Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
205.236.108 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7362 tekstów. Zajęłyby one 29015 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy Rosja użyje taktycznej broni nuklearnej?
Raczej tak
Chyba tak
Nie wiem
Chyba nie
Raczej nie
  

Oddano 59 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Sądząc po zróżnicowaniu jakie obserwujemy dzisiaj, jest rzeczą prawie pewną, że tylko niewielka mniejszość naszych przodków, miała kiedykolwiek czas lub skłonność do pytania o sens działań, w których sami uczestniczyli u boku swoich krewnych i sąsiadów.
 Społeczeństwo » Laicyzacja

Teraz inny laicyzm i ateizm
Autor tekstu:

Nie ma dotąd i raczej długo jeszcze nie będzie wyczerpującej, w miarę obiektywnej odpowiedzi na pytanie o miejsce ateizmu w dziejach kultury polskiej. W takim kraju jak Polska, a i w Kościele katolickim w ogóle, ateizm traktowany jako wytwór szatana, był zwalczany przez Kościół i badania nad tym zjawiskiem i postawą światopoglądową nie mogły liczyć na wsparcie. Dopiero II Sobór Watykański wypracował nową formułę stosunku do niewierzących i tym samym do zjawiska ateizmu, które stawało się na tyle szerokie, że w Polsce powstała w latach sześćdziesiątych książka na temat „ateizmu tramwajowego". "Sobór Watykański II nazwał ateizm nie tylko otwartą i zdecydowaną niewiarą — pisze Franciszek Adamski w rozprawie Ateizm w kulturze polskiej — lecz także wszystkie postawy pośrednie stojące między dwoma biegunami jawnej wiary i niewiary, czyli wszelkiego rodzaju zwątpienia, niepewność i obojętność religijną".

Austriacki pisarz i redaktor katolickiego tygodnika „Die Furche" — Fryderyk Heer, w głośnym swego czasu artykule Ateiści i chrześcijanie w jednym świecie, będącym dowodem zaniepokojenia dokonującymi się procesami dechrystianizacji, napisał odważnie: „Miliony ludzi w Europie opuściły w milczeniu, bez słowa, chrześcijaństwo i Kościół, tak jak opuszcza się ruiny, grobowiec czy cmentarz, który wprawdzie odwiedza się jeszcze raz po raz przy szczególnych okazjach, na którym jednakże nie mieszka się ani nie żyje". W Polsce książkę F. Heera wydało w 1964 roku Chrześcijańskie Stowarzyszenie Społeczne, nadając jej tytuł Kościół i przyszłość.

Warto wspomnieć ten okres stanu zaniepokojenia Kościoła katolickiego procesami, które we Francji i w Polsce określa się mianem laicyzacji, aby dowieść współczesnym polskim katolickim badaczom i krytykom ateizmu, że nie wymyślili go marksiści i komuniści, ale że od dziesiątków lat był on i pozostaje obecny w kulturze europejskiej, a więc i polskiej, jako postawa i jako wynik refleksji nad światem. Rodzące się ruchy rewolucyjne chciały ten świat zmienić, przebudować. Ateizm był częścią lub rezultatem tej refleksji oraz dążeń milionów ludzi. Później „upaństwowiony" przez władzę radziecką i nazwany „ateizmem naukowym", stał się karykaturą tego, co w tradycji europejskiej, ciągnącej się od francuskich encyklopedystów, wiązało się ze swobodną krytyką religii i Kościoła.

Zajmując się przed laty refleksją nad zagadnieniami laicyzacji życia społecznego w Polsce po II wojnie światowej, z zainteresowaniem przeczytałam wspomnianą już rozprawę F. Adamskiego. Autor, związany od lat z Kościołem i akademickim środowiskiem krakowskim, ma na swoim koncie wiele publikacji z zakresu socjologii wychowania. Jego najnowsza praca ukazała się w serii studiów pedagogicznych Zeszytów Naukowych UJ. Wszystko to wskazywałoby, że mamy do czynienia z rzeczywiście naukowym studium, a więc i obiektywnym podejściem do badanego zjawiska. Niestety, pod tym względem czytelnik doznaje rozczarowania.

F. Adamski, opierając się na nader wątpliwych badaniach ankietowych, chciał opisać zjawisko laicyzmu i ateizmu w czasach PRL. Nie będąc socjologiem trudno byłoby mi stwierdzić, czy podjęta przez niego próba analizy zjawiska ateizmu w kulturze polskiej posiada walor naukowy. O ten walor najmniej chyba chodziło. Dążąc do przekazania kadrom kościelnym „naukowego" instrumentu walki z ateizmem, autor z góry uznał ateizm jako zjawisko obce polskiej kulturze narodowej, która — jak sądzi F. Adamski - „tkwi swymi korzeniami w sacrum". W drodze badań ankietowych trudno przedstawić problem ateizmu w Polsce. Dlatego zasadnicza część rozprawy dotycząca kwestii ateizmu i laicyzmu w PRL budzi sprzeciw dawnych i współczesnych uczestników ruchu laickiego.

W rozdziale zatytułowanym Drogi przenikania nurtów ateistycznych do współczesnej kultury polskiej, autor m.in. pisze: "Począwszy od okresu międzywojennego, w sytuacji przemian w kulturze europejskiej - zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie — zaznaczają się próby przeszczepienia na polski grunt idei i tendencji laicyzacyjnych: formułowania teoretycznych programów laicyzacji kultury wyzwolonej spod wpływów inspiracji chrześcijaństwa.

Po II wojnie światowej, kiedy Polsce programowo nadano kształt laickiego państwa opartego na ideologii marksistowsko-leninowskiej, ów teoretyczny model kultury laickiej zaczęto usilnie wprowadzać w praktykę życia społecznego (...). Ważne miejsce w szerokim polu działalności polityczno-kulturalnej zajmowały organizacje i ruchy laickie, których rola w całym, szeroko zaplanowanym procesie laicyzacji kultury została precyzyjnie zakreślona".

Ten opis, jak i dalsze rozważania autora dotyczące zagadnienia dróg przenikania nurtów ateistycznych do współczesnej kultury polskiej, są zgodne z prawdą. Ale wystarczyło, że upadł system, o którym pisze F. Adamski, aby te rozważania straciły wszelki walor współczesności. Tak się bowiem, niezbyt szczęśliwie dla F. Adamskiego złożyło, że jego książka została opublikowana już po upadku PRL i od razu nabrała charakteru głównie historycznego. Ten charakter nie byłby mało ważny, gdyby autor analizował nie tylko działania partii-państwa, a więc czynniki subiektywne przemian laicko-ateistycznych w PRL, ale gdyby głębiej wniknął w tendencje i zjawiska o charakterze obiektywnym, które wówczas i dziś działają na rzecz rozwoju procesów laicyzacyjnych, a są związane z czymś, co bywa określane mianem „ducha czasu".

Warto szczególnie mocno zaakcentować, że powrót w Polsce do takiego modelu laicyzmu i ateizmu jaki był lansowany w PRL, nie jest możliwy. Przestał istnieć system monopartii wymuszający pewne zachowania ludzi i określone treści światopoglądowe w kulturze. Zresztą w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych owo „wymuszanie" było już bardzo problematyczne, choć oczywiście czynniki subiektywne działające na rzecz laicyzacji życia społecznego i kulturalnego nadal funkcjonowały. Wraz z upadkiem systemu funkcjonować przestały.

Co pozostało z tych działań na rzecz laicyzacji, jak te działania odbiły się na postawach światopoglądowych Polaków? — to trzeba by dopiero zbadać. Myślę, że się nie pomylę, jeśli sformułuję pogląd, że dzisiaj nikt nie wie — ani Kościół, ani ruchy laickie — jaki jest stopień laicyzacji życia w III Rzeczypospolitej?

Wyciągając wnioski z doświadczeń niedawno minionej przeszłości, współczesny polski ruch laicki, zarówno w nurcie nawiązującym do pewnych pozytywnych doświadczeń czasów PRL, jak ten nurt wyrosły z protestu przeciwko totalitarnym zapędom hierarchii Kościoła katolickiego, zrodzony już w latach transformacji ustrojowej, dąży do obrony i krzewienia wartości, które bronią wszystkie ruchy laickie i humanistyczne w świecie: tolerancji, świeckości państwa, prywatności religii w życiu publicznym itp. Trudno przecież po latach doświadczeń z dyktaturą, aby ludzie światli w Polsce godzili się na jakikolwiek dyktat, choćby był zachwalany jako zbawienny dla człowieka i dla Polski.

Wszystkie problemy, związane z miejscem laicyzmu i ateizmu we współczesnej kulturze polskiej, muszą więc być na nowo zbadane. A książka F. Adamskiego będzie na pewno w tych badaniach przydatna.

*

„Res Humana" nr 3/1995.


 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Laicyzm w Europie - model Francji. Relacja z dyskusji panelowej
Perspektywy laicyzacji w Polsce

 Dodaj komentarz do strony..   


« Laicyzacja   (Publikacja: 16-07-2006 )

 Wyślij mailem..   
Wersja do druku    PDF    MS Word

Eleonora Syzdek
Doktor, Instytut Badań Naukowych im. gen. Edwina Rozłubirskiego. Publicystka i historyk dziejów najnowszych. Ukończyła studia wyższe na Uniwersytecie Warszawskim i doktoryzowała się w Instytucie Historii Polskiej Akademii Nauk. Opublikowała wiele książek i artykułów publicystycznych. Pisuje do "Dziś", "Forum Klubowego", "Res Humany", "Trybuny" i innych periodyków o lewicowej orientacji.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 4919 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365