Chcesz wiedzieć więcej? Zamów dobrą książkę. Propozycje Racjonalisty:
Dodaj swój komentarz… Arminius - gniot gombrowiczowski 7 na 9 "Nie potrafię rozwikłać zagadki fascynacji tym tekstem, chociaż zastanawiam się nad tym od dłuższego czasu i nie wiem, czy każdy autentyzm się broni i czy każdy szczery zapis historii życia może być interesujący". Nie, nie każdy. Z krótkich fragmentów przez Panią zacytowanych i ich charakterystyki wynika, iż jest to banalny tekst - zapis drobnych spraw i problemów życia codziennego. Nie trzeba być W. G. aby taki dziennik sporządzić. Nie ma w nim nic wartościowego i oryginalnego. Zadziwia natomiast aura sensacji jaką wokół tego teksty wygenerowano. Widocznie fakt, iż Gombrowicz sławnym pisarzem był wystarcza do tego, żeby z nabożeństwem za nim chodzić i całować każdy ślad jego świętej stopy. Pani pierwsza reakcja byla wlaściwa, bardzo trafna. Potem - zapewne - pod presją jego wielkiej estymy zaczęla się Pani doszukiwać wartościowym wątków w jego tekście. Dobrze uchwycony rytm życia itd. Zachęcam do trwania przy swoich niezależnych sądach i opiniach. Gniot gombrowiczowski jest nadal tylko gniotem. Ciekaw jestem jak zareagowalby mistrz na wiadomość, że cała bohema i akademia szczytuje na wieść o tym, iż egema na głowie ustąpiła ale za to bolą bardziej zęby. Moiże slawetnym gombrowiczowskim szyderstwem i wykpieniem?
Reklama
sinapis - Qui pro quo 2 na 2 "I - straci dziewczę wianuszek, ale światopogląd zyska!" (T. Boy-Żeleński) Do czytania nie służą literaci, lecz ich książki.
wilkońska - animus 1 na 1 Tak, też kompletnie nie rozumiem "aury sensacji" wokół książki, to są chyba jakieś mechanizmy promocyjne, nie wiem, nie interesuje mnie to. Co do samego "Kronosu" wydaje mi się, że określenie "gniot" nie jest adekwatne, ponieważ nie można rozpatrywać tego dziennika w kategoriach literackich ani artystycznych. Ma Pan rację, że w odbiorze tej kroniki mogłam ulec nimbowi osoby takiego kalibru, co explicite wyrażam w artykule. Pisze Pan o braku jakiejkolwiek wartości "Kronosu"; nie wiem, może jest nią to, że gdy się czyta Entretiens z Dominique de Roux, dzienniki literackie i inne artystyczne już utwory, to "Kronos" jest z tym wszystkim spójny (w znaczeniu kompletnego i konsekwentnego obrazu postaci twórcy) może to niewystarczający powód aż do publikacji, stąd mój "list" z wątpliwościami i znakami zapytania. Pozdrawiam.
Guzik 5 na 5 "Widocznie fakt, iż Gombrowicz sławnym pisarzem był wystarcza do tego, żeby z nabożeństwem za nim chodzić i całować każdy ślad jego świętej stopy." To samo miałam napisać. Cóż dodać? Nauczycielka literatury mówiła mi, że "zęby", to nie jest literacki temat.
Autor:
Guzik Dodano:
17-06-2013 Hodża - @Wilkońska, sinapis 3 na 3 Ta książka jest specyficzna dlatego, że tak naprawdę główny tekst nie jest napisany przez Gombrowicza, lecz znajduje się w przypisach (R. Gombrowicz, J. Jarzębski, K. Suchanow). Podejrzewam, że jest to jednak cenny dokument dla badaczy literatury i biografów Gombrowicza. Pozwala zrozumieć to, na ile życie tego człowieka było naznaczone cierpieniem, na ile było ludzkie w swojej mizerii, uwikłaniu w cielesność. Nie jest to lektura dla tych, którzy chcą poznać twórczość Gombrowicza, lecz dla tych, którzy chcieliby poznać Gombrowicza. Rozumiem to, jest to dość nieznośne doświadczenie, kiedy klient odbiera zamówiony wyrób i nawet nie zaszczyci łaskawym spojrzeniem rzemieślnika, który nad nim spędził godziny pracy. Gdyż poza dziełem jest też człowiek. W.G. pisząc to chciał pozostawić ślad samego siebie, nie tylko w twórczości, ale w swej nagiej zwyczajności człowieka. To było jego lekarstwo na chorobę, która najbardziej mu dolegała i której wielu z nas najbardziej się boi - samotność. Sinapis przywołał Boya. Warto więc też byłoby w kontekście tej publikacji jeszcze raz przeczytać jego esej "Brązownicy". Gombrowicz nie znosił brązu, tego możemy być pewni a te notatki na zawsze wyzwalają go z Formy i pozostawią go żywym - i niezapomnianym.
Autor:
Hodża Dodano:
17-06-2013 Czesław Szymoniak - W przeciwieństwie do arminiusa nic nie napiszę - wypadałoby wcześniej przeczytać tekst autorstwa W.G.
Ormonte - Interpunkcja się kłania W. G., który toczył takie boje o prawo do pisania "tryumf" zamiast "triumf", dostałby chyba zawału, gdyby zobaczył łącznik (bo nawet nie półpauzę) w funkcji myślnika. Proszę się ogarnąć. Poza tym, chyba "Kronosa ", a nie "Kronosu ". To jakaś kpina z polszczyzny czy co?
wilkońska - Ormonte (KRONOSU!) 1 na 1 A propos łącznika: cóż za niewybaczalne przeoczenie moje i korektora (kilka pikseli za dużo). A teraz istotniejsza sprawa: pańska uwaga na temat odmiany Kronosu jest czystą kpiną, Pan wybaczy. Nie czytał Pan tego dziennika, dlatego odsyłam przynajmniej do posłowia Jerzego Jarzębskiego (s.426), tam się Pan zapozna z przyjętą formą deklinacji oraz argumentacją za nią przemawiającą. Nie chce mi się Pana oświecać. Zresztą, taki rodzaj czczego puryzmu językowego, jaki Pan raczy uprawiać, mierzi mnie ogromnie. Ps. Oczywista uwaga natury ogólnej: język ewoluuje, toteż nie mówimy obecnie "tłomaczyć", pomimo faktu, że W.G. posługiwał się taką właśnie formą.
Ormonte - @ wilkońska Proszę się tak nie upupiać! Niektórzy biorą W. G. "na poważnie".
wilkońska - Ormonte To niechże Pan sobie przeczyta swój pierwszy post. W zasadzie zamyka kwestię "pupy", "gęby" i powagi. Cytuję Pana: "W. G., który toczył takie boje o prawo do pisania "tryumf" zamiast "triumf", dostałby chyba zawału, gdyby zobaczył łącznik (bo nawet nie półpauzę) w funkcji myślnika. Proszę się ogarnąć. Poza tym, chyba "Kronosa ", a nie "Kronosu ". To jakaś kpina z polszczyzny czy co?"
Ormonte - @ wilkońska -2 na 2 Proszę się tak nie zapalać! Błąd jest błędem, a wstyd - wstydem. Chodzi tylko o to, by Pani popracowała trochę nad swoją polszczyzną. Sprawne posługiwanie się językiem nie jest bowiem zdolnością wrodzoną (choć rozwija się na bazie wrodzonych zadatków), a doskonali się w toku regularnego treningu. To chyba oczywiste?
Koraszewski - @Joanna Wilkońska 0 na 2 Proszę się nie przejmować czytelnikami w rodzaju Ormonto - ten typ "komentatora" nie mając kompletnie nic do powiedzenia odczuwa nieodmiennie głęboką potrzebę zgryźliwego pouczania z wyżyn swojej tępej i chamskiej durnoty. Nie warto reagować.
Kiełczewski - A co na to J.Kuroń Pan J.Kuroń na egzaminie z histori czegoś tam ,pomylił merkantylizm z fizjokratyzmem.Według mnie ta Pani wydając te "zapiski"G.popełniła podobny błąd,ale czy to merkantylizm ?
Pokazuj komentarze od najnowszego Aby dodać komentarz, należy się zalogować Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto.. Reklama