójca się zabija bo chce osiągnąć zysk (uważa że jest na minusie). I jak wszystko tak nazwiesz to nie ma się co dziwić że wszyscy pracują dla zysku. > Będę ci do znudzenia powtarzał, że ludzie nie robią niczego bez chęci zysku.Jak tak rozumiesz słowo zysk to się zgadzam. > Teraz sobie pomyśl, jaki ty naprawdę masz zysk z udowadniania, że ktoś jest głupszy i ma to ścisły związek z jego wyglądem.Nie konkretny ktoś, tylko konkretne populacje, rasy. I ścisłego związku z wyglądem nie ma. Aczkolwiek dopuszczam taką możliwość ponieważ ostatnie badania nad ewolucją pokazują związek cech psychicznych z fizycznymi. Dlatego w przypadku ludzi odrzucam to jako opcję kompletnie niemożliwą, jak kiedyś myślałem.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | Na razie pominę wszystko inne, dopóki nie uzgodnimy nomenklatury w sprawach, które mnie interesują. > Ale to nie jest zysk. A co? > Dla mnie to słowo oznacza zysk ekonomiczny w dobrach lub usługach. Dla mnie też, ale czym handluje np. pleban w kościele? "Dobrym słowem" za które ludzie płacą gotówką. A taki salon to co niby sprzedaje za gotówkę? Dobrze mówisz, że w usługach, ale usługi to nie tylko pieczenie chleba, ale również relacje interpersonalne. Cały ludzki (i nie tylko) świat kręci się na wymianie usług, przy czym nie wszystkie są w obrocie gotówkowym- większość w barterowej słowo za słowo, nie uważasz? > Owszem można to nazwać zyskiem emocjonalnym. A to nie jest zysk? Nie upieram się nazwach. > Ale tak to wszystko można nazwać zyskiem albo stratą. Np. samobójca się zabija bo chce osiągnąć zysk (uważa że jest na minusie). I jak wszystko tak nazwiesz to nie ma się co dziwić że wszyscy pracują dla zysku. A tak nie jest? Urodziłem się, jako "produkt" chęci zysku swoich rodziców i od chwili, kiedy zacząłem drzeć japę, drę ją w celu osiągnięcia jakichś korzyści - z tobą tak nie jest? > > Będę ci do znudzenia powtarzał, że ludzie nie robią niczego bez chęci zysku.> Jak tak rozumiesz słowo zysk to się zgadzam. Ależ mnie wcale nie chodzi o jakieś zgody, nikt nikomu łaski nie robi - albo gadamy o tym samym, albo możemy się obrażać, albo nie gadać wcale, mnie to ganz, bylem swoją połowę zjadł.  > Dlatego w przypadku ludzi odrzucam to jako opcję kompletnie niemożliwą, jak kiedyś myślałem. Czyli nie ma o czym gadać?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > >Ale to nie jest zysk.> A co?Nie wiem co, ale nie jest to zysk w ścisłym znaczeniu tego słowa. Ale nie przeszkadza mi aby słowo to tak znaczyło. > Dla mnie też, ale czym handluje np. pleban w kościele? "Dobrym słowem" za które ludzie płacą gotówką. A taki salon to co niby sprzedaje za gotówkę?No właśnie nic. Można brać gotówkę i nic nie sprzedawać za to. Nie widzę w tym nic dziwnego. > Dobrze mówisz, że w usługach, ale usługi to nie tylko pieczenie chleba, ale również relacje interpersonalne.No tak, od biedy wszystko można do tego sprowadzić. Można się tak umówić. Mnie to ani ziębi ani grzeje. > Cały ludzki (i nie tylko) świat kręci się na wymianie usług, przy czym nie wszystkie są w obrocie gotówkowym- większość w barterowej słowo za słowo, nie uważasz?No tak. Ale nie ma transakcji w ścisłym tego słowa znaczeniu. Bo że ja ci coś pomogę nie oznacza że jesteś zobowiązany. A w sklepie jak zapłacę to towar musi być wydany. > >Owszem można to nazwać zyskiem emocjonalnym.> A to nie jest zysk? Nie upieram się nazwach.No jest. > >Ale tak to wszystko można nazwać zyskiem albo stratą. Np. samobójca się zabija bo chce osiągnąć zysk (uważa że jest na minusie). I jak wszystko tak nazwiesz to nie ma się co dziwić że wszyscy pracują dla zysku.> A tak nie jest?Jak odpowiednio zdefiniujesz zysk to tak. > Urodziłem się, jako "produkt" chęci zysku swoich rodziców i od chwili, kiedy zacząłem drzeć japę, drę ją w celu osiągnięcia jakichś korzyści - z tobą tak nie jest?Nie zauważam analogii. Czasami dziecko rodzi się nieplanowane. Nie potwierdzam. Nigdy się nad tym nie zastanawiałem i teraz jak o tym myślę to czegoś takiego nie widzę. > >> Będę ci do znudzenia powtarzał, że ludzie nie robią niczego bez chęci zysku.> >Jak tak rozumiesz słowo zysk to się zgadzam.> Ależ mnie wcale nie chodzi o jakieś zgody, nikt nikomu łaski nie robi - albo gadamy o tym samym, albo możemy się obrażać, albo nie gadać wcale, mnie to ganz, bylem swoją połowę zjadł.  Jak nie ma wspólnej definicji słów to nie może być porozumienia, ok. Mi tu nic nie przeszkadza zgodzić się na twoją definicję zysku. > >Dlatego w przypadku ludzi odrzucam to jako opcję kompletnie niemożliwą, jak kiedyś myślałem.> Czyli nie ma o czym gadać?Powinno brzmieć tak: Odrzucam to że ta opcja jest kompletnie niemożliwa. - Tak powinno być napisane. Tzn. że kiedyś myślałem że kolor skóry jako cecha sama w sobie nie ma absolutnie nic wspólnego z umysłowością a korelata wychodzi jedynie z korelaty przyczyn działających jedne na umysłowość a inne na melaninę. W dyskusji tutaj zapomniałem o jednym ważnym słowie: en.wikipedia.org/wiki/Pleiotropy - plejotropia. Po zapoznaniu się z przykładem srebrnych lisów nie wykluczam już opcji że kolor skóry lub/i cechy budowy fizycznej mogą być u ludzi plejotropowo powiązane z umysłowością / agresja jak to miało miejsce u srebrzystych lisów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | A czy masz jakiś kontakt z Murzynami? Bo ja mam kilku znajomych Murzynów. I naprawdę nie są agresywni. Na tle moich białych przyjaciół (i moim własnym) wydają mi sie bardzo łagodni. We Francji co rusz spotykam jakichś Murzynów, gawędzę sobie w pociągu etc. - nie są agresywni. Wydaje mi się, że aby wyciągnąć jakiekolwiek wnioski, dobrze jest znać osobiście "obiekty badań". Bo telewizja pokazująca konflikty zbrojne nie jest tu wymierna. Podczas takiego konfliktu ludzie zazwyczaj zachowują się dość agresywnie, albo uciekają w popłochu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >A czy masz jakiś kontakt z Murzynami? Bo ja mam kilku znajomych Murzynów. I naprawdę nie są agresywni. Na tle moich białych przyjaciół (i moim własnym) wydają mi sie bardzo łagodni.
Znowu to samo. Mylenie doświadczenia osobistego z danymi statystycznymi. Twoja próba nie musi być wcale losowa.
>We Francji co rusz spotykam jakichś Murzynów, gawędzę sobie w pociągu etc. - nie są agresywni.
Ale widać co się dzieje jak są rozruchy społeczne tam. To nie jest tak że agresywny człowiek będzie agresywny zawsze. Fakt że spotykasz kogoś w pociągu nie oznacza że znasz jego całe życie. Przecież jak każdy człowiek nawet agresywny Murzyn się hamuje, różnica jest tylko w sile tego hamowania i sile agresji pod spodem zmodulowanej także przez społeczeństwo. Nie na darmo napisałem że czarni mogą sobie bardzo dobrze radzić jeśli im zapewniona od góry będzie struktura społeczna. I to nie tylko czarni. Ktokolwiek agresywny. Jakbyś odsiał wszystkich ludzi z ADHD w Polsce i wysłał ich na wyspę aby tam budowali społeczeństwo, to byli by bardziej niewydolni społecznie jak otoczeni ludźmi bez tego problemu. Chodzi o to że ludzie w społeczeństwie wpływają na siebie i niewielkie osobnicze różnice mogą się bardzo kumulować i dawać dużo większe efekty niż w przypadku rozpatrywania konkretnych ludzi.
>Wydaje mi się, że aby wyciągnąć jakiekolwiek wnioski, dobrze jest znać osobiście "obiekty badań". Znać osobiście obiekty badań jest bardzo źle , najlepsze badania są wtedy kiedy naukowiec sam nie wie co bada. Tzn. kto inny bada kto inny ocenia wyniki. Bo inaczej naukowiec będzie skłonny do wprowadzania systematycznego skrzywienia w wynikach tak aby się zgadzały z teorią.
>Bo telewizja pokazująca konflikty zbrojne nie jest tu wymierna. Podczas takiego konfliktu ludzie zazwyczaj zachowują się dość agresywnie, albo uciekają w popłochu.
No i jakoś tak przypadkiem czarni są w nadmiernym procencie do ich występowania na planecie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Tak czy siak wydaje mi się, że skoro zajmuje cię ten problem, powinieneś pojechać do jakiegoś czarnego kraju i rozmawiać tam z ludźmi. Z tym, że musisz uważać na jedną rzecz. NIe wszyscy czarni mają życzliwy stosunek do białych. NIe oznacza to wcale, że są nadmiernie agresywni. Po prostu nas nie lubią i mają po temu powody.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > > A taki salon to co niby sprzedaje za gotówkę?> No właśnie nic. No właśnie się mylisz, bo gdyby to było "nic", to nie byłoby na to chętnych - widocznie kupującym jest to "nic" do czegoś potrzebne, ma dla nich wymierną wartość w złotówkach. To jest dokładnie kanwą twojego problemu - wiesz za kogoś, co może być dla niego jakąś wartością, wszystkich mierzysz swoją miarą. Swoją ocenę tego "towaru" projektujesz na innych. > No tak, od biedy wszystko można do tego sprowadzić. Można się tak umówić. Mnie to ani ziębi ani grzeje. Na wszystko się można umówić, ale mnie się nie chce gadać z kimś, kto udaje, że się zgadza dla świętego spokoju, albo "od biedy". Od biedy, to jest pomoc społeczna, a nie forum racjonalista.pl. > Ale nie ma transakcji w ścisłym tego słowa znaczeniu. Nie upieram się przy używaniu ścisłych terminów, tylko przy jednakowym ich znaczeniu dla używających, dlatego zaproponowałem zysk, bo każda wymiana usług czy towarów jest zbilansowana, jeśli obie strony są zadowolone z wymiany i każda ze stron przystępuje do wymiany z chęci zysku, a nie z chęci straty, czyli robienia/dawania czegoś darmo. Przy czym np. w związku sado-maso też jest dwustronny zysk, choć w diametralnie różnej formie, czyż nie? > Bo że ja ci coś pomogę nie oznacza że jesteś zobowiązany. Ale nie pomożesz za darmo, bo widocznie osiągasz zysk w innej postaci. Np. zadowolenia ze swojej "wspaniałomyślności", lub robisz to w (mniej lub bardziej) podświadomej nadziei na rewanż - to się nazywa altruizm zwrotny. I zobowiązanie też się automatycznie tworzy, wbrew temu, co sądzisz, bo każdej akcji towarzyszy reakcja. > > Urodziłem się, jako "produkt" chęci zysku swoich rodziców i od chwili, kiedy zacząłem drzeć japę, drę ją w celu osiągnięcia jakichś korzyści - z tobą tak nie jest?> Nie zauważam analogii. A rodzice po co się bzykali? Z nudów? Zakładam, że większość ludzi odbywa stosunki seksualne dla osiągnięcia satysfakcji seksualnej, w trakcie "realizowania" instynktu przekazania genów (rozrodczego), czyli z chęci zysku emocjonalnego - dzieciak jest na ogół produktem ubocznym chęci osiągnięcia rozkoszy przez rodziców. > Czasami dziecko rodzi się nieplanowane. Nawet często, ale co to ma do chęci zysku, czyli osiągnięcia satysfakcji seksualnej rodziców? Im mniej planowane dziecko tym bardziej jest "produktem ubocznym", co nie zmienia genezy motywacji rodziców. > Nie potwierdzam. Nigdy się nad tym nie zastanawiałem i teraz jak o tym myślę to czegoś takiego nie widzę. Nadal nie widzisz? > >>> Będę ci do znudzenia powtarzał, że ludzie nie robią niczego bez chęci zysku.> >>Jak tak rozumiesz słowo zysk to się zgadzam. Mnie chodzi o to, żebyś ew. zrozumiał, a nie się zgadzał na odczepnego, bo wyłącznie taki aspekt sprawy mnie interesuje w tym wątku, o czym niżej. > Po zapoznaniu się z przykładem srebrnych lisów nie wykluczam już opcji że kolor skóry lub/i cechy budowy fizycznej mogą być u ludzi plejotropowo powiązane z umysłowością / agresja jak to miało miejsce u srebrzystych lisów. I zupełnie możliwe, że takie zależności istnieją, ale nie po to tu przylazłem. Otóż w tym temacie próbuję ustalić, jakie motywacje skłaniają ludzi do rasizmu. A dokładniej: uważam, iż podstawą rasizmu jest zaniżone poczucie własnej wartości, bo przyjąłem, że rasizm nie ma innych podstaw. Przyjąłem, że wszyscy ludzie na całym świecie są po prostu różni od innych, ale nie są ani gorsi, ani lepsi. Fakt, że jakieś populacje z różnych względów kulturowo-bytowych mają niektóre cechy wyraźniej zarysowane, może mieć znaczenie wyłącznie statystyczne, a nie wartościująco-emocjonalne. Bo rasizm pada pod ciężarem własnej definicji, zakłada bowiem, iż jakaś rasa jest statystycznie lepsza od innej, no bo jak inaczej wyznaczyć tę lepszość/gorszość populacji, niż statystycznie? A statystyka ma to do siebie, że jest uśrednieniem, więc circa połowa osobników jest gorszych np, w bieganiu, ale druga (prawie) połowa lepszych! I gdzie tu logika w gorszości całej rasy? I kto ma ustalić, czy bieganie jest najlepszym sposobem na życie? Jeden lubi biegać, a drugi zbierać znaczki i w czym zbieracz jest gorszy od biegacza? Więc do czego rasistom jest potrzebny rasizm?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > >> A taki salon to co niby sprzedaje za gotówkę?> >No właśnie nic.> No właśnie się mylisz, bo gdyby to było "nic", to nie byłoby na to chętnych - widocznie kupującym jest to "nic" do czegoś potrzebne, ma dla nich wymierną wartość w złotówkach.Zaraz, ja co innego miałem na myśli, tutaj jest konkretna usługa sprzedawana, kosztuje ona 250 do 300 zł za godzinę. Jest to konkretna oferta handlowa. > To jest dokładnie kanwą twojego problemu - wiesz za kogoś, co może być dla niego jakąś wartością, wszystkich mierzysz swoją miarą.Tutaj konkretna wartość jest podana. Co to ma wspólnego z tym salonem. Ja tak przypuszczam że część wartości jak chęć zachowania życia jest wspólna dla wszystkich ludzi. Czy można powiedzieć tu że mierzę ich swoją miarą ? > Swoją ocenę tego "towaru" projektujesz na innych.Nie ma żadnej ceny nie ma żadnego towaru. > Na wszystko się można umówić, ale mnie się nie chce gadać z kimś, kto udaje, że się zgadza dla świętego spokoju, albo "od biedy".Bo nie rozumiem dlaczego tak a nie inaczej traktujesz znaczenie tego słowa. > Od biedy, to jest pomoc społeczna, a nie forum racjonalista.pl.A "po co" to się nogi nocą. > Nie upieram się przy używaniu ścisłych terminów, tylko przy jednakowym ich znaczeniu dla używających, dlatego zaproponowałem zysk, bo każda wymiana usług czy towarów jest zbilansowana, jeśli obie strony są zadowolone z wymianyA jeśli nie są zadowolone, czy każda wymiana nie tylko handlowa musi oznaczać 100% zadowolenie ? > i każda ze stron przystępuje do wymiany z chęci zysku, a nie z chęci straty, czyli robienia/dawania czegoś darmo.Jaki to jest zysk, kiedy ja coś nawet i kupię i dobrze się z tym poczuję ale i tak potem tego swojego dobrego samopoczucia nikomu nie sprzedam a ono samo się ulotni po chwili. > Przy czym np. w związku sado-maso też jest dwustronny zysk, choć w diametralnie różnej formie, czyż nie?Nie mam pojęcia nie byłem w takim związku. > Ale nie pomożesz za darmo, bo widocznie osiągasz zysk w innej postaci.Czasami pomogę za darmo, już wiele razy pomagałem. > Np. zadowolenia ze swojej "wspaniałomyślności", lub robisz to w (mniej lub bardziej) podświadomej nadziei na rewanż - to się nazywa altruizm zwrotny.Wspaniałomyślność już dawno się ze mnie wypłukała. A nadzieja jak to mówią, jest matką głupich... może dlatego całe religianctwo piszę ją z dużej litery jako przydomek ich bóstwa. > I zobowiązanie też się automatycznie tworzy, wbrew temu, co sądzisz, bo każdej akcji towarzyszy reakcja.No właśnie sądzę że nie zawsze się tworzy. Ale tu już wchodzisz w tematy zupełnie nie związane z tym wątkiem. > A rodzice po co się bzykali? Z nudów?Czasami tak jak nie ma co robić, bo nie ma prądu to 9 m-cy później jest odnotowany wzrost urodzin. > I zupełnie możliwe, że takie zależności istnieją,O  > ale nie po to tu przylazłem.> Otóż w tym temacie próbuję ustalić, jakie motywacje skłaniają ludzi do rasizmu.Ja ci na to nie odpowiem. Bo nie wiem. Książkę można by było napisać. > A dokładniej: uważam, iż podstawą rasizmu jest zaniżone poczucie własnej wartości, bo przyjąłem, że rasizm nie ma innych podstaw.Czyli już wiesz. Ale przyjęcie a priori czegoś tak aby się ładnie zgadzało z twoim światopoglądem tak naprawdę zamyka ci drogę do rozważania innych możliwości. Bo ja bym tak samo mógł powiedzieć że zawyżone poczucie. Bo skoro ktoś uważa innych przedstawicieli własnego gatunku za zwierzęta a siebie za zwierzę nie uważa to raczej jest to odwrotnie od tego jak zakładasz. > Przyjąłem, że wszyscy ludzie na całym świecie są po prostu różni od innych, ale nie są ani gorsi, ani lepsi.A ja przyjąłem że są różni i że są gorsi i lepsi i średni, ale trzeba zawsze ustalić cechę wobec której się tak wartościuje. > Fakt, że jakieś populacje z różnych względów kulturowo-bytowych mają niektóre cechy wyraźniej zarysowane, może mieć znaczenie wyłącznie statystyczne, a nie wartościująco-emocjonalne.Ale czy te cechy kulturowo-bytowe nie mogą (nie mają prawa) wynikać z cech konstytucji genetycznej a co za tym idzie fenotypowej ? A ostatniego zdania zupełnie nie rozumiem, jeżeli coś wychodzi w statystyce to możemy chyba uznać to za fakt dotyczący świata, natomiast emocje przykładane do tego to już zupełnie inna para kaloszy. Emocje nie powinny decydować o tym co jest prawdą a co nie. > Bo rasizm pada pod ciężarem własnej definicji, zakłada bowiem, iż jakaś rasa jest statystycznie lepsza od innej, no bo jak inaczej wyznaczyć tę lepszość/gorszość populacji, niż statystycznie?Tak, zakłada się ale potem trzeba to statystycznie zweryfikować. Tylko statystycznie, w przypadku tak obszernie zachodzących na siebie różnic jak w gatunku ludzkim. To że znam kilku Murzynów i nie widziałem jakby latali z maczetami to o niczym nie świadczy. > A statystyka ma to do siebie, że jest uśrednieniem, więc circa połowa osobników jest gorszych np, w bieganiu, ale druga (prawie) połowa lepszych! I gdzie tu logika w gorszości całej rasy?Statystyka nie zakłada automatycznie że połowa badanych obiektów będzie taka a połowa inna. A całość a że całość danej rasy jest gorsza (ale zawsze gorszość lub lepszość względem czego trzeba podać) można powiedzieć na takiej samej zasadzie jak można powiedzieć że zarobki kobiet są niższe w Polsce od zarobków mężczyzn o 20%. > I kto ma ustalić, czy bieganie jest najlepszym sposobem na życie?> Jeden lubi biegać, a drugi zbierać znaczki i w czym zbieracz jest gorszy od biegacza?W czym ten który sieka maczetą kogo popadnie jest lepszy od tego co spokojnie zbiera znaczki ? Może to ich kultura i trzeba ich zostawić w spokoju i uszanować ? > Więc do czego rasistom jest potrzebny rasizm?A do czego biologom jest potrzebna teoria ewolucji? Jaki zysk oni z tego mają ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >Czasami pomogę za darmo, już wiele razy pomagałem.
>Wspaniałomyślność już dawno się ze mnie wypłukała. A nadzieja jak to mówią, jest matką głupich...
Jeśli w każdym zdaniu masz inny pogląd...
>>> Przyjąłem, że wszyscy ludzie na całym świecie są po prostu różni od innych, ale nie są ani gorsi, ani lepsi.
>A ja przyjąłem że są różni i że są gorsi i lepsi i średni, ale trzeba zawsze ustalić cechę wobec której się tak wartościuje.
To by było na tyle.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Jeśli w każdym zdaniu masz inny pogląd... Jeśli w każdym moim zdaniu dopatrujesz się innego poglądu ? >>A ja przyjąłem że są różni i że są gorsi i lepsi i średni, ale trzeba zawsze ustalić cechę wobec której się tak wartościuje. > To by było na tyle. Czyli 1-0 dla mnie ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Czyli 1-0 dla mnie ? Czyli jesteś osobnikiem, który zaniżoną samoocenę rekompensuje w znajdywaniu "gorszych" od siebie. Nie znając innego sposobu na podwyższenie swojego samopoczucia - szuka punktu odniesienia w "gorszości" innych. W skrócie : małym, głupim rasistą.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > >Czyli 1-0 dla mnie ?> Czyli jesteś osobnikiem, który zaniżoną samoocenę rekompensuje w znajdywaniu "gorszych" od siebie.Czy to jaką mam samoocenę rzutuje na to jaka jest rzeczywistość ? Bo tak stawiając sprawę wygląda na to że jestem Bogiem, skoro mam taki wpływ na świat. Poza tym co złego jest w fakcie że jedni ludzie są gorsi a inni lepsi ? (Już zresztą o tym było.) To tak jakby argumentować że jako ludzkość możemy się wysadzić w powietrze za pomocą broni atomowej oznaczałby że tak naprawdę nie jest możliwe rozszczepienie atomu. Popełniasz bardzo częsty błąd logiczny: argumentum ad consequentiamen.wikipedia.org/wiki/Appeal_to_consequencesP - Ludzie nie są równi jeśli chodzi o ich cechy fizyczne, ale też o inteligencję i inne właściwości psychiki, różnice te, powodowane także czynnikami biologicznymi i dziedzicznymi mają potem mierzalny efekt w jakości życia panującej w danej populacji. Co więcej różnice te wykazują powiązanie z historią jaką mieli przodkowie danego społeczeństwa, nacji, rasy. Q - Niepokoje społeczne, uciskanie polityczne pewnych grup ludności, konflikty zbrojne, chęć zmiany pewnych społeczeństw na siłę przez inne. Ryzyko wywołania zbrodniczego totalitaryzmu. Q wynika z P. Nie chcemy aby było Q. ->> P jest kłamstwem > Nie znając innego sposobu na podwyższenie swojego samopoczucia - szuka punktu odniesienia w "gorszości" innych.No akurat nie jest najlepszy sposób na podniesienie mojego samopoczucia. Właściwie to męczy mnie odpowiadanie na takie głupie zarzuty jakie tu mi są stawiane. > W skrócie : małym, głupim rasistą. I co na to moderacja ? Przynajmniej w oczach moderatora istnieją ludzie lepsi i gorsi ? Bardziej i mniej godni do tego aby nie byli obrażani ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > >>Czyli 1-0 dla mnie ?> > Czyli jesteś osobnikiem, który zaniżoną samoocenę rekompensuje w znajdywaniu "gorszych" od siebie.> Czy to jaką mam samoocenę rzutuje na to jaka jest rzeczywistość ? Twoja samoocena rzutuje na twój sposób postrzegania rzeczywistości. > Bo tak stawiając sprawę wygląda na to że jestem Bogiem, skoro mam taki wpływ na świat. Czworgu ludzi pokazano dwa, tej samej klasy telewizory LCD: 32 cale  oraz 42 cale  ... i poproszono o krótką charakterystykę różnic. Pierwsza osoba powiedziała: ten pierwszy jest mniejszy; druga: ten pierwszy jest wyraźniejszy; trzecia: ten drugi ma ładniejszy ekran; czwarta: pierwszy jest gorszy. Dwie pierwsze osoby porównały sprzęty między sobą, a trzecia (może kobieta  ) porównała nieistotną różnicę w obrazkach; czwarta porównała również ze swoim subiektywnym wyobrażeniem dobrego telewizora. Może też w myślach czwartej osoby, ten większy bardziej mu do jego salonu pasował - rozumiesz różnicę? > Popełniasz bardzo częsty błąd logiczny:> argumentum ad consequentiamen.wikipedia.org/wiki/Appeal_to_consequences> P - Ludzie nie są równi jeśli chodzi o ich cechy fizyczne, ale też o inteligencję i inne właściwości psychiki, różnice te, powodowane także czynnikami biologicznymi i dziedzicznymi mają potem mierzalny efekt w jakości życia panującej w danej populacji. Co więcej różnice te wykazują powiązanie z historią jaką mieli przodkowie danego społeczeństwa, nacji, rasy.> Q - Niepokoje społeczne, uciskanie polityczne pewnych grup ludności, konflikty zbrojne, chęć zmiany pewnych społeczeństw na siłę przez inne. Ryzyko wywołania zbrodniczego totalitaryzmu.> Q wynika z P.> Nie chcemy aby było Q. ->> P jest kłamstwem Teraz wkleję ci inną wersję tego tekstu: Popełniasz bardzo częsty błąd logiczny: argumentum ad consequentiam en.wikipedia.org/wiki/Appeal_to_consequences P - uznanie faktu że ludzie są lepsi lub gorsi Q - niepokoje społeczne, uciskanie polityczne pewnych grup ludności Q wynika z P. Nie chcemy aby było Q. ->> P jest kłamstwem W tej, niebieskiej wersji przyznajesz mi poniekąd rację. Poznajesz ten tekst? Wiesz na czym polega twoja manipulacja w drugiej, zielonej wersji? To fajnie.  > Właściwie to męczy mnie odpowiadanie na takie głupie zarzuty jakie tu mi są stawiane. Nie uważam je za głupie, ale tobie jest wygodniej za takie je uznać, jak jeden telewizor za lepszy/gorszy od drugiego. P.S. Teraz przyznam ci się, że też lekko zmanipulowałem swój tekst i to (co najmniej) w trzech aspektach, trzech miejscach - ciekawe, czy dostrzeżesz gdzie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Twoja samoocena rzutuje na twój sposób postrzegania rzeczywistości.Ale mój sposób postrzegania rzeczywistości nie ma na nią wpływu. > Pierwsza osoba powiedziała: ten pierwszy jest mniejszy; druga: ten pierwszy jest wyraźniejszy; trzecia: ten drugi ma ładniejszy ekran; czwarta: pierwszy jest gorszy.I jak ja porównuję ludzi to też między sobą. Przecież nie mówię że czarne społeczeństwa są po prostu gorsze, jak używam tego słowa to jako skrótu myślowego przy telewizorach. Jak mówisz że taki jest gorszy to rozumie się że masz na myśli jakieś konkrety pod spodem. Jak np. mówiąc że ten silnik jest gorszy a tamten lepszy w domyśle oznacza to że np. ten się bardziej psuje a tamten mniej. Rozumie się że masz na myśli cechę która stanowi o byciu silnikiem. Tak samo tutaj, jak ja porównuję społeczeństwa, mówię że np. społeczeństwo Nigeru jest gorsze od społeczeństwa Norwegii. Wynika to z HDI. A nie z podobieństwa danych ludzi do mnie. Chodziarz tak się składa że ci z wyższym wynikiem są bardziej podobni zawartością melaniny w skórze do mnie niż ci z niższym. W ogóle społeczeństwa mające dany wynik mają większe prawdopodobieństwo znalezienia się w rankingu HDI pobliżu o podobnej zawartości melaniny niż wśród takich o różnej. Cechą ludzi jest organizowanie się w społeczeństwa. Im mniej społeczne dane społeczeństwo tym gorsze. I ja mówię że mogą za tym stać czynniki psychologiczne w samych ludziach tworzących dane społeczeństwa mające swoją podstawę biologiczną która jest dziedziczna. > ten większy bardziej mu do jego salonu pasował - rozumiesz różnicę?Nie rozumiem. W tym przypadku salonem jest cała ziemia. > Poznajesz ten tekst?Tak poznaję, i wiem że wszelkie moje edycje są widziane przez wszystkich. > Wiesz na czym polega twoja manipulacja w drugiej, zielonej wersji?> To fajnie. Nie nie wiem, wytłumacz mi. Zmieniłem to aby jak najwięcej moich argumentów w tym zawrzeć i jak najbardziej rozbudować. > Nie uważam je za głupie, ale tobie jest wygodniej za takie je uznać, jak jeden telewizor za lepszy/gorszy od drugiego.Na podstawie pewnych danych tak. Są takie parametry które uprawniają do uznania przedmiotu za lepszy czy gorszy. Tak samo i człowieka. Człowiek z mniejszą inteligencją jest gorszy od człowieka z większą. Względem tego parametru. Jak rozpatrujemy więcej parametrów to może wyjść że ludzie z mniejszą inteligencją wyjdą po lepszej stronie bo mają jakieś inne parametry które uznaliśmy za pozytywne. To tak jak w tej opowieści: "Czym różni się wróbelek" "- Tym że ma jedną nóżkę bardziej." I oczywiście że ja tutaj muszę się też posługiwać jakimiś danymi na podstawie których określam czy jakieś społeczeństwo jest gorsze czy lepsze.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Jak np. mówiąc że ten silnik jest gorszy a tamten lepszy w domyśle oznacza to że np. ten się bardziej psuje a tamten mniej. Rozumie się że masz na myśli cechę która stanowi o byciu silnikiem. "Psujność" silnika jest właściwością drugorzędną - cechą główną każdego silnika jest jego przydatność użytkowa, w jakimś celu, bo silnik ciężarówki nie nadaje się do samochodu osobowego, jest za duży, więc ich porównywanie jest wymysłem idioty. > Tak samo tutaj, jak ja porównuję społeczeństwa, mówię że np. społeczeństwo Nigeru jest gorsze od społeczeństwa Norwegii. Bo widocznie Nigeryjczykom takie cechy pasują, np. ze względu na klimat. Dlatego nie jest gorsze, tylko inne. > Cechą ludzi jest organizowanie się w społeczeństwa. Im mniej społeczne dane społeczeństwo tym gorsze. Bo nie pasuje do TWOJEGO wyobrażenia "dobrego społecznie" społeczeństwa.  > I ja mówię że mogą za tym stać czynniki psychologiczne w samych ludziach tworzących dane społeczeństwa mające swoją podstawę biologiczną która jest dziedziczna. A ja mówię, że takie porównywanie nieporównywalnych kultur-społeczeństw jest tobie potrzebne. > Nie rozumiem. W tym przypadku salonem jest cała ziemia. I każdy silniczek ma pasować do twojego, uniwersalnego obrazka tego samochodziku?  > > Wiesz na czym polega twoja manipulacja w drugiej, zielonej wersji?> > To fajnie. > Nie nie wiem, wytłumacz mi. Głównie na tym, że dorzuciłeś elementy/przymiotniki wartościujące. Bo bez wartościowania ludzi (społeczeństw) twoja teza się drze, jak mokra gazeta. Tylko przymiotniki gorszy/lepszy trzymają ją w kupie. > Zmieniłem to aby jak najwięcej moich argumentów w tym zawrzeć i jak najbardziej rozbudować. Aha - głupich to se w swoim klubie rasistków szukaj. > > Nie uważam je za głupie, ale tobie jest wygodniej za takie je uznać, jak jeden telewizor za lepszy/gorszy od drugiego.> Są takie parametry które uprawniają do uznania przedmiotu za lepszy czy gorszy. Jasne, ale gorszy/lepszy wyłącznie dla określonego zadania, w określonym miejscu i do określonych celów, a nie uniwersalnie... Bo czarny lub czerwony.  > Człowiek z mniejszą inteligencją jest gorszy od człowieka z większą. Owszem, ale wyłącznie w przydatności do wykonania określonego zadania - nie jest gorszy uniwersalnie. Tak, jak dobry pływak jest gorszy w biegu na setkę, a mniejszy telewizor gorszy do dużego salonu. > Jak rozpatrujemy więcej parametrów to może wyjść że ludzie z mniejszą inteligencją wyjdą po lepszej stronie bo mają jakieś inne parametry które uznaliśmy za pozytywne. I ty głównym parametrem wartościującym uznałeś przydatność do swojego wyobrażenia Idealnego Społeczeństwa Ziemskiego, tak? > I oczywiście że ja tutaj muszę się też posługiwać jakimiś danymi na podstawie których określam czy jakieś społeczeństwo jest gorsze czy lepsze. Do tego jw.? Czy masz inne propozycje? I dlaczego musisz? Podpowiem ci: dlatego musisz, żeby się poczuć lepszy, jako Mądry Biały Człowiek, bo nie znasz innego sposobu na swoją niską samoocenę, biały człowieczku. W tym celu również wymyśliłeś sobie nieistniejący wzór na nieistniejące Wzorowe Społeczeństwo. <
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > "Psujność" silnika jest właściwością drugorzędną - cechą główną każdego silnika jest jego przydatność użytkowa, w jakimś celu, bo silnik ciężarówki nie nadaje się do samochodu osobowego, jest za duży, więc ich porównywanie jest wymysłem idioty.Psujność jest właściwością pierwszorzędną. Jest cechą która prowadzi od dobrego silnika do kawałka bezużytecznego metalu którego już silnikiem nazwać nie można. Niezależnie od tego jak ten silnik będzie się sprawował w danym samochodzie. Taki który się psuje, nie będzie działał nigdzie. Tak samo społeczeństwo, słowo to, ma określone znaczenie, zakłada pewną organizację. Jak jej nie ma to nie ma społeczeństwa. Poza tym jeszcze jest coś takiego że możemy arbitralnie przypisać cechy dobrego społeczeństwa na podstawie przewidywanych wartości jakie są dla ludzi ważne. Te które więcej i w większym zakresie takie wartości zapewniają i ochraniają są lepsze a przeciwne do nich gorsze. Społeczeństwo które trawi wojna i bieda jest gorsze od takiego które jest pokojowe i bogate. > Bo widocznie Nigeryjczykom takie cechy pasują, np. ze względu na klimat.> Dlatego nie jest gorsze, tylko inne.Istnieje słowo 'inne' i 'gorsze' i one mają swoje pola znaczeniowe. Może być taka sytuacja że dwa społeczeństwa są inne ale nie można powiedzieć że jedno jest gorsze od drugiego, ponieważ mamy wiele cech którymi dane społeczeństwa się mogą różnić, deficyt w jednych cechach może być w takim przykładzie rekompensowany gdzie indziej. Natomiast są porównania (i to większość) gdzie można zdecydowanie powiedzieć które jest lepsze a które gorsze. Które bardziej sobie radzi ze sobą a które mniej. Jakby Nigerczykom (nie Nigeryjczykom w tym przypadku) odpowiadało to jak żyją to by nie ryzykowali życiem najpierw przemierzając pół Afryki, a potem na-czym-się-da do Włoch przez M. Śródziemne by nie przeprawiali się w połowie się po drodze topiąc. To samo można zastosować do wielu, wielu krajów. To też jest bardzo ważna kwestia za pomocą której można wartościować społeczeństwa, to z którego ludzie uciekają jest gorsze, a to do którego uciekają jest lepsze. > Bo nie pasuje do TWOJEGO wyobrażenia "dobrego społecznie" społeczeństwa. To wyobrażenie popiera cały sztab ludzi którzy zajmują się opracowywaniem HDI. I ja się z nimi zgadzam. Jest bardzo wiele czynników ekonomicznych i społecznych które trzeba ustalić porównując dane społeczeństwa. Ja nie jestem w stanie sam tego zrobić. > A ja mówię, że takie porównywanie nieporównywalnych kultur-społeczeństw jest tobie potrzebne.A ja mówię że kultury i społeczeństwa są porównywalne. Tak samo jak pojedyncze osobniki każdego gatunku. Grunt to ustalenie sensownych kryteriów. > I każdy silniczek ma pasować do twojego, uniwersalnego obrazka tego samochodziku?  Co ? > Głównie na tym, że dorzuciłeś elementy/przymiotniki wartościujące. Bo bez wartościowania ludzi (społeczeństw) twoja teza się drze, jak mokra gazeta. Tylko przymiotniki gorszy/lepszy trzymają ją w kupie.Nie rozumiem. Ja się zgadzam z obiema wersjami. Tylko że ta pierwsza była bardziej ogólna i z boku tematu na który tu rozmawiamy. Nie widzę nic nieprawidłowego w obu wersjach. Czy ty rozumiesz co to jest błąd logiczny ? Ja chciałem zademonstrować twój (i nie tylko, bo Autografki w szczególności) sposób myślenia. To się miało nie zgadzać, w tym sensie że przykład opisuje błąd w myśleniu. > Aha - głupich to se w swoim klubie rasistków szukaj. > Jasne, ale gorszy/lepszy wyłącznie dla określonego zadania, w określonym miejscu i do określonych celów, a nie uniwersalnie... Bo czarny lub czerwony. Zadanie telewizora jest konkretne, i są takie parametry które bezpośrednio na to zadanie wpływają. Różne telewizory w różnym stopniu realizują zadanie bycia telewizorem. > Owszem, ale wyłącznie w przydatności do wykonania określonego zadania - nie jest gorszy uniwersalnie.Jest gorszy uniwersalnie, chociaż w skali takiej jaką większość ludzi posiada inteligencję ta gorszość jest słabo zaznaczona. Nie widać jej od razu. Ale wystarczy że inteligencja będzie dostatecznie mała i taki człowiek nie będzie potrafił sobie tyłka prawidłowo podetrzeć. A jak będzie miał jeszcze mniejszą to będzie całkowicie niezdolny do funkcjonowania bez pomocy innych. > Tak, jak dobry pływak jest gorszy w biegu na setkę, a mniejszy telewizor gorszy do dużego salonu.Tak, w przypadku telewizora to jest parametr na podstawie którego ciężko określić lepszość/gorszość ale są takie które powinny być na określonym poziomie niezależnie od zastosowania. A co do pływaka, to tak. Ale tu podajesz dodatkowe warunki. Ale jeśli chodzi o społeczeństwa to tym sportem jest pokój, wolność, i dobrobyt. Jeśli byśmy grali w inny sport to można by je poukładać inaczej. Ale ja nie wyobrażam sobie jaki to sport może być. > I ty głównym parametrem wartościującym uznałeś przydatność do swojego wyobrażenia Idealnego Społeczeństwa Ziemskiego, tak?Ale takie wyobrażenie już powstało. Najbardziej do takiego wyobrażenia pasuje Norwegia. A ludziom w Nigerze też generalnie chodzi o to co i ludziom w Norwegii. Jeśli nie liczyć zgubnego skrzywienia jakie daje religia, która wmawia ludziom aby chcieli co innego. > >I oczywiście że ja tutaj muszę się też posługiwać jakimiś danymi na podstawie których określam czy jakieś społeczeństwo jest gorsze czy lepsze.> Do tego jw.?> Czy masz inne propozycje?Co ? > I dlaczego musisz?Bo sam bym nie złożył odpowiedniego systemu, sam bym tego nie wymyślił. > Podpowiem ci: dlatego musisz, żeby się poczuć lepszy, jako Mądry Biały Człowiek, bo nie znasz innego sposobu na swoją niską samoocenę, biały człowieczku. Po pierwsze nie ważne jak ja się czuję ale ważne jak jest. Po drugie:
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | >Psujność jest właściwością pierwszorzędną. Pierwszorzędnie negatywną. Racja. Lepszy sprawny motorower niż psujny krążownik.
>Tak samo społeczeństwo.. Całkowicie inaczej, bo ludzie to nie sprzęty.
> Społeczeństwo, które trawi wojna i bieda jest gorsze od takiego, które jest pokojowe i bogate. Chyba, że 'tamci' lubią wojować i biedować - a to ich sprawa
> .. kultury i społeczeństwa są porównywalne. Tak samo jak pojedyncze osobniki każdego gatunku. Chodzi o porównania z udziałem każdej strony, czy jednostronne albo 'za plecami' niektórych?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | >Pierwszorzędnie negatywną. Racja. Lepszy sprawny motorower niż psujny krążownik.
Porównuję społeczeństwa, a nie pierniki i społeczeństwa.
>Całkowicie inaczej, bo ludzie to nie sprzęty.
Kiedyś myślano że ludzie to nie zwierzęta. Myślano też że jesteśmy zbudowani z materii jakościowo innej od sprzętów dookoła. Jesteśmy obiektami materialnymi jak wszystko dookoła i nie widzę nic nielogicznego w stosowaniu analogii takich jak do innych przedmiotów materialnych.
>Chyba, że 'tamci' lubią wojować i biedować - a to ich sprawa
No właśnie nie lubią bo uciekają na starych oponach na pełne morze topiąc się przy okazji w połowie.
>Chodzi o porównania z udziałem każdej strony, czy jednostronne albo 'za plecami' niektórych?
Co to w ogóle ma znaczyć ? Nie rozumiem pytania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Psujność jest właściwością pierwszorzędną. Aha, czyli konstruktor nie wymyśla silnika po to, by coś napędzał, tylko po to, żeby się ten silniczek nie psuł, jasne. > Grunt to ustalenie sensownych kryteriów. Po długich rozmyślaniach już masz wzór na mądrość: "Biały Marek". > Ale wystarczy że inteligencja będzie dostatecznie mała i taki człowiek nie będzie potrafił sobie tyłka prawidłowo podetrzeć. Oczywiście, bez "Białego Marka" ani rusz.  > Ale takie wyobrażenie już powstało. Najbardziej do takiego wyobrażenia pasuje Norwegia. - rzekł "Biały Marek". > Po pierwsze nie ważne jak ja się czuję ale ważne jak jest. Po pierwsze - ważne, że są umysły dziewicze, myśleniem nieskażone - wzorem "Biały Marek", a jakże. > Po drugie:>  Po drugie, to wolałbym bez kretynów, ale to jeszcze trudniejsze do osiągnięcia, bo "Białe Marki" chyba na kamieniach się rodzą.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | > Aha, czyli konstruktor nie wymyśla silnika po to, by coś napędzał, tylko po to, żeby się ten silniczek nie psuł, jasne.I żeby napędzał i żeby się nie psuł, bo jak się zepsuje to napędzał nie będzie. > Po długich rozmyślaniach już masz wzór na mądrość: "Biały Marek". > Oczywiście, bez "Białego Marka" ani rusz.  > - rzekł "Biały Marek". > Po pierwsze - ważne, że są umysły dziewicze, myśleniem nieskażone - wzorem "Biały Marek", a jakże. > Po drugie, to wolałbym bez kretynów, ale to jeszcze trudniejsze do osiągnięcia, bo "Białe Marki" chyba na kamieniach się rodzą.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > > Po długich rozmyślaniach już masz wzór na mądrość: "Biały Marek".>  > > Oczywiście, bez "Białego Marka" ani rusz. >  > > - rzekł "Biały Marek".>  > > Po pierwsze - ważne, że są umysły dziewicze, myśleniem nieskażone - wzorem "Biały Marek", a jakże.>  > > Po drugie, to wolałbym bez kretynów, ale to jeszcze trudniejsze do osiągnięcia, bo "Białe Marki" chyba na kamieniach się rodzą. > 
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | >Jeżeli ktoś ma identyczne poglądy ze mną to tak. Taka jest prawidłowość w posiadaniu każdych poglądów, że ci co je mają mają się ku sobie. I wiesz jak się taką dyskusję nazywa? Chyba wiesz skoro aż "białe aryjskie łezki" ciekną. >> Ze mnie wspólnika w swoim nieszczęściu nie zrobisz. >Jakie jest moje nieszczęście ? Nieznajomość przysłowia "lepiej z mądrym zgubić, niż głupim znaleźć" >Powiedz mi to dopiero się zastanowię Jakoś nie dajesz powodów by Cię o to posądzać. >jakim byś był wspólnikiem. Do spółki to trzeba wnieść swój wkład. Nie myl pasożytnictwa z symbiozą. >Potrzebne mi są do tego samego co wiedza czy słońce kręci się dookoła Ziemi czy odwrotnie. Chcę wiedzieć jak jest. W Biblii też masz całą masę odpowiedzi na potrzeby zaspokojenia dręczących pytań i wcale nie trzeba ich rozumieć. To przecież zgodne z prezentowaną przez Ciebie interpretacją pojęcia wiedza.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Smith (10069 punktów) | > W związku z tym mam proste pytanie: i co w związku z tym proponujesz?No i co narobiłeś? "To osobny temat czy pewne fakty istnieją i jak i czy i dlaczego sobie z nimi radzić i jakimi metodami."Było 26 wypowiedzi na trzy lata i cała nadzieja w prawdomówność statystyki w ....
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > > W związku z tym mam proste pytanie: i co w związku z tym proponujesz?> No i co narobiłeś? Nazywają mnie "słoń". > "To osobny temat czy pewne fakty istnieją i jak i czy i dlaczego sobie z nimi radzić i jakimi metodami."Było 26 wypowiedzi na trzy lata i cała nadzieja w prawdomówność statystyki w .... Aaa, to mów, że już były.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | > Nazywają mnie "słoń".To dostajesz w kość "argumentami", twardymi jak polerska szmatka, aż błysk od ciosów bije  > Aaa, to mów, że już były.Myślisz, że limit na trzy następne wyczerpany? Honor i ojczyzna już były i podobno aż pociekło od plusików.  Może w tym + szaleństwie jest jakaś metoda
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > ... aż błysk od ciosów bije  Teraz i ode mnie.  > > Aaa, to mów, że już były.> Myślisz, że limit na trzy następne wyczerpany? Przypuszczam, że wątpię. > Honor i ojczyzna już były i podobno aż pociekło od plusików.  Nie oglądałem, ale echo kapania do mnie dotarło.  > Może w tym + szaleństwie jest jakaś metoda  ...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|